Czapki z głów! Czy dziecku potrzebna jest czapeczka – rzecz o termoregulacji noworodka.

Moja głowa chyba uległa przegrzaniu, że po tak upalnych dniach chce mi się pisać o modowo – czapkowych trendach noworodków. Ale chce mi się. Serio. Głownie dlatego, że dziś już chłodniej. Po drugie dlatego, że było już dobrze po godzinie 11 kiedy udałam się do Lidla i przeżyłam miłe rozczarowanie.  Zazwyczaj jak rzucą nowy towar to wszystko znika w przeciągu pół godziny a tu proszę, cudem jakimś wytargałam dwupak leginsów (dziewczęcych) i zestaw koszulek z długim rękawem (chłopięcych). Także takie niespodzianki miłe. Wyszło mi bo po trzecie (ale za to po główne) często pytacie mnie jak tego bidnego, kruchego noworodka ubrać aby mu nie było za zimno. Niewielu bierze pod uwagę, że dziecku może być także za ciepło. A może. Zarówno „za ciepło” jak i „za zimno” jest o „za” za dużo. Panuje bowiem taka zasada, że dziecku powinno być nijak tylko w sam raz. Koń by się uśmiał bo w praktyce decyzja o wyborze ałtfitu do snu czy na spacer wzbudza nierzadko konsternację młodych rodziców, rzekłabym, że porównywalną nawet do zawartości pampersa w pierwszych tygodniach życia.

Chyba nikt nie lubi jak mu jest za gorąco, szczególnie jeśli uczucie to nie zależy od aury na panującej na zewnątrz. Poza tym liczba warstw okrywających ciało i głowę, jak i zbyt wysoka temperatura w pokoju są czynnikami ryzyka tzw. nagłej śmierci łóżeczkowej niemowląt (SIDS) od 1 miesiąca do 1 roku życia. Dlatego zanim omówię modowe hity sezonu to garść teorii mam dla was. No może garstkę [1].

1. Jak noworodek traci ciepło?
Po pierwsze
noworodek po porodzie szybko traci ciepło, nawet 4 razy szybciej niż dorosły. Jeśli zostawilibyśmy go wtedy tak samemu sobie, to temperatura jego skóry może obniżać się z prędkością aż o 0,3 °C na minutę [2]. Co samo w sobie może być niebezpieczne i grozić hipotermią wraz z jej konsekwencjami. Ale oczywiście w warunkach fizjologicznych nie jest tak straszne bo noworodki to mądre ludzie i mają milion zabezpieczeń. Po drugie, ciepło z małego ciałka ucieka aż 4 drogami tj:
-przez konwekcję – czyli do otoczenia; promieniowanie – czyli do otaczających go zimnych powierzchni; przewodzenie – czyli do powierzchni z którymi się styka, także zimnych rąk położnej/lekarza, zimnego stetoskopu, materacyka itp. i przez parowanie co następuje wtedy, kiedy skóra noworodka jest mokra. W druga stronę to też działa. Jeśli otoczenie jest gorące, atmosfera aż kipi, z ciebie się leje i nawet ławka parzy w cztery litery podczas gdy ciało dziecka zdobi kilka warstw ubrań – i czapka – to trudno utracić nawet ociupinkę ciepła którąkolwiek z tych dróg.

2. Optymalna temperatura w domu noworodka
Hihi, większość ekspertów zaleca utrzymywać tą właśnie optymalna temperaturę. No raczej, że dla każdego “optymalna” znaczy zgoła co innego. Dlatego eksperci z AAP precyzują to jako taką, która jest przyjazna dla lekko ubranego dorosłego, czyli jakieś takie 20-22, 2°C plus prawidłowa wentylacja, otwieranie okien i takie tam. To proste jak budowa cepa. Jeśli wchodząc do pokoju dziecka jest ci za zimno lub za ciepło to jemu prawdopodobnie też tak właśnie będzie. Jeśli wy śpicie przykryci cienką, letnią kołderką podczas gdy ono śpi w czapce, kaftaniku, śpiochach i zawinięte w rożek, to wiedz, że coś tu nie gra.

