Zobacz miejsce w którym setki naukowców pracuje nad innowacjami dla dzieci!

Miesiąc temu po raz pierwszy w mojej ponad czteroletniej karierze na stanowisku matka dzieciom wyjechałam bez dzieci. Było to doświadczenie co najmniej dziwne, tym bardziej, że nie udałam się do Pcimia Dolnego, a od razu wybyłam poza granice naszego kraju. Jakby tego było mało to pojechałam z ojcem… ale nie moich dzieci tylko z Blogiem Ojcem.

Zaintrygowani?

Ja też byłam zaintrygowana – udawaliśmy się bowiem do ogromnego centrum badań i rozwoju. Poprzeczka była ustawiona wysoko, bo kilka tego typu przybytków miałam już okazję obejrzeć – co jasne większość z nich to były placówki uniwersyteckie i pokrewne, niemniej, i tu was zaskoczę, przez jakiś czas pracowałam także w laboratoriach jednego z ogromnych koncernów spożywczych.

Nic jednak nie przygotowało mnie na to co było celem naszej wprawy. Przede wszystkim poraziła mnie skala – centrum jest ogromne, początkowo poruszanie się po nim wymaga przewodnika albo ciągłego zerkania na mapy z oznaczeniem „tu jesteś”. Pracuje w nim prawie 600 osób z czego 25% to naukowcy posiadający co najmniej stopień doktora.

Domyślacie się już gdzie byliśmy? Jakieś kliniczne centrum badań chodzi wam po głowie? Otóż nie moi państwo, byliśmy w Schwalbach (Niemcy) w Centrum Badań i Rozwoju… Pampers. Tak jest – w samym tylko Schwalbach (a żeby było jasne to nie jest jedyne centrum R&D marki) kilkuset naukowców i specjalistów pracuje nad tym by wprowadzić do pieluch innowacje. Chcecie zobaczyć jak wygląda centrum i kim są ludzie tam zatrudnieni? No to chodźcie, pokażę wam, a na koniec wycieczki zdradzę jak dr Ioannis Hatzopoulos odpowiedział na wasze wątpliwości związane z pieluchami Pampers.

Gotowi?

No to zaczynamy.

Przystanek pierwszy, czyli… sala zabaw zwana też baby labem.

Tego się nie spodziewaliście, prawda? A jednak, w sali zabaw też można urządzić laboratorium. Pampers regularnie, kilka razy w tygodniu zaprasza bowiem do swojej bawialni maluchy wraz ich rodzicami. Dzieciaki się bawią, a pracownicy centrum bacznie obserwują w tym czasie ich zachowanie, sposób poruszania się i to co się dzieje w trakcie zabawy z pieluszką. Skąd marka bierze swoje obiekty badawcze? Same przychodzą! Chętnych jest na tyle dużo, że tworzą się… listy kolejkowe. Nie ma w tym zresztą nic dziwnego, bo ze względu na to, że wizyta w sali zabaw trwa maksymalnie kilka godzin, a w ciągu reszty dnia (i nocy) też przydałoby się poobserwować poczynania dzieci i ich pieluszek, to co tydzień ponad 1000 rodziców dostaje tygodniowy zapas pieluch dla berbecia. W pakiecie z zapasem rodziciele dostają także specjalny kwestionariusz, który zobowiązują się skrupulatnie wypełnić. W kwestionariuszu padają pytania m.in. o aktywność i sen malucha, to jak często w ciągu dnia i nocy dziecko siusia i się wypróżnia, jak ciężka jest zużyta pielucha, czy pojawiły się jakieś problemy ze skórą w okolicy pieluszkowej i wiele innych. Dzięki temu pracownicy centrum co tydzień otrzymują dane z około… 45 000 zmian pieluch, czyli całkiem sporo informacji.

