13 fajnych miejsc na jednodniowe wycieczki z dziećmi

Jakiś czas temu na naszym Facebooku opublikowałam status dotyczący tego, że z całej naszej planowanej od miesięcy i wypełnionej po brzegi atrakcjami weekendowej, rodzinnej wycieczki do Wrocławia moje dzieci najbardziej zachwyciła… przejażdżka tramwajem. Status, jak to status, opatrzony był niezmiernie głęboką refleksyją związaną z tym, że dziatwie do spędzenia niezapomnianych wakacji nie trzeba nie wiadomo jak kosztownych wycieczek, bo grzmulom wystarczy po prostu beztroskie bieganie po parku z innymi dziećmi. Byłam do tego tak przebiegła, że opatrzyłam całość wynikami ankiety przeprowadzonej wśród brytyjskich dzieciaków z której wnioski płyną mniej więcej te same. Kto sobie życzy poczytać me natchnione wypociny może to uczynić TU.

Pod tą jakże głęboką, prawda, refleksyją pojawiły się jednak komentarze, że beztroskie hasanie po parku jest spoko, ale krótkie wycieczki są potrzebne, bo podróże uczą sprawiają frajdę… rodzicom. I nie sposób się z tym nie zgodzić. Ja lubię te nasze wycieczki. Dlatego jako że w całej Polsce pogoda się popsuła, leje, wieje i grzmi i wszyscy będą spędzać weekend w czterech ścianach, ja naczelny hipster blogosfery wyłamię się z mainstreamu i zamiast listy top 10 dziecięcych kaloszy na lato 2016 przedstawię wam listę fajnych miejsc na wycieczki z dziatwą (a tak poważnie to to taki przerywnik tylko, bo pracuję nad dużym tekstem). Ostrzegam tylko, że ze względu na to, że jesteśmy z Katowic a Drugorodny jest z gatunku dzieci uprawiających w długich trasach rykowisko okrutne to większość atrakcji jest w zasięgu maksymalnie 3 godzin jazdy od Katowic – dlatego jeśli mieszkacie na Helu albo w Suwałkach to może wam być trudno znaleźć w poniższym zestawieniu coś dla siebie. No chyba, że jesteście burżuje i macie helikopter. O innych województwach poczytacie w poście na naszym FB (klik) tam czytelnicy polecają. Jak sami coś znacie to nie bądźcie żyły i też polećcie.

Dla ułatwienia kliknięcie na każdą (poza lotniskiem) nazwę danej atrakcji przy numerze przeniesie was na jej stronę.

1. Lotnisko jakiekolwiek bądź

20160508_152214

To tak przy okazji helikoptera i Helu, bo lotnisko akurat może być dowolne. My zawsze wybieramy się na to w Pyrzowicach, bo mamy blisko, ale lotnisk Ci u nas pod dostatkiem więc na pewno macie coś niedaleko siebie. To prosty i tani sposób na spędzenie weekendowego popołudnia – zwłaszcza kiedy pogoda nie dopisuje. Wejście na taras widokowy to koszt rzędu 1 zł od osoby, a dzieciaki mają mnóstwo frajdy z obserwowania jak samoloty kołują, jak podjeżdżają do nich schody i maszyna tankująca, jak wyjeżdżają bagaże, wysiadają/wsiadają pasażerowie. My sobie co jakiś czas tak jeździmy i jeszcze się naszym dzieciom nie znudziło.

2. Kolejka wąskotorowa Rudy

20150802_115322_HDR

Radocha dla całej familii, bo któż nie lubi czuć wiatru we włosach i lokomotywowych spalin w nozdrzach. Przejazd tam i z powrotem zabytkową otwartą kolejką zajmuje jakieś 20-30 minut i obejmuje głównie trasę przez las. Po wysiąściu vel wysiądnięciu z pociągu czekają dalsze atrakcje – można sobie pooglądać sobie starą lokomotywownie, a tym samym pociągi i lokomotywy, rodzinnie pojeździć drezyną (za dodatkową opłatą – koszt chyba 5zł dla 4 osób za 10 minut, fajna zabawa), a potem pójść z maluchami do parku linowego dla dzieci (godzina 12 zł, 3 godziny 14 zł), który znajduje się na terenie kolejki. TU możecie wirtualny spacer sobie zrobić i zobaczyć jak to wygląda. Bilet rodzinny (2 dorosłych, dwoje dzieci w wieku powyżej 3 lat – młodsze jeżdżą gratis) kosztuje 30-40 zł w zależności od tego czy jedziecie taborem spalinowym czy parowym. Z dobrych rad – kolejka jest w weekendy popularną atrakcją, my jak to my przyjechaliśmy na ostatnią chwilę przed odjazdem więc był problem tak z parkingiem, jak i z biletami na odjazd o wymarzonej przez nas godzinie, także jak się wybieracie to nie bądźcie takie łosie jak my tylko przyjedźcie trochę przed czasem.

