Potrzebujemy Twojej pomocy – szukamy Aniołów Rodzić po Ludzku

Mój pierwszy poród był trudny. Naprawdę trudny. Wręcz traumatyczny (klik). Zaczęłam go z jedną położną, potem przeszłam całą zmianę drugiej – obie były w porządku, ale kiedy kończyła się zmiana tej drugiej ja już byłam wycieńczona i coraz bardziej przerażona, a w mojej głowie pojawiały się myśli czy w ogóle uda się nam z tego wyjść. Nie miałam siły na nic, poddałam się. I kiedy „ta druga” położna się ze mną żegnała, do sali weszła „ta trzecia”. Jej zmiana właśnie się zaczynała. Nie jestem nawet w stanie zdefiniować co i jak ta kobieta zrobiła, ale jestem w 100% pewna, że urodziłam tylko dzięki niej. Dała mi siłę, motywację, wsparcie i wlała wiarę w to, że damy radę.

Moja mama, która towarzyszyła mi przy porodzie i jak się domyślacie była koszmarnie zestresowana całą sytuacją powiedziała po jakimś czasie, że dla niej pojawienie się tej położnej to było jak pojawienia się anioła.

Anioł – to słowo często pojawia się w opowieściach kobiet o wspaniałych położnych, które przyjęły na świat ich dziecko. Anioł, nie położna. Czasem aniołem są te które sprawiły, że poród od początku do końca był piękny i godny, czasem jak u mnie te, które pojawiły się po czasie i sprawiły cuda.

Ja zrobiłam wszystko by mój „anioł” towarzyszył mi potem przy każdym kolejnym porodzie. Miałam też okazję podziękować i wyściskać. Ale nie zawsze jest taka opcja. Czasem położna szybko ucieka do kolejnych obowiązków i nie ma kiedy powiedzieć jej tych paru miłych słów. Zresztą dotyczy to nie tylko położnych porodowych, ale też środowiskowych – wśród nich też są przecież takie, które do ogarniętego noworodkowym chaosem domu wprowadzają spokój, a w niewyspaną, pełną lęków matczyną duszę wlewają wiarę we własne kompetencje.

Dlatego dziś chciałbym wam opowiedzieć o pięknej inicjatywie dzięki, której będziecie mogli swoim położnym (lub położnikom) podziękować. Fundacja Rodzić po Ludzku, która jest mi bardzo bliska i która od wielu lat aktywnie i skutecznie działa na rzecz tego by porody w Polsce były dobre, godne i odbywały się z poszanowaniem wszystkich jego uczestników, wystartowała bowiem z akcją Anioły Rodzić po Ludzku.

Na czym polega akcja? Najprościej mówiąc – szukamy wspaniałych położnych (lub położników) – chcemy je docenić i im podziękować.

Jeśli macie zatem kontakt z położną, która opiekowała się wami w szpitalu albo już w domu w ramach wizyt patronażowych zachęćcie ją proszę do założenia profilu na fundacjowym portalu gdzierodzic.info. Dzięki temu wy i inne – przyszłe bądź byłe – pacjentki będziecie mogły jej podziękować. Jeśli z kolei same jesteście taką położną (lub położnym!) to załóżcie profil sami – nie dajcie się prosić – nic nie tracicie, możecie jedynie zyskać okazję do pięknych wzruszeń.

I choć cała akcja ma charakter konkursowy – na koniec jej trwania wybranych zostanie bowiem kilka Aniołów Rodzić po Ludzku, to wiecie co jest w tym wszystkim najlepsze? Bo nie, nie chodzi wyłącznie o to kto ostatecznie wygra. Znacznie ważniejsze jest właśnie to, że my pacjentki zyskamy wreszcie miejsce w którym będziemy mogły – wam, naszym „aniołom” podziękować i zaserwować tym samym chwilę wzruszania. Taka przestrzeń jest naprawdę bardzo potrzebna, rozmawiałam o tym niedawno z moimi obserwatorkami na IG i bardzo wiele z nich pisało, że chciałoby jakoś podziękować osobie, która przyjęła na świat ich dziecko i aktywnie przyczyniła się do tego, że był to piękny dzień. Tylko większość nie miała pomysłu jak to zrobić – bo mało kto ma czas i przestrzeń by wbić do szpitala w którym rodziło i powiedzieć „no elo szukam położnej XYZ”.

Dobra położna to skarb narodowy. To ktoś kto wykonuje trudną, ważną i odpowiedzialną i jednocześnie piękną pracę. Do mediów i świadomości społecznej częściej przebijają się te trudniejsze historie – co samo w sobie nie jest w żadnym wypadku złe, bo wiedza o nich i przestrzeń do wygadania się dla kobiet, które mają trudne historie porodowe też jest ekstremalnie potrzebna. Ale nie zapominajmy o tym, że są też piękne, dobre, fajne porody i że często stoją za nimi wyjątkowe położne. Mam więc do was ogromną prośbę – zróbmy raban wokół tego konkursu, ok? Nakręćmy się pozytywnie. Dajmy motywacyjnego kopa położnym, a same sobie dajmy możliwość opisania tych chwil, których już nigdy nie zapomnimy. Przenieśmy się do nich w czasie, dziękując za nie naszym „aniołom”.

