Samiec alfa dzieckiem się zajmuje, czyli co sprawia, że mężczyzna wygląda atrakcyjnie.

Kobiety często narzekają na to, że ojcowie nie angażują się w opiekę nad dzieckiem tak mocno jak one by sobie tego życzyły. Trzeba to zmienić dlatego dziś podzielę się z Wami badaniami, które zmotywują mężczyzn do zajęcia się maluchami – jeżeli dacie panom do poczytania ten tekst to gwarantuję. że po lekturze wpakują dzieciaka do wózka i pobiegną na spacer. A wy w końcu będziecie miały czas żeby zrobić sobie domowe SPA.

Grupa – i tu niespodzianka – bo tym razem francuskich naukowców postanowiła bowiem sprawdzić czy dzieci wpływają na to jak mężczyźni są odbierani przez płeć piękną. Zamknijcie oczy i wyobraźcie sobie scenerię eksperymentu….

… przenosimy się do kafejki zlokalizowanej na głównym deptaku jednej z nadmorskich miejscowości w zachodniej Francji. Piękna pogoda, morza szum, ptaków śpiew, a przy jednym ze stolików siedzi samotna kobieta i sączy latte/shake’a/drinka. Kobieta ta jest niczego nieświadomym obiektem badań. Po chwili przy stoliku obok siada mężczyzna. On z kolei jest świadomym swej roli eksperymentatorem. Chwilę później na deptaku pojawia się kobieta z małym dzieckiem w wózku – kobieta ta jest w zmowie z naszym mężczyzną. Na jej widok mężczyzna woła „Cześć Mario!”.

Maria udaje zaskoczoną i podchodzi do mężczyzny. Wdają się w krótką rozmowę z której dla postronnych jasno wynika, że mężczyzna to jej brat. Od tego momentu doświadczenie kontynuowane jest dwóch wariantach eksperymentalnych:

W pierwszym tzw. zaangażowanym mężczyzna-eksperymentator odgrywa rolę bardzo zainteresowanego siostrzeńcem – na powitanie daje mu buziaka i mówi: „Cześć kochanie!! Jak się miewasz? To ja Twój wujek Antoni” po czym zaczyna bawić się z dzieckiem i przytulać je, równolegle podpytując „siostrę” jak mały spał, jadł i tak dalej.

W drugim wariancie (kontrolnym) interakcja mężczyzny z dzieckiem była ograniczona do powiedzenia „Cześć mały!” po czym mężczyzna wdawał się w konwersację z siostrą i nie wykazywał nadmiernego zainteresowania maluchem.

W obu wariantach rozmowa między „bratem” a „siostrą” trwała 2 minuty, po czym „siostra” miała się ulotnić tłumacząc się brakiem czasu. Po wyjściu „siostry” mężczyzna miał wstać, podejść do samotnej kobiety przy stoliku obok i powiedzieć:

„Cześć. Jestem Antoni. Już od wejścia zwróciłem na Ciebie uwagę – jesteś niesamowicie piękna! Teraz muszę iść do pracy, ale zastanawiam się czy nie dałabyś mi swojego numeru telefonu. Zadzwoniłbym później i moglibyśmy pójść razem na drinka”.

Niezależnie od tego czy nasz obiekt badawczy zechciał się podzielić numerem, czy też nie Antoni miał się grzecznie pożegnać i szybko opuścić kawiarenkę. Biedna kobieta będąca przedmiotem badania nie miała jednak chwili wytchnienia bowiem kilka sekund po wyjściu Antoniego przy jej stoliku pojawiała się kobieta z zespołu badawczego, która:

a) informowała naszą nieszczęśnicę, że ta bezwolnie stała się ofiarą eksperymentu naukowego (bez ujawniania celu badania – czyli bez uświadamiania kobiety o tym, że sprawdzano „efekt dziecka”)
b) prosiła o wypełnienie krótkiej ankiety dotyczącej Antoniego. Ankieta w skali 1-10 oceniała Antoniego m.in. w zakresie:

– atrakcyjności fizycznej
– ewentualnej chęci kobiety do podjęcia z nim długotrwałej relacji

Co ciekawe odgrywający rolę Antoniego zostali wybrani w drodze castingu tzn. spośród rzeszy atrakcyjnych męskich istot wybrano tych naj, naj, najatrakcyjniejszych. Innymi słowy Antoni wizualnie prezentował się niczym młody bóg i natychmiastowy ślinotok u każdej przedstawicielki płci pięknej winien był powodować. Apetyczna powierzchowność Antoniego miała zagwarantować, że kobiety ochoczo będą rozdawały swe numery.