3. Hydropolis we Wrocławiu

20160703_112245[1]

Nówka otwarta kilka miesięcy temu o której jak się okazało nie wiedziała nawet część naszych czytelników z Wrocławia. Hydropolis powstało w zabytkowym, XIX-wiecznym podziemnym zbiorniku wody i jest najprościej mówiąc interaktywną wystawą w całości poświęconą wodzie i temu jaki jest jej wpływ na nasze życie. Czyli jakby nie patrzeć nosi znamiona naukowo-edukacyjne. Myślę, że bardziej dla starszaków niż dwulatków, choć nasz dwulatek dzielnie po Hydropolis maszerował, ale nie żeby był jakoś wniebowzięty czy coś ;).

Co tam znajdziecie? Wszystko co związane z wodą – wejście otwiera robiący wrażenie – ze względu na scenerię ala statek kosmiczny – film o tym skąd wzięła się woda na ziemi (nie będzie zrozumiały dla kilkulatków, ale wysiedzą). Zresztą sceneria całego Hydropolis, czyli mrok przerywany jedynie światłem interaktywnych ekranów bądź przytłumionym oświetleniem eksponatów generalnie robi fajne wrażenie. Tylko, żeby was ta woda nie zmyliła, bo samej wody w hydropolis niewiele więc nie ma się jak zmoczyć – są za to bardzo realistyczne modele niesamowitych ryb z głębin mórz i oceanów, są modele statków wykonane w skali – tak że można sobie porównać wielkość pływających aktualnie po naszych ocenach kontenerowców i statków pasażerskich z łodzią… Krzysztofa Kolumba. Jest prawdziwy batyskat Trieste do wnętrza którego można sobie wejść i do woli klikać i machać wajchami i kurkami (dzieci mówią lubię to), są gry i zabawy dla dzieci (niestety większość nie działała kiedy my byliśmy, ale za grę w składanie cząsteczek wody, pary i lodu wielki plus!), są ekrany z ciekawostkami, są silniki parowe uruchamiane po naciśnięciu guzika (dzieci mówią lubię to), są ogromne podwieszane pod sufitem walce w których można własnoręcznie wywołać burze (Drugorodny się wystraszył i musielim uciekać). No generalnie jest dużo rzeczy, których myślą przewodnią jest po prostu woda i trudno to wszystko opisać, bo sporo tego. Niemniej dzieciakom i tak pewnie najbardziej spodoba się kurtyna wodna strzegąca wejścia (i tu uwaga nie w każdym miejscu jest fotokomórka, co dzieciaki nie zawsze skumają i można się zmoczyć).

IMG_2829b

20160703_123241[1]

20160703_121723_HDR[1]

Pierworodna “tworzy” cząsteczki wody

4. Leśny Park Niespodzianek Ustroń

IMAG0323b

Czyli miejscówa, która myślę urzeknie 99% dzieciarni. Takie mini zoo tylko w wersji maxi i zamiast kur i innych domowych stworzeń grasują sarenki i jelenie. Przy czym grasują sobie swobodnie – przechadzając się między zwiedzającymi. Przy wejściu można nabyć karmę i karmić sarenkę z ręki. Poza jeleniowatymi są też inne zwierzaki – żubry, świnki wietnamskie, jenoty, żbiki i inne takie – przy czym te co jasne są odizolowane ogrodzeniem od zwiedzających. Jest też plac zabaw, choć taki z gatunku zardzewiała dezelnia.

5. Jurapark Krasiejów

IMAG0637

Cudo. Wiecie, że dinozaury u nas zawsze w cenie (klik), a to jest najlepszy park dinozaurów w jakim byliśmy – pewnie dlatego, że nie jest to typowy dinopark z plastikowym t-rexem i dudniącą muzyką. W Krasiejowie naprawdę bowiem odkryto kości zwierząt sprzed 220 milionów lat, nadal są tu zresztą prowadzone wykopaliska nad którymi naukowy patronat sprawuje Zakład Paleobiologii Uniwersytetu Opolskiego. Dla fanów Dinopociągu (klik) jest dodatkowa atrakcja – zwiedzanie zaczyna się wjazdem pociągiem do tunelu czasu! Ogromny teren (weźcie wózek przy młodszakach, bo się zmęczą) wypełniony jest realistycznymi modelami dinozaurów (niektóre są naprawdę wieeelkie) i ścieżkami edukacyjnymi, pomiędzy które wpleciono ogromny, fantastycznie przemyślany i ciekawy plac zabaw i park rozrywki z karuzelami i takimi tam. Dla mnie Krasiejów to fajny przykład na to, że można stworzyć miejsce o niezaprzeczalnych walorach edukacyjnych jednocześnie dające dużo frajdy i rozrywki dzieciom, a przy tym wszystkim nie noszące znamion obciachowego wesołego miasteczka.

