Świetne komiksy dla dzieci od lat 5 do -naście.

Komiksy to nigdy nie była moja „zajawka”. Za to mojego lubego – zawsze! I tę zajawkę wpoił w nasze pociechy tak, że generalnie u nas domu trudno znaleźć moment, w którym, któreś z dzieci nie trzyma w łapach komiksu. Wszak komiksy czyta się szybko, więc jak jest tylko chwila między szkołą, a treningiem czy jakimiś zajęciami to można przycupnąć i oddać się lekturze. Albo podziwianiu kunsztu ilustracyjnego i odkrywaniu drugiego dna rysunków. A jako że wiem, że nie tylko moje dzieci, ale też wasze są głodne nowych lektur, to dziś we współpracy reklamowej z wydawnictwem Egmont przygotowałam dla was zestawienie Egmontowych nowości komiksowych z podziałem wg wieku potencjalnego czytelnika. Orientacyjnie rzecz jasna, bo to bardzo płynne i zależne od dziecka.

W grupie najmłodszej pokażę wam wszystkie „nówki”, bo jest ich sporo, są interesujące i będziecie mogli sami wybrać, które pasują najbardziej do waszych upodobań. Ja sama selekcji z udziałem młodych czytelników niestety nie zrobię, bo mój najmłodszy jeszcze trochę za mały na tę grupę, a starsi już… za starzy 😉 Za to kolejne grupy wiekowe to już wyłącznie pozycje wyselekcjonowane przez moje dzieciaki – więc jeśli dotychczas gust waszych pociech pokrywał się z tym od moich to powinno trafić jak złoto 😉

Zanim przejdę do omawiania poszczególnych tytułów dodam tylko, że TUTAJ na stronie wydawnictwa możecie obejrzeć samplery, czyli takie „próbki” (znaczy fragmenty) znakomitej większości dostępnych komiksów. Możecie więc na spokojnie postudiować i kreskę, i czcionkę (dla wielu osób to ma znaczenie), i język czy fragmenty fabuły by sprawdzić czy współgra z tym czego szukacie dla swoich pociech. Samplery podzielone są na 3 części zależne od wieku czytelnika – odpowiadające podziałowi z wpisu, więc powinniście łatwo znaleźć to co was zainteresuje. Bardzo polecam, bo jeśli zastanawiacie się czy bardziej wybrać komiks A czy B, to zerknięcie tam winno rozwiać wasze wątpliwości.

No i najważniejsze – w dniach 28 marca – 3 kwietnia w księgarni Egmont.pl wszystkie komiksy kupicie z rabatem -30% – nie trzeba tutaj kodów. Jak klikniecie w tytuły poszczególnych komiksów we wpisie poniżej to przeniesie was bezpośrednio do sklepu i rabat już tam będzie 😉

No to co jedziemy? Podkreślone tytuły to klikalne linki do każdej z pozycji 😉

KOMIKSY DLA NAJMŁODSZYCH – 5+, CZYLI MÓJ PIERWSZY KOMIKS

To cała gama komiksów dedykowanych najmłodszym czytelnikom, a zatem zwykle jeszcze do czytania z rodzicem – choć ze względu na mniejszą ilość tekstu będą też idealne do pierwszych samodzielnych wprawek czytelniczych.

Bartłomiej i Karmelek (klik)

To jest jedyna seria z tego działu, którą czytam już z naszym najmłodszym dzieckiem, obecnie czterolatkiem. Fajna fuzja książeczek obrazkowych z komiksem. Można pokazywać paluszkiem, można rozmawiać o tym co widzimy na obrazku, można ze względu na fabułę z łatwością nawiązywać do sytuacji, których sami doświadczyliśmy w życiu, czyli idealnie do interaktywnego czytania. Bartłomiej i Karmelek, to bowiem historia dwóch osiołków – taty i synka. Tata zaś ze wszech miar stara się by życie jego synka jak najlepsze i najwspanialsze, ale jak to zwykle w takich historiach bywa, to synek uczy tatę, że zwykła codzienność jest wystarczająco piękna i spektakularna. Bardzo to rozczulające. Nie mam pojęcia na ile to morał w pełni zrozumiały dla najmłodszych, ale mnie zawsze bardzo cieszy. Sympatyczne i słodkie. Dostępne TU.

Pan Borsuk i Pani Lisica (klik)

A to moi mili jest komiks o rodzinie patchworkowej! W dodatku międzygatunkowej co generuje jak się domyślacie trochę trudności i konfliktów, ale okazuje się, że nawet w takiej sytuacji da się jakoś dogadać i nawet mimo początkowych animozji… polubić. Dostępne TU.