3. Skąd wiedzieć, że dziecku jest za gorąco?
Ponieważ noworodek często śpi niedźwiedzim snem (przynajmniej bywają takie chwile), to w naszej gestii pozostaje ocena czy nie jest mu za zimno lub za ciepło. Czynimy to najczęściej za pomocą dotyku. I bardzo dobrze, bo to precyzyjne narzędzie badawcze. Sprawdzamy dłonie, stópki, plecy, brzuch, klatkę piersiową. Okolice te powinny być suche i ciepłe (WHO). Spocona szyja czy plecy mogą oznaczać „za gorąco”. Podobnie jak inne klasyczne objawy towarzyszące nam w tym żarze tropików jak:  posklejane włosy, wypieki na policzkach, wysypka, szybszy oddech. Mnie towarzyszy jeszcze ogólna nerwowość i upierdliwość pospolita.

4. Ile warstw?
Jak dobrze, że wyższe instancje zajmują się takimi globalnymi problemami młodych rodziców bo to na serio jest dla nich trudne. Spece z Amerykańskiej Akademii Pediatrii powtarzają, że jeśli warunki atmosferyczne tego wymagają, to że maksymalnie jedna warstwa więcej niż mama i tata. No i żadnej czapki do spania!

5. Dlaczego noworodek nie potrzebuje czapki (ani w szpitalu, ani w domu). Tu będzie dłuższy wywód – dla wytrwałych.

Zdrowy, donoszony noworodek będzie bezpieczny nawet bez czapki. Gdyż albowiem:

I. Ciepło nie ucieka tylko głową, wbrew powszechnie panującej opinii i notorycznego nadużywania bereta niezależnie od pory roku. Otóż porównywalnie dużo ciepła tracimy resztą ciała – nieosłoniętymi nadgarstkami, rękami, nogami też [3, 4].

II. Efektywność samej czapki jako narzędzia mającego na celu utrzymanie ciepła jest podważana chociażby na rzecz kontaktu fizycznego z mamą [5]. Czapki w otoczeniu szpitalnym i domowym mogą spowodować przegrzanie, a oprócz tego mogą zakłócać pewne ważkie procesy fizjologiczne o których rozwodzę się dalej. Ale za to ładnie wychodzą na zdjęciach 😉

III. Od czapki lepsza mama, czyli klasyczny kontakt skóra do skóry po porodzie. Takie proste a takie trudne do zrozumienia i wykonania. Czapka nie jest potrzebna jeśli tych dwojga nie jest rozdzielonych. Najlepszy inkubator nie zrobi tego co potrafi ciało mamy. Oprócz temperatury, kontakt skóra do skóry reguluje pracę serca, oddech, poziomy cukru we krwi, przyspiesza III okres porodu i nawet ma związek z ilością kobiet karmiących wyłącznie piersią przed wypisem do domu. Mało tego, kangurowane symultanicznie bliźnięta otrzymają taką porcję ciepła z maminej piersi jaką aktualnie potrzebują bowiem każda pierś odpowiada na indywidualne potrzeby cieplne lokatora. Generalnie należy rozumieć to tak, że dziecko w kontakcie z mamą ma gwarantowany komfort cieplny. Jeśli jest mu za zimno – będzie dogrzane, jeśli za gorąco – będzie schłodzone [6, 7, 8]. Więcej o kontakcie skóra do skóry przeczytacie na przykładzie Mamy Kangurzycy (klik).

IV. Czapka tłumi ważne zapachy.
Jedną z pierwszych czynności, którą wykonałam po porodzie było wtulenie się, wywąchanie i wycałowanie małej główki. Noworodek tak cudownie pachnie noworodkiem. Na ten zapach właśnie można zwalić chęć pożarcia swojego dziecka (klik). Ale pełni on też również mniej kanibalistyczne funkcje biologiczne dotyczące nawiązania więzi, karmienie piersią czy bezpieczeństwa III okresu porodu. Generalnie zapach dzidziusia dostarcza do mózgu ważne sygnały sprzyjające wydzielaniu oksytocyny odpowiedzialnej za to wszystko i jeszcze więcej [9]. Nasz układ limbiczny jest nastawiony na zapach dziecka a natura jest genialna, że nam to umożliwia. Dlatego pamiętajcie o kontakcie skóra do skóry zaraz po porodzie.

