“Domowy” sposób na kaszel, który naprawdę wspomaga leczenie.

Alicja

Moje starsze dziecko jest od jakiegoś czasu dręczone przez parszywy suchy kaszel, który wlecze się za nią od czasu poprzedniej infekcji niczym tren i nie chce dać spokoju. Z punktu widzenia medycznego wszystko jest w zasadzie w porządku – to nie jest ani nowa infekcja, ani alergia, ani astma ot po prostu zapewne przez aktualną jakość powietrza w Katowicach i niewyleżenie do końca poprzedniej infekcji teraz bujamy się z kaszelkiem. Moje matczyne serce nie mogło jednak dłużej znieść tego jej cherlania w związku z czym zaczęłam szukać czy są jakieś zwyczajne sposoby, których wspomagające działanie udowodniono naukowo i które mogłyby jakoś przyspieszyć proces pozbywania się tego parszywego kaszliska. I choć ja jestem bardzo sceptyczna wobec wszystkich ludowych metod, to wbrew mojemu nastawieniu znalazłam badania, które wydają się potwierdzać działanie wspomagające jednego z „domowych” niefarmakologicznych środków.

Zanim jednak przejdziemy dalej musicie wziąć sobie poważnie do serca to, że w poniższych badaniach nie chodziło w żadnym wypadku o kaszel wynikający z poważnych jednostek chorobowych zwłaszcza tych związanych z dolnymi drogami oddechowymi (płuca, oskrzela), ani o kaszel towarzyszący np. anginom, alergiom, astmom i tak dalej. Chodziło o kaszel przedłużający się po przeziębieniu lub „zwykły” kaszel o nieostrym przebiegu i nieustalonej etiologii, a wszystkie dzieci uczestniczące w badaniach zostały najpierw dokładnie przebadane pod kątem tego czy nie wymagają jakieś intensywniejszej strategii terapeutycznej. Pamiętajcie zatem, że podanie „domowych” czy innych „naturalnych” środków należy taktować jedynie jako wspomaganie terapii, które w dodatku nie zwalania z obowiązku odwiedzenia z kaszlącą pociechą lekarza (i stosowania się do wszystkich jego zaleceń) celem sprawdzenia tego jaka jest przyczyna kaszlu i czy nie dzieje się tam coś niedobrego – przeczytajcie zresztą sami w poniższym poście o tym jak szybkie i piorunujące może być w przebiegu zapalenie płuc – na które absolutnie żadne domowe sposoby by nie pomogły.

No dobra to teraz, skoro macie już pełną świadomość powyższego mogę wam zdradzić, że w trakcie moich poszukiwań znalazłam m.in. randomizowane badanie kliniczne przeprowadzone na 139 kaszlących dzieciach w wieku 24-60 miesięcy, którego celem było sprawdzenie które środki najlepiej złagodzą nocny kaszel u maluchów. Okazało się, że na złagodzenie kaszlu doskonale wpływało podanie przed snem 2.5 ml… miodu (zwykłego, normalnego miodu). W pracy porównano zresztą działanie miodu do działania dwóch dostępnych bez recepty syropów na kaszel i okazało się, że miód działał równie dobrze, jeśli nie… ciut lepiej.

Z kolei w innym badaniu w którym brały udział dzieci w wieku od 2 do 14 lat, stwierdzono, że podanie przez 3 dni pod rząd 90 ml delikatnie ciepłego pasteryzowanego mleka z dodatkiem 10 ml miodu działa na wyciszenie nocnego kaszlu niemalże równie efektywne jak podanie jednego z dwóch wziętych w tym badaniu pod lupę syropów na kaszel wydawanych bez recepty – sukces terapeutyczny osiągnięto w 80% przypadków dla miodu z mlekiem i w 87% dla syropów. Niestety w badaniu tym nie było grupy, której podawano placebo, co obniża nieco jakość danych, niemniej jako że fajne działanie miodu na suchy kaszelek wydaje się potwierdzać jeszcze kilka innych badań, to jeśli wasze dziecię nie ma uczulenia na miodek lub innych przeciwwskazań do jego zażywania – nie zaszkodzi spróbować.

Ile dać tego mioda, pytacie?

