Pomóż ciężarnym – wypełnij krótką ankietę na temat godzin rozpoczęcia porodów

Alicja

Tak sobie czekam i czekam aż ten nasz trzeci dzieć zechce łaskawie wyleźć na drugą stronę brzucha, a w międzyczasie w ramach rozrywki przeglądam różne publikacje, jednocześnie odpowiadając na pytania nurtujące ciężarne czytelniczki. Wyszło mi z tego wszystkiego, że o ile danych o tym o której dzieci się rodzą mamy trochę, to o tym kiedy porody tychże dzieci się rozpoczynają wieści niewiele – znaczy jasne coś tam jest, ale niedużo. Dlatego postanowiłam, że spytam o to jak było u was – sporo was tu zagląda, więc choć wiadomo, że taka ankieta nie ma żadnego naukowego znaczenia – to ma ogromne znaczenie dla ciężarnych, które każdego dnia budzą się rozczarowane, że jeszcze poród się nie zaczął i potem przez cały dzień niecierpliwie przebierają spuchniętymi stópkami myśląc o tym kiedy się zacznie i czy muszą czekać do nocy czy innym kobiecinom zdarzyło się tak, że o 15 jadły zupę w towarzystwie ponurych myśli typu „ja to chyba będę w ciąży 42937289 tygodni”, a wtem o 15:20 zaczęły sobie radośnie rodzić.

Pewien problem przy udzielaniu odpowiedzi może nastręczać określenie kiedy ten ów poród się zaczął więc przyjmijmy z grubsza, że chodzi o ten moment w którym albo odeszły wam wody albo gdy skurcze były takie, że wiedziałyście że to właśnie to i że się zaczęło i teraz już nie ma odwrotu 😉 taka dość luźna i mało kliniczna interpretacja, ale wierzę, że w kategorii poród własnego dziecka każda kobieta jest w stanie plus minus określić, może nie dokładnie co do sekundy kiedy nastąpił początek, ale chociaż osadzić go w jakimś przedziale czasowym. W ankiecie tych przedziałów jest 8 – każdy obejmuje 3 godziny. Są trzy pytania o poród pierwszego, drugiego i trzeciego lub kolejnego dziecka (tu można zaznaczyć kilka przedziałów). Żadne z pytań nie jest obowiązkowe więc jeśli macie tylko jedno dziecko lub kojarzycie tylko kiedy zaczęło się przy drugim a nie kojarzycie kiedy przy pierwszym to zaznaczcie tylko tam gdzie wiecie. Oczywiście bierzemy pod uwagę tylko spontaniczne rozpoczęcia porodu 🙂 Dzięki wielkie w imieniu przyszłych i obecnych ciężarnych – wyniki ankiety opublikuję za jakiś czas na blogu i postaram się uzupełnić o prawdziwe badania. Ankieta jest w pełni anonimowa.

Pamiętajcie tylko by po udzieleniu odpowiedzi zjechać na sam dół ankiety i kliknąć PRZEŚLIJ bez tego nie zobaczę waszych odpowiedzi :)) i jak wam się chce to polubić na fejsie to ekstra – nowe algorytmy FB są takie że bez polubień/komentarzy ciężko do kogokolwiek dotrzeć, a wszak nam chodzi o to by jak najwięcej odpowiedzi zyskać 🙂

Może Ci się także spodobać

21 komentarzy

algo 11 maja 2018 - 12:28

A gdzie odpowiedź dla nieszczęśniczek, których poród się nie zaczął?! Jak mi już minęło 42 tygodnie to zabrali na porodówkę, przebili pęcherz, wlali morze oksy i zagrozili cc jak nie urodzę. I teraz nie mogę sobie wypełnić ankiety na mataji 😉

odpowiedz
Alicja 11 maja 2018 - 13:12

Za wytrwanie 42 tygodni w ciąży to winni torty dawać i czekoladą obsypywać! Dzielnaś!!!

odpowiedz
Algo 11 maja 2018 - 14:14

A widzisz. A mi nikt nawet kolacji nie zostawił! Do tej pory lubię wafle ryżowe, bo to jedyne co w szafce miałam.