IMG_3480

IMG_3536

Niestety nie zrobiliśmy  żadnych zdjęć na placu zabaw, a szkoda, bo jest piękny, ale na stronie JuraParku możecie sobie pooglądać.

6. Dinolandia Inwałd

IMG_6075

No tu już milion razy bardziej plastikowo niż w Krasiejowie, ale byliśmy tam dwa razy i Pierworodna za każdym razem była zachwycona, a przecież to o dziecięta chodzi, więc pewnie pojedziemy jeszcze nie raz. Ładny, dobrze utrzymany park z modelami dinozaurów, placem zabaw i ukrytymi atrakcjami w postaci podziemnego labiryntu, wiszących nad wodą mostów i tym podobnych. Jest też mini park rozrywki z basenem kulkowym, kolejką, dmuchańcami, trampolinami i tak dalej. I plaża nawet jest 😉 i niestety miejscami umcu-umcu muzyka, ale cóż poradzić kiedy dzieciom się mimo umcu-umcu podoba. Zaraz obok Dinolandii jest jeszcze kilka parków rozrywkowo-tematycznych, ale w żadnym nie byliśmy więc nie mogę się wypowiedzieć.

IMAG0521

IMAG1793

7. Ogród Botaniczny Mikołów

20160709_165056[1]

20160709_170851[1]

Pięknie utrzymany rozległy w park – cisza, spokój, zieleń i trawnik tak cudowny, że aż prosi się by zdjąć buty i biegać na bosaka, a do tego wszystkiego wieża widokowa, ule, wystawa zachwycających fotografii owadów i fenomenalny, duży, drewniany plac zabaw, a wszystko to absolutnie za darmo. Polecam wziąć kocyk, koszyk piknikowy i spędzić miło czas na łonie przyrody – tylko ostrożnie w mocno upalne dni, bo za wiele cienia to tam nie ma. W niektóre weekendy tematyczne ogród kusi dodatkowymi atrakcjami skierowanymi przede wszystkim do dzieci – malowanie po kartonach, skakanie w workach, pokaz pszczelarski, gry terenowe – słowem przyjemna rodzinna rozrywka.

8. Zagroda żubrów Pszczyna

20160207_123942

20160207_124156

Mam nadzieję, że nie muszę tłumaczyć, że w zagrodzie Żubrów królują żubry – tych potężnych zwierząt jest tam kilka – od staruszka, który ledwo się rusza (no chyba że akurat dają jeść to dostaje dziaduszek trubodoładowanie – aż nas zatkało jak to zobaczyliśmy), po ledwie opierzonego młodziaka. Zanim pojedziecie sprawdźcie na stronie zagrody godziny karmienia, bo jak żubrzyska zbiegają się na karmienie to jest widowiskowo. Poza Żubrami w zagrodzie są też inne zwierzęta – jelenie, daniele, owce, kaczki, gęsi. Po terenie przechadzają się też pawie. Zagroda jest otoczona miłym parkiem w sam raz na spacer – można też pokusić się o zwiedzenie pobliskiego pałacu.

9. Zamek Ogrodzieniec

20150823_120224_HDR

Klasyka Jury Krakowsko-Częstochowskiej. Uwaga pierwsza – nie zabierajcie wózka bo po zamku z wózkiem nie da rady. No nie ma opcji. Uwaga druga – kolejka po bilety. Poza tym piękne ruiny, piękne widoki i dużo kamieni na których można widowiskowo glebnąć. U stóp zamku stworzono jakieś tam parki rozrywki do których kolejki były jeszcze więc nie mieliśmy okazji zajrzeć czy warto tam zajrzeć 😉 Ale jak się zbierzecie sprawnie i pojedziecie w godzinach otwarcia, to może unikniecie weekendowych tłumów i kolejek, bo zobaczyć Ogrodzieniec naprawdę warto.

