Nóż, chomąto i wstążka pod łóżko, baba do szałasu, a diabłu – a kysz! Przesądy ciążowe dawniej i dziś.

Dawno, dawno temu, za górami i lasami, w dalekiej krainie nazywanej Rudą Śląską, gdzie onegdaj pracowici chłopi   wydobywali rudy żelaza, a dziś jest to jedno z najbardziej śląskich miast na Śląsku, przyszło mi pełnić dyżur.  Pamiętam, że owego dnia zajmowałam się czwórką uroczych, dojrzewających sobie spokojnie w swoich inkubatorach maluchów. Jeden z nich był rzeczywiście przecudnej urody, o rysach delikatnych i szlachetnych, o włosach długich i gęstych niczym Zbigniew Wodecki, co w połączeniu z maleńką posturą dawało wyraz komiczny i uroczy zarazem.  Kiedy na sali pojawiła się mama owego uroczego wcześniaka nie omieszkałam przekazać jej swojego  zachwytu nad maleńką osóbką w postaci jej synka.  Kiedy wyraziłam już swoje ochy i achy, szczęśliwa mama zwróciła się do mnie w te słowa: “to dlatego, że całą ciążę miałam zgagę”.  Uśmiechnęłam się grzecznie, przytaknęłam, jak nakazują dobre maniery  ale za nic na świecie nie wiedziałam o co chodzi. Po powrocie do domu dokopałam się do legend, w których przecież jest wyraźnie napisane, że jak się ma w ciąży zgagę, to dziecko będzie pięknie i bujnie owłosione. Przecież każdy o tym wie. Otóż niestety nie. Moja wiedza tak daleko nie sięgała, dlatego postanowiłam zapoznać się z tematem przesądów ciążowych, co niewątpliwie znacznie poszerzyło moje horyzonty myślowe, a nawet uświadomiło mi, że ja, moja rodzina i wiele znajomych mi osób podświadomie czy też świadomie jest zaplątanych w pewne stereotypy myślowe  odnośnie ciąży i zaklinania rzeczywistości.  Oto tylko kilka najczęstszych przykładów, które dotyczyły także i mnie.

Wspominałam już o moich preferencjach kulinarnych na początku ciąży (czyt.: słodkie, słodkie, słodkie)- już wtedy po raz pierwszy od mojego otoczenia usłyszałam, że jak “słodkie” to na  “dziewczynkę”.  Muszę przyznać, że sama też tak czułam bardzo mocno  swą matczyną intuicją, że to będzie dziewczynka. Czar tego mitu prysł w 13 tygodniu  ciąży wraz ze  słowami  pana doktora- “coś tam wisi”. Koniec cytatu.  Ale, żeby nie było tak prosto, to w zgadywankach odnośnie płci była dość liczna opozycja co do teorii o poczęciu dziewczynki. Słyszałam bowiem, że zyskałam na urodzie, a to podobno znaczy że “chłopak” gdyż dziewczynki urodę podstępnie matce zabierają dla siebie. Wniosek jest taki, że zawsze któraś z teorii na ten temat się sprawdzi i ktoś będzie miał rację.
Kolejna rzecz, która mnie mocno zaciekawiła, to fakt, że się moje pomysły odnośnie kupowania wyprawki dla dziecka na tyle czasu przed porodem nie są przyjmowane zbyt radośnie.  Jestem osobą spontaniczną i czasem nazbyt entuzjastyczną (pomiędzy okresami przybicia i zniechęcenia) i  muszę stwierdzić, że  słysząc za uchem głosy typu:  “nie kupuj jeszcze nic”, “jeszcze za wcześnie”, “po co?, “zapeszysz” itd., stwierdzam zdecydowanie, że żaden pech mnie nie powstrzyma przed kupieniem pary ślicznych śpioszków czy innych słodkich, malutkich rzeczy.

