Rzeczy które pomogły mi w dojściu do formy po ciąży cz. 1.

forma

Z organizmem kobiety ciężarnej dzieją się cuda i nie chodzi tylko o to, że w jej brzuchu formuje się nowa istota ludzka – chodzi także o zmiany w jej powierzchowności. Paznokcie są mocniejsze. Włosy gęstsze, bardziej sprężyste i lśniące, a skóra… skóra promienieje!

Mało kto zresztą zdaje sobie sprawę z tego, że powiedzenie „promieniejesz w tej ciąży” nie jest zwyczajnym, miłym komplementem. To jest fakt autentyczny i w dodatku dosłowny. W ciąży bowiem skóra naprawdę nabiera blasku co jest spowodowane zwiększonym przepływem krwi oraz tym, że hormony ciążowe stymulują gruczoły skórne do wzmożonej produkcji sebum (jakby ktoś myślał, że sebum to jakieś cudowne coś to muszę was odrzeć z romantyzmu – sebum to taka ładniejsza nazwa na łój…)

Niestety po ciąży ten cały blask szybko zanika i matuli zostaje tylko zmęczone, niewyspane, a czasem także zestresowane nową rolą ciało z którego w dodatku wypadają włosy (wszystkie poza tymi na nogach, które nadal bezczelnie rosną sobie w siłę co uważam za skandal).

Mnie to zdezelowane, pociążowe ciało nie nastrajało optymistycznie bo ja należę do tej kasty kobiet, które na porodówkę zabierają kosmetyczkę ;). W ciąży spędziłam zresztą trochę czasu na przeszukiwaniu sieci pod kątem rzeczy, które pomagają ciału dojść do formy. Wiem, że jest trochę kobiet, które podzielają mojego bzika więc poniżej lista rzeczy, które pomogły mi uporać się z suchością skóry (moje ciało wręcz wrzeszczało „kobieto wody!”), brakiem rzeźby i jędrności (wiadomo), no i z garbem (pocieszcie, że też go macie – bo macie, prawda?), a więc:

Woda z pietruszką i cytryną – organizm po ciąży, zwłaszcza przy karmieniu piersią potrzebuje odpowiedniej ilości wody. Ja nie lubię smaku zwyczajnej, normalnej wody, ale w wersji z natką pietruszki i cytryną nawet woda smakuje wybornie, a w dodatku dostarcza witaminy C. Podobno też przyspiesza metabolizm, ale nie mam na to żadnych dowodów 🙂

Balsam Physiogel – po obu porodach miałam skórę wysuszoną do granic możliwości co doprowadzało mnie do szału. Po porodzie Pierworodnej radziłam sobie z tym średnio, ale po porodzie Drugorodnego odkryłam Physiogel i oniemiałam z zachwytu. Genialnie koi i nawilża skórę, nie zostawiając przy tym kleistej i tłustej warstwy. Poza tym jest rewelacyjny dla mamy w połogu bo jest hypoalergiczny i ma przyjazny skład więc nie będzie podrażniał wrażliwej skóry noworodka. Co więcej jest absolutnie bezzapachowy dzięki czemu nie otępia dodatkowo zmysłów berbecia. Taki maluch, który ledwo co wylazł na świat jest bowiem i tak dostatecznie oszołomiony i naprawdę nie potrzebuje dodatkowych bodźców w postaci mamy pachnącej perfumami albo zapachowymi balsamami do ciała. On potrzebuje zapachu mamy w czystej, naturalnej i najlepiej mlecznej postaci. Cena – 35-40zł/200 ml

Krem uniwersalny Oriflame – pękające i spierzchnięte usta dosyć często dręczą kobiety już w trakcie porodu i możecie mi wierzyć, że akcji porodowej to nie umila. Ten krem ratował skórę moich ust w trakcie obu porodów i połogów, a dziś ratuje usta Pierworodnej, która ma manię oblizywania i ich na dworze. Cena 25,90/15 ml

Mustela poporodowy żel regeneracyjny – no nie da się ukryć, że po ciąży skóra brzucha jest sflaczała, a według mnie ten balsam pomaga ją nieco ujędrnić. Balsam Musteli stosowałam po obu porodach (przez ładne kilka miesięcy) i faktycznie mam wrażenie, że pomógł mi nieco uporać się ze smętnie zwisającą skórą na brzuchu. Jest drogi, ale wydajny – aktualnie jestem w połowie drugiej tubki, a używam go od pierwszego dnia po porodzie, czyli już ponad 9 miesięcy.  80Zł/200 ml

Aplikacja Fitness for Women – moja kondycja po ciąży była zerowa, na plecach pojawił się garb, ramiona wyglądały tragicznie i generalnie ciało me wymagało nieco ćwiczeń by do formy wrócić. Musicie przy tym wiedzieć, że ja ćwiczyć nienawidzę. Nienawidzę się męczyć i nienawidzę się pocić. Gdyby ktoś spytał mnie o motto życiowe to bez mrugnięcia okiem odpowiem „sport to mord”. Nie dla mnie karnety na siłownie ani bieganie. Nie dla mnie filmiki instruktorek wydających motywacyjne okrzyki. Podziwiam wszystkie kobiety, które z nimi ćwiczą, ale sama się do tego zmusić nie mogę.

