Pierwsze lata życia matki

Pierwsze lata życia matki to okres burzy i naporu. Piękna i znoju. Ważny okres. Przełomowy. A jednak z niektórych perspektyw patrzymy na niego raczej rzadko.

Pierwsze lata życia matki, to także moja nowa e-książka, w której uwaga w całości skupiona jest na matkach i ich doświadczeniu macierzyństwa. Słodko-gorzka próba pokazania z czym mierzyć się mogą współczesne, zaangażowane, świadome, chcące jak najlepiej mamy. To nie jest poradnik ani przewodnik po macierzyństwie. To nie jest „książka naukowa”. To nie jest też w żadnym wypadku jedyna słuszna prawda objawiona uniwersalnie oddająca wszystko i z każdej perspektywy. To po prostu (e)książka, która powstała w odpowiedzi na tysiące rozmów jakie od prawie 8 lat codziennie prowadzę z mamami.

Powstała by choć nieco wyzwolić matki. Od ciągłej spiny, presji, gonitwy za własnym ogonem. Od oczekiwań, które czasem niewiele mają wspólnego z ich własną wizją życia, ale trudno zrzucić z siebie ich jarzmo. Chciałam by moje refleksje pozwoliły przywrócić do macierzyństwa pewnej grupy kobiet trochę oddechu, radości, beztroski, spontaniczności. By przypomnieć im, że przed zostaniem matulą były kimś i że ten ktoś nadal jest ważny.

Powstała, bo kobietom wbrew pozorom wciąż odbiera się prawo do mówienia o swojej historii szczerze. Tymczasem dla wielu, jeśli nie dla większości kobiet, macierzyństwo to niezwykle złożone doświadczenie. Piękne, uskrzydlające, wspaniałe, radosne, wyzwalające, a jednocześnie trudne, frustrujące, męczące, opresyjne. W dyskursie publicznym nadal nie ma przestrzeni na różne modele, wizje i emocje związane z macierzyństwem – każemy się kobietom zamknąć w jakimś wąskim narzuconym odgórnie przesmyku do którego właściwie nikt nie pasuje, ale i tak każde wykroczenie poza tę ramę jest niemiło widziane. W ten sposób utrwalamy stereotypy i zakrzywiamy rzeczywistość – bo niewiele osób w obliczu surowego osądu ma ochotę przyznać, że w głębi duszy wykracza poza te ramy więc utrwala się przekonanie, że wszyscy operują w ich granicach. Chciałam więc by ta książka była takim swoistym głosem matek – nie wszystkich, oczywiście – mam na tyle pokory, że wiem, że nie jestem w stanie napisać o wszystkich i z każdej perspektywy, ale pewnej części tej grupy owszem. Tej części, z którą, dzięki mojej pracy w sieci, mam stały kontakt i która była moim przewodnikiem po tym, które perspektywy warto uwypuklić. Oddałam więc głos nie tylko swoim refleksjom, ale też matkom – moim czytelniczkom, których wypowiedzi przewijają się przez karty PLŻM gęsto.

Sam tytuł nie odnosi się do jakiegoś konkretnego okresu macierzyństwa – jest jedynie graniem na nosie segmentowi poradników rodzicielskich, gdzie te typu – pierwsze coś tam życia dziecka/z dzieckiem – są nagminne, a o matkach nie ma niczego. Tymczasem mnie to właśnie matki fascynują.

Książkę podzieliłam na cztery części.

Część pierwsza TY – traktuje wyłącznie o tym co dotyczy i wypływa z matuli samej w sobie – jej odczuć i emocji, przede wszystkim tych mniej pluszowych. Ale także jej ciała. To tu znajdziecie te wszystkie „o kurcze to nie tylko ja tak czasem czuję?”.

