9 prostych sposobów na to jak chronić siebie i rodzinę przed skutkami zanieczyszczenia powietrza i recenzja oczyszczacza powietrza Stadler Form Viktor

Część z was wie, że mieszkamy na Śląsku – ja w Katowicach, Danka w Czeladzi. Nie da się ukryć, że choć Śląsk wbrew temu co myślą o nim ludzie, którzy nigdy tu nie byli, nie tylko kopalniami, ale też pięknymi krajobrazami stoi, to niestety daleko mu do zielonych płuc Polski.

Latem jakość powietrza jeszcze jest jako taka, ale kiedy nadchodzą jesienne szarugi i sezon grzewczy to przestaje być śmiesznie. Całą zeszłą zimę utyskiwałyśmy z Danką na tę sytuację, bo jasny gwint nie da się tak żyć. Pamiętam też jak właśnie rok temu przeraziło mnie kiedy chwilę po wypucowaniu okien i tak całe były w tłustej, żółto-brązowej mazi – osadziło się na nich wszystko to co wypuszczały z kominów sąsiedzkie domy. Maź towarzyszyła nam do końca sezonu grzewczego – wracała niczym bumerang. Okropnie było myśleć o tym, że wszyscy „to” wdychamy.

Zresztą tak naprawdę maź nie musiała mi niczego udowadniać, o tym, że z powietrzem jest źle wiemy choćby z raportu WHO zestawiającego najbardziej zanieczyszczone miasta w Europie – w niechlubnym TOP 50 WHO polskie miasta zajmują aż 33 pozycje. TU możecie sprawdzić jak wypada wasze miasto (w bazie jest ich 3000 – jeśli nie ma waszej miejscowości poszukajcie większych sąsiadów).

Jeśli jesteście szczęściarzami mieszkającymi w obszarze, w którym strzałka nie przekracza drastycznie wytycznych (WHO guideline) to wam zazdroszczę. U nas nie jest niestety tak fajnie, co mnie nieco przeraża, bo jakość powietrza odbija się na zdrowiu i jakości życia przede wszystkim małych człowieków (także tych przebywających jeszcze w łonie mamy), a już szczególnie na ich układzie oddechowym, który wciąż jest niedojrzały, a częstotliwość oddechów większa niż u dorosłych.

Co jasne to nie jest tak, że wszyscy odczuwają skutki zanieczyszczenia powietrza w ten sam sposób – jest to bowiem kwestia mocno osobnicza, a niektóre dzieci są bardziej wrażliwe niż inne i jak czytamy w raporcie WHO [1] – bardziej podatne na negatywne konsekwencje zanieczyszczenia powietrza są dzieci z przewlekłymi chorobami dróg oddechowych – szczególnie astmatycy. Ważna jest też jakość powietrza jakim maluchy oddychają w domu przez co m.in. dzieci mieszkające z palaczami są bardziej podatne na negatywne skutki zanieczyszczenia powietrza na zewnątrz. Znaczenie ma też oczywiście cały szereg innych czynników, które wspólnie modulują ostateczne piętno jakie na danej jednostce odciśnie przebywanie w obszarach o dużym zanieczyszczeniu, niemniej nie da się ukryć, że zła jakość powietrza dla nikogo z nas korzystna nie jest.

Jak się w takim razie przed tym bronić?

Ano strategie są dwie – po pierwsze powinniśmy zminimalizować swój wpływ na zanieczyszczenie środowiska. Jest to ekstremalnie ważne dla nas wszystkich, niemniej na rezultaty przyjdzie nam jeszcze trochę poczekać. W związku z tym warto sięgnąć także po drugą ze strategii i równolegle redukować swoją ekspozycję na powietrze kiepskiej jakości poprzez:

1. stałe monitorowanie stanu powietrza w naszej okolicy – oczywiście można nasłuchiwać komunikatów władz miasta, ale warto też samemu nadzorować ten stan. TU znajdziecie mapę która pokazuje aktualny stan powietrza w waszej okolicy. W chwili, w której to piszę jakość powietrza w Katowicach jest określona jako „niezdrowa” – dla mnie to wyraźny sygnał by dziś za długo dzieciaków na dworze nie trzymać – poczekamy aż wiatr nam nieco oczyści powietrze i może w weekend wybierzemy się na dłuższy spacer. Dziś przemykamy szybko z przedszkola do domu. I mocno zamykamy za sobą drzwi, bowiem w dniach o dużym zanieczyszczeniu zalecana jest także redukcja infiltracji powietrza z zewnątrz do domu [2]

kato

Screen z 28.10.16 tam gdzie jest zielone, tam jest spoko, inne kolory już takie fajne nie są… nie sugerujcie się jednak tym, że skoro raz było zielone to zawsze będzie zielone i na odwrót – czasem sam wiatr może tak namieszać w tych wskaźnikach, że warto wyrobić sobie nawyk zerkania na tę mapę w miarę regularnie.

2. Mądre wybieranie pory spacerów – w wielu miejscowościach ze względu na poranny ruch i popołudniowy szczyt powrotów z pracy jakość powietrza w tych okresach pikuje ostro w dół – dlatego jeśli nie ma potrzeby nie wychodźcie z domu z dzieckiem w tym czasie.

3. Pozostawienie mieszkania strefą wolną od dymu – miej litość dla siebie i swoich bliskich i całkowicie zabroń palenia tytoniu w waszym domu, nawet okazjonalnego – TU Danka pisała już na ten temat.

4. Nadkładanie drogi jeśli na trasie przejścia są drogi o dużym nasileniu ruchu – ja wiem, że to niby oczywiste, ale czy naprawdę po drodze do pracy/przedszkola/sklepu myślicie o tym jak iść by narazić się na jak najmniej zanieczyszczeń i wchodzicie przez to w boczne uliczki czy idziecie jak zawsze i jak najkrócej? Warto wdrożyć to w życie, bo sama zmiana trasy przejścia może wspomóc redukcję waszej dziennej ekspozycji na zanieczyszczenia powietrza, a przynajmniej tak twierdzi dr Ray Colvile z Imperial College w Londynie.

5. Trzymanie się jak najdalej od krawędzi jezdni– serio, każdy metr ma znaczenie i już kilka kroków oddalenia od jezdni może czynić pewną różnicę w jakości powietrza – zwłaszcza dla dzieci, które nie dość, że szybciej oddychają to jeszcze są niższe przez co ich nosy znajdują się bliżej źródła zanieczyszczenia, czyli samochodowych rur wydechowych [3]. Odsuńmy się więc od krawędzi jezdni jak najdalej i pamiętajmy by odsunąć się od niej także podczas oczekiwania np. na zmianę świateł.

Co jeszcze? Autorzy opublikowanej w 2015 roku w Journal of Throacic Disease [4] pracy zalecają ponadto (punkty 6-8):

6. Ograniczenie wysiłku fizycznego w dniach o dużym zanieczyszczeniu. W trakcie wysiłku wdychamy bowiem większe objętości powietrza, a tym samym więcej zanieczyszczeń (to zresztą kolejna z przyczyn stojących za wyraźniejszymi skutkami zanieczyszczenia widocznymi u dzieci – maluchy są na ogół aktywniejsze niż dorośli przez co chłoną tego powietrza jeszcze więcej). Oczywiście wszystko z rozsądkiem i umiarem – nie trzeba od razu wyrzucać wszystkich płyt z ćwiczeniami Ewy Chodakowskiej – wręcz przeciwnie, aktywność fizyczna jest bardzo ważna dla utrzymania dobrego zdrowia, niemniej jeśli nadejdą dni w których będzie nad wami krążył jakiś parszywy smog to warto jednak odpuścić te najbardziej wycieńczające treningi i jogging na (nie)świeżym powietrzu

7. Oddychanie przez nos, nie przez usta – w porównaniu do ust, nos zdecydowanie lepiej filtruje powietrze i skuteczniej chroni płuca przed zanieczyszczeniami. Zwracajcie uwagę na to którą częścią buźki oddychają wasze dzieci – jeśli maluch ma problem z oddychaniem przez nos porozmawiajcie na ten temat z pediatrą!

