Wszystko co musisz wiedzieć o niemowlęcym płaczu

To że dzieci płaczą nie jest żadną wiedzą tajemną. Przewrotne jest natomiast to, że choć w chwili narodzin rodzice czekają w napięciu na pierwszy krzyk malizny z ulgą oddychając gdy go usłyszą, to potem, cóż, potem mają tego dźwięku serdecznie dość. I to tak dość, że co jakiś czas odbieram telefony od znajomych, młodszych stażem rodziców, którzy pytają niemalże samemu wyjąc do słuchawki „Alicja, kiedy to dziecko w końcu przestanie tak beczeć, weź coś pociesz”. Złośliwy chochlik, będący integralną częścią Alicji zawsze ma wtedy ochotę zaśmiać się szkaradnie i powiedzieć nigdy, ale że się w młodości bajek Disneya naoglądałam, to wiem, że ci źli zawsze źle kończą – tłumię więc złośliwca w zarodku i służę zdesperowanym tym co wiem.

A wiem przykładowo, że już wiele lat temu naukowcy odkryli, że dzieci płaczą według pewnego wzoru – szczególnie wyraźnie zauważalnego w pierwszych miesiącach życia. Ten swoisty wzorzec obserwowany jest w wielu kulturach, a nawet wśród małych… szympansiątek.

Jakże on wygląda, pytacie? Ano począwszy od plus minus 2 tygodnia życia można zaobserwować powolny i stopniowy wzrost częstotliwości płaczu, który to osiąga swe maksimum w okolicach 6-7 tygodnia życia, po czym ku uldze rodziców i sąsiadów spada. Są oczywiście pewne odchyły w tę czy tamtą stronę w zależności od badania, niemniej z takim mniej więcej schematem zgadza się znakomita większość badaczy.

Co jasne musimy tu pamiętać o osobniczych różnicach między dziećmi – jedne maluchy będą bowiem płakały mniej, drugie więcej, ale jakby nie było płacz pozostaje jednym z największych zmartwień i stresorów rodziców dzieci, które jeszcze nie potrafią widowiskowo spadać ze schodów ani wykłócać się o kolor kubka. Wszystko to prowadzi do tego, że aż 1/5 rodziców dwumiesięczniaków uważa, że ich dziecko ma problem z nadmierną częstotliwością płakania, które to założenie stoi w kontrze do założeń Amerykańskiego Stowarzyszenia Pediatrów uważającego, że w pierwszych 3 miesiącach życia sumaryczne 2-3 godziny płaczu dziennie są absolutną normą i nie ma w tym nic dziwnego.

Spora część badaczy zgodna jest też co do tego, że u tych najmłodszych można zaobserwować także dobowy rytm płaczu – faza na jęki najczęściej przybiera bowiem na sile w godzinach wczesnowieczornych, a niektóre badania dodatkowo sugerują, że indywidualny dobowy rytm płaczu charakterystyczny dla danego niemowlęcia jest zauważalny już w 10 dobie życia. Rytm ten może się utrzymywać przez pierwsze 2-3 miesiące życia, więc jeśli wasz prześliczny dziesięciodniowy janiołek zmienia się w okolicy 16 w głośne diablątko to jest pewna szansa, że mu tak zostanie na jakiś czas.

Różnice występują też pomiędzy płaczem a płaczem – wszystko zależy od tego co dany epizod płaczu wywołało. Hiszpańscy naukowcy stwierdzili bowiem, że jeżeli niemowlę płacze ze strachu jego oczyska najczęściej pozostają otwarte, w przypadku złości półprzymknięte, zaś jeżeli płacze z bólu – zamknięte. Również dynamika płaczu zależy od tego co go wywołało – gdy strach lub ból płacz jest od początku intensywny, gdy podłożem jest złość płacz stopniowo nabiera mocy. Znakomita większość dorosłych nie była jednak w stanie wskazać przyczyn płaczu malucha poprawnie, tym niemniej w przypadku gdy maluchy płakały, bo coś je zabolało/sprawiło dyskomfort – reakcja dorosłego zazwyczaj podświadomie była bardziej zdecydowana i taka wiecie intensywniejsza, cieplejsza niż gdy powodem płaczu była złość lub strach.

Co ciekawe, jest też niepotwierdzona jak dotąd, acz gdzieś tam ciągle się pojawiająca koncepcja, że w tych pierwszych 2-3 miesiącach życia reakcja rodziców ma jedynie ograniczony wpływ na to jak dużo dziecina będzie sumarycznie płakać. Ta koncepcja mogłaby wyjaśniać czemu niektóre dzieci płaczą dużo, mimo że ichniejsi rodzice stają na uszach by je jakoś ukoić. Tych rodziców winny natomiast ukoić wyniki badania nad grupą 200 maluchów w których tp stwierdzono, że ilość płaczu w pierwszych 3 miesiącach życia nie ma przełożenia na płacz w 9 miesiącu życia i to że dziecko jest często płaczącym mikrusem nie jest zatem równoznaczne z tym, że będzie często płaczącym kilkumiesięczniakiem.

