Urządzanie pokoju dla noworodka. O tym jak mnie przedwcześnie dopadł Instynkt Wicia Gniazda.

Naukowe teorie jednym, a życie drugim.
Minął 12 tydzień ciąży, a mnie dopadło…o zgrozo…chyba zdecydowanie przedwcześnie.
Według mądrych głów- zasadniczo, trzeci trymestr ciąży (jak mawiają, okres względnego spokoju) nazywa się „instynktem wicia gniazda” czy po prostu „zakładaniem gniazda”.  Jest to czas, w którym zaczyna w kobiecie wzrastać odpowiedzialność za rodzinę, myśli o przygotowaniu do porodu, wyborze miejsca do porodu, zmianie trybu życia, pracy, o  remoncie, przemeblowaniu, urządzaniu pokoju dla dziecka i tym podobne [1].
Taaaa….mhy….powiedzmy.
Wszystko z listy powyżej mam już wstępnie przemyślane, w każdym razie „mam plan”, a co z tego wyjdzie, to się okaże.  Co do remontu i urządzaniu pokoiku dla noworodka- to mniej więcej od 7 tygodni jestem w aktywnej fazie działań. Za wcześnie? Każdy ma inne potrzeby i pragnienia, a nic co ludzkie nie jest mi obce. Poza tym, na wszystko można znaleźć naukowe wyjaśnienie. Otóż, niejaki DW. Winnicott, który jako pierwszy zauważył istnienie „anormalnych” stanów psychicznych u zdrowych na umyśle kobiet po porodzie, stwierdził, że  ten szczególny stan emocjonalny to okres „ pierwotnego zaangażowania matczynego”.  Uważał on, że ten szczególny stan, który w innych przypadkach można byłoby uznać za  pewnego rodzaju patologię psychiczną  jest naturalny i wynika ze wzmożonej wrażliwości kobiet w czasie ciąży, ze szczególnym naciskiem na koniec jej trwania [2,3].
Moje szaleństwo remontowe jest więc w pełni uzasadnione, mus to mus, a potrzeba przygotowania pokoju dla dziecka, to potrzeba wyższej wagi; więc trzeba było się wziąć do roboty.

remont kolaż

„Pokoik” to jednak w naszym przypadku nie lada nadużycie słowne, dysponujemy bowiem całkiem dużym, aczkolwiek tylko dwupokojowym mieszkaniem. Zdecydowaliśmy się (powiedzmy, że nie mieliśmy wyjścia)  zorganizować kącik dla Nowego w sypialni rodziców- czyli nas.  Aby rozpocząć jakiekolwiek prace i plany konieczna okazała się wnikliwa analiza potrzeb, a później bolesne zderzenie z rzeczywistością, bo jak to w życiu bywa- nie można mieć wszystkiego…
Stan aktualny, czyli co mamy:
1.    Sypialnia, a w niej:
a.    Łoże małżeńskie- musi zostać, jeszcze może się przydać
b.    Antyczne, ogromne biurko pradziadka Wiktora- oczywiście, że zostaje
c.    Szafę, komodę i regał made by IKEA – z najwyższą przyjemnością pozbędę się tych mebli  na rzecz nowych, jeszcze większych  i jeszcze pojemniejszych .
2.    Budżet (opuśćmy na ten temat zasłonę milczenia, będziemy kombinować- w tym jesteśmy wprawieni przez lata)
3.    Pełnego zapału fachowca, budowlańca amatora w postaci męża mego
4.    Głowy pełne pomysłów

Co musimy zrobić, kupić, zreperować:

