Książki dla ciekawskich i dociekliwych dzieci

Po sieci od lat krąży taki wesoły mem z wykresem „moja wiedza o dinozaurach”: gdy miałem 4 lata, gdy zrobiłem doktorat z paleontologii i gdy byłem rodzicem czterolatka – co jasne z wykresu jasno wynika, że wiedza owa największa była w wieku lat 4, a najmniejsza po zrobieniu doktoratu. I jest w tym coś wielce prawdziwego, bowiem kilkuletnie berbecie potrafią wsiąknąć w temat, który je fascynuje do granic absurdu. Chcą wówczas wiedzieć WSZYSTKO o dinozaurach, samolotach, kosmosie czy czymkolwiek innym i stają się wyspecjalizowanymi ekspertami w danej dziedzinie. Wiem o tym aż za dobrze, bowiem gdy któreś z moich dzieci złapie bakcyla to kryj się kto może przed pytaniami opuszczającymi usta latorośli szybciej niźli strzela karabin maszynowy. W takiej sytuacji rodzicowi przydają się dwie rzeczy:

– wujek Google co odpowiedź na każde pytanie zna

– książki, które ciekawość berbecia zaspokoją i na chwilę go zajmą.

Dlatego dziś moi drodzy mam dla was zestawienie książkowe dla takich właśnie ciekawskich starszaków – by zaspokoili głód wiedzy i dali żyć rodzicielom.

Co widzimy w gwiazdach? Ilustrowany przewodnik po nocnym niebie.

Kesley Oseid.

Książka, która zachwyca już przy pierwszym kontakcie, bowiem okładka poprzetykana srebrzystymi, błyszczącymi wstawkami naprawdę robi wrażenie. Cała księga jest zresztą majstersztykiem graficznym, utrzymanym w tonacji naprawdę przywodzącej na myśl tajemnicze nocne niebo. I nie ma w tym nic zaskakującego wszak autorką książki jest uznana graficzka i malarka, co wyjaśniałoby zresztą czemu książkę przegląda się jak album z dziełami sztuki.

A treść? Treść jest dla pasjonatów kosmosu bardzo zacna. Moje dzieci fascynację tą tematyką przeżywają już od jakiegoś czasu więc podstawy mamy opanowane dzięki innym książkom, a tu wchodzimy już na wyższy poziom wtajemniczenia – za trudny jeszcze dla czteroletniego Drugorodnego, ale już dla dzieci w wieku Pierworodnej wkraczających w wiek szkolny zaczyna być zrozumiale. Ciekawostek i informacji w treści aż nadto i biją po oczach od pierwszych stron. Biją też rodziców, bo nie wiem czy tylko ja taka ignorantka czy wy też tak macie, ale zawsze myślałam, że chociażby, że termin konstelacja gwiazd odnosi się do grupy jasnych gwiazd widocznych na niebie, tymczasem okazuje się, że byłam w błędzie, bo grupy takich gwiazd to asteryzmy, a konstelacja odnosi się do konkretnego obszaru nieba. A im dalej w las tzn. w książkę tym tego typu ciekawostek obnażających moją niewiedzę jeszcze więcej.

To zresztą książka, która w mojej skromnej opinii nie jest wyłącznie dziecięcą/młodzieżową pozycją – pamiętam, że zanim Co widzimy w gwiazdach trafiło w nasze ręce czytałam recenzje anglojęzycznego wydania – wiecie takie recenzje zwykłych ludzi tj. nie takie pisane przez krytyków na łamy gazet, a przez czytaczy, którzy nabyli książkę za pomocą amazona czy innej platformy i faktycznie często pojawiało się stwierdzenie, że w „Co widzimy…” wsiąkali często dorośli właśnie, asystując tym samym w podróży do gwiazd ciekawskim latoroślom. Bardzo ciekawa pozycja dla małych i dużych pasjonatów kosmosu.