10. Elka Park Śląski

20150501_122316_HDR

By przejechać się kolejką linową gonodolową (lub odkrytą – jest do wyboru) wcale nie trzeba jechać w góry – w Parku Śląskim mamy bowiem czadową elkę – przejazd w jedną stronę trwa jakieś 10-15 minut, a z góry można podziwiać cały park Śląski a nawet kawałek stadionu Śląskiego. Po przejażdżce można kontynuować wyprawę bo w zasięgu są  wszystkie atrakcje Parku Śląskiego – Wesołe Miasteczko (nie żebym polecała po naszej ostatniej wizycie, ale jest jak ktoś chce…), ZOO, Skansen, planetarium czy park linowy – do wyboru do koloru.

11. Przystanek śniadanie Katowice

IMG_20150914_163448

W okresie wiosenno-letnim co niedzielę jest w Katowicach organizowane bardzo przez nas lubiane wydarzenie zwane przystankiem śniadanie. Na przystanku znajdziecie kilkanaście foodtrucków (składy się zmieniają co tydzień) z różnymi ciekawymi przysmakami – są tortille, burgery (Mad Mick – koniecznie zjedzcie u Micka!), pierożki, vege, bezgluteństwa i cuda z różnych zakątków świata, są też słodkości, lemoniady i dobra kawa. Jak już kupicie żarełko to rozkładacie sobie przyniesiony z domu kocyk i raczycie się wiktuałami na trawie. Gdyby to było mało atrakcji dla dzieci to zawsze są dla nich jeszcze dodatkowe – malowanie (choćby na folii zawieszonej między drzewami jak na zdjęciu poniżej), teatrzyki, animacje – jest co robić. Spędzicie miło przedpołudnie i zjecie pyszności (choć czasem się bubel też trafi – tam taka hipsterska gastronomia raczej się pojawia i nie za każdy food truck dam sobie rękę uciąć, ale warto ryzykować, bo można trafić perełkę). Niemniej gdyby wam nic nie podpasowało to bez paniki – Biedra jest blisko!

IMG_20150712_142031

12. Palmiarnia Gliwice

IMG_7680

Jedno z moich ulubionych miejsc – jesteśmy kilka razy w roku, choć częściej zimą niż latem, ale latem w kiepskie pogodowo dni też będzie jak znalazł. Piękne rośliny, wyjątkowy klimat i powietrze, egzotyczne zwierzęta, a jakby tego było mało to jeszcze przepiękna część akwarystyczna – wszystko to za niewielkie pieniądze, bo bilet rodzinny (2 dorosłych i maksymalnie troje dzieci do 16 roku życia) kosztuje 10 zł.

IMG_7661

IMG_7663

IMG_4202

IMG_7710b

W palmiarni są 4 potężne akwaria – każde “pokazuje” inną część świata – w tym Amazonię w której zobaczycie naprawdę grube ryby!

13. ZOO w Opolu

IMG_2965

Teraz wszyscy polecają li tylko ZOO wrocławskie – i choć faktycznie jest fajne, a Afrykarium robi wrażenie, to bardzo na minus jest tłok. Dlatego polecam wam ZOO w Opolu – bardziej kameralne, mniej tłoczne, a bardzo przyjaźnie rozwiązane – raczej nie ma typowych klatek i prętów, bo wybiegi zwierząt są otoczone przezroczystymi taflami co daje fajne wrażenie. W niektórych miejscach nad głowami na specjalnie zawieszonych między drzewami linami i mostkami chadzają sobie lemury i inne małpiatki. Można pooglądać jak wygląda karmienie goryli i uchatek kalifornijskich. Moim zdaniem Opole wygrywa z ZOO chorzowskim i spokojnie może konkurować z wrocławskim – zwłaszcza jeśli jedziecie z małymi dziećmi, które i tak wszystkiego nie ogarną.

IMG_2953

IMG_3041

IMG_2961

Zajrzyjcie też na nasz FB (klik) – poprosiłam tam czytelników by wymieniali fajne miejsca na wycieczkę z młodzieżą w swoich województwach – mam nadzieję, że powstanie z tego wielki wakacyjny katalog wycieczkowy.

Mama Pierworodnej (5) i Drugorodnego (3). Żona Wirgiliusza. Jak na matkę małych dzieci przystało nie ma absolutnie żadnego hobby. Poza spaniem rzecz jasna.