Wyzwaniem dla wspomnianej wyżej koncepcji są natomiast takie badania jak to randomizowane w którym matki niemowląt przydzielono do dwóch grup. Pierwszej zalecono by przez 3 dodatkowe godziny dziennie nosiła malucha na rękach. W drugiej zaś, dzieci miały ten czas spędzać stacjonarnie. Okazało się, że dzieci z pierwszej grupy w wieku 6 tygodni spędziły na płakaniu w ciągu dnia 43% (1.23 vs 2.16 h), a w ciągu nocy 51% (0,63 vs 1.28 h) czasu mniej niż dzieci z grupy drugiej. W wieku 4, 8 i 12 tygodni różnica między dziećmi z grupy noszonej i kontrolnej była bardziej subtelna, ale nadal dało się ją zauważyć.

Być może więc jak zwykle w takich rodzicielskich kwestiach, sprawa jest bardziej skomplikowana niż komukolwiek mogłoby się wydawać i częstotliwość płaczu danego malucha w pierwszych tygodniach życia można modulować rodzicielskim zachowaniem li tylko w pewnym zakresie.

Niezależnie jednak od jak z tą koncepcją naprawdę jest, reakcja rodzica na płacz takiego malucha i tak pozostaje ważna, bo nawet jeśli jej efektów nie zobaczymy teraz, to część badań wskazuje na to, że będzie je można zobaczyć… za kilka miesięcy. Jednym z pierwszych badań, które to zasugerowały było klasyczne acz niewielkie, bo przeprowadzone na 26 parach matka-dziecko badanie z którego wynikało że dzieci, których matki w pierwszych tygodniach/miesiącach życia konsekwentnie i szybko reagowały na płacz, płakały zdecydowanie mniej i krócej w kolejnych miesiącach swego żywota (dzieci płakały, nie matki – gwoli ścisłości, bo matkom też się płakać zdarza). Co więcej te dziecięta na których płacze i kwilenia reagowano sprawnie i z czułością, szybciej nauczyły się komunikować z matką za pomocą innych niż płacz sposobów tj. za pomocą mimiki, gestów i wokalizacji w późniejszych miesiącach życia.

Późniejsze badania w znacznej części to potwierdzają, choć jak to w nauce bywa, są i takie, które stoją w kontrze. Dlatego by was nie zasypywać toną badań sparafrazuję po prostu zakończenie pracy przeglądowej podsumowującej badania na ten temat, która rzecze, iż azaliż w pierwszych sześciu miesiącach życia, szybka reakcja opiekuna na płacz dziecka jest związana z następującymi konsekwencjami obserwowanymi pod koniec pierwszego roku życia: po pierwsze dziecko płacze mniej, po drugie szybciej uczy się samouspokojenia, po trzecie nawet jeśli do uspokojenia się dziecko będzie potrzebowało opiekuna, to szybciej zareaguje na wszelkie próby uspokojenia przez niego, po czwarte jeśli opiekun reagował na płacz szybko i ciepło w większości wypadków (bo co jasne nie da się tak reagować zawsze) pomiędzy nim a dzieckiem wytworzy się bezpieczna więź, wiążąca się z szeregiem korzyści dla obojga.

Bywa, że płacz niemowlęcia przeraża, przytłacza, złości, wiem o tym, aż za dobrze – do dziś pamiętam pierwszy dłuższy epizod płakanda kilkunastodniowej Pierworodnej, który mnie totalnie wybił z rytmu. Na początku rodzicielskiej drogi rozdarta pomiędzy tym co czytałam, a tym co mówią nieproszeni doradcy od manipulowania płaczem, zmęczona i przerażona – nie wiedziałam kompletnie o co jej z tym wrzaskiem chodzi, czy płacze, bo ją boli, bo jest chora, bo jest manipulantem i złem wcielonym, czy ki gizd. Dziś kiedy patrzę na to z perspektywy myślę, że w tamtych chwilach najbardziej przemówiłoby do mnie wtedy jeszcze nieznane badanie wspomnianych wyżej Hiszpanów. Dorosły ma bowiem cały wachlarz środków za pomocą których może się porozumieć z innymi – mimika, gesty, słowa. Niemowlę ma tylko płacz i jak to opisano w tym badaniu “świdrujące spojrzenie” szeroko otwartych oczu za pomocą którego, stara się przekazać, że się boi.