W części badań dzieciom do lat 5 podawano 2.5 ml, dzieciom w wieku 5-12 lat 5 ml, a tym powyżej 12 roku życia 10. W innym niezależnie od wieku dzieci podawano 7 g miodu. Jeśli samego miodu dziecina nie przełknie możecie spróbować jak ci w badaniu wmieszać go do mleka (90 ml mleka i 10 ml miodu). Jak widzicie to “dawkowanie” jest dość zróżnicowane dlatego Miceli Sopo sugeruje w swojej publikacji, że dawka 5-10 ml powinna być optymalna dla większości starszych dzieci. U tych młodszych można pewnie poprzestać na tej 2,5 mililitrowej łyżeczce. W zasadzie we wszystkich badaniach miód podawano pół godziny przed snem. Pamiętajcie tylko, że miód do diety dziecka można zacząć powolutku (!) wprowadzać dopiero po ukończeniu pierwszego roku życia (klik) – pod żadnym pozorem nie podajemy go więc niemowlętom, a potem wprowadzamy stopniowo i delikatnie by sprawdzić jak dziecko na miód reaguje.

Jaki miód będzie najlepszy, pytacie?

Otóż we wszystkich publikacjach na ten temat stosowano różne rodzaje miodu i wszystkie działały, choć wydaje się, że te „ciemniejsze” rodzaje miodu ciutek lepiej. Różnice nie były jednak duże w związku z czym w podsumowaniu najnowszej z uwielbianych przez Kubusia Puchatka publikacji autorzy sugerują, że rodzice mogą po prostu dobrać miód do preferencji smakowych dziecka – tylko upewnijcie się czy to na pewno prawdziwy, a nie sztuczny miód. Myślę też – choć nie mam na to dowodu – że fajniej sprawdzą się te takie normalne, tradycyjne miody z pasieki zebrane i do słoja wlane, a nie te niby prawdziwe, ale w sumie to niewiadomojakie, bo dopisek „mieszanka miodów pochodzących z państw członkowskich Unii Europejskiej i spoza UE” nie wyjaśnia do końca ich pochodzenia, a niestety takich miodów niestety w sklepach aż nadto…

Na wszelki wypadek podkreślę też po raz drugi, że podanie miodu nie zwalnia z konieczności odwiedzenia lekarza i zastosowania się do wszystkich jego wytycznych dotyczących przebiegu leczenia, a także stosowania środków przepisanych przez lekarza zgodnie z jego wskazaniami – to on przebadał dziecko, to on zna jego stan i to on wie jak w zestawieniu działają leki, które przepisał! Jeśli jednak nie ma żadnych przeciwwskazań do podania dziecku miodu (jak np. alergie, wiek dziecka, specjalna dieta, choroby typu cukrzyca i inne), to badania sugerują, że miodek może fajnie wspomóc terapię albo stanowić fajne uzupełnienie po jej zakończeniu i ułatwić dziecku (i wam) spokojniejszy sen.

Ja niestety wspomóc się miodem nie mogę, bo moje starsze dziecko gardzi i miodem i mlekiem i nie ma mowy żeby jakoś to dostarczyć do jej dzioba. Dla odmiany młodsze me dziecko, które prawie nigdy nie ma suchego kaszlu, miodem zażera się dniami i nocami i nigdy nie ma dość. Cóż, z dziećmi zawsze na odwrót niż by człowiek chciał, ale może chociaż wam się ta wiedza przyda.

Powyższy tekst ma jedynie wartość informacyjną i ciekawostkową i nie może zastąpić indywidualnej porady lekarskiej!

Sopo i wsp., Allergol Immunopathol (Madr) 2015;43:449-55 i wszystkie odnośniki do badań na temat miodku w tej pracy
Smith i wsp. CochraneDatabase Syst Rev. 2014;(11):CD001831

Może Ci się także spodobać

36 komentarzy

mama 4letniej 16 lutego 2017 - 19:19

To od dzisiaj przemycam do mleka miód:-) Dzięki za ten artykuł

odpowiedz
Beata 16 lutego 2017 - 20:00

A może właśnie Drugorodny dlatego nie miewa suchego kaszlu, bo się tym miodem zajada 😛

odpowiedz
Julia 16 lutego 2017 - 20:10

Ha! Wiedziałam! Zawsze to wiedziałam! 🙂 Najwyraźniej mamy z mężem zdumiewającą intuicję, bo i sam miód, i mleko z miodem, świetnie nam obojgu robi na kaszel. To bardzo przyjemne, dowiedzieć się, że nasze przekonanie zostało poparte badaniami naukowymi.