36 komentarzy

  • Odpowiedz Lipiec 14, 2016

    Magda

    Co do elki w Parku Śląskim. Z dziećmi poniżej 120cm nie można krzesełkową jechać, tylko gondola 🙂

  • Odpowiedz Lipiec 14, 2016

    Monika

    ZOO w Ostravie! Dojazd z Katowic banalnie prosty i szybki! polecam, właśnie wróciłam. I dinopark w pobliżu także jest! i restauracja, w której napoje dowozi kolejka (Orlova)

    • Odpowiedz Lipiec 15, 2016

      Alicja

      Musimy młodemu jakiś dokument wyrobić i się wybierzemy na pewno 🙂

      • Odpowiedz Sierpień 20, 2017

        Arek

        opole ładniejsze. Ostrava w porządku, ale w Opolu nam się zdecydowanie bardziej podobało.

  • Odpowiedz Lipiec 14, 2016

    Karola

    Alicja poleca moje ukochane opolskie zoo, no takie rzeczy 🙂

  • Odpowiedz Lipiec 14, 2016

    Magdalenas

    Ten pomysł z lotniskiem jest tak czaderski, że powinien mieć osobnego posta. No na lotnisko!!! Przecież ja do teraz mam frajde jak samolot widzę, a w życiu bym nie wpadła, żeby sobie od tak se pojechać. Dla dziecków atrlacje, kawa pyszna. Ten pomysł do jakiejś nagrody ttzeba zgłosić!

    • Odpowiedz Lipiec 15, 2016

      Alicja

      Haha cieszę się, że się spodobało 🙂

      • Odpowiedz Lipiec 16, 2016

        karase

        Ja tez na to nie wpadłam. Jutro sie wybieramy! Dzieki?

  • Odpowiedz Lipiec 15, 2016

    Algo

    O tak! W Mikołowie jak sie nie opanowałam i chodziłam boso po tej trawie A mój mąż nawet się położył 🙂

    • Odpowiedz Lipiec 15, 2016

      Alicja

      Nooo piękny trawnik mają. Też taki chce.

  • Odpowiedz Lipiec 15, 2016

    emka

    To miały być jednodniowe wycieczki, a taka żubrowa zagroda to nie jest cały dzień.

    Jako rodzic, mam uczulenie na wszelkie głupawe parki rozrywki – typu właśnie Inwałd, Krasiejów, Zatorland (choć ruszające dinozaury robią wrażenie, ale reszta parków rozrywki tematycznych – nie nasze klimaty) – i staram się dzieciaki zabierać w miejsca bardziej wartościowe – już lepiej zainwestować w Centrum Nauki Kopernik lub inną jednostkę, gdzie po prostu można się czegoś dowiedzieć – np. muzeum wsi kaszubskiej – 5-latki zachwycone możliwością zobaczenia, jak to dawniej bywało (na wyjścia szkolne, przedszkolne świetna jest Farma Iluzji). Leśny Park Rozrywki w Ustroniu też byliśmy – ale ja źle znoszę złe traktowanie zwierząt (pokaz ptaków).

    Park Śląski – niestety jest stan techniczny woła o pomstę do nieba, zieleń jest fantastyczna, ale co chwila krzywy, dziurawy chodnik, brak informacji, nie ma gdzie wypić kawy (bo rozpuszczalna kawą nie jest i nikt mi nie wmówi), słodki ulepek sprzedawany jako lody (co z modą na lody naturalne? na Śląsk nie dotarła?), dzieciaki chciały przynajmniej zajrzeć do Lunaparku, ale o 16, gdy wjazd już powinien być tańszy – był tak samo drogi jak rano, a spora część urządzeń nie działała.

    Byliśmy też w muzeum ognia w Żorach – ale to nie jest na cały dzień – po wyjściu z muzeum człowiek zostaje z mnóstwem wolnego czasu, ale nie ma gdzie go spożytkować…
    W tym całym zestawieniu najbardziej sensowna jest Palmiarnia (z rozrywek na Śląsku).

    Jeśli chodzi o czas z dziećmi – jednak wolę Wrocław – tam jest co robić, pochodzić po mostach, poszukać krasnali, pozwiedzać. Albo Warszawę – zawsze można pójść pod fontanny, na bulwary, pod zamek, albo do któregoś z rozlicznych parków, muzeów lub nawet zoo.

    Generalnie – sama byłam zaskoczona – że małe dzieciaki lubią odwiedzać muzea (tak!). Moje dzieciaki chętnie odwiedzą każde muzeum – ostatnio w Kielcach – Muzeum Zabawek (super dla dzieciaków), a potem – Muzeum Narodowe – niesamowicie podobały im się zbiory malarstwa, stare przedmioty, trafiliśmy na przewodnika, który nie bał się pytań maluchów i odpowiadał tak, żeby rozumiały. Zapytane, co im się podobało w Kielcach – odpowiadały zgodnie, że najbardziej opowieści przewodnika z Muzeum Narodowego.