160830_pampers_stc_0227
160830_pampers_stc_0166

Przystanek drugi, czyli trzy wymiary

Dane uzyskane z obserwacji w sali zabaw i kwestionariuszy wypełnionych przez rodziców to jednak nie wszystko – w centrum znajdują się bowiem urządzenia pozwalające na uzyskanie bardziej precyzyjnych informacji. Jedno z nich to skaner 3D, czyli sprzęt składający się z podnośnika i 20 kamer – na podnośniku umieszczamy dziecię, a kamery symultanicznie cykają zdjęcia i przesyłają je do pana komputera. Na bazie uzyskanych w ten sposób danych tworzony jest trójwymiarowy model, dzięki któremu dostajemy informacje o tym jak dobrze dopasowana jest pieluszka – maluchy bawiące się w sali zabaw są bowiem fotografowane zaraz po zmianie pieluchy a potem w zależności od potrzeb co 15/30/60 minut – wszystko po to by dowiedzieć się jak pielucha zachowuje się w codziennym użytkowaniu w swoim naturalnym środowisku, czyli na pupie dziecka.

img_0147

160830_pampers_stc_0303Dr Frank Wiesemann objaśnia sekrety skanera. Przy okazji zapytaliśmy też dr Wiesemanna o to czemu nie ma innych pieluch dla chłopców a innych dla dziewczyn – okazało się, że kiedyś było takie rozróżnienie, niemniej już kilkanaście lat temu wkład chłonny skonstruowano tak by pokrywał potrzeby obu płci.

img_0158

Przystanek trzeci – laboratorium skóry

W kolejnym labie poczułam się jak ryba w wodzie, bo na uczelni prowadziłam przede wszystkim zajęcia z histologii, czyli nauce o tkankach. Skóra to jedna z tych tkanek której funkcji i wagi generalnie niedoceniamy. A jako że skóra małego dziecka jest delikatniejsza i przez to bardziej wrażliwa niż skóra dorosłego to grupa naukowców pracująca w skinlabie regularnie sprawdza jak miewa się kondycja skóry pampersowych maluchów. Za pomocą specjalnej aparatury pracownicy laboratorium sprawdzają jak zmieniają się poszczególne parametry skóry (m.in. pH i transepidermalna utrata wody) w zależności od tego czy dziecko ma pieluszkę czy jej nie ma, czy jest ona sucha czy po zmoczeniu itd. W pomieszczeniu panują stałe warunki atmosferyczne – jest ustalona temperatura (21oC) i wilgotność by wykluczyć wpływ czynników zewnętrznych na odczyty. Ucieszyło mnie to, bo znaczy, że wiedzą co robią – dbałość o stałe warunki jest bowiem ogromnie ważna w tego typu badaniach.

IMG_0184

dr Ioannis Hatzopoulos i model budowy skóry

IMG_0168bPodczas kontaktu z dziećmi pracownicy nie ubierają fartuchów laboratoryjnych by maluchy zachowywały się naturalnie i nie bały. Ujęło mnie też to, że wszystko odbywało się z szacunkiem to małego człowieka – dziewczynka na zdjęciu to Lena (jej mama zgodziła się na robienie zdjęć). Lena nie chciała pozwolić zbadać sobie skóry, więc nikt jej nie zmuszał, nie przytrzymywał na siłę żeby przyłożyć na te kilka sekund głowicę – nie – po prostu pozwolono jej się dalej pójść bawić z nadzieją, że za jakiś czas zmieni zdanie i pozwoli, a jak nie to też ok.

IMG_0195Sama też dałam sobie pomierzyć różne rzeczy na mojej skórze – tu sprawdzamy jak zmienia się transepidermalna utrata wody w zależności od tego czy byłam przed czy po umyciu rąk. Zmienia się drastycznie – mnie skoczyła o 70% – dlatego tak ważne jest by skóra nie była wilgotna.

Przystanek czwarty, czyli tajne przez poufne i ręcznie robione pieluchy

Uwagi i obserwacje zgłaszane przez rodziców w kwestionariuszach, obserwacje z sali zabaw, wyniki ze wszystkich laboratoriów pomiarowych i cała masa innych zbieranych w centrum danych trafia w końcu do… podziemi. Tam bowiem całe sztaby ludzi pracują nad tym by pieluszkę ulepszyć. Niestety ze względu na to, że wszystko nad czym pracują w podziemiach jest owiane tajemnicą – nie mogę wam pokazać zdjęć, ani opowiedzieć szczegółów. Zdradzę tylko, że najbardziej zaskoczyło mnie laboratorium… ręcznej produkcji. Wyobrażacie sobie ręcznie robione Pampers’y? Siedzą sobie ci wszyscy ludzie w kitelkach i mozolnie składają, kleją, wycinają kolejne prototypy po to by sprawdzić czy rzeczywiście spełniają stawiane przed nimi wymagania – jeśli tak jest rusza specjalna linia produkcyjna prototypów, które poddawane są następnie kolejnym testom mającym wykazać już na większą skalę czy spełniają pokładane w nich nadzieje.
IMG_0464

IMG_0515„Istnieje sposób by zrobić to lepiej – znajdź go”, czyli cytat z Thomasa Edisona przyświecający całemu Centrum z naciskiem na dział tajne przez poufne. Swoją drogą jeden z moich ulubionych cytatów, bardzo motywujący.

