Poniższy tekst powstał w ramach współpracy reklamowej z marką Kapitan Nauka – partner nie miał wpływu na tekst wpisu.
To już chyba tradycja, że przed Bożym Narodzeniem przychodzę do was z gigantyczną zniżką na calutki asortyment fenomenalnego Kapitana Nauki.
Jeśli pytacie czemu akurat Kapitana darzę taką estymą, to odpowiadam, że powody są następujące:
- Kapitan Nauka to rodzima marka z długą już tradycją, a uważam, że nie ma nic lepszego niż wspieranie dzięki codziennym decyzjom zakupowym naszych polskich firm i marek
- bogaty asortyment – wiem, że macie dzieci w różnym wieku, o rozmaitych zainteresowaniach, a w Kapitanie każdy znajdzie coś dla siebie. Są rzeczy i dla maluszków, i dla starszaków. Ba, dla rodziców nawet coś 😉 I wszystkie te produkty łączą w sobie zabawę z nauką.
- wszystkie moje dzieci autentycznie wychowały się na produktach Kapitana, a biorąc pod uwagę, że mam w domu dwójkę nastolatków, to nasza wspólna historia z Kapitanem jest naaaaaprawdę długa 😉. Co więcej z wielu gier korzystamy wciąż na co dzień – głównie z najmłodszym, ale nie raz, nie dwa zdarza nam się grać rodzinnie i wszyscy mamy radochę. Z asortymentu Kapitana korzystamy zresztą nie tylko rozrywkowo, ale też do nauki – najmłodszy przygodę z nauką czytania zaczynał od Kapitańskich układanek literowych i sylabowych, a potem serii Bazgraki czytają (klik), później w szkole znienawidzone szlaczki i literki pisane stały się bardziej znośne dzięki ćwiczeniom w właśnie Bazgrakach (klik)
- naprawdę przystępne ceny – od kilku lat mam wrażenie, że rynek wariuje, wchodzę do sklepu i wychodzę z niemal pustymi rękami i ziejącą pustką w portfelu, a mimo to Kapitanowi udaje się zachować naprawdę przyjazne ceny – po uwzględnieniu kodu rabatowego wydaje mi się, że niemal wszystkie z produktów, które wam za chwilę pokaże będą w cenie poniżej 40-50, a nawet 30 zł.
Dlatego Kapitana polecam całym serduszkiem. Gdybyście chcieli sami przekopać stronę w poszukiwaniu najlepszych rzeczy dla siebie to uprzejmie informuję, że na hasło “MATAJA40” w dniach 21-23.11 dostaniecie rabat 40% (rabaty nie łączą się, ale jeśli coś jest w promocji 20% to wam zbije do tych 40stu jeszcze) – więc jest to całkiem zacna oferta 😊 Strona Kapitana Nauki TUTAJ.
Natomiast jeśli potrzebujecie jakichś inspiracji, to służę – poniżej kilka nowości i kilka klasyków 😊 Kliknięcie na tekst w kolorze turkusowym w tytułach (i nie tylko) przeniesie was na stronę tych produktów u Kapitana jeśli chcecie poznać je bardziej 🙂
1. Seria Bazgraki (wiek 2-8)
Wspomniana już przeze mnie zresztą, to seria książeczek z naklejkami lub pisakami suchościeralnymi lub w jeszcze innej formie, w której dzieciny mają rozmaite zadania. Moje dzieciaki zawsze kochały takie aktywności, a tutaj znajdziecie opcje i dla dwulatków i dla szkolaków. Zabawy matematyczne, językowe, logopedyczne – wszystko w lekkiej, przystępnej formie. Zaś dla fanów serii pojawiła się nowość – książka, której bohaterami są oczywiście Bazgraki, przygotowujące święta (O TUTAJ KLIK). Dla młodszych dzieciaczków miła lektura na sezon przedświąteczny.

Zresztą zeszyt bazgrakowych zadań świątecznych też jest (klik) – wiem, że w wielu rodzinach takie zabawy są bardzo lubiane i fajnie nastrajają przed świętowaniem 😊
2. Gra edukacyjna – emocje (wiek 3-6)
Moje dzieci już „trochę” za stare na zabawy o emocjach, ale jak byli mniejsi to z każdym bawiliśmy się dużo i często – głównie z użyciem kart o emocjach od Kapitana Nauki właśnie. Tamtych kart już w ofercie nie ma – co nikogo nie powinno dziwić wszak moje najstarsze dziecko było małe (a to od niego zaczęliśmy te zabawy) tak ze dwa wieki temu, ale szczęśliwie teraz można dostać nawet fajniejszą alternatywę, gdzie poza klasycznymi kartami z emocjami, możecie także sami składać swoje „emocje”!



