Matura to bzdura. Jak dobrzy uczniowie przygotujcie się do ciąży.

Dzisiaj na tapecie temat, który może się Wam wydać nie wart uwagi. No bo czy warto przygotowywać się do ciąży? Schemat jest prosty: decyzja o dziecku – sex – łzy szczęścia w toalecie nad pozytywnym testem ciążowym. Może kilkunastu procentom par taki scenariusz się sprawdzi. Około 80% starających się zajdzie w ciążę w ciągu roku. Reszta będzie musiała poczekać. Ile? Dwa lata, trzy, cztery… niektórzy się nie doczekają.

Wygodne czasy, w których przyszło nam żyć negatywnie odbijają się na męsko-damskiej płodności a także na zdrowiu naszych dzieci. Wiadomo, że nie ma 100% pewnych metod, które dawałyby gwarancję, że będziemy mieć zdrowe dziecko. Jednak fajnie jest mieć poczucie, że możemy coś zrobić aby zwiększyć to prawdopodobieństwo. Niezależnie ile dni, godzin czy lat przyszłoby Wam starać się o dziecko zdecydowanie warto, a nawet powinno się do tego wydarzenia przygotować. Na szczęście nadeszła wiekopomna chwila kiedy każdy może podejmować decyzje odnośnie ciąży, porodu i rodzicielstwa w oparciu o rzetelne dowody naukowe a nie utarte schematy, wątpliwej jakości porady i przekonania o słuszności tego, co stare i dobre, bo „przecież zawsze tak się robiło i było dobrze”. Zawsze zachodziło się w ciążę i nikt się do tego jakoś nie przygotowywał…

Dlatego dziś chcemy Wam pokazać, że zmiana stylu życia jeszcze przed ciążą, a nie jak to ma często miejsce w trakcie jej trwania jest bardzo istotna. I dotyczy to nie tylko przyszłych mam. Zresztą zobaczcie sami:

  • uboga dieta przed ciążą (przy prawidłowej diecie w czasie ciąży) wiąże się z mniejszą wagą urodzeniową, predyspozycją do cukrzycy typu II i otyłością u potomstwa [1];
  • spożywanie dużej ilości tzw. śmieciowego jedzenia przed ciążą powoduje, że szansa na to że Twoje dziecko będzie wcześniakiem i urodzi się przed 37 tygodniem ciąży wzrasta o połowę! O tym jak ważny jest każdy dzień w brzuchu mamy poczytacie TU;
  • pałaszowanie większej ilości owoców na co najmniej miesiąc przed ciążą jest jednym z czynników predysponujących do zdrowej ciąży [1];
  • warto też zadbać o prawidłowe BMI bo zdrowa, różnorodna dieta i aktywność fizyczna aż o 18 % zmniejszają ryzyko, że dziecko urodzi się z masą ciała powyżej 4 kg [2]. Taka waga predysponuje z kolei do bycia pączusiem w przyszłości. Poza tym, dzieci mam otyłych przed ciążą w wieku 9 lat mają znacznie wyższą masę tłuszczową niż dzieci w ich grupie wiekowej [3].

Na szczęście kobiety są coraz bardziej świadome tych konsekwencji i planowaniu potomka często towarzyszy zmiana sposobu życia. Problem w tym, że dotyczy tylko ich życia. Tryb życia przyszłego taty często pozostaje bez zmian, a to błąd bo:

  • dieta przyszłego ojca ma równie duże znaczenie [4]. Wszystkie kobiety planujące ciąże z zapałem łykają kwas foliowy. Okazuje się jednak, że poziom kwasu foliowego obserwowany u przyszłego ojca też może być istotny – jego niedobór zwiększa o 30% szanse na pojawienie się wad wrodzonych u przyszłego potomka. Nie oznacza to oczywiście, że panowie mają biec do apteki po pigułki z kwasem foliowym wystarczy, że zmienią dietę na bogatą w foliany;
  • jeśli masz nadwagę i chcesz zostać tatą – najpierw zrzuć zbędne kilogramy. Twoje dzieci a nawet wnuki mogą dziedziczyć sylwetkę i choroby metaboliczne, które wiążą się z nadmiarem kilogramów. Badacze wykazali, że otyli ojcowie przekazują te negatywne cechy swoim dzieciom a zwłaszcza córeczkom [5];
  • ciąża partnerki jest często motywacją do rzucenia palenia. Warto jednak zrobić to znacznie wcześniej bowiem ojcowski nawyk palenia papierosów jeszcze przed spłodzeniem potomka zwiększa ryzyko wystąpienia astmy u dziecka [6];