V. Załóż czapkę bo wiaterek uszka zawieje – mówili.
Znam ten strach rodziców przed chłodem, wiatrem, deszczem, które to wespół bądź każde z osobna mogą zawiać uszka i doprowadzić do paskudnej choroby – zapalenia ucha. A to nie prawda jest. Ucho środkowe jest w pełni oddzielone od środowiska zewnętrznego przez błonę bębenkową i nic, tym bardziej chłodna aura się tam nie przedostanie. Prawda jest o wiele bardziej prozaiczna. Przyczyną zapalenia ucha są bakterie (najczęściej) i wirusy. Dlatego dochodzi doń po zapaleniu gardła, katarze i innych infekcjach górnych dróg oddechowych. Wyjście na dwór bez czapki może zakończyć się zmarzniętymi uszami, jak ktoś ma wrażliwe ale pogoda ma się do tego nijak. Swojego czasu prowadziłyśmy na naszym fanpejdżu arcyciekawą dyskusję na temat Moniki G. – lat 24, która ośmieliła się nie założyć czapki małemu Maksiowi – do poczytania w wolnej chwili (klik).

Współczuję tych upałów noworodkom i sobie też współczuję jeśli akurat nie mam dostępu do żadnego akwenu wodnego. I nie zrozumcie mnie źle. Jedna mała niepozorna czapeczka noworodkowa nie będzie winna problemom w nawiązywaniu więzi, w relacjach, w porodzie, w laktacji ani w życiu. Ale może warto trochę przewietrzyć garderobę, szczególnie latem…

A jak wy radzicie sobie w te upały z maluchami?

IMG_1638

 Bo my na przykład tak – bawiąc się w hipopotamy…

IMG_0828

…w basenach i akwenach wodnych różnej maści…

IMG_1567

albo korzystamy z uprzejmości ogrodowego węża. Ale najpierw z uprzejmości dziadków, którzy udostępnią ogród…i węża też. Spostrzegawczy zauważą zapewne czapkę na głowie syna mego. Kapelusik z Decathlona to nasze must have tego lata 😉

IMG_1692

A bywa i tak, że wiaterek podczas drzemki na powietrzu sponsoruje wentylator bo aura nie wyrabia…

Po więcej prywaty zdjęciowej zapraszamy  na nasz instagram.

Może cię zainteresować też:

1. Zadrapania, siniaki, pryszcze i inne rzeczy, które mogą cię zaskoczyć u noworodka.

2. Karmisz piersią? A czy wiesz jaka jest ich pojemność?

3. 10 zaskakujących faktów na temat piersi

Zdjęcie: gratistography

Wreszcie mamą synusia (lipiec 2014)!!! Położna- z wykształcenia i zamiłowania, Certyfikowany Doradca Laktacyjny - CDL Nr. rej. CNoL 482/2015/CDL, doradca noszenia ClauWi®, naukowiec, ostatnio także doktor nauk medycznych. Swoją drogą- najlepsza w pisaniu doktoratu z dzieckiem przy piersi;-) Bierze udział w eksperymencie naukowym mającym na celu dowiedzenie, że bez snu też można żyć. Kontakt: danka@mataja.pl

26 komentarzy

  • Odpowiedz Sierpień 17, 2015

    najladniejsza

    u nas po porodzie (rok temu, koniec lipca czyli ciepło, ok 26-30 stopni) z każda wizytą w pokoju położnych Nieduży Człowiek zrzucał jedną warstwę ubrania, czapę miał ale chyba tylko od narodzin nad ranem do południa
    temperatury optymalnej nigdy nam się nie udało osiągnąć (zimą bez ogrzewania są 24 stopnie, a teraz latem to i ponad 30 było)
    już zaliczyłam pierwszy komentarz obcych wystraszonych-“przewieje bo szyja goła” (maj tego roku, jakieś 20 stopni było, Nieduży Człowiek był bez szalika) 😉

    dzięki za artykuł, widziałam niedawno maluchy na spacerze owinięte grubym kocem i w czapach-brrrr

  • Odpowiedz Sierpień 17, 2015

    Gosia

    Witam, chciałbym zapytać czy takiemu noworodkowi w upalne dni trzeba zakładać czapeczkę ze względu na nie zrośnięte ciemiączka? Moja teściowa stale to powtarza, sama i tak robię to co uważam za słuszne. I chciałbym jeszcze zapytać o wyżynanie się zębów. Ta sama historia z teściową” zęby mu idą musi mieć czapke” Czy jej słowa mają jakiekolwiek potwierdzenie?