Jedyną rzeczą, która jak dotąd zachęciła mnie do ćwiczeń jest aplikacja Fit Women – w której po pierwsze nikt do mnie nie mówi po drugie nie ma muzyki, która mnie drażni (muzykę dobieram sobie sama) – jest tylko pani która bezgłośnie pokazuje mi ćwiczenia, a nad nią zegar pokazujący jak długo jeszcze mam się męczyć. Są trzy poziomy trudności, można wybrać tempo ćwiczeń, są gotowe zestawy ćwiczeń (trwają od 10 do 25 minut) ale można też z bazy danych ułożyć sobie indywidualny cykl. Można też wpisać parametry naszego cielska na podstawie, których aplikacja sama ułoży odpowiedni program ćwiczeń. Można wybrać ćwiczenia ogólnorozwojowe albo takie które mają wzmocnić górne partie ciała (garb, garb, garb i te sflaczałe ramiona) lub talię i brzuch albo pośladki i uda. Cena aplikacji to 3,99$

iPOD shuffle albo inny mp3 player – ćwiczyć nie lubię, sprzątać też nie, ale dzięki słuchawkom na uszach łączę jedno z drugim, czyli sprzątając sobie kicam, robię wymachy kończynami i tryliard innych nieskoordynowanych ruchów, dzięki czemu mam poczucie, że oto przebiegałam maraton i mogę bez wyrzutów sumienia skonsumować te czekoladę z szafki, czego i wam życzę, bo pamiętajcie najważniejsze w dochodzeniu do formy po porodzie jest…

…polubienie siebie w obecnej wersji i zaakceptowanie tego, że od teraz Wasze ciało ma kształt mamy (klik). Dajcie znać co się u Was sprawdziło – zwłaszcza jeśli chodzi o pielęgnację biustu i te wypadające garściami kłaki bo ja ciągle niczego dobrego nie znalazłam.

I pamiętajcie: „Mówienie: ‚utrata nadmiarowych kilogramów jest prosta – wystarczy jeść mniej i ćwiczyć więcej, jest jak mówienie ‚bycie maklerem jest proste – wystarczy kupować tanio, sprzedawać drogo” Yoni Freedhoff

Zespół mataja.pl - Danka, Ilona, Alicja.

23 komentarze

  • Odpowiedz Luty 26, 2015

    Alicja mama Gniewka

    Jeśli chodzi o ciało to gorąco polecam olejek arganowy,wmasować w ciało
    (szczególnie brzuszek i piersi
    ) ciało po tym olejku jest jędrne i gładkie,brak rozstępów!Jeśli chodzi o włosy to 3 miesiące po porodzie był dramat, garściami wyciagałam,polecam tonik Novoxidyl.

  • Odpowiedz Luty 26, 2015

    Margo

    Mi pomaga Mel B, Chodakowska, bieganie i peeling z kawy, soli i oliwy. Rok po cesarce zaczęłam ćwiczyć, bo wyglądałam jak baleron. Po dwóch miesiącach wyglądam dobrze, czuje się wyśmienicie. Za jakieś 4 miesiące pokażę efekty, bo bedą spektakularne :p To tyle w kwestii wydawania kasy na kosmetyki 🙂 A co do motywacji to wystarczyło, że popatrzyłam w lustro- łzy same płynęły- kilkanaście kg wciąż na plusie 😀 Jedzenie bez białego cukru (BLW uzdrowiło całą rodzinę), dużo wody. Ojciec też się wkręcił i biega. kto by pomyślał, że przyjście dziecka na świat może wpłynąć pozytywnie na ciała, nie? Szaleństwo!