My Polacy, my Słowianie możemy pochwalić się bardzo bogatym zbiorem mitów i przesądów związanych z ciążą i porodem, które o dziwo, do dziś żywo funkcjonują. Przykłady? Proszę bardzo, oto one:
a. Pozytywne

  • głaskanie brzucha ciężarnej przynosi szczęście, a podobno i w ten sposób można się ciążą zarazić. No i jak ktoś chce zajść w ciążę, to zawsze może usiąść tam gdzie siedziała ciężarna- to też ponoć działa (tylko szybko, najlepiej zaraz jak tamta wstanie i sobie pójdzie).  Sytuacja odwrotna, gdy już nie chcemy mieć dzieci, to podobnie jak panie  w dawnej Polsce, szczególnie na wsiach, należy przycupnąć (wystarczy chwila) na otwartej kościelnej ławie czy skrzyni, w której przechowywane są  np. modlitewniki (lub inne atrybuty kościelne) i w ten sposób “zamknąć” swą płodność.

b. Negatywne (siejące grozę i postrach)

  • związane z chorobami, patologiami, wyglądem i wszelkiego rodzaju bolączkami ciała:

o  jak w ciąży siedzisz po turecku, to dziecko będzie miało krzywe…nogi
o  jak podczas zmywania naczyń ciężarna pochlapie się wodą po brzuchu, to dziecko niechybnie będzie alkoholikiem (się rozumie)
o  jak się ciężarna wystraszy np. pająka albo się oparzy  to niech w żadnym wypadku w akcie desperacji się za nic nie chwyta, bo jak już to zrobi, to u dziecka w tym miejscu pozostanie znamię do końca życia w postaci tzw. myszki..a…jak spojrzy w ogień, to stanie się to samo
o  jak obliże nóż, to dziecko będzie miało tzw. zajęczą wargę
o  a jeśli się tym lub czymś innym zmartwi, to dziecko będzie leworęczne (straszne)
o  jak zje truskawki, to u dziecka  pojawią się naczyniaki
o  jak spojrzy przez wizjer, dziurkę od klucza i każdą inną dziurkę( robienie zdjęć tez się liczy) to dziecko będzie zezowate
o  jak będzie pić wodę mineralną, to dziecko będzie mieć wodogłowie
o oczywiście pod żadnym pozorem nie wolno nosić korali ani żadnych wisiorków, nie można szydełkować ani robić na drutach, chadzać na skróty, zakładać nogi na nogę, przechodzić  pod rozwieszonymi sznurami, a już nigdy pod rozstawioną drabiną- to wszystko wiąże się z tym, że dziecko będzie owinięte pępowiną i dramat. Ostatnio, jak moja ciężarna koleżanka zakładała apaszkę na szyję, jedna miła starsza pani podbiegła do niej i poprosiła, aby natychmiast trzy razy powiedziała: „jestem w ciąży, jestem w ciąży, jestem w ciąży…” wszystko po to, aby uchronić ją przed skutkami swojego nieprzemyślanego czynu.
o  jak ktoś odmówi ciężarnej, to go zjedzą myszy i umrze w mękach
o  jak kobieta zafarbuje włosy w ciąży to dziecko urodzi się rude (nie wiem czy to negatywne czy pozytywne), a jak pogłaska barana  to dziecko będzie miało pokręcone włosy (logiczne). Jeśli mama chce żeby miało ich dużo to polecamy zgagę.
o  jak się ciężarna podzieli jedzeniem, to naraża swoje dziecko na brak matczynego pokarmu
o  jak usiądzie tyłem do kierunku jazdy to oczywiste, że dziecko ułoży się pośladkowo i będzie cięcie cesarskie
o  ciężarna nie może spoglądać na ludzi chorych, ułomnych, nieurodziwych, ba, nawet o innym kolorze skóry…bo dziecko urodzi się brzydkie
o  jak  u kobiety pojawią się piegi i wyraźnie zbrzydnie, to będzie oczywiście dziewczynka- ale o tym już było. Nie było o tym, iż dawniej uważano, że  płeć dziecka ustala się dopiero w momencie narodzin. Jeżeli rodzice pragnęli dziewczynki, to wystarczyło pod łóżko włożyć wstążkę, jeśli chłopca- to chomąto.