1.    Dla dziecka:
•    Ustalić miejsce do spania, przewijania, kąpania i czynności pielęgnacyjnych i miejsce na kącik laktacyjny
•    Wyprawka dla malucha- nieoceniona lista subiektywna Alicji K , kupujemy sukcesywnie, w ratach.
2.    Podwiesić sufity, zbudować  ściankę z płyt gipsowo-kartonowych, wstawić drzwi do sypialni, rozplanować oświetlenie, kontakty i wiele innych robót  remontowo-budowlanych.  To wszystko wymaga oczywiście wielu etapów, na których się nie znam i nie chcę poznawać, ale zna się ON. Wszystkie one mają doprowadzić nas do finału(prawie jak na tym zdjęciu z katalogu):

pokoik bellamy
3.    Kupić: rolety, karnisz, zasłony, lampy i wiele innych
4.    Nie zwariować do końca, nie pokłócić się
5.    Już się pokłóciliśmy

Chciałabym teraz zwięźle podsumować remontowe wariactwa panny D.
Jako, że będzie to nasze pierwsze dziecię, to mądrzyć się nie zamierzam, gdyż i doświadczenie w tym względzie mam zerowe. Uważam natomiast, że przygotowując pokój dla noworodka należy zwrócić uwagę na kilka aspektów takich jak:
1.    Lokalizacja pokoju (bądź wydzielenie kącika dla noworodka w sypialni rodziców), rozplanowanie i organizacja  przestrzeni na sen, zabawę, pielęgnację, odzież, karmienie. Wszystko  należy  dobrze przemyśleć  i zorganizować tak, aby cała powiększona rodzina czuła się jak najbardziej komfortowo, wygodnie i bezpiecznie.  Funkcjonalność przede wszystkim.
a.    Sen

  • Jeśli łóżeczko stoi w sypialni rodziców, to wygodnie byłoby aby znajdowało się na „wyciągnięcie ręki”,  bądź przynajmniej w zasięgu wzroku rodziców, czyli w pobliżu łoża małżeńskiego. Pragmatyzm przeze mnie przemawia, ale chyba dobrze jest mieć malucha na tyle blisko, aby bez wstawania z łóżka można było zerknąć czy wszystko gra czy uspokoić dziecko w chwilach nocnej nerwowości.
  • Lepiej też nie ustawiać łóżeczko bezpośrednio przy kaloryferze i przy oknie.

b.    Przewijanie i pielęgnacja

  • W tym punkcie niezwykle istotna jest funkcjonalność. Znowu będę się powtarzać, ale najlepiej miejsce do przewijania zorganizować tak, aby wszystko czego potrzebujemy do pielęgnacji (pieluchy, chusteczki, waciki, woda, kremy) a także ciuszki na zmianę (zdarzają się bowiem wypadki przy pracy i podczas przewijania produkty przemiany materii młodego mogą trafić na elementy garderoby, czasem i wielokrotne przebieranie okazuje się niezbędne) było pod ręką. Bardzo przydatne okazują się w tym względzie „ikeowskie” organizery szufladowe.Można w nich ładnie posegregować pieluszki w różnych rozmiarach, przybory toaletowe i inne. I tym sposobem, przytrzymując malucha jedną ręką, drugą jesteśmy w stanie zorganizować sobie całą pracę bez większej ekwilibrystki. Idąc tym tropem, wygodnie byłoby mieć osobny kosz na brudną bieliznę niemowlęcą  i zużyte pieluchy także w pobliżu, aby nie latać z płaczącym brzdącem na ręku w poszukiwaniu kosza.

organizacj_kolaż

  • Fajnie gdyby przewijak mógł stać w pobliżu łóżeczka czy wanienki.

b.    Karmienie

  • Dla mnie jest to bardzo ważne miejsce do zaplanowania.  Karmienie noworodka trwa niekiedy bardzo długo (jak ta, młoda mama, która na pytanie: „co u ciebie słychać?…odpowiada -„ a no..karmimy się”- i tak za każdym razem jak dzwonię), więc chciałabym aby miejsce przeznaczone do tej czynności było super wygodne i przyjazne- aby była lampka (do czytania przy karmieniu), stoliczek na coś do picia i podnóżek. Taki fotel zawsze się przyda. Później może służyć do czytania bajek, zabaw, odpoczynku itd. Oczywiście przesiadki z fotela na łóżko i z odwrotnie są dozwolone.