Cześć druga INNI – traktuje o tym jak nasze relacje z innymi mogą wpływać na nasze doświadczenia macierzyństwa. Duża część dotyczy relacji z partnerem – tego jak one mogą zmieniać się po dziecku, w tym nierówności na linii mama-tata. Tych związanych z niesprawiedliwym (bo sprawiedliwy nie zawsze oznacza równy) podziałem obowiązków domowo-opiekuńczych, tych związanych z traktowaniem ojca jak gorszego opiekuna, czy tych związanych z wizjami jakie roją się w matczynych głowach w związku z (nie)pozwalaniem sobie na odpoczynek i rozliczanie swoich dni w uzależnieniu do bycia „produktywną”. Jest też coś o randkach, o seksie po dzieciach, o śnie, o kłótniach i o… miłości. Przy czym żeby było jasne – nie znajdziecie tam przepisów cud i gotowych rozwiązań na to jak sobie z czymś poradzić. Znajdziecie jedynie moje refleksje, pokazanie jak bywa, jak może bywać i z czego m.in. to może wynikać. Rozwiązanie będzie trzeba znaleźć samemu, ale mam nadzieje, że pokazanie problemu w tej formie ułatwi poszukiwanie rozwiązań i komunikację z partnerem – o ile takie problemy u was w ogóle występują, bo całe szczęście brniemy tu wciąż i wciąż do przodu i wierzę, że za parę lat ten rozdział w ogóle będzie można z tej książki wyrzucić i spowić mrokami, trudnej do uwierzenia historii. Z moich doświadczeń wynika jednak, że w części domów nadal takie problemy występują i dlatego nie mogłam ich pominąć. W tej części znajdziecie też informacje o samotności i życiu towarzyskim „po dziecku”, o tym z czym borykają się mamy zostające w domu i te wracające do aktywności zawodowej. Co, mam nadzieję, pozwoli zakopać topór rzekomych wojen matek, bo to sztucznie nakręcany koncept. Same zresztą zobaczycie jaka mnogość doświadczeń wylewa się z tych rozdziałów.

Część trzecia ŚWIAT – to część polecana dla tych wszystkich kobiet, które się biczują w macierzyństwie ponad miarę, które stają na głowie by wszystko robić dobrze, zabawy rozwojowe dniami i nocami uskuteczniać i dla których intensywne macierzyństwo to codzienność. Wyczerpująca codzienność dodajmy. To też część dla tych, którym co chwilę ktoś wmawia, że kiedyś to były matki, bo se radziły, a trudno miały, a teraz to tylko pokurcze, nieporadne są. No i dla tych co się biczują, że ich droga macierzyństwa nie jest naturalna, tylko wiecie – zgniły zachód. To chyba część przy tworzeniu której puściłam najwięcej pary, oburzenia, ale też… radości tworzenia. Myślę, że uwalniająca od presji część. I pełna ciekawostek o których myślę nigdzie nie słyszałyście.

Część czwarta to WSZYSTKO – nie zdradzę o czym jest, ale mam nadzieję, że oddaje złożoność piękna macierzyństwa. Podobno jest świetnym zakończeniem, ale zdecydujcie sami, bo 8 lat pracy w sieci nauczyło mnie, że ludzie bardzo różnie odbierają te same teksty. Dlatego choć czuję wielką radość, że w końcu ten projekt ujrzał światło dzienne, to czuje też wielki ciężar i obawy, bo nie chciałabym by to był kolejny ebook twórcy, który kupicie, ale który was ani nie zaskoczy, ani nie rozbawi, ani nie pobudzi do refleksji. Chciałabym by ta publikacja dała wam rzeczywiście coś – choćby możliwość podejrzenia jak mogą mieć inne matki by mniej się oceniać, a bardziej wspierać. Mam nadzieję, że mi się to udało. Cały spis treści do wglądu TUTAJ.

W książce po każdym z trzech pierwszych działów znajdziecie też komentarze dr Jagody Sikory – psycholożki, która doktoryzowała się na matkach. Poprosiłam Jagodę by przeczytała wszystko co nagryzmiołam by sprawdzić czy nie ma tam jakiś strasznych farmazonów, ale przede wszystkim poprosiłam by skomentowała i podsumowała poszczególne działy fachowym okiem wskazując chociażby gdzie i kiedy się udać gdy coś przestaje być elementem słodko-gorzej rzeczywistości pierwszych lat życia matki, a zaczyna problemem.

