Brzydkie kaczątko – zło czai się w zabawkach do kąpieli.

Sympatyczna żółta kaczuszka, zabawka ponadczasowa, nieodłączny element dobrej zabawy w kąpieli, tania, łatwo dostępna – nie ma chyba dziecka, które na pewnym etapie swego życia nie miało kaczuchy w tej lub innej formie (czytaj w formie żabki, gwiazdki czy innego hipopotama). Niewinna zabawka? Niby tak, ale dopiero niedawno dowiedziałam się, że nie wszyscy rodzice zdają sobie sprawę z tego jakież to zło może tkwić w bebechach zabawek kąpielowych.

Jeżeli nie domyślacie się co mam na myśli, to weźcie którąś z kąpielowych zabawek waszego dziecka i (poza zasięgiem wzroku młodzieży) przeprowadźcie sekcję tzn. rozetnijcie na pół (albo mniej drastycznie – pooglądajcie zabawkę dokładnie pod światło). To nie musi być kaczka może być o choćby taka uśmiechnięta gwiazdka (żeby ochronić jej wizerunek zakryłam jej oczy… wąsami):

image-05-11-15-11-02b

Zdjęcie dzięki uprzejmości lilisweetchili

Jeśli zabawka jest z wami dłużej niż kilka tygodni to jest spora szansa, że waszym oczom ukaże się taki oto obraz:

gwiazdka

Zdjęcie dzięki uprzejmości lilisweetchili (instagram)

Cóż to za czarny nalot? Ano brud najpewniej w towarzystwie jakiś grzybów i/lub paru co weselszych bakterii. Niestety wielu badań naukowych nad tym co dokładnie siedzi w dziecięcych zabawkach kąpielowych nie było, a te którymi dysponujemy są naprawdę stare, dlatego kilka lat temu autorzy programu Today Show wraz z Philipem Tierno mikrobiologiem z nowojorskiego Langone Medical Center postanowili zbadać sprawę na własną rękę. W niemal wszystkich przebadanych przez Tierno zabawkach znaleziono wówczas nieciekawe mikroorganizmy ze sporą ilością bakterii kałowych na czele, a w kilku przypadkach także gronkowca złocistego.

Skąd się biorą te paskudy w zabawkach? Przede wszystkim z wody, która zostaje po kąpieli – cały brud, bakterie, grzyby i inne przyjemnostki zmyte z ciała dziecka spłukiwane są do wody, która to następnie zasysana jest do wnętrza zabawki. Brudek z wody osadza się wówczas na ściankach kaczuszki, przez co stają się one przytulnym domem dla bakterii albo pleśni. W wilgotnym cieple kaczych bebechów mikroorganizmy mają bowiem optymalne warunki do namnażania się niczym króliki, dokonując dzięki temu rychłej ekspansji na coraz to większe połacie kaczego cielska.

kaczuszka1Kaczka z niewinnymi oczętami, a pod kaczką dziura alias wrota zła.

Przy czym żeby było jasne – w znakomitej większości wypadków mikroorganizmy, które wyrosły i namnożyły się w zabawkach kąpielowych nie spowodują tego, że dziecię padnie trupem, ani nawet dżumy, trypra, cholery czy innej mniej lub bardziej zagadkowej choroby. Nie, zdrowym dzieciom poważne zagrożenia ze strony zabawek kąpielowych raczej nie grożą, acz nie jest wykluczone, że w nielicznych wypadkach kąpiel z kaczuchą może się przyczynić do choćby sensacji ze strony układu pokarmowego. Co jasne trochę inaczej będzie w przypadku całkiem malutkich dzieci (noworodków i najmłodszych niemowląt) lub w przypadku dzieci z alergią na pleśnie, którym codzienny kontakt z bogatym życiem wewnętrznym kaczuszki może obniżać nieco komfort życia.