    • Odpowiedz Luty 27, 2015

      Alicja

      CZemu ja jestem taki leń pparszwy? Też chcę jak Ty 😀

  • Odpowiedz Luty 26, 2015

    Tedi

    Próbowałam wiele kremów, balsamów i olejków, ale tak na prawdę dopiero porządny trening zrobił coś z mojego ciała. Ćwiczę już prawie 2 miesiące i efekty są bardzo fajne. A że też nigdy nie lubiłam ćwiczyć, oglądam w tym czasie serial 🙂

  • Odpowiedz Luty 26, 2015

    Ilona

    Nie mogę tego nie napisać. Pani sposób pisania jest po prostu super. Czytam Pani wpisy z wielką, wielką przyjemnością i nadziwić się nie mogę, że o czym by nie było jest zabawnie i ciekawie 🙂 Pozdrawiam ciepło 🙂

    • Odpowiedz Luty 27, 2015

      Alicja

      O rety! Jak miło:)) I żadna pani – Alicja jestem:)

  • Jeśli miałabym w punktach napisać co pomogło mi wrócić do formy po ciąży to lista wyglądałaby następująco:

    1. Sprawne ciało przed ciążą – zanim w moim brzuchu zjawiła się Ida byłam energiczną dziewczyną: fitess, rower, bieganie to moje miłości.
    2. Zdroworozsądkowe jedzenie w ciąży – choć nie powiem ulegałam też zachciankom.
    3. W kwestii rozstepów, albo zadziałał tani balsam bielendy albo geny – nie wiem, profilaktycznie samym genom nie ufałam i smarowałam całą ciążę tym balsamem.
    4. Karmienie piersią – mimo, iż miałam cc, pokarm był i jest, karmimy się z Idą już 19 miesiąc a po 1 miesiącu można powiedzieć, że było wiedzieć, iż Ida mnie wysysa: jej pyzy rosły mnie malały.
    5. Uczulenie na mleko Idy – karmię piersią, a Ida nie toleruje mleka – spróbujcie znaleźć w sklepie słodycze bez mleka … powodzenia… 🙂 także powiem, alergia na straży wagi. Dzięki niej przerzuciłam się na domowe słodkości, a te są zdrowsze bo sama reguluje w nich obecność cukru i innych takich.
    6. Ruch: spacery, pilatess, fitness w zdrowo rozsądkowych dawkach, zapoczątkoowany 8 miesięcy po porodzie, bardziej własnie przez „garba” :), tak też go mam 🙂 i przez ból pleców nie z chęci zrzucenia wagi.
    9. Akceptacja – po prostu przyjęłam do wiadmości, że ciało w ciązy się zmienia, że po będzie inne niż przed, nie dałam się ogłupić celebrytkami wracającymi do formy i dlatego ku mojemu zdumieniu szybko do formy wrócilam. Pozdrawiam Ewa 🙂

    • Odpowiedz Luty 27, 2015

      Alicja

      Wielkie dzięki! I podziwiam, że dajesz radę bez słodyczy. JA nie doszłam jeszcze do tego etapu 😀

  • Odpowiedz Luty 26, 2015

    Karolcia

    Moje wlosy po 1 ciazy wypadaly garsciami, bylam prawie lysa (doslownie :)). Nie chcialam faszerowac sie tabletkami, wiec szukalam porady w internecie i znalazlam :). Ktos na jakims forum polecal Vichy Dercos Aminecsil dla kobiet. (ampulki do wlosow) Postanowilam sprobowac i po 3 miesiacach mialam na powrot burze wlosow. Po 2 ciazy juz sie zabezpieczylam i ok. 10 tygodnia po porodzie znow zaczelam kuracje, wlosy wypadaly mniej. Teraz stosuje Vichy Dercos Neogenic i niestety nie jest lepszy od poprzedniego (za to jest 2 razy drozszy i mniej wydajny (nalezy go stosowac codziennie, a Aminecsil mozna co 2 dzien). Szczerze polecam Dercos Aminecsil kazdej mojej znajomej, ktora ma problemy z nadmiarem wypadajacych wlosow.
    A jesli chodzi o figure to skacze razem z Ewa Chodakowska. Na poczatku bylam sceptyczna, ale sprawdzilam na sobie i jest super :). Nad brzuchem jeszcze musze popracowac, ale bardzo szybko zmiescilam sie w jeansy, ktorych nie nosilam od 2 lat :).

    • Odpowiedz Luty 27, 2015

      Alicja

      Oo dzięki! Muszę sprobować to VIchy w takim razie!