Przystanek piąty, czyli miłość, sen i zabawa

Po opuszczeniu tajnej strefy trafiliśmy wprost w ramiona ogromnego pluszowego misia, czyli do specjalnej strefy w której pracownicy i goście centrum mogą sobie przypomnieć jak to jest być dzieckiem i jak zaskakująco wygląda świat z dziecięcej perspektywy. Są zabawki, które robią nas w balona, bo np. są dużo cięższe niż się spodziewaliśmy, są specjalne stopnie które pokazują jak trudno się chodzi kiedy małe nóżki dopiero uczą się dreptać. Jest miło i przyjemnie, a hasłem przewodnim strefy jest „wszystko czego potrzebuje maluch to miłość, sen i zabawa”. I tu można by się nieco czepić, bo trochę jakby o jedzeniu zapomnieli, ale może uznali, że to w kategorię miłość podpada. Ewentualnie zabawa biorąc pod uwagę to jak większość dzieci traktuje ofiarnie sporządzone przez matulę posiłki 😉

img_0217cWidzicie ten sok który wskazałam jakże dyskretną strzałką? W przeciwieństwie do swojego sąsiada, który miał normalną wagę ten ważył z 5 kilo – wszystko po to by pokazać dorosłym jak zaskakujący może być świat w oczach dziecka.

IMG_0210

Przystanek szósty, czyli sprawdź to sam!

Ostatnim przystankiem w naszej podróży był DemoLab – miejsce w którym mogliśmy zobaczyć, podotykać, podać testom, a przede wszystkim zadać mnóstwo pytań na temat każdego z elementów składowych Pampersów. Mogliśmy też porównać sobie chłonność różnych materiałów, sprawdzić jak wypada chłonność nowych Pampers Active Baby-Dry w porównaniu z poprzednią wersją i jak wypadają one w porównaniu do pieluch innych marek. Polecam wam zrobienie tego w domu, a przekonacie się, że to nie są puste frazesy reklamowe – różnicę naprawdę widać i czuć.

IMG_0259Gdybyście się zastanawiali jak wygląda standardowe uniwersyteckie laboratorium to dokładnie tak tylko paczek z Pampersami w nim brak

IMG_0433Mikroperełki chłonne w nowych Pampersach kontra wypełnienie zwykłej pieluszki.

IMG_0451Dwie młode mamy, które nam towarzyszyły w zwiedzaniu (wygrały wyjazd do Centrum w konkursie) sprawdzają, czy po zmoczeniu wkładu chłonnego czuć wilgoć i czy da się coś wycisnąć. Otóż nie da się. Wykręcić też się nie da (a próbowaliśmy z całych sił). A inne marki pieluch i owszem da się (też próbowaliśmy).

IMG_0498Obrazowa prezentacja tego jak działa balsam, który w postaci cieniutkich paseczków naniesiony jest na wewnętrzną stronę pieluszki – w ciepłym środowisku balsam przedostaje się na skórę i tworzy lekką warstwę chroniącą skórę dziecka przed uszkodzeniami. I teraz uwaga – wiecie ile tego balsamu jest w każdej pieluszce? 10 ml? 1 ml? A figa – jedna… kropla, bo badania wykazały, że tyle wystarczy by chronić skórę dziecka.

Przystanek siódmy, czyli dręczę dr Ioanisa Hatzopolulosa, doktora chemii fizycznej, a prywatnie tatę dwójki maluchów w wieku 6 i 2 lat, krótką acz myślę ciekawą rozmową

– To co mnie zawsze w takich miejscach interesuje najbardziej to ludzie – kilkoro z nich mieliśmy okazję poznać osobiście, ale chciałabym bym byś opowiedział mi trochę więcej o ludziach tu pracujących.