Mama Pierworodnej (7), Drugorodnego (5) i Wikinga (1). Żona Wirgiliusza. Uwielbia podejmować decyzje w oparciu o to co prawi nauka, bo z rad ciotek dobra-rada trudno wyciągnąć zwykle spójny wniosek. Czekoladoholiczka, która jak na matkę małych dzieci przystało nie ma absolutnie żadnego hobby. Poza spaniem rzecz jasna. Od prawie 6 lat wspiera w internecie matki za pomocą tego o blogaska. Pomysłodawczyni nurtu zabaw Montesorry, a także rodzicielstwa opartego na lenistwie.

21 komentarzy

  • Odpowiedz Styczeń 16, 2017

    Anelle

    Moja córka jak miała z miesiąc to mimo że była nakarmiona i przewinięta to nie chciała spać i strasznie płakała. Ja już nie wiedziałam co zrobić i co może jej być i co się okazało? Spodenki ją cisnęły 😛 Zdjęłam je i zaraz dziecko było aniołeczkiem 🙂

  • Odpowiedz Styczeń 16, 2017

    Karolina

    K

  • Odpowiedz Styczeń 16, 2017

    Mamarak

    Kurcze, to ja widzę, że życia nie znam, bo moje dziecię nie płakało. W ogóle. Nic a nic. Pierwszy raz usłyszałam płacz syna, gdy skończył 4 miesiące, bo nie zareagowałam w porę na jego kwękania. Za to teraz (prawie 3 lata) nadaje na takich częstotliwościach, że ciąć szkło można. A w drodze następne. Czuję w kościach, że w imię równowagi w kosmosie, drugie dziecię odda mi to z nawiązką 😛

  • Odpowiedz Styczeń 16, 2017

    Kotka

    Mam synka 5 msc. Przez pierwsze 3 msc płakał to mało powiedziane .. dzien i noc a szczególnie noc… teraz jest lepiej ale nie aż tak. Czekam na lepsze czasy. Córka natomiast lat 4 obecnie, była średnia czyli trochę płakała ale albo ja tego nie pamietam albo rzeczywiście aniolek w porównaniu ze synem.. ?

  • Odpowiedz Styczeń 16, 2017

    Joanna

    Kolejny artykuł przeczytany:) Śledzę Mataję od dawna i w końcu postanowiłam podzielić się tym, co o Was myślę… A myślę, że jesteście super:) Wykonujecie kawał dobrej roboty, mi osobiście otworzyłyście oczy na wiele istotnych kwestii, dzięki Wam jestem zdecydowanie bardziej świadomą mamą. Naukowe dowody zawarte w tekstach są nie dość że ciekawe, to jeszcze pozwalają uzbroić się w potężne oręże argumentacyjne w konfrontacji z ciociami, babciami i innego typu doradcami:). No i czyta się Wasze teksty świetnie! Pisane z polotem, żartobliwie. Pozdrawiam Was ja i moja córa Lidka:)

  • Odpowiedz Styczeń 16, 2017

    Mimi

    Oj oj oj… To już tak blisko, mamy osiem dni do terminu. Jeszcze żadne kolokwium, matura czy inny egzamin tak mnie nie stresował. Byle by mała nie miała poczucia humoru po tacie bo będzie mi buczeć jak to się zabawnie mówi żeby mną manipulować hah, no proszę Was… Pamiętam jak mój młodszy brat miał takie chwile, że potrafił płakać nie wiadomo o co i rodzice kazali mi go zostawić, że sam się uspokoi i płacze żeby nam zrobić na złość. Co za durne podejście, takie rady lepiej żeby zostawiali przed drzwiami mojego domu bo szybko za nie wrócą!

  • Odpowiedz Styczeń 16, 2017

    Albert

    Pani Alicjo,

    Napisała Pani bardzo długi wpis, w którym wielokrotnie powołuje się Pani na przeróżne badania i uczonych z całego świata. Na końcu, widnieje Pani profil z którego wynika iż posiada Pani tytuł doktora – powinna więc Pani wiedzieć, że tego typu publikacja bez podania źródeł nie przedstawia większej wartości i wielu czytelników nie zaryzykuje straty czasu. W ten sposób wypowiada się w sieci tysiące blogerek na tematy, o których nie mają pojęcia a naiwne mamusie lykaja takie bzdury krzywdząc potem swoje dzieci.

    Oczywiście nie podważam Pani wpisu, jednak ze źródłami obroniłby się sam.

    • Odpowiedz Styczeń 16, 2017

      alicja

      Widzę, że szanowny pan pierwszy raz, prawda?;) Zawsze podaję przypisy, tym razem nie ma, bo mamy problem ze stroną i linkowaniem i muszę poczekać aż sprawa się wyjaśni żeby je dodać.