  • Odpowiedz Luty 27, 2015

    malami

    Polecam również naturalne olejki!
    A na wypadające kłaki? Zdecydowanie ich obcięcie. Mała metamorfoza na wiosnę 😉
    Trochę będzie żal, ale włosy na szczęście odrastają 🙂

    • Odpowiedz Luty 27, 2015

      Alicja

      O nie ja jak obetnę włosy to wyglądam jakbym 3 latka miała:P

  • Odpowiedz Luty 27, 2015

    val

    Na wypadające włosy polecam wcierkę Jantar z Farmony. Stosowałam codziennie i po kilku tygodniach wypadanie się skończyło – tzn wróciło do stanu sprzed ciąży 🙂
    Na ciało – balsam przeciw rozstępom Palmer’s, na bazie masła shea. A na brzuch i piersi olejek ze słodkich migdałów. Z brzuchem się udało, wrócił na miejsce, rozstępów brak 🙂 Gorzej z piersiami, bo w czasie nawału nie w głowie mi było smarowanie. Rozstępy są, ale ciągle sobie powtarzam, że pomyślę o tym jutro. Troche sie obawiam nakładać coś na biust, bo cały czas karmię, nie chcę, żeby młode wtulało buźkę w te balsamy.
    Jeżeli chodzi o sylwetkę, to po 4 miesiącach wróciłam do wagi sprzed ciąży:))) Jupi! A było co zrzucać: ponad 20 kg… Chyba jestem szczęściarą i mam dobre geny, bo waga poleciała sama, bez ćwiczeń. Jedyna aktywność to spacery z wózkiem, tylko pilnuję, żeby żwawo przebierać nogami, nie snuć się 🙂

    • Odpowiedz Luty 27, 2015

      Alicja

      Dzięki za polecenia! I gratuluję powrotu do wagi z 20kg na + to jest niezły wyczyn!

  • Odpowiedz Luty 27, 2015

    Julita

    Zapomniałaś wspomnieć o włosach pod pachami, one też zasługują na lincz 😉
    Ja niestety tez nie znam recepty na wypadające włosy, ale chętnie tak ową poznam bo jak tak dalej pójdzie to nie będę musiała się martwić o sebum na głowie bo łysym chyba nie poci się ta część ciała;)

    • Odpowiedz Luty 27, 2015

      Alicja

      A w istocie głuio to napisałam bo te pod pachami też bujnie rosną! Racja 😀

  • Odpowiedz Luty 27, 2015

    Komiteptol

    A ze mną to tak, że prędzej znajdę motywację do ćwiczeń niż do regularnego stosowania kosmetyków 😉 Kilogramy w zasadzie spadły jak na razie same, ale nadprogramowe były tylko 2. A w perspektywie minimum miesiąc diety na skazę białkową (choć wątpię, że to to, ale sprawdzić trzeba), więc spodziewam się dalszego spadku… Ale wypadające włosy i sucha skóra są moją zmorą… Tylko gdyby mi się chciało wcierać te wszystkie kosmetyki 😉 /Justyna.

  • Odpowiedz Marzec 1, 2015

    Norens

    Warto sprawdzać składy kosmetyków, bo w wielu (nawet aptecznych i nawet dla kobiet w ciąży) są składniki, które mogą szkodzić: http://www.srokao.pl/2014/03/jesli-planujsze-ciaze-jestes-w-ciazy.html

    • Odpowiedz Marzec 1, 2015

      Alicja

      Akurat w tej kwestii jestem bardzo wierna stwierdzeniu „wszystko jest trucizną, nic nie jest trucizną” 🙂

  • Odpowiedz Marzec 2, 2015

    MATKA DWOJGA

    Pewnie jestem w mniejszości, bo urodziłam pierwsze dziecko w wieku 27 lat a drugie w wieku 42 ale powiem Wam – nic tak dobrze nie robi na powrót do stanu „przed” jak młodość. Po pierwszym z Dwojga doszłam do formy w pół roku i lepiej w życiu nie wyglądałam niż wtedy kiedy córka miała 1,5 roku. Teraz po Drugim (7 mcy) widzę, że to będzie nierówna walka. Rozstępów brak (smarowałam się od momentu kiedy zobaczyłam drugą kreskę), włosy wypadają, Chodakowskiej nie trawię, buty do biegania chyba same zaczną biegać, bo je nudzi stanie w gotowości – dziewczyny, rodźcie wcześniej!!! Na piersi polecam Palmers, na bliznę po c.c. i brzuch – Bio Oil.

  • Odpowiedz Marzec 8, 2015

    Pam

    Na włosy pomogło mi po 1. obcięcie max na ile jestes w stanie i 2. kosmetyki serii Radical firmy Farmona. Szampon i serum ziolowe do wlosow. Mi dziala ekstra, jestem 7mcy po porodzie i przestaly mi wypadac 🙂

  • Odpowiedz Czerwiec 25, 2015

    Agnieszka

    A powiedzcie kiedy zaczęłyście ćwiczyć? I kiedy można zacząć od porodu żeby nie zrobić sobie krzywdy? Słyszałam też, że podczas karmienia piersią nie powinno się ćwiczyć intensywnie bo wszystkie toksyny, które wychodzą z organizmu podczas wysiłku fizycznego przechodzą do mleka. Czy to prawda?

Leave a Reply