O czym szumią wierzby (klik)

Old school moi mili, pełen, pełniutki old school, bo to komiksowa wersja kultowej baśni Kennetha Grahame’a, opublikowanej pierwotnie w 1908 roku więc i dostosowanej do standardów baśni dla dzieci z tego okresu i tutaj uczciwie trzeba się liczyć z tym, że to opowieść z innej epoki. W jej uroku, ale też bezsprzecznie w jej realiach. Tę „niedzisiejszość” widać też w słownictwie obfitującym w wyrażenia niepospolite vide pyszałkowaty, gnuśny, oberża, posilać i wiele innych co daje swoją drogą wyborną okazję do poszerzenia słownictwa. Ja dopiero przy komiksie odkryłam, że istniała taka baśń, ale krótkie googlanie wskazuje, że wielu z was powinno ją kojarzyć i lubić z własnego dzieciństwa. Domyślam się, że opcja powrotu do ukochanej historii w wersji komiksowej może być dużym przeżyciem. Dostępne TU.

Dziobak Toto (klik)

Dziobak – zwierzę niezwykłe razem ze swoim przyjacielem koalą wyrusza w drogę by znaleźć odpowiedź na pytanie czemu w rzece nagle zabrakło wody! Propozycja dla dzieci z typu „nie boję się niczego” i które w dodatku są pogodzone z cyklem natury, bo tu znajdziemy nieco magii, a winowajcą całego zamieszania okaże się bestia (wielki, drapieżny krokodyl). Dostępne TU.

W serii 5+ ukazały się dotąd ponadto m.in.

W cieniu drzew – dobroduszna, z mrugnięciem oka w stronę rodziców i raczej bogatsza w obrazki niż tekst seria. Więcej TU.

Opowieści z bukowego lasu – przepięknie – bardzo bogato i kolorowo ilustrowana historia licznej rodziny królików 😉 Więcej TU.

Enola i niezwykłe zwierzęta (klik)

To było dla mnie wielkie zaskoczenie – starszaki, uwielbiają komiksowe Śledztwa Enoli Holmes i byłam pewna, że to będzie po prostu kolejne odgałęzienie tej fabuły, a to zupełnie inna seria i bohaterka. Ta Enola zajmuje się bowiem weterynarią. I to jaką moi państwo! Jej specjalizacją są bowiem… niezwykłe zwierzęta z baśni i legend! Ciekawa fabuła, prosty tekst i duża czcionka to idealne połączenie do samodzielnego czytania dla wprawiających się w sztuce komiksowej. Dostępne TU.

KOMIKSY DLA DZIECIAKÓW W WIEKU… ŚREDNIM

Tutaj idealnie sprawdzi się dział „Komiksy są super”, czyli serie dla takich już nie maluchów, ale jeszcze nie starszaków (nastolatków?). Jak ja zarzucę konkret to mucha nie siada, co? 😀

Delisie (klik)

To chyba pierwsza z dzisiejszych propozycji za którą od A do Z stoją rodzimi twórcy/twórczynie. Moje najstarsze dziecie jest aboslutnie zachwycone tą propozycją – docenia dowcip i koncept, bo tu wszystko kręci się wokół jedzenia – nawet imiona bohaterów są „jedzeniowe”, a ich wygląd nawiązuje do imion. I tak bohaterki z rodziny makaronowej mają włosy typu świderki, muszelki czy lasagne! Super pomysłowe mym skromnym zdaniem. A zdaniem dziecka mego dodatkowo pełne heheszków. Jak zapytałam czy jej się podobało to określiła jednym słowem – wyśmienite! A potem przeczytała to ze sto, jak nie więcej razy. 😉 Dostępne TU.

Turbogalop (klik)

To druga po Kamili i koniach seria, która przemówi do miłośników koni. Kamilę polecałam wam już wielokrotnie (m.in. TU) u nas te komiksy to wielka miłość i to od, już można śmiało powiedzieć, lat. Turbogalop z relacji dzieciaków wpisuje się w podobny schemat – pełnej humoru opowieści, której oś stanowią konie. A są dzieci, dla których nic nie może równać z takim połączeniem. Coś o tym wiem 😉 Dostępne TU.

W tej kategorii wiekowej muszę też wspomnieć o 3 seriach, które nie są nowościami, ale w sercach moich dzieci mają tak specjalne miejsce, że na prośbę tychże dzieci (tak oni czytają co ja piszę :D) muszę je tutaj dodać. Są to:

– wspomniana już Kamila i konie – szczegóły do ogarnięcia TUTAJ

Mali bogowie – o tej serii też już pisałam kilkukrotnie więc pokrótce jedynie nadmienię, że jest to po prostu mitologia na wesoło, bowiem seria mówi o perypetiach bogów greckich, tyle że z czasów gdy byli oni… dziećmi. Możecie się domyślić co wychodzi z takiego połączenia. Lekcja historii w pigułce i z uśmiechem na licu. Więcej TUTAJ.