    • Odpowiedz Sierpień 17, 2015

      Danka Kozłowska-Rup

      Cześć Gosia. Każdy noworodek ma ciemiączka. Nie tylko noworodek zresztą bo ciemiączko przednie może zamykać się nawet do kilkunastu miesięcy. Ani ciemiączko ani zęby nie są powodem do noszenia czapki 😉 Pozdrawiam

      • Odpowiedz Sierpień 17, 2015

        Gosia

        To miło by było jakby ktoś przetłumaczył to mojej wszech wiedzącej teściowej 😉 dziękuję za odpowiedź 🙂

  • Odpowiedz Sierpień 17, 2015

    Ciekawska

    Jestem zachwycona Waszym blogiem; trafiłam przypadkiem, ale zagościłam na dłużej!!! 🙂 Mam też pytanie trochę z innej beczki – czy pisałyście coś kiedyś na temat pierwszego spaceru noworodka? 🙂 Bo szukałam, szukałam i nie znalazłam… (Przepraszam, że tak na “Ty”, ale poczułam się tu u Was na blogu, jak u koleżanek na kawie… 😛 )

    • Odpowiedz Sierpień 17, 2015

      Danka Kozłowska-Rup

      I tak masz się czuć Ciekawska 😉 Witaj u nas i rozgość się. Nie było nic o pierwszym spacerze. Napisać? Co by cię interesowało w tym temacie bo właściwie nie ma tu za dużo do pisania.

    • Odpowiedz Sierpień 17, 2015

      Ciekawska

      Dziękuję za odzew i… jeśli się da, to poproszę ślicznie! 🙂 Przede wszystkim KIEDY na pierwszy spacer – wszędzie piszą i mówią inaczej… Znajoma urodziła w czerwcu (wiadomo – ładna pogoda, nie za gorąco było i nie za zimno) i zwlekała z pierwszym spacerem ponad miesiąc (!), tłumacząc, że dziecko musi się oswoić ze światem; z kolei inni mówią, że na pierwszym spacerze byli drugiego dnia po wyjściu ze szpitala… Kiedy bezpiecznie rozpocząć werandowanie jesienią/zimą? Czy NAPRAWDĘ można wychodzić z noworodkiem nawet na syberyjskie mrozy? (Już widzę przerażenie mojej babci, gdyby zobaczyła mnie spacerującą z kilkutygodniowym bąblem po śniegu przy -15 stopniach…) Niby internety, niby dostęp do informacji szeroki, ale nie wiadomo, komu ufać, bo każdy mówi/pisze inaczej…

      • Odpowiedz Sierpień 18, 2015

        Ola

        podpinam się pod prośbę! Kiedy można wyjść? Na jak długo, czy dozować ten czas powoli, czy jak? też odkryłam Waszego bloga niedawno i dopiero planuję zostać mamą, ale już dzięki Waszemu blogowi jestem mniej przerażona. Bo to co głoszą teściowe to jest czasem straszne!

        • Odpowiedz Sierpień 20, 2015

          Ewa

          Ja też poproszę coś o pierwszym spacerze. Szykuje mi się maluch na Nowy Rok i na myśl o areszcie domowym do marca (według mojej mamy to tak oczywiste jak 2+2+4) robi mi się słabo. Help!

          • Sierpień 21, 2015

            Danka Kozłowska-Rup

            dobra będzie 🙂 Ale już ci powiem w tajemnicy, że w zimę można wychodzić z noworodkiem na dwór. Tylko już w czapce 😉

  • Odpowiedz Sierpień 17, 2015

    Marta

    Czapka na głowę mojego maleństwa trafia tylko jak jest zimno albo kapelusik jak jest słonecznie (chociaż na słońce jeszcze jej nie wystawiam za bardzo). W szpitalu zakładałam jej czapeczkę tylko po pielęgnacji (był wówczas luty). Nigdy nic z uszkami się nie działo 🙂 A co do lidla to ja przezylam dzis rozczarowanie – o 9.00 rano nie dostałam juz misiowej bluzy z uszkami… 🙁 były za to ostatnie sztruksowe spodenki w odpowiednim rozmiarze 😉