8. Oczyszczanie powietrza w domu za pomocą oczyszczaczy – jeśli mieszkacie na obszarach o dużym zanieczyszczeniu lub macie w domu małego alergika warto przemyśleć zakup domowego oczyszczacza powietrza, bowiem badania wskazują, że tego typu urządzenia mogą całkiem fajnie poprawiać kondycję powietrza którym oddychamy w pomieszczeniach, a tym samym poprawić nieco komfort życia.

Na rynku tego typu produktów jest sporo, więc jeśli zdecydujecie się na taki zakup czeka was dużo czytania i grzebania w sieci w celu porównania poszczególnych modeli. My dziś przybliżymy wam jeden z dostępnych na naszym rynku oczyszczaczy, czyli oczyszczacz powietrza Viktor marki Stadler Form z którego same od kilku tygodni korzystamy.

Stadler Form to szwajcarska firma (swoją drogą u nas trwa rok Szwajcarii – najnowszy członek naszej rodziny, czyli Piesorodny też stamtąd pochodzi!) która od 1998 roku łączy innowacyjne technologie z ciekawym wzornictwem. I tu pierwszy punkt dla Viktora, który prezentuje się naprawdę elegancko i z łatwością wpasuje się w każde nowoczesne wnętrze (nowoczesne, bo w stylu Ludwika XVI go jakoś nie widzę).

klocki

W pokoju dziecięcym prezentuje się równie elegancko co klocki.

img_0761

Mnie bardzo urzekło to jak w Viktora wkomponowane są guziki (długą chwilę ich szukałam, są tak sprytnie zrobione, że trzeba się chwile wpatrywać by dostrzec, że tam w ogóle jest guzik, co jest nie tylko fajowskie i ładne, ale też praktyczne, bo dzieciom też trochę zajmie zanim wykoncypują, gdzie trzeba nacisnąć żeby wszystko poprzestawiać).

2

Znajdź knefle – włącznik główny się nie liczy, znajdź pozostałe 😉

Drugi punkt dla Viktora leci za to, że naprawdę czuć, że powietrze się zmieniło. Przez pierwsze dni użytkowania byłam przerażona, bo generalnie „pachniało” mi kablami i komputerem, na szczęście po 3 dniach zapach nowości elektronicznej się ulotnił i po wejściu do pokoju w którym Viktor pracuje czuć, nie wiem jak to nazwać, świeżością? Danka mówi, że jej to przypomina powietrze po burzy. CADR, czyli wskaźnik dostarczania czystego powietrza przez Viktora jest zresztą bardzo wysoki co związane jest z tym, że Viktor wyposażony jest w 3 filtry:

  • filtr wstępny
  • filtr HPP
  • filtr węglowy

które współdziałają oczyszczając powietrze nie tylko z gazów lotnych i niektórych chemicznych zanieczyszczeń czy nieprzyjemnych zapachów, ale także bakterii, wirusów, kurzu, małych i dużych cząstek roztoczy, grzybów, pleśni i ich antygenów, pyłków roślin, sierści i naskórka zwierząt domowych, przez co Viktor szczególnie dobrze powinien się sprawdzić w domach małych alergików. TU zresztą przeczytacie opinię alergologa i specjalisty chorób płuc na temat tego komu Viktor może się szczególnie przydać.

kot

Ważna informacja dla posiadaczy sierściuchów. Viktor pochłania brzydkie zapachy (co oczywiście nie zwalnia nas z czyszczenia kuwety, uwaga wieści z ostatniej chwili: zapach pieczonej ryby, którego Wirgiliusz nienawidzi też pochłania.

img_0753

Na komodzie też się zmieści

Do wyboru jest 5 prędkości oczyszczania, które możemy zmieniać w zależności od potrzeb. Tryb 1 jest cichutki, więc można go stosować na noc (jest też opcja wyłączenia wszystkich światełek w kontrolkach tak by nam nie przeszkadzały we śnie), natomiast tryb 4 i 5 są wg mnie dość głośne, niemniej szybko oczyszczają powietrze więc można je stosować kiedy nie ma nas w pomieszczeniu (my zamykamy oczyszczany pokój) lub w domu (Viktora można zaprogramować tak że sam wyłączy się po 2, 4 lub 8 godzinach – więc kiedy wrócimy do domu powietrze będzie już oczyszczone). Miłym dodatkiem jest dozownik zapachu do którego można dodać 1-2 krople olejku zapachowego tak by Viktor rozpylił przyjemny zapach po pomieszczeniu (niemniej pamiętajcie, że z rozpylaniem zapachów trzeba uważać przy alergikach!).