– Z przyjemnością. W samym dziale badań i rozwoju pracują w zasadzie wyłącznie naukowcy posiadający co najmniej stopień doktora. W sumie zatrudniamy przedstawicieli około 20 różnych nauk – chemików, biologów, fizyków, biochemików, histologów, lekarzy – zależy nam na tym by różnorodność specjalistów u nas pracujących była jak największa. Różnorodność jest dla nas generalnie bardzo istotna widać to chociażby po tym, że w naszym centrum pracują przedstawiciele około 30 różnych narodowości (Polacy też – przyp. mój) pochodzący z naprawdę odległych zakątków globu, a 60% naszych pracowników to kobiety. Kładziemy nacisk na różnorodność, bo nasi konsumenci są różnorodni – by tworzyć produkt dla nich musimy ich odzwierciedlać.

Przejdźmy teraz do tego co interesuje moich czytelników, bowiem za każdym razem gdy na moim blogu pojawia się wpis oparty o współpracę z Pampersem czytelnicy podnoszą tą samą nurtującą ich kwestię, czyli troskę o środowisko – nie chciałabym tu skupiać się na tym czy pieluchy wielorazowe są pod tym względem lepsze od jednorazowych, bo na ten temat mamy badania i obiecałam czytelnikom, że o tym napisze. Chciałabym jednak dowiedzieć się co wy jako marka robicie by zminimalizować wpływ waszego produktu i działalności na środowisko.

Jako tata dwójki dzieci powiem tak – wszystko co robimy, robimy nie tylko z myślą o teraz i tu, ale też z myślą o następnych generacjach i środowisku w jakim będą żyły nasze dzieci (faktycznie wszyscy ludzie, których poznaliśmy przedstawiali się nie tylko z imienia i nazwiska, ale też z… dzieci brzmiało to mniej więcej tak “Cześć jestem Utter, mam doktorat z chemii i mam dwie małe córeczki” – przypis mój), w związku z czym działamy w oparciu o czterostopniowy plan dbałości o środowisko. Jednym z jego elementów jest polityka zero odpadów – robimy wszystko by odpady powstałe w naszych fabrykach nie trafiały na wysypiska śmieci tylko podlegały recyklingowi lub były wykorzystywane do produkcji czegoś innego. I tak na przykład nasze odpady plastikowe są wykorzystywane w Niemczech do produkcji doniczek, a odpady będące skrawkami materiałów zapewniających pieluszce chłonność są wykorzystywane w Arabii Saudyjskiej do zatrzymywania wody na obszarach pustynnych. Obecnie 68% naszych zakładów produkcyjnych na całym świecie to fabryki bezodpadowe, a my wdrażamy rozwiązania które pozwolą by odsetek ten wyniósł 100% – udało się to już zresztą zrobić w Europie gdzie każda nasza fabryka jest bezodpadowa. Muszę też dodać, że szczególnie dumni jesteśmy z fabryki w Polsce w Targówku, która od 2014 roku w całości funkcjonuje w oparciu o alternatywne źródła energii – głównie słońce i wiatr.

Innym przykładem naszych działań minimalizujących wpływ na środowisko jest to, że cały czas intensywnie pracujemy nad tym by używać coraz to lepszych i lżejszych materiałów. Dzięki temu konsekwentnie udaje się nam zmieszać ilość materiałów koniecznych do stworzenia naszych pieluszek. Przykładowo w ciągu ostatnich 20 lat udało nam się o 50% zredukować wagę pojedynczej pieluszki, a 70% wagę opakowania. W najnowszej odsłonie Pampers Active Baby Dry udało nam się te redukcję powiększyć o dodatkowe 16% – to naprawdę ogromna oszczędność materiałów. Redukcja ilości materiałów oddziałuje na środowisko nie tylko bezpośrednio, ale też pośrednio przez zmniejszenie zanieczyszczenia spowodowanego transportem i emisją CO2. By Ci to jakoś bardziej zobrazować to na samym tylko rozmiarze 4 nowej odsłony linii Active i w samej tylko Europie przekłada się to na zmniejszenie wagi zużytych materiałów o 180 000 ton, czyli mniej więcej tyle ile waży 120 000 samochodów.

To oszczędność roczna?

Nie. Na jeden cykl produkcyjny. A to tylko oszczędności na samym rozmiarze 4 i tylko w Europie – pomyśl o innych rozmiarach, spójrz z perspektywy globalnej i czasowej i dostaniesz zmiany w milionach.