  • Odpowiedz Sierpień 17, 2015

    karolina

    za namową mojej mamy czapeczkę założyłam młodzieży po kąpieli raz, jak szybko założyłam, tak szybko zdjęłam, dziki wrzask latorośli słyszało chyba całe osiedle 😉 obecnie w czapie tylko na dworzu jak zimno, ewentualnie w chustce- jako słonie przed palącym słońcem 🙂

  • Odpowiedz Sierpień 18, 2015

    Wirginia

    Mieszkam w UK, tutaj dzieci “wychowuje się” zupełnie inaczej, polskim babciom i ciociom włos się na głowie jeży gdy widzą i słyszą tutejsze zwyczaje. Jeśli chodzi o czapeczkę dla noworodka/niemowlęcia to położna wytłumaczyła mi, że nie powinno się jej dziecku zakładać, ponieważ ono musi sobie wypracować swój własny ‘system ogrzewania’, oczywiście, jeśli warunki pogodowe tego nie wymagają.

    • Odpowiedz Sierpień 18, 2015

      Ola

      Dobrze wiedzieć, ja planuję zostac mamą więc chłonę informacje, a też mieszkam w UK. Co jeszcze ciekawego tu jest, co jest bardzo inne od polskich zwyczajów? Widziałam wielokrotnie dzieci w onesies tylko, bezpośrednio na tych nosidełkach doczepionych do wózków w supermarketach. I to nawet w części z mrożonym żarciem, i jakoś żadne dziecko nie płacze.

      Moja siostra w polsce dziecku zakłada czapeczkę w domu, w zimie nie otwierałą okien wcale bo “przewieje dziecko”, okna zaparowane, nie dało się wytrzymać w pomieszczeniu, nie było czym oddychac, a dziecko w czapce i pełnym ekwipunku zawinięte w kocyk. I macanie rączek bo zimne. A czy rączki nie są u dzieci zawsze zimne przez jeszcze nie w pełni ukształtowane krążenie? Tutaj chyba trzeba też logicznie myśleć, dziecku nie może być zimno w czapce, swetrze, leginnsach i skarpetkach, przy 25 stopniach w pomieszczeniu, z zamkniętymi oknami. To nie może być zdrowe. A jej synek łapie przeziębienie jak tylko z nim wyjdzie, więc ona go opatula jeszcze bardziej i koło się zamyka. Ale tłumaczenie jej nic nie daje, bo ona wie lepiej, tak jak i jej teściowa i mój tata. Masakra.

      • Odpowiedz Sierpień 31, 2015

        Wirginia

        Rączki mogą być chłodne, są tzw. “chłodnicą” 😉 my sprawdzamy ciepłotę ciała na karku. Zwyczaje inne od polskich? Noworodka po urodzeniu się nie myje, nawet odradzono nam użycia mokrych chusteczek, ten śluz jest dziecku potrzebny, nie pamiętam do czego. Nie kąpać dziecka codziennie. Przez pierwsze tygodnie do kąpieli używać tylko wody, bez środków myjących. Dziecko chodzące nie musi mieć obuwia z usztywnioną piętą (i potem widać na ulicach ile koślawców chodzi). Paracetamol lekiem na wszystko. Lekarz wydaje diagnozę bez oględzin dziecka. Na jakiekolwiek problemy skórne przepisują emolienty. Chyba tyle. Od siebie radzę zachować balans między zwyczajami polskimi a angielskimi, w żadnym z tych krajów dzieci nie padają jak muchy, żyją 😉

  • Odpowiedz Sierpień 18, 2015

    Ania

    Ja nie spakowałam czapeczki w torbie do szpitala (celowo), był sierpień, upał jak teraz. Położna nie chciała nas wypuścić bez tej czapeczki, a ja nie miałam siły się kłócić, więc postawiła na swoim i zrealizowała swój genialny pomysł, a mianowicie nałożyła córce na głowę zapasowe śpioszki. Zrobiliśmy córce okolicznościowe zdjęcie, na którym jej mina pięknie wyraża jej odczucia co do tego pomysłu 😉 Później czapeczka juz tylko kiedy wiało tak ze było mi nieprzyjemnie.