Jajo – jajka w gnieździe i kosmosie, czyli kogel-mogel dla dociekliwych

oraz

Grzyby – dziwne fakty z życia grzybów, o których nie mieliście pojęcia

Asia Gawis i Eliza Piotrowska/Liliana Fabisińska

Czyli dwie pozycje, które w zasadzie nie wiem jak sklasyfikować, ale z pewnością pomogą młodocianym wygrać milionerów albo innych jednych z dziesięciu. Ja sama byłam zresztą takim dziwnym dzieckiem, które z wypiekami na twarzy czytało kolejne terminy w encyklopedii (ach te wesołe czasy gdzie nie było internetu), przyswajało je, a potem oglądając teleturniej w tv strzelało wiedzą jak z karabinu. Gorzej, że ta encyklopedyczna wiedza gdzieś się już ulotniła i obecnie mam problem nawet z przypomnieniem sobie kiedy urodziły się moje dzieci, ale w latach świetności mego umysłu, czyli gdy byłam dzieckiem chłonęłam absolutnie każdą dawkę wiedzy i ciekawostek. A grzyby i jajo to książki dla właśnie takich dzieci. W każdej z nich znajdziecie kilkadziesiąt bogato ilustrowanych (i generalnie bogatych graficznie bo czcionki też są bogate :)) stron, a na każdej z nich informacje o jajach i grzybach w tylu zaskakujących kontekstach, że w sumie trudno objąć rozumem, że o samym jajku czy grzybach można tyle napisać. Mamy więc grzyby jadalne i trujące, mamy pleśnie, sery, ciastka, aptekę, choroby, projekty wykorzystania grzybów do produkcji pianki podobnej do styropiany, ba, mamy nawet grzyb… atomowy i wszystko inne co tylko w jakiś sposób z grzybem związane jest. Podobnie w przypadku jajek. Kopalnia ciekawostek. Acz pozycje te moim skromnym zdaniem przeznaczone są głównie dla dzieci, które potrafią już same czytać (nie musi to być płynne czytanie epopei Homera w oryginale – wystarczy, że potrafią składać literki i czytać krótkie fragmenty tekstu, bo tak właśnie są obie pozycje zbudowane, dzięki czemu zresztą świetnie nadają się do ćwiczenia czytania) i mogą odkrywać sekrety grzybów/jaj w zaciszu swego pokoju by potem zabawiać rodzinę pogawędką o tym czegóż to się młodzież z ksiąg dowiedziała.

Jak to działa? Ciało człowieka.

Nikola Kucharska

Rok temu pisałam wam o książce Jak to działa? Zwierzęta (TU), która zachwyciła Pierworodną i do dziś jest u nas hitem przeglądanym z wypiekami na licu. W końcówce tamtej recenzji napisałam że życzyłabym sobie takiej samej książki, ale w wersji ludzkie ciało. I co? I okazuje się, że moje życzenia się spełniają! Nikola Kucharska stworzyła bowiem kolejną perełkę, która wciąga moje dzieciaki niczym czarna dziura i pochłania bez reszty.

Po raz kolejny mamy więc dociekliwą Klarę, która zadaje milion pytań. I cierpliwego dziadka, który na wszystkie te pytania wyczerpująco odpowiada. Książka podobnie jak poprzednio łączy wiedzę z elementami abstrakcyjnego humoru – trochę jak mataja – moim dzieciom to odpowiada, wszak posiadanie takiej matki zobowiązuje, niemniej, nie każde dziecko musi to łapać więc uprzedzam z góry. Ponownie mamy też świetne, pełne zabawnych szczegółów ilustracje, które same w sobie stanowią nie lada gratkę dla kilkuletnich dociekliwych.