Tym sposobem dotarliśmy do ostatniego w naszym zestawieniu sposobu na redukcję ekspozycji, czyli:

9. Daj sobie odetchnąć i zawsze kiedy masz okazję…

wyjeżdżaj za miasto – kontynuujcie weekendowe ucieczki z centrum miasta nawet zimą. Tylko sprawdźcie najpierw na mapie z punktu pierwszego czy na pewno udajecie się do miejsca w którym jest czym oddychać. Ano i może żeby nie dorzucać swojej cegiełki do zanieczyszczenia powietrza rozważcie wyprawę autobusem albo pociągiem, które i tak jadą w tamtym kierunku. Pamiętajmy bowiem, że redukcja ekspozycji to tylko część działań – redukcja naszego wpływu na powstawanie zanieczyszczeń jest równie ważna.

Wpis powstał przy współpracy z marką Stadler Form.

Mama Pierworodnej i Drugorodnego. Żona Wirgiliusza. Zafascynowana tym jaki wpływ na rozwój mózgu dziecka mają rodzice. Jak na matkę małych dzieci przystało nie ma absolutnie żadnego hobby. Poza spaniem rzecz jasna. No ewentualnie jedzeniem ciastek. Kontakt: w zakładce kontakt ;)

27 komentarzy

  • Odpowiedz Listopad 10, 2016

    Angela

    U mnie jest 13,mieszkam stosunkowo blisko morza (10km) w Słupsku i gdzieś czytałam że mamy najbardziej czyste powietrze w Polsce

  • Odpowiedz Listopad 10, 2016

    Ewa

    Fajnie. Strony z mapą nie znałam, ale jest aplikacja “Zanieczyszczenie powietrza” na telefon, którą stosujemy, co godzinę aktualizuje się zawartość substancji szkodliwych w powietrzu. Świetna sprawa, Odczyty podawane są bezpośrednio ze stacji pomiaru. W zeszłym roku tak monitorowałam całą zimę jak wychodziłam na spacery z niemowlakiem i korzystaliśmy z “okienek” – okazuje się, że między 12 a 15 jest najmniejsze zanieczyszczenie powietrza. wiadomo plus minus i wtedy też wyskakiwaliśmy na spacer 😉 Niestety mieszkamy też w samym centrum smogowym – Gliwice. Dobrze działają też kwiaty oczyszczające powietrze w domu jak np skrzydłokwiat- łatwy w utrzymaniu:) Pozdrawiam

  • Odpowiedz Listopad 10, 2016

    Mika

    A rośliny w domu???

    • Odpowiedz Listopad 10, 2016

      admin

      Ty patrz! Nie pomyślałam! Nam wszystko zdycha więc z roślin mamy bazylię co jakiś czas, ale to prawda rośliny na pewno pomagają! Dzięki

  • Odpowiedz Listopad 10, 2016

    Agata

    Pozdrawiam z Krakowa xD

  • Odpowiedz Listopad 10, 2016

    Dorota

    nie no popatrzmy na to z szerszej perspektywy.. w Indiach i Chinach też nie jest dobrze… 😉

    • Odpowiedz Listopad 10, 2016

      Alicja

      Taaa Indie i ich 900 są wesołe 😉 Ale w Europie to my jesteśmy Indiami i Chinami niestety 🙁

      • Odpowiedz Listopad 10, 2016

        Ewa

        Indie i Chiny mówicie, w Gliwicach 2 dni temu PM2.5 przekroczone było 782%……… dzisiaj spadło do 392% …. :/

  • Odpowiedz Listopad 10, 2016

    Green Projects

    Rady jak najbardziej słuszne. Aczkolwiek te dane pomiarowe są czysto orientacyjne, bo stacji pomiarowych jest co najwyżej kilka w dużym mieście. Więc de facto jak mieszkacie na osiedlu domków jednorodzinnych, w których palą węglem i śmieciami, albo przy ruchliwej ulicy, to stężenia zanieczyszczeń będą zdecydowanie wyższe niż te, które pokazują oficjalne pomiary (z zupełnie innej okolicy).

