Dziś urodzę! Termin porodu a rzeczywistość

Post inspirowany pytaniami oraz wątpliwościami rodziców i próbą odpowiedzi na pytania bez odpowiedzi- takimi jak te z rodzaju: „kiedy urodzę”, a nawet bardziej dosłownie- „za ile urodzę?” Post zatem dotyczył będzie tego, co należałoby rozumieć pod tajemniczym pojęciem „terminu porodu” i co w tym w ogóle do rozumienia skoro już w pierwszych tygodniach ciąży otrzymujemy tzw. kartę ciąży, a tam- jak byk- data porodu: dzień- miesiąc-rok (dokładnej godziny nie podają).
Przechodząc do sedna sprawy:

1. Ile trwa ciąża?

Nasza (ludzka) ciąża trwa średnio 280 dni licząc od pierwszego dnia ostatniej miesiączki. Jakby nie kalkulować jest to 40 tygodni, czyli 10 miesięcy księżycowych (miesiąc księżycowy-28 dni). O tym dlaczego ciąża ludzka trwa nie krócej i nie dłużej oraz dlaczego nasze wielkogłowe dzieci rodzą się właśnie wtedy opiszę w kolejnych postach powołując się już na pewien dylemat- tzw. „położniczy dylemat”.

2. Jak obliczany jest termin porodu i kiedy mija termin ważności ciąży?

Ta niezwykle ważna dla wszystkich rodziców data ustalana jest podczas pierwszej wizyty u położnej czy lekarza, którego wybierzemy do prowadzenia ciąży. Prawdopodobny termin porodu, ten który widnieje w karcie ciąży zazwyczaj obliczany jest według tzw. reguły Naegelego. Równanie jest dziecinnie proste i wygląda tak:

Termin porodu= OM*-3miesiące+7dni+1rok
(*OM-pierwszy dzień ostatniej miesiączki).

Z tego logicznego, matematycznego rachunku faktycznie otrzymujemy jeden konkretny dzień wyznaczający datę spotkania rodziców ze swoim dzieckiem. Istnieje jednak dość istotne „ALE” w całej tej sprawie. Ta konkretna data, to tylko termin orientacyjny stanowiący środkowy dzień terminu porodu. Sam poród to zjawisko bardzo złożone, wymagające wielopłaszczyznowego przygotowania zarówno organizmu matki jak i dziecka i nastąpi dokładnie wtedy, kiedy powinien. WHO (Światowa Organizacja Zdrowia) przyjmuje, że jest to ± 2 tygodnie od wyznaczonego regułą Naegelego terminu porodu. Mając więc termin porodu na 1.08.2014 roku spodziewam się, że mogę urodzić 1-2 tygodnie wcześniej lub nawet 3 tygodnie później, czyli między 15.07.2014 a 15.08.2014 powinniśmy już być razem. W moim przypadku- 1.08.2014, to właśnie środkowy dzień pewnej fizjologicznej normy, w okolicach której statystycznie najczęściej dochodzi do porodu. Zatem, termin porodu to nie jeden, konkretny dzień, ale okres w przeciągu nawet 30 dni!

Jest jeszcze mała uwaga do wyliczonego w ten sposób terminu porodu. Mianowicie odnosi się on „modelowych” kobiet, których cykle zrównują się z kalendarzem lunarnym i wynoszą 28 dni. Jeśli są krótsze lub dłuższe należałoby dodać lub odjąć od tego wyniku liczbę dni różniących nasze cykle od cyklu 28 dniowego. Przy cyklach 33 dniowych będzie to rzecz jasna 5 dni, które dodajemy do wyniku równania.

Oczywiście najbardziej dokładnym sposobem na obliczenie terminu porodu jest dodatnie 38 tygodni (266 dni) do daty jajeczkowania. Rzadko jednak spotykam się z tym aby kobiety dokładnie potrafiły określić dzień, w którym nastąpiła owulacja. Ten sposób sprawdza się m.in. w przypadku stosowania technik rozrodu wspomaganego ( in vitro, inseminacja), kiedy dokładnie wiadomo w jakim czasie komórka jajowa opuściła swój pęcherzyk Graafa. Swoją drogą- zauważyliście, że przeważająca część żeńskiego układu rozrodczego, ba…większość pojęć położniczych, ma nazwy zaczerpnięte od nazwisk lekarzy płci męskiej…?