Niezależnie jednak od ewentualnych znikomych dla większości dzieci konsekwencji zdrowotnych, oślizgłe, zasiedlone mikrobami wnętrze zabawek kąpielowych jest po prostu obrzydliwe. Za każdym razem kiedy nasza różowa, śliczna latorośl z werwą ściska kaczuchę, wpuszcza do wanny wywar z mazi tworzącej życie wewnętrzne brzydkiego kaczątka. A czasem wpuszcza nie tylko do wanny, ale i do własnego dzioba. Jestem daleka od sterylnego chowu dzieci – moje mają raczej dużą swobodę mikrobiologiczną, ale sama myśl o kąpieli z dodatkiem kaczej esencji sprawia, że się wzdrygam. Dlatego też kiedy dzięki dyskusjom na instagramie (klik) dowiedziałam się, że spora część rodziców nie wie o bogatym życiu wewnętrznym kaczuszki stwierdziłam, że musimy je wam pokazać. Popatrzcie sobie 🙂

Bez nazwy

Zdjęcia dzięki uprzejmości aniia_g (instagram)

kaczuszka2

Jeśli wasze dzieci lubią dziurawe zabawki kąpielowe to pamiętajcie o tym by je co jakiś czas wymieniać. W komentarzach na FB donosicie też, że wy np. zaklejacie dziurkę przed pierwszym użyciem, są też ponoć sposoby czyszczenia ustrojstwa wodą z chlorem albo octem.

Można też z otworzastych zabawek zrezygnować na rzecz zabawek, które dadzą się łatwo wyczyścić i wysuszyć, albo na rzecz śmieci, czyli plastików do recyclingu – moje dzieci bawią się głównie butelkami i kubeczkami po jogurtach. Niemniej tym którzy wolą prawdziwe zabawki spieszymy donieść, że niedługo za sprawą dwóch utalentowanych sióstr, czyli Ani i Joanny, które poznałyśmy dzięki blogowaniu i którym kibicujemy z całego serca będzie można nabyć bezdziurkowe (!!) kaczuszki w dodatku zrobione nie z plastiku, a z naturalnego kauczuku. Poprosiłam dziewczyny by uchyliły rąbka tajemnicy i podesłały nam zdjęcia prototypów żeby wszyscy mogli zobaczyć jakie cuda wychodzą spod ich rąk…

Szopi_lezacy_kaczuszki

..i niestety przysłały mi głównie zdjęcia swojego kota, ale jak się przyjrzycie to tam w tle majaczą dwie królewskie kaczki – czarna i biała 🙂

ps. wyobraźcie sobie jakie cuda czają się w gruszkach do oczyszczania niemowlęcych nosków… pozwólcie, że jeszcze raz przypomnę życie wewnętrzne, które zrodziło się w gwiazdce używanej przez zaledwie 2 miesiące.

ps. 2. jeśli chcecie być na bieżąco z postępami prac nad kaczuszkami to możecie obserwować profil dziewczyn na FB (klik) albo zaglądać na ich stronę internetową – zobaczcie jakie piękne rzeczy dla dzieci i mam projektują (klik) 😉

aktualizacja: kaczuchy od dziewczyn z Lullalove już ujrzały światło dzienne – do poczytania, pooglądania i kupienia TUTAJ (klik) . W naszym domu czarna kaczucha też się już rozgościła 😉

Mama Pierworodnej (7), Drugorodnego (5) i Wikinga (1). Żona Wirgiliusza. Uwielbia podejmować decyzje w oparciu o to co prawi nauka, bo z rad ciotek dobra-rada trudno wyciągnąć zwykle spójny wniosek. Czekoladoholiczka, która jak na matkę małych dzieci przystało nie ma absolutnie żadnego hobby. Poza spaniem rzecz jasna. Od prawie 6 lat wspiera w internecie matki za pomocą tego o blogaska. Pomysłodawczyni nurtu zabaw Montesorry, a także rodzicielstwa opartego na lenistwie.