Studio tańca – ponownie jak wszystkie powyższe, tak i tutaj z tak samo wielką radością pochłania komiksy z tej serii zarówno moja córka, jak i mój syn, rżąc przy lekturze radośnie i rzucając tekstami z tejże przy sytuacjach dnia codziennego 😀 więcej TUTAJ.

OPOWIEŚCI KOMIKSOWE, CZYLI KOMIKSY DLA WPRAWIONYCH W CZYTANIU DZIECIAKÓW

które wymagają bardziej złożonych i wciągających historii. Dokładny wiek trudno mi oszacować, bo to zależy od potrzeb i doświadczenia. Założyłabym, że 10+, bo to dział adresowany do młodzieży, ale u mnie komiksy z tego „działu” pochłania ośmiolatek 😉

Giganci (klik)

Według mnie niekwestionowany hit. To był pierwszy w historii komiks, który moje dzieci KAZAŁY mi przeczytać. Powiedziały, że to jest tak dobre, że muszę i nie ma gadania. No to przeczytałam. I podzielam opinię. Jest tu wszystko co sama lubiłam jako dziecię typu podrostek: zwykłe dzieci, które okazują się mieć niezwykłe moce, szemrana organizacja, która coś knuje – przeciwko dzieciom i ich mocom, jest przygoda, siła, walka, tajemnica. Jest doskonale. Kiedy dostali drugi tom i spytałam, czy dalej im się podoba, krzyknęli, że owszem tylko, że jest jeden problem, oni chcą już trzeci tom! 😊 Trudno o lepszą rekomendację. Dostępne TU.

FRNCK (klik)

Dziki tytuł, ale co zrobić kiedy jest się trzynastolatkiem wychowanym w domu dziecka, wyrusza się na poszukiwanie rodziców i niespodziewanie trafia do… prehistorii. A tam… nie istnieją samogłoski, bo trzeba je dopiero wynaleźć. Podobnie jak ogień. I parę innych rzeczy. No jak to nie brzmi wam jak przygoda, to ja nie wiem co brzmi. Btw – jak już Frnck nauczył naszych prehistorycznych przodków samogłosek, to zgadnijcie co było pierwszym słowem. I dlaczego moje dzieci uznały, że to super śmieszne 😉 Ja w sumie też 😀 Kto się domyśla? Dostępne TU.

Sami (klik)

Sprawa wygląda tak, że grupa dzieci odkrywa, że niemal wszyscy mieszkańcy ich miasta zniknęli, a oni zostali sami. I muszą sobie radzić bez dorosłych i łączyć siły. Pierwszy tom serii otrzymał w 2007 roku nagrodę w kategorii komiksy dla dzieci od 9 do 12 lat, ale moje dzieciaki twierdzą, że komiks jest ciut straszny (co nie przeszkadzało im przeczytać obu tomów :P), więc tu albo dla dzieci, których niewiele rusza albo być może jednak dla nieco starszych się nada. Dostępne TU.

Emma i Wioletta (klik)

To wybór mojej córki i pozycja kierowana raczej do nastolatek – opowieść o dwóch siostrach, które gonią swoje marzenia – dostania się do najlepszej szkoły tańca klasycznego w czym dość zawzięcie kibicuje im mama. Gdy jedna z dziewcząt się dostaje, zaś druga nie, sprawa zaczyna się komplikować. A w tle pojawiają się też pierwsze uczucia. Nie każdy lubi grozę, przygody, superbohaterów i dziką fabułę. Niektórzy są fanami bardziej realnie osadzonych historii i to jeden z wybornych przykładów. Dostępne TU.

Louca (klik)

Nastoletni Louca życie ma niekoniecznie usłane różami. W szkole mu nie idzie, z dziewczyną, która go zachwyca mu nie idzie, z piłką nożną, w której chce brylować mu nie idzie. Ale pewnego dnia na jego drodze staje… duch, zostaje jego trenerem i doradcą i nagle wszystko zaczyna się zmieniać. Innymi słowy kolejna propozycja bardziej dla dzieci w wieku -naście – tym razem osadzona na brzegu światów realnego i tego nie do końca rzeczywistego. Dostępne TU.

Dużo tego, wiem, ale chciałam żebyście mieli w czym wybierać, bo o komiksy mnie dużo osób pyta. Jeśli to ma wam coś ułatwić to moje dzieci pytane o ich ulubione tytuły wymieniają: Kamilę i konie, Mali bogowie, Delisie, Gigantów, Turbogalop i FRNCK.

Autorka książki Pierwsze lata życia matki i współautorka Wspieralnika rodzicielskiego. Czekoladoholiczka, która jak na matkę małych dzieci przystało nie ma absolutnie żadnego hobby. Poza spaniem rzecz jasna. Od ponad 8 lat wspiera w internecie matki za pomocą tego o blogaska. Pomysłodawczyni nurtu zabaw Montesorry, a także rodzicielstwa opartego na lenistwie. Prywatnie mama trójki dzieci.

Be first to comment