    • Odpowiedz Lipiec 15, 2016

      Alicja

      Jednodniowe, czyli do obskoczenia w jeden dzień, a nie całodniowe – jeśli piszemy się na spędzenie gdzieś całego dnia to zwykle tam też nocujemy. A to są wypady na wyskoczenie po śniadaniu i powrót po obiedzie. Widać mamy inną wizję tego jak wyglądają wypady z małymi dziećmi. Inna sprawa, że nie widzę żadnej różnicy w czasie zwiedzania palmiarni i zagrody żubrów 😉

      Nie zgodzę się też w żadnym razie z tym, że tylko ze specjalnie dedykowanych placówek w których jak mówisz można się czegoś dowiedzieć jest jakaś wartość – z każdej wyprawy płynie jakaś wartość i każda może być edukacyjna – wszystko leży w gestii rodzica i tego czy z dzieckiem będzie rozmawiać. Głupawa rozrywka, którą jest w Twojej ocenie Inwałd był u nas początkiem wielkiej dziecięcej pasji i fascynacji. Nie tylko muzea i skanseny niosą ze sobą wartość, reszta też może tylko trzeba dać temu wszystkiemu odpowiedni kontekst i narrację to raz. Dwa ten kontekst i wartość tylko wtedy jeśli chcemy, bo czasem człowiek chce po prostu gdzieś wywieźć dziecię na pół dnia żeby skakało sobie na dmuchańcu i nie zadawało zbyt wielu pytań.

      Park śląski do spacerowania jest w dobrym stanie – nie mam zastrzeżeń. Lubię też słodkie ulepki, a kawy nie pijam więc to dla mnie nie problem. Z kategorii kulturalnej jest tam zresztą skansen – dobrze utrzymany i fajny. W kiepskim stanie jest wesołe miasteczko i nawet piszę, że go nie polecam. Zoo też szału nie robi – zdecydowanie lepiej wypada Opole o czym też wspominam. Natomiast park linowy jest bardzo fajny i ma fajną trasę dla maluchów.

      • Odpowiedz Lipiec 18, 2016

        BellyMummy

        Ja do tego super postu nie mam nic do zarzucenia. Każda rodzina gustuje w innych rozgrywkach. A dla mnie jest on bardziej inspiracją dla rodziców, ze warto wybrać sie dalej niż plac zabaw i ze wcale nie musi być to wielka planowana wycieczka. Inspiracją by poszukać w swojej okolicy ciekawych miejsc do spędzenia z dziećmi. My wczoraj wybraliśmy sie na wyścigi konne, w Sopocie mieszkam całe życie, a dopiero nudzące się dziecko skłoniło mnie by tam się wybrać. Bylo bardzo fajnie, trawka by usiąść, foodtrucki, prezentacje koni, dzieci zachwycone 🙂

  • Odpowiedz Lipiec 15, 2016

    Radosna Chata

    W Ruinach Zamku w Ogrodzieńcu byliśmy rok temu i fatalnie to wspominamy. Jedyne co, to marzyliśmy, żeby jak najszybciej przebiec całą trasę i wyjść, bo nie było sensu wracać się, a wyjścia po drodze brak. Barierki w ogóle nie zabezpieczone dla dzieci, mnóstwo niebezpiecznych dla nich odcinków i mijesc… Szczerze odradzam
    A do Zoo w Opolu musimy pojechać, bo wygląda super 🙂

    • Odpowiedz Lipiec 15, 2016

      Alicja

      Haha no i widzisz jak różnie można odbierać te same rzeczy – dla mnie Ogrodzieniec jest piękny, nawet z dziecmi chodziło mi się tam fajnie choć owszem na kamolach można glebnąć z łatwością – przeszkadza mi jedynie ilość ludzi, bo się idzie w paskudnym korku.

  • Odpowiedz Lipiec 15, 2016

    Kasia

    Polecam park dzikich zwierząt w Kadzidłowie na Mazurach!! Rewelacja!!

  • Odpowiedz Lipiec 15, 2016

    BellyMummy

    mojego 2latka w Zoo w Gdańskiej Oliwie najbardziej zachwyciły…mrówki….te na chodniku…:P leżał na środku alejki i sobie oglądał

  • Odpowiedz Lipiec 16, 2016

    Bela

    Tak na szybko, na moich dzieciach największe wrażenie zrobiła kopalnie złota w Złotym Stoku, wystawa interaktywna LEGO w Kłodzku ( a poszliśmy tylko dlatego, że padało).W Warszawie: Centrum Nauki Kopernik hit ale w weekendy omijamy, Muzeum Wojska Polskiego, Muzeum Kolejnictwa, Farma Iluzji, ZOO w Opolu dużo lepsze niż w Warszawie wg nas.