30 komentarzy

  • Odpowiedz Kwiecień 6, 2016

    Asia

    Dlatego polecam co jakis czas czyścić zabawki kąpielowe wodą z octem, czasami też “kaczuszki” wrzucam do pralki na krótki program i dodaję ocet zamiast proszku. Później tylko trzeba wypłukać w czystej wodzie i gotowe. Ale i tak obok kaczuszki świetne są kubeczki i piłeczki 🙂 i to bez grzyba!

    • Odpowiedz Kwiecień 7, 2016

      nanka

      czasem nie trzeba sekcji- wystarczy spojrzeć pod światło-widać przebarwienia- my przestaliśmy młodej kupować tego typu gadżety- nie było sposobu by gruntownie się pleśni ze środka pozbyć, teraz ma kubki, konewki, młyn wodny i rozkładane zabawki. Ciekawe czy ktoś kiedyś dokonał sekcji popularnej żyrafki dla maluszków…

      • Odpowiedz Kwiecień 8, 2016

        Alicja

        Toż była w artykule informacja, że można spojrzeć pod światło. A Sofii jest dostępna w wersji kapielowej bez dziurki 🙂 wygląda jak koło do pływania z głową żyrafy 🙂

        • Odpowiedz Lipiec 5, 2016

          Marek

          Sofii w kształcie koła do pływania też ma dziurkę. Informacja z pierwszej ręki.

  • Odpowiedz Kwiecień 6, 2016

    Nika

    Jak tylko zobaczyłam, że kaczka ciemnieje od wewnętrznego osadu, to powędrowała do kosza. Teraz nie mamy w ogóle tego typu zabawek, a pozostałe to takie, które mogę od czasu do czasu wrzucić do zmywarki, albo tak, jak piszesz pochodzące z recyklingu, czyli butelki, nakrętki itp.

  • Odpowiedz Kwiecień 6, 2016

    Kasia

    Wszystko super, tylko “dzięki rozmowOM na insta.. ” , ok? Bo aż mnie zabolało 😉

    • Odpowiedz Kwiecień 6, 2016

      alicja

      Haha faktycznie aż bolało ? na swoje usprawiedliwienie mam tylko tyle że dziś ze zmęczenia zasnelam nad komputerem ?

  • Odpowiedz Kwiecień 6, 2016

    ula

    miałam trzy, od prawie dwóch lat, właśnie rozciełam i tylko jedna miała mały nalot przy dziurce, reszta czysta… ale już są w koszu z racji sekcji, teraz i tak faza na kubki i konefkę

    • Odpowiedz Kwiecień 6, 2016

      ula

      aaaa rozcięłam i konewka!! błagam, wybaczcie błędy.. mózg mi siadł dziś

    • Odpowiedz Kwiecień 6, 2016

      kristi

      To zależy jeszcze od tego, czy po kąpieli wyciskasz wodę z nich. Ja mam już rok i są czyste bo wyciskamy każdą i osuszamy w pobliżu grzejnika. Wiadomo tam gdzie woda tam są glonki.

  • Odpowiedz Kwiecień 6, 2016

    Toczka

    U nas króluje kaczka zakupiona przez męża w USA, nie ma żadnego wlotu, więc nic się do środka nie nalewa. Miała niby pokazywać jeśli woda w wannie jest za gorąca (brzuszek miał zmieniać kolor na czerwony), ale jakoś nie działa. Natomiast sama w sobie jest genialna do wanny. W ogóle, kto wymyślił dziury w zabawkach do kąpieli? O.o
    Do tego ostatnio rządzi konewka, kubek + słomki i misie z gwiazdkami, które dobrze świecą w ciemności jak się je naświetli, rewelacyjna wannowa zabawa. Słyszałam też, że ponoć rozkruszona i rozpuszczona w ciepłej wodzie witamina B “50” kompleks, wlana do wody w wannie, świeci jak się zgasi światło, ale jeszcze nie próbowałam 😛 No i światło chemiczne, choć tu mam pewne wątpliwości i lękam się wypróbować ^_^