fotele_kolaż

c.    Kąpiel

  • Wanienkę będziemy trzymali w sypialni (bo tu mamy wszystkie akcesoria noworodkowe).  W związku z tym będzie potrzeby specjalny stojak na wanienkę lub zwykły stolik na którym ją stabilnie ustawimy. Kwestia wyboru wanienki, to sprawa drugorzędna. Wanienki kosztują od kilkunastu złotych do kilkuset (z całym osprzętem). Także w zależności od budżetu i potrzeb każdy wybierze coś dla siebie.

2.    Przygotowanie pokoju (czyli remont lub tzw. odświeżenie, przemeblowanie itp.) aranżacja  i dekorowanie.
Ten punkt zabawy lubię najbardziej. Liczba wariacji na temat dekoracji jest niewyczerpana. Podaje kilka punktów, na które zwracałam uwagę:

 a.   Kolor ścian.

  • Od jakiegoś czasu wybieram  jasne,  delikatne kolory do swoich wnętrz. Zdecydowanie lubię biały, waniliowy i wszystkie kolory z palety budyniowo-puddingowych , no i duuużo szarości. Myśląc już o tym jak młody będzie nieco starszy, część ściany pomalowaliśmy tzw. farba magnesową.  Na nią nakłada się kolor, także ściana się nie wyróżnia.  Aktualnie ściana ta służy mi za organizer życia codziennego,  w przyszłości będzie idealna na twórczość własną potomka (lodówkę mamy zabudowaną, więc odpada).
  •  Można też zastosować fototapety/tapety/naklejki ścienne.  Super rozwiązanie. Ja w domu mam już tapetę tej firmy . Mają niesamowity wybór wzorów, także tych dziecięcych. Przykłady:

tapety2_kolaż

tapety_kolaż

c.    Oświetlenie.

  • Dla mnie ważne jest, aby oprócz górnego źródła światła, było tez sporo oświetlenia dodatkowego (punktowe, lampki nocne, lampka dziecięca). Światło dzienne też jest bardzo istotne, podobnie jak rolety czy zasłony- aby jego ilość w odpowiednich momentach ograniczyć.

d.    Meble

  • zakup mebli, łóżeczka, dodatków  itp- tu kierujemy się zasadą: ma być ładne, praktyczne, solidne i bezpieczne.

Także, nasz remont dobiegł  końca. Bywało różnie. Generalnie dużo pracy wszelakiej. Dziękuję mojemu mężowi za przetrwanie tego „trudnego” czasu z kobietą ciężarną.  Napracował  i nasłuchał się chłopina (walka była nierówna),  ale jak ktoś kiedyś rzekł:

 „Dom nie spoczywa na ziemi, lecz na kobiecej głowie”.

1.    Lepiarz A. Zmiany psychiczne doświadczane przez kobiety oczekujące narodzin dziecka. Gin Prakt 2010; 1: 54-57.
2.    Winnicott DW. De la pédiatrie à la psychanalyse. Paris: Payot; 1989.
3.    Chrzan-Dętkoś M. Ps ychodynamiczne rozumienie macierzyństwa
— implikacje dla pracy klinicznej. Psychterapia 2010; 1: 5-14.

Wreszcie mamą synusia (lipiec 2014)!!! Położna- z wykształcenia i zamiłowania, Certyfikowany Doradca Laktacyjny - CDL Nr. rej. CNoL 482/2015/CDL, doradca noszenia ClauWi®, naukowiec, ostatnio także doktor nauk medycznych. Swoją drogą- najlepsza w pisaniu doktoratu z dzieckiem przy piersi;-) Bierze udział w eksperymencie naukowym mającym na celu dowiedzenie, że bez snu też można żyć. Kontakt: danka@mataja.pl

Be first to comment