  • związane z problemami duszy, intelektu, charakteru:

o  jak ciężarna spojrzy na zwierzęta, albo obetnie włosy to dziecko będzie głupie (to jak ma pogłaskać tego barana ja się pytam)
o  jeśli się dokształca, to dziecko  będzie mądre (banał)
o  jak się pomaluje, to dziecko będzie co najmniej chuliganem
o  będąc w ciąży nie można być chrzestną, bo to odbiera chrzczonemu dziecku energię życiową i szczęście
o  dawniej, imię dziecka wymawiano na głos dopiero w kościele. Wcześniej nie można tego było zrobić, bo ujawnilibyśmy je siłom nieczystym, w tym diabłu, który mógłby zawładnąć duszą niewinnego dziecięcia

W czasach kiedy cykl menstruacyjny, akt poczęcia i sama ciąża były owiane głęboką tajemnicą,  wierzenia te można było oczywiście wytłumaczyć (a nawet zrozumieć) m. in. brakiem dostępu do świata współczesnej medycyny, a w tym – badań, testów, mikroskopów, USG, brakiem wiedzy na temat ludzkiej anatomii, rozwoju wewnątrzmacicznego itd. W takich okolicznościach nie pozostaje nic innego jak wiara w moce nadprzyrodzone i siłę sprawczą różnych wydarzeń, które spotykały kobietę oczekującą narodzin dziecka.

W podobnym świecie wypełnionym mitami  żyje do tej pory wiele społeczeństw  spoza Zachodniego kręgu kulturowego. Istnieje tam cała kopalnia przesądów na temat tego co kobieta powinna robić, a czego absolutnie nie może robić aby jej dziecko było bezpieczne.  Począwszy od nie wychodzenia na zewnątrz oraz unikania spojrzeń w kierunku zaćmienia i pełni księżyca (Uganda i Meksyk) i nie jedzeniu mięsa królika (Chiny) celem ochrony dziecka przed rozszczepem wargi (zajęcza warga, pojawia się średnio u jednego dziecka na 500-700 urodzeń na świecie) przez  zjadanie owoców ketmii jadalnych (Hibiscus esculentus L.) aby ułatwić dziecku przejście przez kanał rodny (Jamajka). Rozpowszechnione szeroko mity na temat samego porodu mogą mieć duży wpływ na doświadczenie rodzącej kobiety.

Powszechnym jest np. przesąd, że poród i wszystkie „płyny” wydobywające się z ciała kobiety są niebezpieczne, nieczyste, zanieczyszczające i brudne.  W Papui- Nowej Gwinei  głęboko wierzą, że krew z porodu ma wielką nieczystą moc, dlatego kiedy poród się zaczyna, rodząca wraz z matką i ciotkami udają się daleko w las, do szałasu przeznaczonego do porodu aby uchronić mężczyzn w wiosce przed chorobami, a nawet śmiercią. Krew porodowa nie może bowiem nigdy znaleźć się w pobliżu mężczyzny, dostać się do roślin uprawnych czy ogrodowych mogąc stać się przyczyną klęski nieurodzaju. Mieszkańcy pewnej wyspy na Pacyfiku Północnym czynią bardzo podobnie. Rodzące kobiety wędrują do odizolowanych chatek, do których mężczyźni nie zbliżają się ze strachu przed czekającym ich głodem i nieuniknionym zgniciem całych plonów w razie kontaktu z siłami nieczystymi. Mieszkańcy Wysp na Ocenie Spokojnym (Markizy) poszli o krok dalej. Jeśli rodząca nie zdąży na czas porodu udać się  do szałasu i urodzi w domu, to nie ma wyboru i dom taki należy podpalić.  W przemysłowych częściach Indii i Bangladeszu mit o „nieczystości porodu” ma swoje konsekwencje dodatkowo dla kobiety ciężarnej, która nie dość, że przez okres ciąży okryta jest zasłoną wstydu i zażenowania w związku z oczywistym faktem uprawiania seksu, to jeszcze  dostaje jej się w związku z brudnym porodem, którego jest sprawczynią. Co ciekawe, powstał tam nawet swoistego rodzaju biznes oparty na działalności kobiet (zazwyczaj bardzo biednych), które za drobną opłatą są w stanie przyjąć „na siebie” te najbardziej odrażające zadania, do których ludzie zaliczają: przecięcie pępowiny, umycie dziecka czy odebranie łożyska.  Żadna „normalna” kobieta nie dotknie dziecka zanim nie będzie dokładnie umyte.