Jeśli cykle miesiączkowe są wybitnie nieregularne to trudno jest stosować metodę doktora Naegelego, a orientacyjną datę porodu ustala się za pomocą badania ultrasonograficznego (im wcześniej- najlepiej do końca pierwszego trymestru ciąży- tym precyzyjniejsze jest to badanie). Obecnie, te dwie metody obliczania terminu porodu uzupełniają się wzajemnie.

Z terminem porodu wiążą się jeszcze dwa powszechnie używane i budzące trwogę pojęcia położnicze: ciąża przeterminowana i ciąża przenoszona. To pierwsze oznacza nic innego jak przekroczenie ustalonego (reguła Naegelego, USG) terminu porodu. I tak 282 dzień ciąży, to ciąża przeterminowana o 2 dni, czyli jak najbardziej fizjologia (pamiętacie-2 tygodnie w jedną i dwa w drugą stronę). Są definicje (i te stosuje się powszechniej), w których dolicza się te 2 tygodnie i za ciążę przeterminowaną uznaje się czas jej trwania powyżej 42 tygodni (294 dni). Według tych definicji ciąża powinna się zakończyć przed upływem 42 tygodnia, przy założeniu, że cykle miesiączkowe były regularne i trwały 28 dni. Jeśli przypomnimy sobie poprzedni akapit i fakt, że termin porodu to nic innego jak pewna średnia matematyczna, to łatwo zrozumiemy, że równanie matematyczne ma zapewne niewiele wspólnego ze stanem naszego dziecka w macicy, a to jest najważniejsze przy diagnostyce i badaniach przeprowadzanych w przypadku ciąży „po terminie”. Poza tym każdy doświadczony lekarz doskonale zdaje sobie sprawę, że tego czy ciąża jest „przeterminowana” nie da stwierdzić ze 100% pewnością, a samo „przeterminowanie” jest częstą przyczyną sztucznego wywołania porodu. Zaburzenia w przebiegu porodu czy powikłania zdrowotne związane ze wcześniactwem, to niejednokrotnie konsekwencje zbyt pochopnych decyzji.
Z kolei „ciąża przenoszona” (biologicznie) też będzie ciążą przeterminowaną, ale w tym przypadku dochodzi już do sytuacji niebezpiecznej i zaburzeń w funkcjonowaniu łożyska. I tu, w diagnostyce problemu (zazwyczaj pod koniec drugiego tygodnia od terminu porodu) oraz w nadzorze nad dzieckiem z pomocą przychodzą już zdobycze współczesnej medycyny takie jak USG czy KTG, które są w tym przypadku konieczne.

3. Jaka jest rzeczywistość?

To już pokazują liczne badania. Okazuje się bowiem, że zaledwie 4% kobiet rodzi w ustalonym terminie. 70% kobiet rodzi w ciągu 10 dni od szacowanej daty porodu (włącznie z tą ustalaną w badaniu USG). Całkiem niedawno, bo w roku 2013 w Stanach Zjednoczonych, opublikowano badania, w których po raz pierwszy naukowo wykazano, że fizjologiczne różnice w długości trwania ludzkiej ciąży wynoszą nawet do 5 tygodni, a średni czas trwania ciąży od momentu jajeczkowania do porodu wynosi 268 dni (38 tygodni i 2 dni). Wyniki są tym ciekawsze, że naukowcy przy użyciu odpowiednich metod wykluczyli zaistnienie potencjalnych błędów, które standardowo mogą pojawić się przy ustalaniu terminu porodu. Na fizjologiczne różnice czasu trwania ciąży i możliwości dokładniejszego oszacowania terminu porodu według naukowców wpływają zjawiska (czas od zapłodnienia do implantacji zarodka, późny wzrost wydzielania progesteronu itp.), które mają miejsce na bardzo wczesnych etapach ciąży, nawet na kilka tygodni przed tym jak o fakcie dowie się sama zainteresowana.
W badaniu wykazano także inne czynniki, które wydają się mieć wpływ na czas trwania ciąży np.: starsze kobiety rodziły później w porównaniu do tych młodszych (każdy rok życia wydłużał ciążę średnio o 1 dzień), kobiety, które były cięższe przy swoich narodzinach rodziły później (każde 100g więcej wagi urodzeniowej przekładało się na ciążę trwającą dłużej o 1 dzień). Poza tym, jeżeli wcześniejsze ciąże trwały statystycznie dłużej, to ciąża (ta biorąca udział w badaniu) także trwała dłużej. Poprzednia ciąża dłuższa o tydzień korelowała z wydłużeniem czasu badanej ciąży o 2,5 dnia.