  • Odpowiedz Kwiecień 6, 2016

    przepisowa mama

    U nas sprawdza się kaczka w kulce z Fisher Price. To fajna alternatywa dla kaczek z dziurką. Nie mam jak zamieścić tu zdjęcia, ale widzę, że bezproblemowo można ją znaleźć na grafice w google 🙂

  • Odpowiedz Kwiecień 6, 2016

    armein

    w przyszłości zwrócę uwagę, póki co Mała jest za mała, choć ostatnio zauważyłam, że poza nią już chyba nic się w wanience nie zmieści… 😉
    PS. jakbym miała takiego kota to też bym zdjęcia rozsyłała! <3

  • Odpowiedz Kwiecień 6, 2016

    Susanna szyje

    Jak odebrać Modemu 3 świnki Peppy, które kąpią się z nim niemal codziennie a z których otworów nosowych wytryska woda z tym całym świństwem tego nie wiem.

  • Odpowiedz Kwiecień 6, 2016

    Testowania Czas

    Moje dzieciaki pryskały takimi zabawkami do wody i wszystko wydostało się do wanny. Gdy tylko to zobaczyłam natychmiast wszystko wyrzuciłam. Teraz mają inne zabawki, które łatwo się czyści albo zużyte bezbarwne butelki, gdzie widać czy są czyste czy nie.

  • Odpowiedz Kwiecień 6, 2016

    Iza

    OO masakra. Mnie zaciekawiła gumowa krówka, po tym jak syn wycisnął młodszej na głowę wodę z środka i zamiast wody na włosach zostało BAGNO. Przyznaje się, rozcięłam owo Zło i wyglądało jeszcze gorzej niż wasza gwiazdka. Dzieci około 6 miesięcy tym się bawiły. Teraz dostają do ręki butelki po szamponach, bez nakrętek :):)

  • Odpowiedz Kwiecień 6, 2016

    konishiko

    U nas długo pryskanie woda rządziło, całe szczęście miałam zestaw gumowych zabawek z dużymi dziurkami, łatwo usunąć wodę po kąpieli lub przepłukać chlorem co jakiś czas. Największy problem miałam z konewka, która już czwarty rok króluje, ale czego szczotka do butelek i chlor nie zrobią…

  • Odpowiedz Kwiecień 7, 2016

    A

    Uprzedźcie następnym razem na wstępie, że wpis drastyczny – do śniadania nie będę czytać wtedy;) Jakoś apetyt mi wziął i zniknął;)

  • Odpowiedz Kwiecień 7, 2016

    markdottir

    Na szczęście moja córka kaczuszkami bawiła się tylko na sucho, a w kąpieli królują przydasie (czyli plastikowe śmieci – butelki po kosmetykach, łyżeczki od mleka w proszku i kubki po jogurtach).
    A pierwsze zabawki kąpielowe wywaliłam jak tylko pierwszy raz (już bardzo dawno) zobaczyłam ich życie wewnętrzne gdzie w necie.
    A królewskie kaczki piękne! Mamy i bardzo sobie chwaliły zaczepy do rękawiczek lulalove. Jestem tez fanką ich gryzaków.

  • Odpowiedz Kwiecień 7, 2016

    Ola

    Od dawna boleję, że nie można dostać takich gumowych zabawek bez dziurki (więc czekam na te kauczukowe cuda, bo młodsza latorośl niedługo będzie się kwalifikować). Ale nie sądziłam, że tam w środku może być AŻ TAK!! Natychmiast wyrzucam.