Kksiążka wciągnęła z równie dużą mocą Pierworodną, jak i czteroletniego Drugorodnego. Obydwoje siedzą, przeglądają, pytają i doskonale się bawią, ba, starsza nawet ostatnio z tą książką spała. Gdyby czytała to jakimś cudem pani Nikola Kucharska, czyli autorka dotychczasowych dwóch pozycji z cyklu Jak to działa – to uprzejmie informuję, że moje starsze dziecko bardzo życzyłoby sobie Jak to działa – maszyny. Pralki, odkurzacze, oczyszczacze powietrza, samochody i co tylko wyjaśnione w takiej wersji jak dotychczas wielce by ją ukontentowało. I tak sobie myślę, mogłabym pisać o tej pozycji dalej, ale chyba nie muszę, bo nie wiem czy może być lepsza rekomendacja z ust kilkulatki niż prośba o więcej?

Macie w domu małych ciekawskich pasjonatów czegoś? A może macie małych pochłaniaczy absolutnie każdej wiedzy? Jeśli tak to pamiętajcie, że choć nieustanne branie udziału w teleturnieju 100 pytań do… bywa dla każdego rodzica męczące, to otwartość młodych umysłów na wiedzę jest czymś niesamowitym i zaprocentuje w przyszłości. Zwłaszcza gdy to oni będą musieli się wykazać cierpliwością w tłumaczeniu nam jak korzystać z jakiejś nowej technologii, która będzie dla nas równie tajemnicza jak smartphony albo inne tablety dla pokolenia naszych rodziców 😉

Mama Pierworodnej (6), Drugorodnego (4) i Wikinga co noworodem na razie jest. Żona Wirgiliusza. Uwielbia podejmować decyzje w oparciu o to co prawi nauka, bo z rad ciotek dobra-rada trudno wyciągnąć zwykle spójny wniosek. Czekoladoholiczka, która jak na matkę małych dzieci przystało nie ma absolutnie żadnego hobby. Poza spaniem rzecz jasna.

5 komentarzy

  • Odpowiedz Lipiec 4, 2018

    Kuba

    Bardzo ciekawy wpis, myślę, że z chęcią przetestujemy kilka propozycji. 🙂

  • Odpowiedz Lipiec 5, 2018

    Agata

    Jeżeli chodzi o to, jak działają samochody, to polecam “Dlaczego samochód jeździ”. Interaktywna pozycja, przy której dziecko może zbudować mechanizmy powodujące, że samochód działa. Wszystko, co potrzebne, dołączone jest do książki. Co prawda pozycja przeznaczona jest dla dzieci 7+, ale mój pięciolatek radzi sobie z nią naprawdę nieźle 😊 . PS. Czytam Mataję od jakichś dwóch lat i z Twojego polecenia kupiliśmy dla naszych Maluchów rozkładaną Mapę Świata oraz Julka. Obie pozycje podbiły ich serca 😊 dziękujemy 😊

  • Odpowiedz Lipiec 6, 2018

    KasiaS

    Kilku pozycji nie znałam, musimy koniecznie je nadrobić!

  • Odpowiedz Lipiec 8, 2018

    Amoena

    A ja dziś chrzesniaczce Julka sprezentowałam. Też kupiony po rakomendacji mataja.
    A moja pierworodna teraz na etapie pytania “czemu”. Testuje moją cierpliwość na każdą odpowiedź ponownie pytając “czemu?” Dziś podczas mszy: ona “a czemu ten pan ma złamana szyję?” (miał kołnierz); ja “pewnie miał wypadek”; ona “a czemu miał wypadek?”; ja “nie wiem”; ona “a czemu nie wiesz?” To jedna z krótszych wymian. Muszę zacząć liczyć wielokrotność pytań, co by na pamiątkę zanotować rekord 😉 I jak tu nie kochać swojej trzylatki 🙂

  • Odpowiedz Lipiec 11, 2018

    Ania

    Ja ostatnio mojemu 3latkowi tłumaczyłam przesyl danych po gali radiowej i jak to się dzieje że rany się goja. No i dlaczego brzuszek boli gdy się wypije pół litra soku duszkiem 😂

Leave a Reply