Kolejnym obciążającym kobiety mitem jest założenie, że powinna ona znosić poród w ciszy aby zademonstrować siłę swojego charakteru i odwagę ducha. W Japonii uważają, że usłyszeć płacz dziecka po porodzie to najpiękniejsze doświadczenie w życiu kobiety i to on (płacz) powinien być jedynym dźwiękiem „porodowym”.  Ciekawe kto tak uważa..mężczyźni czy kobiety też. Mieszkanki zachodnich regionów Afryki od dziecka uczy się  jak wielkim wstydem jest okazanie strachu przed porodem i bólem. W Nigerii istnieje wręcz presja społeczna nakazująca rodzić w milczeniu, nie demonstrując bólu i cierpienia. Rodzenie w milczeniu jest oznaką należytej skromności. Z kolei mieszkanki wilgotnych, równikowych terenów Afryki (Benin) uważają, że poród należy przeżywać nie dość że w milczeniu, to jeszcze samotnie. Te, które tego nie potrafią  i okazują oznaki cierpienia, płaczą i histeryzują uważane są za niegodne i  „mniejsze od mrówki”.  Kobiety starają się dostosować i wypełniać swoją powinność także ze względu na silną obawę przed mocą złych wiedźm. Znakiem, że wiedźma zajęła się ich dzieckiem jest chociażby poród pośladkowy czy dziecko urodzone z zębami (zdarza się) itp. Rodząc w samotności są więc w stanie zmienić szybko po porodzie dziecku pozycję lub zignorować złe znaki i uchronić je przed ciężkim losem, który czekałby na niego gdyby ktokolwiek inny te znaki także zauważył.  Z chińskiej kultury z kolei pochodzi przesąd, aby ciężarne trzymały pod łóżkiem nóż celem obrony przed diabelskimi mocami.

Następny okrutny mit funkcjonujący w wielu kulturach  opiera się na tezie, że ciężki, przedłużający się poród to swoistego rodzaju kara dla kobiety, która zrobiła coś złego i aby poród mógł postępować potrzebuje ona wybaczenia za grzechy. Na terenach Sierra Leone, poród trwający dłużej niż dwa dni jest dowodem zdrady męża, której dopuściła się kobieta będąc w ciąży. Nasienie kochanka pozostawione w jej drogach rodnych toruje drogę na świat dziecięciu i aby mogło się urodzić, kobieta musi się przyznać do zdrady. Straszliwej praktyki dopuszczają się w pewnych regionach Malezji, gdzie trudny poród jest niechlubną oznaką obrazy, której rodząca dopuściła się względem męża swego. I teraz on, aby umocnić swoją dominującą pozycję i aby ona mogła spełnić swój „porodowy” obowiązek, przechodzi nad nią trzy razy. Jeśli to nie pomoże,  to rodząca musi wypić wodę, w której on uprzednio zamaczał swoje przyrodzenie. Ciekawe mity funkcjonują w społeczeństwach kultur zachodniej Afryki, które ponad wszystko inne cenią sobie bydło. W związku ze swoim uwielbieniem dla bydła i oczywiście w dobrych intencjach skrócenia czy  ułatwienia trudnego porodu mogą zaaplikować rodzącej do pochwy krowie łajno, które ma za zadanie skusić zapachem (zamożności swojego ojca!!!) dziecko do opuszczenia macicy.