odpowiedz
Matula 16 maja 2018 - 21:46

Też tak miałam z pierwoeodną. A teraz już po terminie i chyba drugi raz to samo bo jakoś się dziewczynie na ten świat nie śpieszy 🙁

odpowiedz
An 16 maja 2018 - 22:16

O to to. 42 tydzień to był…. 5 dni na patologi jakis balonik, oksytocyna i w końcu panienka łaskawie raczyła opuścić lokal. Myślałam ze świece dymne mi zaraz wsadzą…. Ani tortu ani czekolady. Tylko kanapka 🙁 Alicja, powodzenia!

odpowiedz
AJ 11 maja 2018 - 12:55

U mnie się owszem zaczął, radosnym odpłynięciem wód. Ale po 12 h, morzu oksytocyny mój Syn był niewzruszony. Do tego stopnia, że nawet zaczął “ukrywać” bicie własnego serca 😉 Wszystkie położne na bloku zaczęły się do mnie uśmiechać jeszcze szerzej, a lekarzowi zaczęło “latać oko”. Potem było CC. I gdyby nie to CC, to biorąc pod uwagę jak bardzo mój Syn oszczędza swoje siły i po tej stronie brzucha, to nie wiem, czy by się poród kiedykolwiek skończył 😉
Także, Drogie Ciężarne, nie wiem, czy przypadkiem pytanie nie powinno być nie o to, kiedy się zaczęło, ale o to, kiedy się skończyło 😉
Powodzenia i oby się Wam kończyło jak najszybciej 🙂

odpowiedz
Alicja 11 maja 2018 - 13:12

Się namęczyłaś biedulu! Dobrze że się jednak dobrze skończyło!

odpowiedz
AlicjaB 11 maja 2018 - 13:11

Można jeść sobie radośnie obiad, a potem stwierdzić “to dziś już nie rodzę” i zabrać pierworodne dziecię do oceanarium. I godzinę później wracać w te pędy (na szczęście nie bardzo daleko, bo z Gdyni do Gdańska), bo jednak drugorodne poczuło swój czas:)

odpowiedz
Alicja 11 maja 2018 - 13:13

O proszę! Widać Drugorodne dziecię znudziło się na wycieczce i z nudów postanowiło wyjść! 🙂

odpowiedz
MOVIAR 11 maja 2018 - 15:34

Ja przy pierworodnej mówiłam przez cały dzień wszystkim w szpitalu, ze zaraz wracam do domu i szafę na ubrania na sali poporodowej odstępowałam innym rodzącym, bo przecież za dobrze się czuję, żeby dziś urodzić ? A o 19 na ktg odeszły wody 😀 regularne skurcze gdzieś od północy, rozwarcie 8cm ok 4 rano a młoda wyskoczyła o 08:08 ?
Z drugorodnym było ciekawiej 😉 nie spieszyło mu się, wiec w dniu terminu miałam badania kontrolne i plan powrotu do domu, a tu rozwarcie 5,5 cm i – zostaje Pani z nami 😉 cały dzień byłam głodna, więc ok 22 nie wytrzymałam i zamówiłam z ulubionej pizzerii kolację na porodówkę 😀 a o 23:45 młody nie wytrzymał – obudził mnie mocnymi skurczami i drobnym pęknięciem pęcherza płodowego. Szybko na salę porodową na ktg, regularne skurcze co kilka minut. Moja prośba o znieczulenie zewnatrzoponowe i odpowiedź – bardzo mi przykro, rozwarcie 10 cm ? Dobrze, że udało mi się trochę opóźnić drugą fazę porodu, inaczej ukochany nie zdążyłby na porodówkę przed drugorodnym ?

odpowiedz
Remia 11 maja 2018 - 15:51

2 razy zaczęło się od odejścia wód. Za drugim razem wody odeszły mi o tej godzinie, o której przy pierwszym porodzie zaczęły się skurcze parte. ?

odpowiedz
Barbara 11 maja 2018 - 16:17

Albo można oglądać serial w 36 tygodniu, poczuć mokro między nogami i pomyśleć że chyba się posikałam, po czym gdy leci dalej stwierdzić że to jednak wody odchodzą i się zaczyna 😉

odpowiedz
Paulina 11 maja 2018 - 18:24

Miałam identycznie!!!

odpowiedz
Paulina 11 maja 2018 - 18:25

Tylko u mnie był 37 tydzień 😉 (zapomniałam dodać ;))

odpowiedz
Basia P. 16 maja 2018 - 19:17

A ja sobie leżałam na patologii ciąży i coś mi się majtki zrobiły lekko mokre. Myślę sobie: super, jeszcze nietrzymania moczu mi potrzeba. Budzę się w nocy, znowu lekko mokre. Jak za trzecim razem miałam bieliznę do przebrania to lampka mi się zaświeciła ? Okazało się że wody już mi się sączą delikatnie.