A tu… zonk!

Bowiem wbrew tym buńczucznym założeniom kobiety nie okazały się łase na li tylko walory fizyczne naszego Adonisa. W grupie kontrolnej, udało mu się uzyskać numer telefonu od zaledwie 12% kobiet, natomiast w grupie w której Antoni był zaangażowany w interakcje z dzieckiem wartość ta wyniosła aż 40%! Co więcej wyniki ankiety wypełnionej przez kobiety dobitnie pokazały, że interakcja z dzieckiem znacząco wpływała na pozytywny odbiór mężczyzny przez płeć piękną i to nie tylko w kwestii takich spraw jak chęć do podjęcia z nim długotrwałych relacji – bo to jest dla mnie logiczne i w sumie nie wymagałoby badań, ale co ciekawe zaangażowanie w zabawę z dzieckiem sprawiało także, że kobiety postrzegały Antoniego jako … bardziej atrakcyjnego pod względem fizycznym!

Innymi słowy mężczyzna, który bawił się z dzieckiem wydawał się kobietom przystojniejszy niż ten sam mężczyzna, który jednak dziecku uwagi nie poświęcał.

Wnioski?

Jeśli Twój aparycja nie stawia Cię w gronie faworytów do tytułu Mister Universe i/lub Twoją partnerkę podejrzanie często boli głowa, to zajmij się u licha swoim dzieckiem, a bóle głowy natychmiast ustaną albowiem Adonis będzie przy Tobie niczym chuchro paskudne i szkarada nieludzka.

Panie się zgadzają, prawda?

Może Cię także zainteresować:
1. Matki chwalicie, ojców nie znacie! W czym ojcowie są lepsi od matek?
2. Fajne bajki dla małych dzieci.

Spodobał Ci się ten wpis? Interesuje Cię rodzicielstwo oparte na dowodach naukowych? Jeżeli tak to zapisz się to naszego newslettera – zero spamu, za to informacje o nowych wpisach będziesz dostawać jako pierwszy. Polub nas także na FB – tam informujemy nie tylko o nowych wpisach, ale też wrzucamy ciekawostki naukowe i wymieniamy się doświadczeniami rodzicielskimi  (klik).

Źródło:
Nicolas Guéguen. 2014. Cues of Men’s Parental Investment and Attractiveness for Women: A Field Experiment. Journal of Human Behavior in the Social Environment, 24:3, 296-300.

Piękne zdjęcie taty tulącego swoje dziecko ponownie dzięki uprzejmości i talentowi FotoSister.

Mama Pierworodnej (7), Drugorodnego (5) i Wikinga (1). Żona Wirgiliusza. Uwielbia podejmować decyzje w oparciu o to co prawi nauka, bo z rad ciotek dobra-rada trudno wyciągnąć zwykle spójny wniosek. Czekoladoholiczka, która jak na matkę małych dzieci przystało nie ma absolutnie żadnego hobby. Poza spaniem rzecz jasna. Od prawie 6 lat wspiera w internecie matki za pomocą tego o blogaska. Pomysłodawczyni nurtu zabaw Montesorry, a także rodzicielstwa opartego na lenistwie.

5 komentarzy

  • Odpowiedz Czerwiec 3, 2014

    piwnooka

    Nic dodać, nic ująć. Podejrzewam, że większość kobiet rozczula się na widok tatuśka (najlepiej jeszcze przystojnego) z wózkiem albo z maluchem na rękach. A ile z nas spojrzało kiedyś na swojego chłopaka i pomyślało, że to właśnie z nim będzie mieć kiedyś dzieci? Natura sprytnie to wymyśliła, nawet jeśli czasami zaburza to naszą ocenę 🙂

  • Odpowiedz Czerwiec 3, 2014

    Lili

    Ala, ale napisz jeszcze w jakim wieku były owe nieszczęśnice – kobiety badane, bo to może mieć znaczenie…

    • Odpowiedz Czerwiec 3, 2014

      Alicja

      Młódki same – 18-25 ;), ale mam wrażenie, że starsze Panie reagowałyby podobnie, a Ty jak sądzisz?

  • Odpowiedz Czerwiec 24, 2014

    Flow Mum

    mój mąż o tym wie i namiętnie płodzi dzieci (hahaha taki żart :P), chociaż w sumie jaki to żart jak już trzecie w drodze?!

  • Odpowiedz Wrzesień 17, 2014

    Magdalena

    Oj tak! Panie sie zgadzaja :-))))

Leave a Reply