Z badania tego nie powstały dotychczas żadne rekomendacje, niewątpliwie jednak ta naturalna „norma” dotycząca terminu porodu  może okazać się jeszcze bardziej wydłużona w czasie niż dotychczas sądzono. To jest kolejny argument za tym, aby zaufać naturze oraz naszej kobiecej, fizjologicznej i genetycznej gotowości do porodu, która na pewno się pojawi, u jednych szybciej, u drugich później. Lepiej nie igrać z czasem i nie zaklinać rzeczywistości. Zdecydowanie jednak w wyznaczonym dniu porodu nie musimy zgłaszać się w pełnej gotowości  do szpitala.

Źródła:
1. A.M. Jukic, D.D. Baird, C.R. Weinberg, D.R. McConnaughey, A.J. Wilcox. Length of human pregnancy and contributors to its natural variation. Human Reproduction, 2013
2. „Length of human pregnancies can vary naturally by as much as five weeks.” ScienceDaily. ScienceDaily, 6 August 2013. <www.sciencedaily.com/releases/2013/08/130806203327.htm>.
3. I. Chołuj. Urodzić razem i naturalnie. Źródła Życia, 2008.
4. Pisarski T. Położnictwo i ginekologia. Podręcznik dla studentów. Wydawnictwo PZWL, Warszawa, 2002; 540-542.
5. Dudenhausen JW, Pschyrembel W. Położnictwo praktyczne i operacje położnicze. Wydawnictwo PZWL, Warszawa, 2003; 98-99.

 

Wreszcie mamą synusia (lipiec 2014)!!! Położna- z wykształcenia i zamiłowania, Certyfikowany Doradca Laktacyjny - CDL Nr. rej. CNoL 482/2015/CDL, doradca noszenia ClauWi®, naukowiec, ostatnio także doktor nauk medycznych. Swoją drogą- najlepsza w pisaniu doktoratu z dzieckiem przy piersi;-) Bierze udział w eksperymencie naukowym mającym na celu dowiedzenie, że bez snu też można żyć. Kontakt: danka@mataja.pl

19 komentarzy

  • Odpowiedz 9 maja, 2014

    czarnaaa

    bardzo dobrze wszystko opisane i wytłumaczone, mało kobiet wie że te 2 tyg to nie błąd w obliczeniach tylko indywidualne tempo dojrzewania płodu + indywidualna długość cyklu, w końcu nie jesteśmy zaprogramowane na 28 dni :P.gdyby to wszystko uwzględniano lub zachęcano kobiety do obserwowania swojego ciała nie było by problemu. Mam termin na niedzielę i to wg USG bo niestety miałam nieregularne miesiączki, ale wiem że jest prawidłowy i prawdopodobnie urodzę po nim bo moje dziecko nie pcha się na świat 😀

  • Odpowiedz 6 grudnia, 2014

    moniun

    Ja w wyznaczony dzień porodu wybierałam się na wesele do znajomych. Już zaczynałam się malować jaki mi odeszły wody. Zamiast na imprezie popołudnie spędziliśmy na porodówce. Taka moja córa jest punktualna! 🙂

  • Odpowiedz 6 grudnia, 2014

    Mamuszka

    No no, dobrze napisane. Mamy termin rozwiązania na 30 grudnia, a mam nadzieję rodzic w styczniu;) szybko, szybko, czekam na kolejne posty! (A nuż urodzę jednak wcześniej? ^^)
    😉

    • Odpowiedz 6 grudnia, 2014

      redakcja

      Mamuszka wstrzymaj sie jeszcze bo przygotowuje post o tym co sie dzieje z mama i noworodkiem na porodowce w pierwszej godzinie po porodzie

      • Odpowiedz 6 grudnia, 2014

        polly

        o , to bedzie ciekawy temat;-) ja urodzilam synka w UK, wiec moge dopowiedziec pozniej jak ta pierwsza godz wygladala u mnie-) pozdrawiam