Ja też mam w tym interes – choć zupełnie niematerialny – zostałam bowiem zaproszona do zostania członkinią kapituły konkursowej złożonej z 10 kobiet tak wyjątkowych, że kompletnie nie wiem co ja, taki szaraczek robię w tym gronie, ale co się poogrzewam w ich blasku to moje 🙂 A gdzie mój wspomniany interes pytacie? Otóż jako członkini kapituły ja również będę mogła przeczytać wasze podziękowania i na ich podstawie uczestniczyć w wyborze laureatek. I przebieram na to nóżkami, bo wiem, że te historie, opinie, podziękowania będą kwintesencją życia, radości, optymizmu i dobra po prostu. Będą wzruszające i zabawne. Będą dziką energią, którą z przyjemnością pochłonę.

Mam nadzieję, że ta energia będzie też motorem napędowym dla położnictwa w Polsce, że wszystkie anioły akcji – nie tylko ostateczne laureatki/laureaci – będą wyznaczać nowe trendy i standardy. Że będą wzorami dla innych. Bo przyjście dziecka na świat to przełomowa chwila w życiu każdej mamy i zasługuje na wyjątkową asystę.

No to ziumm moi mili – pomóżcie nagłośnić Fundacyjną akcję, zachęćcie znane sobie położne/położnych do założenia profilu, możecie je przywołać w komentarzach pod postem na FB, jeśli profil waszego anioła jest już na stronie to oddajcie na nią/niego głos i podziękujcie. TU link do strony akcji – będzie trwała do października żeby każdy miał okazję oddać swój głos. Zróbmy raban – bo chodzi o coś znacznie cenniejszego niż zwykły konkurs. Dzięki!

Mama Pierworodnej (7), Drugorodnego (5) i Wikinga (1). Żona Wirgiliusza. Uwielbia podejmować decyzje w oparciu o to co prawi nauka, bo z rad ciotek dobra-rada trudno wyciągnąć zwykle spójny wniosek. Czekoladoholiczka, która jak na matkę małych dzieci przystało nie ma absolutnie żadnego hobby. Poza spaniem rzecz jasna. Od prawie 6 lat wspiera w internecie matki za pomocą tego o blogaska. Pomysłodawczyni nurtu zabaw Montesorry, a także rodzicielstwa opartego na lenistwie.

5 komentarzy

  • Taka akcja jest bardzo potrzebna. Świetnie, że jest! Urodziłam córkę sześć miesięcy temu i wspierała mnie wspaniała położna. Po porodzie odwiedziła mnie jeszcze na sali poporodowej, żeby sprawdzić jak się czujemy z córeczką. Nie widziałyśmy się więcej od tego momentu, a została mi na długo w pamięci. Położna to ważny i wspaniały zawód. To osoba, która jest z nami w jednym z najważniejszych momentów naszego życia. Na pewno wezmę udział w tej akcji.

  • Odpowiedz Maj 12, 2020

    Vic

    Pierwszego syna zaczęłam rodzić w asyście jednej położnej a skończyłam przy drugiej. Trzy lata później obie towarzyszyły mi przy porodzie drugiego syna w domu. Obie to anioły, choć każda inna. Ta ich ciepła i mądra obecność w tych ważnych momentach i potem po porodzie, na wizytach patronażowych, sprawiły, że za każdym razem, gdy o nich myślę, to mam ochotę je wyściskać i wycałować, tyle pozytywnych emocji ? akcję oczywiście udostępniam, bo ważna to sprawa, żeby rodzić i rodzić się po ludzku.

  • Odpowiedz Maj 13, 2020

    Jagoda

    Rodziłam 3 i 4 lata temu, ale nie pamiętam moich położnych. Nie dziękowałam im potem jakiś dodatkowo. Traktowałam polozne jak innych ludzi wykonujących swój zawod. Jak ludzi, nie jak anioły. Urodziłam błyskawicznie, tak jak chcialam, choć byłam przed 40. Też pracuję z dziećmi i chcę to robić dobrze. To nic wyjątkowego, choć pięknego. Chyba każda uczciwie wykonywana praca praca jest ważna i potrzebna.

    • Odpowiedz Maj 13, 2020

      Alicja

      Ja tam ludziom pracującym z moimi dziećmi, którzy wykonują tę pracę dobrze regularnie dziękuję i doceniam 🙂

  • Odpowiedz Maj 13, 2020

    Kasia

    Alicjo, a ja przy okazji tego wpisu chciałam bardzo podziękować Tobie! Niezwykle szanuję to co robisz i dziękuję za te wszystkie rzeczowe informacje podane w lekki i strawialny sposób.. . Przez ten czas kiedy nie umieszczalas wpisów czułam się jak na odwyku 😉 dziękuję!

Leave a Reply