      • Odpowiedz Styczeń 17, 2017

        Albert

        Zgadza się, pierwszy raz. 🙂 Lubie się upewnić, czy nie czytam czyichs wymyslow, a jedynie coś, co ma szansę być blisko prawdy, zanim przeznacze na to czas. Czekam zatem na przypisy. 😉

    • Odpowiedz Styczeń 17, 2017

      Iwona

      To “wielu czytelników nie zaryzykuje straty czasu” czy “naiwne mamusie lykaja takie bzdury”? Jakżesz lubimy się czepiać innych nie dbając czasem o to, co piszemy sami.

  • Odpowiedz Styczeń 16, 2017

    Carla

    Moja plakala non stop od pierwszego dnia do skończenia 5. miesiąca życia ?

  • Odpowiedz Styczeń 16, 2017

    Blanka

    Właśnie tego mi dziś było trzeba. Córeczka jest w 7 tygodniu życia i coraz więcej płacze. Dajesz mi nadzieję, że za tydzień będzie lepiej 🙂 A za parę miesięcy może jednak nie będzie największą jęczybułą w okolicy. Czyli ten tytuł pozostanie jednak dla jej czteroletniego brata. Jest nadzieja:)

  • Odpowiedz Styczeń 16, 2017

    Marysia

    Jak zwykle LOVE?
    Kiedy moja córka była noworodem, koleżanka pozyczyla mi “Wież daje siłę” i wyczytałam tam, że dziecko ma “szczyt płaczu” ok.4 tyg, gdy wychodzi ze stadium noworodka. Ta wiadomość z pewnością uratowała moje zdrowe klepki ?

  • Odpowiedz Styczeń 17, 2017

    Patyk

    Zawsze reagowałam na płacz mojej córki. Potem intuicyjnie nauczyłam się rozpoznawać co tym płaczem chce mi zakomunikować, i nawet jeśli było to wymuszenie, przytulałam i uspakajałam. Co z tego teraz mam? Ano 16 miesięczne dziecko płacze mało, prawie wcale a w sytuacjach, gdy się o coś uszkodzi, popłacze moment, poklepie przyczynę swojego bólu i idzie dalej bo nie ma czasu, miśki na nią czekają :)). Zgadzam się całkowicie, że płacz to sposób komunikowania się małego dziecka z rodzicami. I tak samo jak zwierzęta, tak i niemowlaki nie są złośliwe i nie płaczą bo tak im się podoba. Płaczą bo coś im dolega.

  • Odpowiedz Styczeń 18, 2017

    Magda

    Swietny artykul. Zgadzam sie calkowicie ze placz to narzedzie komunikacji i sposob jaki na to popatrzymy ma wplyw na placz maluszka.
    Mam prosbe, jestem zafascynowana placzem, czy moge prosic o linki do tych badan? Chetnie sie w nie glebie.

  • Odpowiedz Styczeń 20, 2017

    AZ

    I moja córa płacze całe dnie, ja całe dnie chodzę po mieszkaniu, jak tylko usiądę czy się zatrzymam znowu ryk, już mi nogi w d… yyy pupę wchodzą. Nie mam jak się umyć czy jedzenie sobie zrobić, już nie mówiąc o tym aby nakarmić starszą córę. Na szczęście mam pomoc w postaci babć czy cioci, które przejęły tą starszą (młodsza ryczy na rękach innych niż moje). Niestety czasami muszę ją odłożyć ryczącą, do toalety też muszę chodzić. Jakoś musimy przetrwać te 3 miesiące, teraz wiem, że jest nadzieja, że będzie lepiej 🙂

    • Odpowiedz Maj 10, 2017

      JustynaLp

      No i jak minęły te 3 miesiące ? Ja mam 7 tygodniowa córeczkę i widzę ze u mnie to samo ciagle jęki i płacz , szukam pocieszenia

    • Odpowiedz Luty 6, 2018

      Olga

      Jedno słowo: chusta.

  • Odpowiedz Lipiec 9, 2017

    Asia

    Czy można prosić o te przypisy? Bardzo chciałabym zgłębić temat, no i uzbroić się w argumenty brzmiące poważniej niż “bo na takim jednym blogu było napisane ,że…” 😉

  • […] i poszła, a ja zaczęłam szukać informacji na temat płaczu i natknęłam się między innymi na ten artykuł. Matajo, dzięki że […]

  • Odpowiedz Luty 7, 2018

    Mama Lali

    Dziękuję 🙂 moja mama już wie że to nie kolka i już nie wmawia mi, że to iż zjadłam czekoladkę albo ketchup do tostów spowodowało kolkę/ból brzuszka i mała płacze. Zagłębia się w lekturę i twierdzi że uczy się na nowo 🙂 Żałuje że nie mogła tego wiedzieć 28 lat temu.

Leave a Reply