O tym jak zmienić dietę i tryb życia by zapewnić planowanej latorośli najlepszy start można by opasłe tomisko napisać. Prawdę mówiąc już napisano. Rynek wydawniczy zalany jest poradnikami dla przyszłych i obecnych ciężarnych. Część z nich jest napisana z przymrużeniem oka i stanowi naprawdę przednią lekturę, niemniej jej wartość informacyjna jest niewielka, druga część może i wartość merytoryczną ma, ale jest napisana po prostu nudno. Dlatego jak dotąd nie wiedziałybyśmy co Wam polecić. Na szczęście niedawno wydawnictwo Mamania przesłało nam egzemplarze recenzenckie pachnącej jeszcze drukiem – Księgi Ciąży. Jak na dobre recenzentki przystało – nie zamierzamy Was zanudzać recenzją. Za to jak na dobre blogerki przystało – możemy ją Wam z czystym sumieniem polecić. Zawiera to co z naszego punktu widzenia bardzo ważne – aktualne dane naukowe. Przy tym napisana jest bardzo przystępnym językiem. Zupełnie jak nasz blog ;).

Księgę otwiera rozdział o planowaniu ciąży właśnie. Jego lektura pomoże Wam zrozumieć, że nie warto czekać z ciążą na idealny moment. Dowiecie się m.in. co i jak jeść. Poznacie listę 12 (przed)ciążowych superpokarmów i kilka naprawdę ciekawych przepisów. Kolejne rozdziały dotyczą już co oczywiste ciąży. To co najbardziej urzeka w tej książce to to, że konwencjonalne i charakterystyczne dla tego typu poradników treści przeplatają się z bardzo ciekawymi informacjami i niekonwencjonalnymi rozwiązaniami*. W związku z tym Księga będzie ciekawą lekturą niezależnie od tego czy to Twoja pierwsza czy też kolejna ciąża. Bo argumentu, że zawsze warto wiedzieć więcej by świadomiej przeżyć ciążę i poród, a tym samym ułatwić sobie start w macierzyństwo chyba przytaczać nie musimy?

Nie czekajcie zatem zbyt długo z wprowadzaniem zmian w swoim stylu życia. Nowe nawyki i zdrowe przyzwyczajenia potrzebują czasu aby zakorzenić się w waszych domach. I nie zapominajmy, że nowe, lepsze nasienie powstaje nawet w ciągu 4 miesięcy. Jeszcze lepsze będzie za 8 miesięcy; zrzucanie zbędnych kilogramów też zajmie jakiś czas. Zmiany (niechaj staną się waszym hobby a nie katorgą) najlepiej zacząć nawet rok przed planowaną ciążą. W planowaniu i przygotowaniu do egzaminu życia mogą pomóc wam takie cudeńka jak to i to i to. Możecie sobie wydrukować, powiesić na lodówce i motywować do działań.

Powodzenia,

Ps. Totalna, zaledwie ośmiomiesięczna zmiana w stylu życia i odżywiania pozwoliła nam cieszyć się zdrowym maluchem po 6 latach bezowocnych starań. Wartoooo!

Może was zainteresować także:
1. BABY IS COMING…NIE BOJĘ SIĘ. MAM PLAN PORODU!!!
2. Plan przejęcia kontroli nad swoją macicą grozi niespełnieniem. Planować poród- ciąg dalszy nastąpił…
3. Dlaczego masz ochotę zjeść swoje dziecko?

*jest nawet coś o tańcu w ciąży, my gorąco polecamy taniec z dzieckiem – TU i TU

Wreszcie mamą synusia (lipiec 2014)!!! Położna- z wykształcenia i zamiłowania, Certyfikowany Doradca Laktacyjny - CDL Nr. rej. CNoL 482/2015/CDL, doradca noszenia ClauWi®, naukowiec, ostatnio także doktor nauk medycznych. Swoją drogą- najlepsza w pisaniu doktoratu z dzieckiem przy piersi;-) Bierze udział w eksperymencie naukowym mającym na celu dowiedzenie, że bez snu też można żyć. Kontakt: danka@mataja.pl

2 komentarze

  • Odpowiedz Październik 8, 2014

    Kamelia

    My na naszą córeczkę czekaliśmy 5 lat. Mogę więc świetnie sobie wyobrazić Waszą radość. 🙂 Pozdrowienia!

  • Odpowiedz Kwiecień 30, 2015

    kasik

    Wiem,że to blog o macierzyństwie, ciąży wychowywaniu dzieci, ale może znalazłoby się tu miejsce chociaż na jeszcze jeden wpis o tym co przed ciążą:np obawa przed ciążą i zwlekanie z tym na ODPOWIEDNIĄ chwilę, albo chociażby coś bardziej szczególowego odnośnie przygotowania do tego ważnego wydarzenia-coś takiego jak angielskie odnośniki tylko w języku polskim w Waszym miłym stylu? Z wielką ochotą bym o tym poczytała (myślę, że więcej Kobietek tu zaglądających dopiero planuje ciążę:) )

Leave a Reply