  • Odpowiedz Sierpień 18, 2015

    Gruby

    Witajcie,
    Warto dodać jedną kwestię,
    Jeśli ktoś był kiedyś nad morzem albo na wyspach chociaż w Grecji na pewno widział miejscową ludność w czapkach latem.
    One nie są po to by chronić uszy, tylko zatoki. Ktoś kto mieszka w wietrznych rejonach wie to od małego. Ludzie morza prawie wszędzie noszą czapeczki, przy okazji chroniąc się przed słońcem.
    Ja mojego 9 miesięcznego syneczka nie przegrzewam, nosi to co Mama i Tata mniej więcej czyli ostatnio prawie nic:), kąpał się już w jeziorach, rzekach, i jeszcze będzie nad morzem, ale przed wiatrem go osłaniam, wiecie jak to jest jak się jest caaaały dzień na zewnątrz i dopiero wieczorem czuje się słońce na skórze i wiatr w głowie:)
    Ale i tak najważniejszym zdrowiem jest miłość:)))
    Pozdrawiam

  • Odpowiedz Sierpień 18, 2015

    asia

    To my mamy w porządku lekarke bo zapytana odpowiedziala że czapki niepotrzebne. Utwierdzilo mnie to tylko ale miałam argument dla…tak tak..dla teściowej 😉
    Pozdrawiamy!

  • Odpowiedz Sierpień 22, 2015

    Ann.

    O proszę! Post, który porusza ten sam temat i nawet nazywa się prawie tak samo, jak mój 🙂
    Współczuję tym dzieciaczkom, które przy 25 stopniach jadą w swych wózkach z czapami na głowie (czapa obowiązkowo z klapkami na uczy i ciasno związana pod szyją). Nie raz i nie dwa sama słyszałam: “ojej, a to on nie ma czapeczki???”. No nie ma. Jak nie siedzi na słońcu (a nie siedzi) to po co mu czapka?

    http://anlandia.blogspot.com/2015/07/czapki-z-gow-czyli-post-o-ubieraniu.html

    Dziewczyny, jesteście niezawodne!

    • Odpowiedz Sierpień 22, 2015

      redakcja

      o patrz! faktycznie! A nie ściągałam ;-)Pozdrawiamy

  • Odpowiedz Wrzesień 4, 2015

    Kasia

    Mój Leon urodził się 02.06 tego roku i co spotykam sąsiadów w bloku to o tym ze małego bez czapki wychowuję gadają. Nie wiem skąd to się wzięło-lato, 30 stopni i mam 2miesiecznego chłopca ubierać w czapeczkę? Może jeszcze dresik i śpiwór. zakkadalam mu czapkę tylko z daszkiem jak szliśmy na plaże-żeby go chronić przed słońcem. Nie mogłam się nadziwić -o co wam chodzi z ta czapka-po tym artykule widzę ze to nie tylko moje spostrzeżenie 🙂
    Ps. Usłyszałam od jakieś znajomej na ulicy ze to chyba z Angli taka moda przyszła bo tam nawet jak jest zimno to niemowlaki bez czapki chodzą!!!

  • Odpowiedz Styczeń 29, 2016

    Asia

    Moja córcia zaraz po porodzie sama zdjęła czapkę z główki i do tej pory ich nie cierpi, za każdym razem płacze kiedy muszę ją założyć

  • […] Zasada jest prosta – dziecko ubieramy w jedną warstwę więcej, niż siebie. Taka jest powszechna opinia i można się jej trzymać. U nas w domu jest jednak tak ciepło, że młodzieniec często kończy w body i półśpiochach, a na stopy mu jeszcze zarzucamy skarpy, żeby półśpiochy się dobrze trzymały. Najłatwiej jednak pamiętać o tym, że jeśli nam w pokoju jest ciepło, to dziecko raczej też nie zmarznie, jeśli nam jest zimno – je też trzeba dodatkowo ubrać. Podczas karmienia piersią natomiast dziecko nie potrzebuje być ubrane ciepło, bo dostaje ciepło od matki. Więcej o termoregulacji noworodka w świetnym wpisie na mataja.pl. […]

  • Odpowiedz Wrzesień 22, 2016

    mamita

    Po czym poznać polską mamę w Anglii-po czapeczka u dziecka 🙂 niestety to prawda, ba nawet zakłada się czapki dzieciom w domach 🙂

Leave a Reply