W instrukcji do gry znajdziecie zresztą wariantów zabawy, łącznie z opcją gry planszowej. Ja zaś od siebie dodam, że moje dzieci lubiły także bawić się z kartami w następujące sposoby:
- losowaliśmy kartę z określoną emocją, a potem każdy z nas próbował wydać z siebie dźwięk jaki pasuje do tej emocji (dla maluchów to było fantastyczne, bo dawały przy tym upust energii jaka w nich drzemie)
- losowaliśmy kartę i rozmawiali o tym jak dziecko by zareagowało gdyby widziało kogoś kto przeżywa właśnie daną emocję i…. jak chciałoby by inni zareagowali gdy taką przeżywa. Bardzo pouczające lekcje to dla mnie były 😊
3. Gra joga dla dzieci. Trening ciała i umysłu. (wiek 4+)

Nie od dziś wiadomo, że ruch jest w życiu ważny, niestety, zwłaszcza w przypadku mniejszych dzieci, w miesiącach zimowych o ruch na zewnątrz bywa trudno. W środku łatwiej, ale często z ruchem przychodzi totalna demolka – i tu w sukurs przychodzi właśnie Kapitańska Joga. Na kartach stworzonych przez Karolinę Żbikowską – certyfikowaną instruktorkę jogi dla dzieci – znajdziemy przeróżne pozycje jogi, wraz z opisem i ilustracjami.

Można sobie wieczorkiem wziąć karty i przystąpić do rozruszania ciała w mniej demolkowy, a bardziej uważnościowy sposób. Polecam robić razem z dzieckiem, bo starym, rodzicielskim gnatom ruch również bardzo potrzebny. Zyskujemy więc ruch, wyciszenie i jakościowy czas z dzieckiem w jednym.
4. Gra Koty (wiek 3-6 lat)
To też moi mili nowość, i co ciekawe, choć w teorii moje najmłodsze dziecko, wydawałoby się „za stare” na taką gierkę, to potencjał jej słodkości jest tak duży, że gramy z dziką radością. Dotyczy to zresztą nie tylko mojej latorośli, ale też mnie samej. Kocham koty generalnie, a ta gra ma tak słodziuchną grafikę, że żal nie grać 😀 Gramy więc w kocie Bingo i mamy ubaw po pachy.


Szybka rozgrywka, dająca naprawdę mnóstwo radości. Grać można na dwóch stronach – tej z kolorami, i tej z kotami (która ma fajnego twista, bo rysunki kocich pyszczków na kole do losowania i na planszach mogą się nieco różnić, więc młody gracz musi uważnie wytężyć wzrok). Jak to w Kapitanie zwykle bywa – Koty mają też kilka dodatkowych wariantów rozgrywki 😊
A gdybyście w domu mieli większego fana piesków niż kotków to Kapitan ma też kapitalną, prostą grę dla przedszkolaków, której potencjał słodziakowy jest równie duży, czyli Biegnij Piesku 😊

5. Gry planszowe – czyli nasze hity, w które gramy od lat i mamy od lat.
Prawdę mówiąc takich hitów od Kapitana mam więcej, ale żeby was nie zaspamować postanowiłam wybrać do szerszego opisu dwie (na końcu zaś znajdziecie listę pozostałych) i mój wybór pada na:
Leśny bal. Gra logopedyczna. (wiek 3-7)
Czyli, cudowną logopedyczno-ruchową grę planszową (kooperacyjną, więc idealna nawet dla tych dzieci, które w planszówkach się denerwują jak przegrają ze współgraczem). Ja nie mam słów jak dobra jest ta planszówka, ale moim zdaniem to absolutny numer 1 jeśli chodzi o gry dla przedszkolaków. Nie wiem czy jakakolwiek znana mi gra jest w stanie przebić to.

Świetna, bo daje i radość, i upust dziecięcej energii, a przy okazji rozwija apart gębowy i ruchowy. Ideał dla wieku 3-6 lat. Później myślę, że dla niektórych dzieci może być już zbyt „dziecinna”, ale nadal części będzie dawać radość. KOCHAM. Jak muszę obdarować jakiegoś młodszego przedszkolaka, to moim pierwszym pomysłem jest Leśny bal. Genialny sposób na spędzenie jakościowego czasu z dzieckiem.
Zakodowany zamek. Gra na kodowanie. (wiek 4-10)
To już poważniejsza gra, ja gram z moim dzieckiem w wieku „edukacja wczesnoszkolna” nadal i nadal sprawa nam to frajdę. Nie dalej jak 2 wieczory temu pyknęliśmy sobie z 6 partyjek pod rząd. Również kooperacja – gramy przeciwko duchowi, nie przeciwko sobie. Ba, dziecko może grać samo jeśli chce i moje też często grywa.

To zresztą jedna z tych gier do których moje starsze gagatki też się czasem przyłączą i gramy wszyscy razem. Fajne jest to, że nie zawsze się wygrywa – tutaj realnie można przegrać, więc jest dreszczyk ekscytacji. Mnie też rozczula, że moje najmłodsze nadal grając w „Zamek” wybiera skarby „dla mamusi”. W grze bowiem losujemy określone skarby, które musimy zebrać kombinując jak się poruszać po planszy, zanim na szczyt wieży wespnie się duch. Gra jest oparta o podstawowe umiejętności kodowania, a więc lawiruje w obszarze rozwoju bazowych umiejętności z obszaru STEM, a przy okazji to po prostu bardzo dobra rozrywka. Co więcej dziecko może grać samo i nadal będzie miało z tego mnóstwo frajdy.
Inne gry kapitana w które często gramy/graliśmy gdy dzieci były młodsze to:
To przypominam kod MATAJA40 obwiązuje w dniach 21-23.11 na stronie Kapitana TUTAJ – korzystajcie i bawcie się tak dobrze jak my 😊