    Najbardziej pożądanym rozwiązaniem powinno być zakazanie paleniem węglem (i w domyśle śmieciami), bo to one w największym stopniu przyczyniają się do niskiej emisji (czyli tych wszystkich zanieczyszczeń, które wdychamy).

    Oczyszczacz niewątpliwie ciekawym urządzeniem jest. Zwłaszcza pochłanianie zapachu ryby to bardzo użyteczna funkcja (ostatnio by się przydało. Mógłby też jeszcze oczyszczać powietrze z napięcia domowników 😉

  • Odpowiedz Listopad 10, 2016

    tola

    a my mieszkamy sobie na wsi, daleko od duzych miast i ten brak zanieczyszczenia to jedyny tego plus 😀

    • Odpowiedz Listopad 11, 2016

      Green Projects

      Pytanie tylko czym palą na tej wsi. Bo jeśli tak, jak na większości wsi, to raczej o świeżym powietrzu o okresie grzewczym można niestety zapomnieć.

      • Odpowiedz Listopad 15, 2016

        markdottir

        Dokładnie! Byłam niedawno w Białowieży. Puszcza, gdzie może być piękniej i czyściej? Ano dupa, bo niemal każda chatka opalana węglem, nie da się wyjść wieczorem.

  • Odpowiedz Listopad 10, 2016

    Tomek K

    Przydatna aplikacja (nie wiem czy jest też na androida) https://itunes.apple.com/pl/app/jakosc-powietrza-w-polsce/id1072036124?l=pl&mt=8

  • Niestety ja mieszkam w jednym z najbardziej zanieczyszczonym miasteczku koło Krakowa :/ W sumie to przez Kraków, bo wszystko, całe dymy na nas lecą :/

  • Odpowiedz Listopad 13, 2016

    Jamama

    Oj, doskonale wiem, jak te nasze kochane Katowice potrafią być zadymione:(. A mieszkamy w zielonej, malej i kameralnej dzielnicy, gdzie same domki, czyli miska emisja i od rana tylko dymem oddychamy(.

  • Odpowiedz Listopad 15, 2016

    tola

    Dopiero teraz doczytałam ze Danka w Czeladzi mieszka – mojej ukochanej miejscowosci w której mieszkalam zanim sie na wioche wyniosłam! Takze szczególne pozdrowienia dla Ciebie 😉

  • Odpowiedz Listopad 23, 2016

    Ola

    Ja mieszkam blisko lasu, z dala od ulicy i wprawdzie wentylacje i filtry załatwia nam rekuperator ale mogę spokojnie powiedzieć że polecam produkty firmy Stadler – my używamy nawilżacza ewaporacyjnego – gdyż w nowym domu okazało się że w okresie grzewczym mamy strasznie suche powietrze.Stadler załatwia sprawę suchoty prawie niepostrzeżenie, bez mgiełki osadzajacej się na meblach itp.Jedyny minus to częste wymienianie filtrów które do tanich nie należą. A i wygląd bardzo podobny do prezentowanego oczyszczacza ( powiedziałabym nawet że prawie identyczny z zewnątrz)

  • Odpowiedz Listopad 26, 2016

    Robert

    No to się zdecydowałem, po pozytywnych doświadczeniach z nawilżaczem tej samej firmy. Na razie trzecią dobę zabawka pracuje… ale w moim gabinecie. Zapach powietrza jest silnie metaliczny, nie bardzo wiążę to zapachem ‘nowości’. Wspominany zapach jest tak silny, że nie ma mowy o wstawieniu go do pokoju bajtla. Także tak…

    • Odpowiedz Listopad 26, 2016

      admin

      Mi przez pierwsze kilka dni śmierdziało kablami taką nowością komputerwa, teraz już tego nie ma – ale metalicznego zapachu nie czuję? Może skontaktuj się z producentem? Bo ja metalicznego nic nie czuję? Oczyszczacz w pokoju bajtli właśnie leci.