Na zakończenie jeszcze kilka przykładów „lżejszych” mitów i zwyczajów ciążowych ze świata:

  • Chiny

o  Jeśli kobieta pragnie potomka płci męskiej, powinna jeść dużo marchewek i sałaty, jeśli dziewczynkę, to ryby i pikle.
o  Aby dziecko było dobrym mówcą należy wcierać w jego usta język kurczaka…?
o  Jeśli ciężarna ma kontakt z klejem lub innym substancjami o zdolnościach adhezyjnych, to może to skutkować problemami przy porodzie
o  Nie należy też chwalić chińskiego malucha aby nie skupić na nim uwagi duchów i demonów

  • Laos

o  Kiedy rozpoczyna się poród, rodzina przywiązuje do sufitu długą linę, okrywa ją materiałem, a pod nią układa „gniazdo” dla rodzącej. Kobieta w trakcie porodu wspiera się na linie i rodzi swoje dziecko wprost do gniazdka.
o  Restrykcje poporodowe obejmują (do 28 dni po porodzie) m.in.: brak stosunków seksualnych przez 60 dni, do jedzenia tylko pieczony imbir, kurczak i ryż, do picia ciepła woda i herbaty zaparzane z ziół i korzeni; dziecku i mamie ma być ciepło- dlatego leżą sobie na bambusowej macie, a dokoła nich rozpalane jest ognisko. W tym czasie ciało kobiet powinno pozostać suche, aby ułatwić eliminację złych płynów cielesnych. Zaraz po porodzie sadza się kobietę na kopcu z ciepłej soli, aby ulżyć w bólu i zapobiec obrzękom w okolicy krocza.
o Natychmiast po porodzie podaje się dziecku wodę do picia

Wiele z tych wierzeń nazywamy „mitami” dlatego, że wiemy iż są nieprawdziwe. Tak czy owak, do dziś dzień czerpiemy z tych mitów i praktyk porodowych.  Mało tego, niektóre z nich są efektywne i z powodzeniem stosowane w naszym kręgu kulturowym (masaż krocza przed porodem, stymulacja brodawek sutkowych w celu indukcji porodu, masaże podczas porodu i wiele innych). Ciekawych świata odsyłam do źródeł tych i innych, a kto się boi, to niech splunie trzy razy przez lewe ramię i powinno być ok. Mam jeszcze taką uwagę, że chyba niezależnie od tego, czy żyjemy w społeczeństwie, które uważa się za “światłe” i zmedykalizowane czy też w bambusowych chatkach, a poród odbiera najstarsza kobieta we wsi, to poczęcie, ciąża, poród zawsze pozostaną tajemnicze, niemalże magiczne. A jak widać ani wiedza medyczna ani ludowe przesądy nie dają nam w spokoju przeżywać ciąży i porodu…tylko zewsząd ten lęk i strach…brr..tfu..tfu

Janet Danziger . Childbirth myths around the world. Midwives magazine: Issue 4: 2012
V Sychareun, A Phengsavanh et al. Cultural beliefs and traditional rituals about child birth practices in Lao PDR
http://www.hawaii.hawaii.edu/nursing/RNLaos00.htm
http://pregnancyandchildbirtharoundtheworld.blogspot.com/2012/03/20-pregnancy-superstitions.html
http://www.parentdish.com/2010/08/13/the-knife-under-the-bed-and-other-pregnancy-superstitions/
http://anthrodoula.blogspot.com/2009/11/cultural-beliefs-about-pregnancy-and.html
http://anthrodoula.blogspot.com/2010/05/pregnancy-beliefs-around-world.html
http://www.nowiny24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20130210/WEEKEND/130209561

Wreszcie mamą synusia (lipiec 2014)!!! Położna- z wykształcenia i zamiłowania, Certyfikowany Doradca Laktacyjny - CDL Nr. rej. CNoL 482/2015/CDL, doradca noszenia ClauWi®, naukowiec, ostatnio także doktor nauk medycznych. Swoją drogą- najlepsza w pisaniu doktoratu z dzieckiem przy piersi;-) Bierze udział w eksperymencie naukowym mającym na celu dowiedzenie, że bez snu też można żyć. Kontakt: danka@mataja.pl