Uff, faktycznie robi wrażenie, aż trudno mi to sobie wyobrazić. Ale skoro już przy innowacjach jesteśmy to jesteś może w stanie oszacować ile średnio trwają prace nad kolejnymi odsłonami i ulepszeniami waszych pieluch?

To zależy od skali zmian – czasem dla drobnych korekt wystarczy kilka miesięcy, a czasem to są lata. Prace nad technologią zastosowaną w najnowszej odsłonie Active Baby Dry trwały ponad 4 lata – jest to zresztą najbardziej przełomowa i innowacyjna zmiana jaką wprowadziliśmy do Pampersów na przestrzeni ostatnich 10 lat.

A kto i kiedy w ogóle wymyślił Pampersy?

Pierwszy Pampers powstał w 1961 roku, a na pomysł jego stworzenia wpadł Victor Mills – wieloletni pracownik P&G, inżynier chemii i… dziadek, który chciał znaleźć sposób na to by ułatwić swojej córce codzienną opiekę nad jej własnymi dziećmi.

Cóż, każdemu życzę tak pomysłowych rodziców i dziękuję Ci za rozmowę!

Mam nadzieję, że przynajmniej częściowo udało mi się wam pokazać jak fascynujący był dla mnie dzień spędzony w Schwalbach. Nie czułam zmęczenia mimo że naprawdę cały dzień spędziliśmy na wędrowaniu i poznawaniu sekretów centrum. Mam też nadzieję, że ten wpis pomógł wam przekonać się o tym czemu jedną z niewielu marek, które dostąpiły zaszczytu współpracy z nami (klik, klik) i promocji na blogu jest marka Pampers właśnie. Niesamowicie było zobaczyć na własne oczy wszystko co stoi za powstaniem czegoś wydawałoby się tak mało skomplikowanego jak pielucha, którą nieprzerwanie od 4,5 lat towarzyszy moim dzieciom. Fajnie było poznać tych wszystkich ludzi – prezentujących różne zawody, różne kultury i nacje, ale skupionych na jednym celu. Bardzo mnie cieszy, że są miejsca w których ludzie z zapleczem naukowym mogą wykorzystać swoją wiedzę i doświadczenie badawcze w sposób inny niż typowo akademicki. Jednocześnie było mi trochę smutno, że na rodzimym podwórku takich miejsc jak na lekarstwo – wierzę jednak, że to będzie się zmieniać.

img_20160830_1232202

Kamil aka Blog Ojciec, Miś (śpiewa kołysanki!), ja

160830_pampers_stc_0162

Wpis powstał w ramach naszej współpracy z marką – no sami domyślcie się jaką 🙂

Mama Pierworodnej i Drugorodnego. Żona Wirgiliusza. Zafascynowana tym jaki wpływ na rozwój mózgu dziecka mają rodzice. Jak na matkę małych dzieci przystało nie ma absolutnie żadnego hobby. Poza spaniem rzecz jasna. No ewentualnie jedzeniem ciastek.

29 komentarzy

  • Odpowiedz Październik 10, 2016

    Weronika

    W temacie pieluszkowym – czy znacie może jakieś badania, które omawiałyby wpływ stosowania pieluszek jednorazowych, długości okresu pieluszkowania na płodność czy choroby takie jak rak macicy, jajników, prostaty w dorosłym życiu? W moim pytaniu nie ma przekąsu. Sama pieluszkuję moje berbecie Pampersami. Uważam, że z dostępnych pieluszek są najlepsze, ale zawsze też mam gdzieś z tyłu głowy, czy aby na pewno to, co dla mnie wygodne, jest dla nich dobre.

    • Odpowiedz Październik 10, 2016

      Alicja

      Rozumiem Twą obawę – zbieram nawet materiały na ten temat, niemniej na razie mam więcej o środowisku i pieluchy wielorazowe vs jednorazowe więc pewnie to pójdzie najpierw.