  • Odpowiedz 6 grudnia, 2014

    maffka

    Zaszłam w ciążę w 85 dc 😀 :D:D Lekarz uważa jak i my, że to cud 😀 Nikt nie potrafił wyliczyć daty porodu mimo, że mówiłam kiedy zaszła koncepcja 🙂 Termin z usg zmieniał się o 2-3 tygodnie za każdym badaniem. Ostatecznie został wyznaczony na początek marca i do 10 lutego do 3.40 tak wierzyłam 😀 Obudziłam się z uczuciem sikania a po wstaniu tylko chlustało 😀 Torba oczywiście nie spakowana bo na to zawsze jest czas 😛 Męża obudziłam o 5 po spakowaniu torby i wyparzeniu wszystkiego. Na wiadomość, że mi wody odeszły i chcę jechać do szpitala odwrócił się i poszedł dalej spać 😀 Dopiero po kilku sekundach doszło do niego 😀 Poród błyskawiczny niestety cc bo córka w pozycji pośladkowej. O 8.20 8 cm rozwarcia i gonili ze mną na stół co by zdążyć mnie pokroić. *.35 córeczka ukochana była już z nami 🙂

  • Odpowiedz 6 grudnia, 2014

    maffka

    Ps. Artykuł super 🙂 Może przy drugim dziecku się uda wyliczyć 🙂

  • Odpowiedz 7 grudnia, 2014

    Tedi

    U mnie było śmiesznie, bo termin porodu wyznaczony miałam dokładnie na dzień urodzin swoich i mojego męża (urodziliśmy się tego samego dnia). Jednak, gdy termin zaczął się zbliżać, jakieś 2 tygodnie przed stwierdziłam, że już dłużej w ciąży nie będę chodzić i rodzę w najbliższy weekend. Jak powiedziałam, tak też uczyniłam :-D. Od razu dodam, że nic nie robiłam, aby ten poród przyspieszyć.

  • Odpowiedz 7 grudnia, 2014

    GOSEEYA

    U mnie termin był ustalony na 24 września, a ponieważ usg w 31 tc i dodatkowe w 36 tc wskazywały, że synek będzie dla mnie zbyt duży (3800-3900g), lekarz sugerował uruchomienie metod naturalnie przyspieszających poród, żeby termin przesunąć.
    Naczytaĺam się różnych porad i były więc codziennie długie spacery, wchodzenie po schodach na 5 piętro, pikantne jedzenie, skakanie na piłce i stymulacja brodawek, i nic… 😉
    Minął termin, kolejne dni i nic… 🙂
    Finalnie zadziałało współżycie (wieczorem, a pierwsze skurcze obudziły mnie po 1 w nocy) i synek urodził się równo tydzień po terminie z wagą… 3300g. 🙂

  • Odpowiedz 7 grudnia, 2014

    siarenka

    Termin porodu miałam wyznaczony na 21.03.2014(usg)
    Przez całą ciążę pracowałam. Na początku marca koledzy z pracy zaczęli się denerwować, że urodzę w pracy a oni będą musieli odbierać poród 🙂
    We wtorek 4 marca byłam na wizycie kontrolnej u ginekologa i wzięłam w końcu zwolnienie od 5 marca. 6 marca. W czwartek poszłam na poranne zajęcia jogi dla kobiet w ciąży (do tej pory chodziłam tylko na popołudniowe bo pracowałam). Wieczorem oglądaliśmy z mężem serial, nagle poczułam mokro, wstałam i… Odeszły mi wszystkie wody.jak na filmach. Cała podłoga zalana. Było to dokładnie 2 tygodnie przed planowanym terminem. Zadzwoniłam do położnej, kazała przyjechać do szpitala. Wzięłam prysznic i pojechaliśmy.było kolo 22:00. W szpitalu zbadali mnie. Skurczy żadnych nie miałam. Brak rozwarcia. Stwierdzili, że raczej dziś nie urodzę, położyli na sali do porodów rodzinnych i poradzili żeby mąż pojechał do domu się wyspać. Pojechał. Wrócił po godzinie… Bo pod domem zorientował się, że zapomniał kluczy 🙂 pojechał znowu. Powoli zaczęły mi się skurcze wiec zadzwoniłam po niego żeby jednak przyjechał. Nie zdarzył się nawet położyć biedak. O 7 rano w piątek młody był już na świecie 🙂
    Czyli na L4 byłam całe 2 dni 🙂

    Sam poród był męczący, piłka ani worek sako nie pomagały. Prysznic tez nie. Przy rozwarciu 8 miałam wejść do wanny i rodzic w wodzie, niestety przy 7,5 pękła mi szyjka i musieli przyspieszyć poród i nie mogłam skorzystać z wanny. Ale wszystko dobrze się skończyło.