10 komentarzy

  • Odpowiedz Kwiecień 16, 2014

    Alicja

    Wychodzi na to, że przez całą ciążę z Pierworodną głaskałam jakieś barany – lokata Ci ona ponad miarę.
    No, ale zgaga się u nas zgadza 😀 miałam potworną a mała wyszła włochata – też ponad miarę 🙂

  • Odpowiedz Kwiecień 17, 2014

    Zoho

    Bardzo ciekawa i bogata w przydatną wiedzę strona.
    Gratulujemy twórcom.

  • Odpowiedz Lipiec 31, 2014

    Aneta

    Artykuł świetny, ale…rodzą sie dzieci z zębami…..?

    • Odpowiedz Sierpień 3, 2014

      Danka Kozłowska-Rup

      Aneta, zdziwiłabyś się -tak jak ja, kiedy pierwszy raz zobaczyłam takiego noworodka, ale rodzą się dzieci z zębami-zazwyczaj jest to jeden-ale jest:)

  • Odpowiedz Październik 23, 2014

    Dorota

    artykuł fajny, tylko co to jest “chomąto”? Miała Pani na myśli Homonto?

    • Odpowiedz Październik 23, 2014

      redakcja

      Miałam na myśli “chomąto”, czyli część uprzęży zakładaną na szyję koniowi 🙂 pozdrawiam

  • Odpowiedz Listopad 28, 2014

    Dominika

    Byłam u kosmetyczki na oczyszczaniu twarzy, jak wróciłam do domu to moja mama na mnie na krzyczała, że dziecko urodzi się z plamami na twarzy. Odpowiedziałam jej, “a jak wezmę psa na ręce to urodzi się Jeti?” od tamtej pory nie słyszałam ani jednego przesądu ;P dodam, że pies liniał 🙂

  • Odpowiedz Maj 24, 2015

    b&b

    I jeszcze jeden przesad, jak byłam w ciąży, to nakrzyczano na mnie, że nie wolno mi iść na pogrzeb mojej ciotki. Bo stracę ciążę.

  • Odpowiedz Lipiec 31, 2015

    Intymna

    Milo mi czytac Twoje posty. Dodaja mi humoru.

  • Odpowiedz Sierpień 12, 2015

    Maggie

    Z mężem się czasem zastanawiamy jaka będzie nasza Kruszyna, dzięki Wam już prawie wszystko wiemy, otóż będzie: miała zajęczą wargę, choć akurat to mnie dziwi, bo na 3D USG wyszło inaczej, ale na pewno to pan doktor był w błędzie. Ruda, zezowata z wodogłowiem, krzywymi nogami, w znamionach i naczyniach, więc wiadomo, że będzie też brzydka. Co tłumaczy dodatkowo dlateczo będzie alkoholiczką! Na bank będzie owinięta pępowiną. Co mnie intryguje będzie zarówno mądra (jak brzydka, to niech chociaż po rozum w kolejce stanie, nie?) ale też niemądra (może już jako nastolatka sięgnie po kieliszek i jej wypali szare komórki?) … no i będzie chuliganem, o czym w sumie wiemy już teraz sądząc po jej aktywności w brzuchu, gdzie robi mi chyba siniaki od wewnątrz 🙂
    Bardzo dziękujemy za przepowiednie, nie możemy się doczekać, kiedy to słodkie combo przyjdzie na świat 🙂
    Nie będę oryginalna, ale muszę to napisać – nie wiem jak to się stało, że dopiero niedawno trafiłam na Wasz blog. Zaświadczam, że kocham go od przeczytania pierwszego posta i reklamuję wszystkim znajomym rodzicom, którzy podzielają moje gorące uczucia do Was. Dzięki wiedzy, którą zdobywamy z mężem jesteśmy spokojniejsi, że jakoś się nam może jednak uda przez to przebrnąć. Dziękujemy!

Leave a Reply