      • Odpowiedz Październik 11, 2016

        mkw98

        Ooo, super, nawet się ostatnio zastanawiałam, czy Was nękać przypominaniem o tym 🙂

        • Odpowiedz Październik 12, 2016

          Alicja

          Pamiętam że Ci obiecałam, więc słowa dotrzymam. Stoi w kolejce wpisów do skończenia 🙂

  • Odpowiedz Październik 10, 2016

    Sylwia

    Jak tylko doczytałam, że chodzi o pampers marki pampers, przestałam czytać. Powód? Moje dziecię jest chyba inne, bo zawsze te pieluchy przesikiwał. Znajomych mamy mnóstwo, więc co nas odwiedzano, to dawano paczuchę. Jedna, druga, piąta, dziesiąta, napoczęte paczki oddawaliśmy innym Maluszkom. I tak, choć bardzo chciałam, moja chęć do Pampersów zniknęła na poziomie nr 3, jakiś rok temu. Nigdy więcej brrr
    ps.
    moja koleżanka kilka tygodni temu oddała swoje pampersy nr 5 (zielone?), bo jej Młode dostało uczulenia. Użyłam jednej sztuki z cichą nadzieją – przesikał. Zdolniachę mam, nie? 😉

    • Odpowiedz Październik 10, 2016

      Alicja

      Bo dzieci są różne 😉 Dla mnie inne pieluchy nie istnieją i mogą się schować i choć próbowałam innych marek, to zawsze wracałam do Pampersów. Sprawdziły się i na pierwszej i na drugim 😉
      ps. szkoda, że do Schwalbach CI pewnie nie po drodze, bo Twoje dziecię byłoby w takim razie cennym obiektem badawczym dla pracowników centrum 😉

  • Odpowiedz Październik 11, 2016

    Ronja

    Jeżeli 16% wagi rozmiaru 4 w jednym cyklu produkcyjnym to 180 000 ton, to robią tych pieluch przeraźliwie dużo ton 😉 Co także oznacza przeraźliwie dużo śmieci. Czekam z wielką ciekawością na te badania wpływu na środowisko w porównaniu z wielo 🙂

    • Odpowiedz Październik 11, 2016

      Alicja

      Oj tak mnie też zgięło w pół jak sobie skalę wyobraziłam. W ogóle cała wyprawa była fascynująca, bo na co dzień się nie myśli o tym jak takie rzeczy są zrobione, jaka logistyka za tym stoi, ile ludzi nad tym pracuje. Ja jak juz wspomniałam byłam fanką Pampersów dłuuuugo przed blogiem, żadnych innych pieluch nie używam i nie mogłabym polecić, ale to co zobaczyłam tam przerosło moje najśmielsze oczekiwania, fajni ludzie, fajna atmosfera. Rewelacja. A post się robi ale pewnie jeszcze trochę się porobi.

  • Odpowiedz Październik 11, 2016

    MamaBeksa

    Ostatnio zastanawiałam się, co stało się z podziałem pieluszek na płeć, bo dobrze pamiętam reklamy Pampers (taka wiekowa jestem) zachwalające różne wkłady chłonne – z przodu dla chłopca i po środku dla dziewczynki 🙂 Z pieluszek marki Pampers zrezygnowałam na etapie rozmiaru nr 3, z powodu zapachu (aloes chyba?), który dla mnie i taty był bardzo duszący i intensyfikował się po zapełnieniu pieluszki. A szkoda, bo wcześniej bardzo sobie pieluszki chwaliłam, zwłaszcza jedynki z serii premium care. Oczywiście zapach – kwestia gustu 🙂 Też czekam na post z porównaniem wpływu na środowisko pieluch zwykłych i wielorazowych 🙂

    • Odpowiedz Październik 11, 2016

      Alicja

      Rozumiem ja nienawidzę jak coś ma zapach i wszystkie perfumowane rzeczy mnie drażnią, ale Pampers akurat nie – być może to kwestia przyzwyczajenia po tylu latach po prostu. Natomiast faktycznie kwestia zapach bardzo indywidualna. Ale tam w Schalbach nam opowiadali jakie są chociażby preferencje właśnie w kwestii zapachów i koloru pieluszek na różnych kontynentach i w różnych krajach, bo oni to też tam analizują i okazuje się, że bardzo się to wszystko różni. No generalnie fascynujące dla mnie było to wszystko. A post będzie, bo obiecałam! 🙂

      • Odpowiedz Październik 12, 2016

        MamaBeksa

        Tak to jest, jak się jest w mniejszości, która woli zapach siuśków niż aloesu 😉 Dziękuję za fajną relację z miejsca dla większości z nas niedostępnego. Niezależnie od wyborów pieluszkowych zobaczenie, jak od środka działa taki ośrodek badawczy, ma duży walor poznawczy 🙂

        • Odpowiedz Październik 12, 2016

          Alicja

          Zapach siuśków <3 😀

  • Odpowiedz Październik 11, 2016

    Basia

    Zgodzę się, pieluszki pampers nie mają sobie równych.
    Tym bardziej nadziwić się nie mogę czemu tak koszmarny skład mają chusteczki nawilżane. ..