odpowiedz
Miiii 12 maja 2018 - 14:46

W sumie to bym wypełniła, ale nie wiem co liczyć za początek porodu. Pierwsze skurcze? A co, jeśli się z nimi obudziłam i nie wiem, o której się tak naprawdę zaczęły? Trudna ankieta, a niby taka prosta 😉 P. S. Urodziłam 2 razy o bardzo podobnej godzinie – 18:15 i 18:05. Ale porody diametralnie różne.

odpowiedz
asiamo 13 maja 2018 - 21:21

Nr. 1 poczatek okolo 1 w nocy a koniec 17:03.
Nr. 2 poczatek okolo 12 w poludnie a koniec 17:13.

odpowiedz
Mama Ewci i Maciusia 14 maja 2018 - 01:12

U mnie 1 poród planowe CC, więc się tu “nie liczy”, ale przy drugim też oglądałam serial i nagle uczucie mokrości (popuściłam sobie, czy jak?). Mąż mi mówi: idź spać, to się przekonasz. Już się nie udało spać, bo za chwilę drugi raz to samo… I tak o godzinie 1 w nocy jazda na porodówkę. Syn urodzony o 13:05. 😉

odpowiedz
Olga 23 maja 2018 - 22:24

Mój pierwszy poród zaczął się wieczorem, drugi rano od odejścia wód, a trzeci na koniec 42 tygodnia (już myślałam, że wchodzę w drugie okrążenie) znów wieczorem. Przy wszystkich pierwsza faza trwała około 10 godzin, tylko przy pierwszych dwóch spędziłam ją w szpitalu, a przy ostatnim w domu, czego każdemu życzę. Chociaż na koniec miałam pewne obawy, że urodzę w samochodzie. Druga faza porodu, która przy pierwszych 2 porodach trwała po 2 godziny, przy trzecim zajęła 10 minut, więc ledwie zdążyłam ?. A w nagrodę miałam znaczną ilość batoników musli i duże latte oraz gorzką czekoladę ( dieta matki karmiącej :). Pozdrawiam wszystkie niecierpliwie wyczekujące porodu.

odpowiedz
Ania 28 maja 2018 - 23:17

Dla tych, ktore rodza inaczej niz Alicja, czyli blyskiem i boja sie, czy dojada do szpitala, mam podpowiedz, ktora u mnie sie sprawdzila – adrenalina ma dzialanie przeciwstawne do oksytocyny. Czyli trzeba myslec o wszystkich wkurzajacych rzeczach. Nie zatrzyma porodu w calosci, ale tych kilka, moze kilkanascie minut pozwoli uszczknac.

odpowiedz
Ania 12 lipca 2018 - 22:40

Urodziłam swoje pierwsze dziecko, córeczkę w wieku 38 lat, w 39 tyg plus 2 dni. A zaczęło się tak: przed godziną 24:00 poczułam, że mam mokre majtki. Postanowiłam zmienić bieliznę i zaobserwować co dalej. Po kilku minutach znowu to samo. Domyśliłam się, że sączą mi się wody. Zadzwoniłam do szpitala i poproszono mnie o przyjazd. Jako, że nie miałam skurczy, odesłali męża do domu a mnie kazano iść spać. Obudziłam się po 5:00 i poczułam pierwsze skurcze, mniej więcej co 10 min. Zadzwoniłam po męża. W międzyczasie do pokoju przychodziły położne sprawdzić rozwarcie (mało przyjemne). Pomiędzy skurczami udało mi się jeszcze zjeść śniadanie. Mąż szybko rozszyfrował zapis KTG i mówił ile mam czasu do następnego skurczu;))
Po jakimś czasie skurcze stały się bardziej bolesne i częstsze. Przy 6-7cm poprosiłam o znieczulenie. Odjechałam. Ocknęłam się na skurcz i znowu urwał mi się film. Potem poszło szybko. Skurcze bolesne, położna mówi rodzimy i się zaczęło. Po 4 skurczach partych moja córeczka była na świecie. Urodziłam o 14:30 Waga 2860g 50cm.

odpowiedz

Skomentuj Miiii Cancel Reply