  • Odpowiedz Lipiec 20, 2016

    markdottir

    TRÓJMIASTO
    Akurat wróciliśmy z Gdańska. Mojej 4,5 latce bardzo podobało się Muzeum Morskie we wszystkich odsłonach (polecam bilet na wszystko, ważny 2 tygodnie, więc nie trzeba wszędzie 1 dnia lecieć).
    Najbardziej zwiedzanie Sołdka i tej najnowszej części obok Żurawia, gdzie jest wystawa łodzi i sala interaktywna. Spichlerze też niezłe. Jest sporo makiet, w których coś się rusza. Najmniejsze wrażenie chyba sam Żuraw zrobił. 😉
    ECS ekstra. Mają osobne audioguide’y dla dzieci. No, nieco starszych niż 4,5 roku, ale i tak bardzo jej się podobało. No i oczywiście koniecznie mieszcząca się tam sala zabaw i na dach też można zajrzeć.
    Zwiedzanie ORP Błyskawicy czy Daru Pomorza też było przyjęte z entuzjazmem.
    Zrobiliśmy sobie też wycieczkę statkiem na Westerplatte. Dziecko zachwycone. Na nudniejsze fragmenty (typu spacer po Westerplatte) naszą metoda jest Geocaching. Szukanie “skarbów” zawsze działa. 😉
    Akwarium sobie darowaliśmy z powodu nieprzyzwoitych kolejek, na ZOO w Oliwie zabrakło czasu.
    Znajomi polecali nam jeszcze centrum Experyment, ale w końcu nie dotarliśmy, bo plaża wygrała. 😉

    W Warszawie polecam teraz wakacyjną akcję 1-2-3 Warszawiak, w której bierze udział wiele muzeów i też jest fun z szukaniem odpowiedzi na zagadki. 🙂
    Niezależnie od wszystkiego oczywiście CNK (a zwłaszcza bzyka dla mniejszych, tylko konieczne ubranko na zmianę!) i warto zajrzeć na dach, ogrody BUWu, stację Muzeum (d. Muzeum Kolejnictwa), muzeum Gazownictwa, archeologiczne. W Muzeum Chopina jest sala dla maluchów, ale sama wystawa dla 4,5 latki niewiele ma do zaoferowania oprócz zabawy w zakładanie słuchawek. 😛
    W plenerze lubimy zoo, plac zabaw Bajka w Błoniu (kto nie był – warto! i Też koniecznie ubranie na zmianę) i skanseny. Najbliżej chyba Łowicz i Sierpc jest.

    To tyle mi przychodzi do głowy na szybko.

  • Odpowiedz Lipiec 27, 2016

    Marysia

    Ale fajnie, jestem właśnie z córą u dziadków w Będzinie, to coś sobie wybierzemy ? Jak wytrzymamy do niedzieli, to może nawet pojedziemy na niedzielną wyżerkę do Katowic ? Co do walorów edukacyjnych, to i tak mam wrażenie, ze nasza cywilizacja razem z systemem edukacji bywa nimi przeładowana, więc daję prymat leżeniu po kamlotach i skakaniu po dmuchancach. Jeśli do tego miło spędzamy razem czas i nie przebieram z nudów nogami, to nie mam więcej wymagań ?

  • Odpowiedz Wrzesień 14, 2016

    mama

    Moje dzieciaki strasznie lubią jeżdzić na lotnisko , podobało się im także w Energylandii. Kolejnym naszym celem będzie tunel aerodynamiczny w Lesznie.

  • Odpowiedz Grudzień 23, 2016

    nadpilice

    Fantastyczny pomysł. Ja z utęsknieniem czekam na lato i wycieczki nad wodę, głównie na kajaki 🙂

  • Odpowiedz Marzec 17, 2017

    Iza

    Nam przypadła do gustu Rabka. Maluchy bawiły się w Muzeum Górali i Zbójników, potem własnoręcznie malowały ciupagi i ptaszki drewniane, udało nam się złapać przedstawienie teatru dla najmłodszych Chrząszcz w Trzcinie a po atrakcjach spędziliśmy jeszcze mnóstwo czasu na placach zabaw w Parku Zdrojowym.