Jeśli uważacie, że ta publikacja może być dla was czymś ciekawym – to zapraszam do sklepu TUTAJ. Można wybrać odpowiedni dla was format pliku w zależności od tego czy czytacie na komputrze/komórce/tablecie czy jakimś rodzaju czytnika. Do 10 grudnia trwa promocja. Kolejnej szybko nie będzie😉

Autorka książki Pierwsze lata życia matki i współautorka Wspieralnika rodzicielskiego. Czekoladoholiczka, która jak na matkę małych dzieci przystało nie ma absolutnie żadnego hobby. Poza spaniem rzecz jasna. Od ponad 8 lat wspiera w internecie matki za pomocą tego o blogaska. Pomysłodawczyni nurtu zabaw Montesorry, a także rodzicielstwa opartego na lenistwie. Prywatnie mama trójki dzieci.

8 komentarzy

  • Odpowiedz 3 grudnia, 2021

    Asia

    Gratuluje bardzo! Kupię po 10 w pełnej kwocie. Uwielbiam Twoja tworczosc. Powinnaś być kandydatką na matczyną nagrodę nobla czy jakkolwiek to nazwać 🙂

    • Odpowiedz 3 grudnia, 2021

      Alicja

      O matuluciu, nawet nie wiem co powiedzieć. Dziękuję!

  • Odpowiedz 6 grudnia, 2021

    Magda

    Od prawie 3 lat (odkąd zaszłam w ciążę) tu zaglądam i bardzo ten blog pomógł mi w stawianiu pierwszych kroków w macierzyństwie. Zgadzam się z Asią, nobel dla Alicji! Dziękuję za to co robisz 🙂

  • Odpowiedz 7 grudnia, 2021

    Dziękuję!

    Mam i ja!
    Zaczęłam dopiero ale już pierwszy akapit sprawił, że mam póki co uśmiech na twarzy. Trochę się martwiłam, że postanowisz jak to w książkach, uderzyć w ton „ą ę”, poprawny politycznie ale widzę, na całe szczęście, że jesteś w tej książce sobą – taką, jaką znamy Cię z bloga/Insta, bez nadęcia, bez sztucznej Alicji-Ekspertki, tylko jesteś Mataja 🙂

  • Odpowiedz 8 grudnia, 2021

    Alicja Kost

    AAA no bardzo się starałam tak zrobić 🙂 wczoraj ktoś mi napisał że po samym stylu i słownictwie wiadomo kto jest autorką książki i że można rozpoznać po pierwszej nutce że to ja 😀

  • Odpowiedz 17 grudnia, 2021

    Kasia

    Rewelacyjny pomysł! Już podsyłam znajomym mamom, bo czuję, ze to będzie wspaniała lektura – i przyznam, że choć sama nie mam jeszcze dzieci, to też jestem ciekawa. Na przyszłość 😉

  • Odpowiedz 8 marca, 2022

    Ania

    Uwielbiam Pani język tutaj w postach, bo jest taki lekki, melodyjny i przyjemny dla oka (a czasami lubię czytać sobie na głos, więc również dla ucha 😉 ), więc z niecierpliwości czekam, aż będę mogła zacząć lekturę e-booka 🙂 Patrząc na spis treści, wydaje mi się, że może to być taka Biblia dla wszystkich Mam, dlatego rozważam wydrukowanie książki i ustawienie jej w jakimś honorowym miejscu, żebym zawsze mogła do niej wracać 🙂

  • Odpowiedz 24 sierpnia, 2022

    Aleksandra

    Na początku ciąży przeczytałam niemal wszystkie wpisy na blogu, dotyczące ciąży i małych dzieci. Teraz jestem po lekturze „Pierwszych lat życia matki”, pochłonęłam książkę w 3 dni. Za chwilę kupię „Wspieralnik rodzicielski”. Dziękuję za kawał dobrej roboty 🙂

Leave a Reply