  • Odpowiedz Kwiecień 7, 2016

    magda

    Dlatego u nas kąpielowe zabawki mają wycięte otwory, żeby dało się umyć wnętrze, bo tez nas przerazila zawartość Gruszki w sumie nie używam, ale mam taką, która się rozkłada na 3elementy; )

  • Odpowiedz Kwiecień 7, 2016

    Groszek

    Dżizas Alicja,przegięłaś…Oczywiście poleciałam zaraz sprawdzić nasze zabawki i nie zważając na uwagę, aby uczynić to poza zasięgiem wzroku młodzieży,rozbebeszyłam hipopotama…Moja rozkoszna dwulatka zawyła…z zachwytu, więc przy akompaniamencie jej okrzyków “mamusia, jesie tnij,jesie!” pod nóż poszedł słonik, foczka i kaczka…I mam teraz osiem połówek CZYSTYCH zabawek…i niepokój w sercu,co będzie jak młoda dorośnie do nożyczek…Dzięki.
    😉

  • Odpowiedz Kwiecień 9, 2016

    Ania

    Brudne życie wewnętrzne naszych zabawek kąpielowych odkryłam niestety jakiś czas temu sama, po tym, jak po naciskaniu zaczęły z nich wypływać jakieś dziwne farfocle… Wszystko poszło do kosza. Niestety trudno jest (w normalnej cenie) kupić fajne zabawki kąpielowe bez tych cholernych dziurek. Dlatego też w naszej wannie królują teraz resoraki, ludziki Duplo i zabawkowe naczynia. W każdym razie to, co bez problemu można doczyścić.

  • Odpowiedz Kwiecień 10, 2016

    Kasia

    My nie używamy, ale….. prawdę mówiąc z innych powodów. Otóż z powodu substancji szkodliwych, którymi te kaczuszki mogą się pochwalić w składzie. Nie mówię, że wszystkie, ale te takie zwykłe tanie, wszędzie dostępne, bez atestów, mają naprawdę przekroczone wartości dopuszczalne. Wiem, bo pracuję w Instytucie, który bada takie rzeczy.

  • Odpowiedz Kwiecień 19, 2016

    Kasia

    Ja przeprowadziłam dekapitację żółtej gumowej kaczuszki i okazało się że po 8 miesiącach użytkowania jest idealnie czysta. Zabiłam kaczkę na daremno! Ale za to ocalały jej towarzyszki 😉 Jak to się dzieje że nie ma grzyba, nie wiem, kąpią się codziennie. Aczkolwiek wyciskamy z nich wodę to fakt.

  • Odpowiedz Kwiecień 23, 2016

    Marta

    Z ciekawości sprawdzilam. Zabawki używane były od dobrych kilku miesiecy, jednak zapobiegawczo zawsze wylewalam wodę i kładlam je na kaloryfer. Przeciełam jedna i czysta. Resztę oszczędzam 🙂

  • […] tych zabawkach jest trudno. Można to zauważyć gołym okiem, a jeśli ktoś ciekaw niech wstąpi TUTAJ i poczyta oraz […]

  • Odpowiedz Wrzesień 18, 2016

    Ania

    Kupiłam tę z koroną, RoyalDuck – jest taka delikatna w dotyku i ma fajny zapach, zupełnie coś innego niż te gumowe. Aż się sama zdziwiłam. Nie ma dziurki, ale nie jest sztywna, Można ją łatwo chwycić czy ugryźć. Nawet malutkie dziecko da radę.

  • Odpowiedz Czerwiec 7, 2017

    Igor

    My używamy kaczuszki hiszpańskiej firmy Lanco Toys która nie ma dziurki. Do tego jest zrobiona z materiału który z natury jest antygrzybiczny. Do tej pory nic się do środka kaczuchy nie dostało, więc chyba jesteśmy bezpieczni 😉 Ale tak generalnie to chyba troszkę jest przesady w całym tym dziurkowym szaleństwie. Zabawki po prostu trzeba suszyć a co jakiś czas wymienić, a nie trzymać w wannie przez lata!

  • Odpowiedz Luty 27, 2018

    Bąbel

    po Twoim wpisie kaczuchy wylądowały w koszu… na codzień myję zabawki płynem Bebble do butelek i zabawek, żeby były czyste, ale nie ma kontroli nad tym co w środku. miśki też piorę w pralce tylko teraz tak się zastanawiam, co tam może być w środku?

Leave a Reply