    • Odpowiedz Październik 12, 2016

      Alicja

      Ja chusteczek nawilżanych nie używam akurat żadnych więc się nawet nie interesowałam! 🙂

      • Odpowiedz Październik 19, 2016

        Basia

        Naprawdę? Nawet na spacerze? A to ciekawa jestem innego rozwiązania jak rączki brudne a dziecie woła JEŚĆ! 🙂

        • Odpowiedz Październik 19, 2016

          Alicja

          Naprawdę 😉 Moi generalnie nie jedzą na spacerach, a jak już zgłodnieją to wchodzimy do sklepu i kupujemy coś co przez papierek/woreczek jedzą. To nie jest tak że nigdy nie kupiłam chusteczek, bo miewaliśmy, ale to tak bardzo doraźnie na wyjazd np. kiedy no nie dało się inacczej przewinąć dzieciny 😉

        • Odpowiedz Luty 1, 2017

          Katarzyna

          My radzimy sobie tak: zwykłe bawełniane waciki namoczone w wodzie z odrobiną antyseptycznego olejku z drzewa herbacianego zamknięte w szczelnym pojemniczku 🙂

  • Odpowiedz Październik 11, 2016

    Mamarak

    Nie jest to nasza ulubiona marka pieluch, ale podzielam Twoją ekscytację. To Centrum jest po prostu genialne! Zbieram szczękę z podłogi. Normalnie zazdrość! 😀

    • Odpowiedz Październik 12, 2016

      Alicja

      Ja byłam totalnie zachwycona, chciałabym tam pracować. Fajne miejsce, fajna atmosfera, taka przyjazna bardzo.

  • Odpowiedz Październik 14, 2016

    Karola

    Wow! Świetne miejsce!

    • Odpowiedz Październik 14, 2016

      Alicja

      Rewelacyjne, ja naprawdę byłam zachwycona 🙂

  • Odpowiedz Październik 14, 2016

    Algo

    Prawie mnie tym wpusem przekonałaś do zakupu Pampersów. Ale pewnie cena mnie powstrzyma i nabędę nasze ulubione.

    • Odpowiedz Październik 14, 2016

      Alicja

      O rety! Bardzo się cieszę, że bo ja naprawdę, naprawdę lubię markę Pampers, a po tym co zobaczyłam w Schwalbach kibicuję im jeszcze bardziej 🙂

  • Odpowiedz Październik 19, 2016

    Sylwia

    Zgadzam się Pampers najlepsze, próbowałam wielu ale jednak mojemu dzieczkowi (i mi zresztą też) najlepiej leżą 😛 Chłoną jak trzeba i są ,,wygodne” (tak sądzę) 🙂
    Super wpis i czekam na więcej! 😉

    • Odpowiedz Listopad 28, 2016

      Alicja

      Są najlepsze! Żadne pieluchy się nie mogą z Pampersami równać!

  • Odpowiedz Październik 21, 2016

    Marta

    Dolaczam sie do niecierpliwych czekajacych na porownanie jedno i wielorazowych. Pierwszego syna przez ponad dwa lata pieluchowalam w wielo, a drugiego od poczatku w jedno. Ciekawa jestem, czym bardziej obciazylam planete, praniem czy wyrzucaniem? A wpis super, Centrum powala na kolana 🙂

    • Odpowiedz Listopad 28, 2016

      Alicja

      Oj powala zdecydowanie 🙂

  • Odpowiedz Styczeń 31, 2017

    Mamita

    Ciekawe, bo ja nie widzę dużej różnicy między pampersami a marką której używam. Może są nieco bardziej miękkie, ale za to ich zapach po zapełnieniu jest fatalny. I jak dla mnie nie pachnie aloesem, tylko chemią. Brrrr!

    • Odpowiedz Luty 1, 2017

      Alicja

      Każdy zapach to nic innego jak chemia 😉

Leave a Reply