  • Odpowiedz Kwiecień 6, 2017

    Malina

    Mi bardzo podobają się takie miejsca jak Zajazd Jurajski w Podlesicach. To idealne miejsce, jeśli chce ktoś miło spędzić czas razem z dziećmi. Na miejscu jest sporo atrakcji dla dzieci jak i dorosłych. Jura Krakowsko – Częstochowska dostarczyć może sporo wrażeń. 😉

  • Odpowiedz Maj 6, 2017

    Ania

    Wszystko już zaliczone, a po ostatniej podróży do Tajlandii i po Tajlandii lotnisk dzieciaki mają dość ;p ale lista fajna 🙂

  • Odpowiedz Czerwiec 6, 2017

    Mamcia

    Super pomysł na wypad z dziećmi. Muszę tego spróbować.

  • Odpowiedz Czerwiec 6, 2017

    Jaminka

    Ja z moja córą ostatnio mialam taki weekend babski. Najpierw poszłyśmy na lody, później poznańska Palmiarnia, a na samym końcu jeździłysmy na naszych nowych rolkach od Spokey po cytadeli. Na szczscoie zadna z nas nie zrobiła sobie krzywdy, a rolki sa swietne i na pewno powtorzymy taki dzien jeszcze nie raz!

  • Odpowiedz Czerwiec 20, 2017

    Agata Mróz

    Bardzo dobry temat, skorzystam z ciekawych porad na pewno. Dawno nigdzie nie byliśmy i chcielibyśmy się wybrać.

  • Odpowiedz Lipiec 12, 2017

    Edyta

    Na jednodniową wycieczkę warto jechać do Bałtowa albo do Leszna do tunelu aerodynamicznego – u mnie dzieci z takiej atrakcji były zadowolone. Teraz w modzie są też parki linowe.

  • Odpowiedz Lipiec 13, 2017

    Falik

    Ja od siebie mogę polecić wyjazd do rabkolandu – sami byliśmy cała rodziną 2 tygodnie temu. I jak najbardziej polecamy – cały ogrom atrakcji, jak na moje oko dla każdego coś sie znajdzie 🙂 no i ceny są niższe niż może się wydawać

  • Odpowiedz Lipiec 26, 2017

    MATKAPOLKA

    Właśnie dopiero co wróciliśmy z Rabkolandu, byliśmy w weekend i muszę powiedzieć, że to była świetna zabawa zarówno dla dzieci jak i dla nas. Ale jeżeli mogę coś polecić, to raczej wybierać się tam w tygodniu – mniej ludzi, tego akurat nie przemyśleliśmy wybierając się w sobotę ale ogólnie – bardzo pozytywne wrażenia!

  • Odpowiedz Lipiec 30, 2017

    szamirka

    My dopiero mamy w planach rabkoland, ale nie dość, że czytałyśmy wiele pozytywnych opinii, to jeszcze nam znajomi, i to nie jedni, polecali. Podobno jeszcze w tym roku pojawiło się sporo nowych atrakcji, wiec tym lepiej! 🙂

  • Odpowiedz Sierpień 3, 2017

    Doma

    Moim ostatnim hitem właśnie przetestowanym z trójką synów był rabkoland. Największe obawy miałam o to, że najstarszy syn znacznie odbiega wiekiem od naszej dwójki urwisów i trochę się martwiłam, że po prostu zanudzi się tam na śmierć ale okazało się, że atrakcje są naprawdę bardzo fajnie przemyślane i dostosowane do różnych wiekowo dzieci. Osobiście jestem bardzo na tak.

  • Odpowiedz Sierpień 23, 2017

    Kalina Maj

    Pomysły bardzo fajne. Na pewno do wykorzystania, póki jest jeszcze ładna pogoda 🙂 Zapisuję sobie Twój wpis i odwiedzimy na pewno kilka z listy.

  • Odpowiedz Wrzesień 9, 2017

    Olga

    Doskonały styl 😉 pozdrawiam i życzę powodzenia przy kolejnych tekstach, które zapewne z przyjemnością przeczytam.

  • Odpowiedz Wrzesień 14, 2017

    Alicja

    A my ostatnio eksplorowaliśmy z naszą pociechą Beskid Sądecki 😀 Nocowaliśmy w Muszynie, żeby mieć łatwy dostęp do górskich szlaków, ale i tak najbardziej urzekł nas chyba ogród sensoryczny. No i moja niejadka wreszcie się przekonała do nowych smaków! Klimek, w którym się zatrzymaliśmy, miał menu przygotowane specjalnie pod dzieci np. “danie smerfa łasucha” albo “specjał garfielda” – zrobiło to niesamowitą furorę, haha 🙂 PS. Super artykuł, mamy już kilka nowych pomyslów!

Leave a Reply Kliknij tutaj, aby anulować odpowiadanie.

Odpowiedz na „BelaAnuluj pisanie odpowiedzi