    A dziś właśnie Miron kończy 9 miesięcy.

  • Odpowiedz 7 grudnia, 2014

    Ola

    U nas pierwszy poród w terminie, drugiego nie mogłam się doczekać, głownie ze względu na sprawy organizacyjne, bo martwiłam się kto zajmie się córka jak ja będę z mężem na porodówce. Babcia przyjechała i po tygodniu czekania wzięliśmy się z mężem ” do roboty” 🙂 i pomogło 🙂 tak jak mówiła lekarka, bo po nocnych igraszkach o 7 rano zaczęły się skurcze:)

  • Odpowiedz 8 stycznia, 2015

    Katarzyna

    U mnie pierwszy poród przed terminem, lekarce nie podobał się zapis ktg, stwierdziła, ze nie ma co czekać, a szyjka już gotowa, mam się zgłosić na oddział, po założeniu cewnika Foley’a akcja porodowa ruszyła natychmiast, po 9h syn był z nami. Podobno u pierworódek to rzadkość.

    Drugi poród 2 dni po terminie, tego dnia byłąm na długim spacerze, wcześniej do 39tygodnia miała założony pessar, bo szyjka zaczęła się rozwierać i skracać.
    Poród był bardzo szybki,skurcze zaczęły się po 22, od razu co 7 minut, o 24 pojechaliśmy do szpitala, a o 1.05 córka już była na moim brzuchu. Poród był potwornie bolesny, moze to tempo miało też znaczenie, bo od rozwarcia 5cm do urodzenia dziecka minęło jakieś 40min.

    • Odpowiedz 8 stycznia, 2015

      Katarzyna

      Pierwszy poród 5 dni przed terminem.

  • Odpowiedz 26 września, 2015

    Yartschewska

    Moje dzieci rodzą się w Terminie Prema czyli tym, o którym piszesz, że są stosowane przy „m.in. w przypadku stosowania technik rozrodu wspomaganego ( in vitro, inseminacja)”.
    Jeśli kobieta się obserwuje i prowadzi kartę metody objawowo-termicznej może wyznaczyć sobie sama PTP, czyli Przewidywany Termin Porodu i jest on stosunkowo dokładny. Tym bardziej się to sprawdza w przypadku kobiet z bardzo długimi cyklami, gdzie występuje duża rozpiętość między pierwszym dniem miesiączki a owulacją. Dla chcącego nic trudnego. Szkoda tylko, że lekarzom też to trzeba tłumaczyć.
    Oczywiście – jest to termin orientacyjny a co za tym idzie – trzeba nauczyć się otwartości na to co się będzie dziać.

  • Odpowiedz 5 kwietnia, 2016

    Katniss

    Jestem w 35tc+2d. Z cyklu termin porodu wychodzi 10 maja, ale akurat tak się złożyło, że wiem kiedy była owu z USG, testu owulacyjnego i obserwacji temperatury. To daje 8 maja. Potem każde jedno USG potwierdza tę datę. Myślicie, że faktycznie urodzę 8 maja (+/-2 dni)?

    • Odpowiedz 5 kwietnia, 2016

      Danka Kozłowska-Rup

      Czas pokaże 😉 Moje USG od początku pokazywało datę porodu – w punkt 🙂

      • Odpowiedz 11 stycznia, 2017

        Katniss

        Urodziłam 13tego w piątek. Jutro córa kończy 8mscy!

  • Odpowiedz 8 maja, 2016

    Ania

    Ja mam termin porodu na dziś 🙂 ale póki co cisza i czekam . Córkę urodziłam 2 dni po terminie a synka 2 tygodnie – w tym tydzień na patologii ciąży i co 2 dzień oksytocyna :/ w gruncie rzeczy zaczelo sie równo 14 dnia po terminie jak wzięli mnie na porodowke że musze juz urodzić i po przebiciu odeszły mi wody i juz akcja szybciutko się rozwinęła . A teraz z niecierpliwością czekam na 3 dzieciątko i mam nadzieje ze będę Go tulic jak najszybciej 🙂

Leave a Reply