  • Odpowiedz Listopad 28, 2016

    Agatka

    O ja głupia 😉 Zobaczyłam na zdjęciu klocki i pomyślałam, że wpis o zabawkach dla dzieci. Czytać nie nauczono chyba ;). A wpis bardzo pomocny.

  • Odpowiedz Listopad 29, 2016

    Ola

    właśnie też zastanawiam się nad oczyszczaczem. nie wiem czym się sugerować, więc najchętniej zdecydowalabym się na ten…. martwi mnie tylko ten metaliczny lub plastikowy zapach… a jak często trzeba zmieniać w nim filtry? i jeszcze jedno pytanie, czy zauważyłaś może żeby się mniej marzyli od kiedy go używasz?

  • Odpowiedz Listopad 30, 2016

    Mysz

    Kochani, błagam chociaż tu: naprawdę zakaz palenia czymkolwiek nie jest najlepszym, a zwłaszcza nie jest jedynym rozwiązaniem problemu. Rozwiązanie powinno być systemowe – w mieście gdzie dominują budynki wielorodzinne taki zakaz to wymuszanie na ich mieszkańcach przejścia na ogrzewanie gazem lub prądem i tworzenia indywidualnych instalacji w każdym mieszkaniu. Wyobraźcie sobie proszę te kilkanaście czy kilkadziesiąt wkładów kominowych, tyleż pieców gazowych i naczyń wzbiorczych w jednej kamienicy … Dolóżmy jeszcze i to, że pyły to nie jedyny rodzaj zanieczyszczeń, tlenki siarki i azotu też szkodzą. Efekty działań systemowych, czyli podłączenie wszędzie gdzie się da ogrzewania z cieplowni eliminowałoby tzw. niską emisję całkowicie. Tam gdzie to niemożliwe – należałoby robić kotłownie dla całej kamienicy lub dla kilku budynków, w większym piecu łatwiej sterować parametrami spalania, rzadziej się też włącza i wyłącza więc krócej pracuje na zimno (zanim się rozgrzeje spalanie jest mniej dokładne i powstaje więcej zanieczyszczeń).
    A poza tym- oczywiście warto wybierać pory i miejsca możliwie czyste. Tym zaś, którzy muszą korzystać z paliw stałych polecam zajrzeć tu http://forum.muratordom.pl/showthread.php?100061-Ekonomiczne-spalanie-węgla-kamiennego/page945
    To ostatnia strona dlugaśnego wątku o tym, jak palić dobrze.
    Pozdrawiam
    Magda

  • Odpowiedz Grudzień 12, 2016

    KingaLuś

    Używam Viktora już od dłuższego czasu i ciągle jestem nim oczarowana. Doskonale się sprawuje i ma wspaniały desing. Przy moim Maluszku i 2 kotach to po prostu cudo

  • Odpowiedz Grudzień 21, 2016

    azariel2z

    Moim zdaniem taki oczyszczacz jak Viktor każdy powinien mieć w swoim mieszkaniu. Szczególnie gdy jest się alergikiem lub gdy w domu pali się papierosy, a dodatkowo ma się dzieci.
    Używam od miesiąca i jestem zachwycona!

  • Odpowiedz Styczeń 12, 2017

    Ola

    Alicjo, bo czytam, czytam i nie mogę nigdzie tego znalezc, również na stronie producenta… Czy Victor filtruje tez to, ci w smogu najgorsze, tj. PM2.5 i PM10? Bardzo dziekuje za odpowiedz 🙂 PS: list smogowy poszedł! 🙂

  • Odpowiedz Luty 2, 2017

    anna

    Podbijam pytanie Oli: Czy Victor filtruje tez to, co w smogu najgorsze, tj. PM2.5 i PM10? Właśnie szperam w necie w poszukiwaniu oczyszczacza. W Poznaniu dziś gorzej niż w Pekinie…

  • Odpowiedz Luty 20, 2017

    Hanna

    Viktor jest genialny. Uwielbiamy go! Mam małego alergika w domu i przeprowadzliliśmy się ze wsi do sporego miasta i niestety, czułam różnicę w powietrzu… a z viktorem jest o wiele lepiej!:)

Leave a Reply