Synuś ledwo co niedawno dorósł do miodu, ale chyba jest skazany na tę metodę ;).

odpowiedz
Joanna 16 lutego 2017 - 20:26

Od kilku lat nie kupuję syropów na kaszel. Robię z miodu, cytryny, świeżego imbiru i kurkumy własny syrop, który działa niezawodnie na drobne infekcje. Poważnych infekcji nie notujemy.

odpowiedz
Urszula 16 lutego 2017 - 20:29

Nic więc dziwnego, że poleca się słodzić napoje miodem zamiast cukrem (napoje nie mogą być gorące, bo się w miodzie zabije to co dobre ;)) Jeśli zatem mleko nie podchodzi dodawać miód tam gdzie się da :p

odpowiedz
Dorota 16 lutego 2017 - 20:30

Czyli stare dobre mleko (u nas też z masłem) i miodem, używane u mnie w rodzinie od pokoleń.. Działa 😉 też to zauważyłam, ale przez ostatni zły PR mleka (że zaflegmia) miałam wyrzuty sumienia,że dzieciom podaję.. Dzięki wam już wiem, że niepotrzebnie 🙂

odpowiedz
Dorota 17 lutego 2017 - 09:43

mnie akurat zaflegmia, odkąd go nie piję nie mam już z tym problemu ani z bólem głowy 😉 ale jako dziecko piłam mleko z miodem i mi smakowało, bardzo żałuję że mi nie służy, ale zostaje zawsze syrop z cebuli

odpowiedz
Mil 16 lutego 2017 - 20:31

A może młodsze nie kaszle, bo zażera się miodem?

odpowiedz
Sylwia 16 lutego 2017 - 21:26

U nas cuda potrafi zdziałać nawilżacz powietrza włączany na parę minut blisko łóżeczka jak maluchy zaczynają kaszleć 😉 A z syropów mogę polecić prawoślazowy.

odpowiedz
Magdalena 16 lutego 2017 - 22:03

Mieszkam w Montrealu i tutaj lekarze wrecz zabraniaja podawania jakichkolwiek syropow na kaszel. A jako cos zalecanego jest wlasnie miod. Tylko jedno ale: niepasteryzowany.
A mleko z miodem i maslem – nie przetrwalabym bez tego zadnego chorubska.

odpowiedz
martusik 17 lutego 2017 - 14:06

Może się nie znam ale na czym polega pasteryzacja miodu?
..przecież jak się go podgrzeje do wysokiej temperatury to się w nim zabije wszystko co dobre..? Po za tym sam cukier zawarty konserwuje miód..

odpowiedz
wisznu 18 lutego 2017 - 11:53

naprawdę pasteryzują miód?
przecież to jest jeden z niewielu towarów żywnościowych, które się nie psują (chyba że z dziegciem;)).
Przecież kilka lat temu naukowcy odkopali jakiś starożytny dzban z miodem i nadal nadawał się do spożycia…

odpowiedz
Miuriel 16 lutego 2017 - 22:05

Pod tym sposobem podpisuję się obiema rękoma i nogami!
Moja starsza często miała katary i kaszle, między 2 a 3 rokiem życia całkiem sporo i do tego dwie paskudne anginy bakteryjne. Po drugiej anginie zaczęłam jej codziennie podawać filiżankę ciepłego mleka z łyżeczką miodu. Profilaktycznie. W maju będzie miała 5 lat. Póki co obeszło się bez antybiotyków i gorączek. Miewa katary ale lekkie, wystarczy dwa, trzy razy psiknąć kropelkami i po sprawie. Teraz bardziej kaszle ze względu na powietrze i sezon grzewczy (pani doktor potwierdziła, że osłuchowo jest ok)- codzienna dawka mleka z miodem na wieczór nam gwarantuje noc bez kaszlu. :)))

odpowiedz
Asia 16 lutego 2017 - 22:11

Ja odkryłam już jakiś czas temu, że jak męczy mnie w nocy kaszel (szczególnie, gdy wysycha mi noso-gardło po ładowaniu do nosa kropli) to łycha miodu przed spaniem jak najbardziej pomaga. Zawsze myślałam, że to dlatego, że oblepia gardło i nie ma jak wyschnąć 😉

odpowiedz
AlDaria 16 lutego 2017 - 22:42

A czy są jakieś badania jak można pomóc maluszkom do pierwszego roku życia, które męczy nocny kaszel?

odpowiedz
Karo 16 lutego 2017 - 23:37

A ja polecam mieszankę ziołową Neopektosan – oczywiście już jej nie produkują bo była za dobra i nie trzeba było syropów kupować… Generalnie byłam bardzo zdrowym dzieckiem jedynym utrapieniem był suchy kaszel którego wyleczyć się nie dało, a najgorszy był nocą.. mamie stary farmaceuta polecił jej te ziółka zaparzyć i dawać mi cały czas do picia – zamiast herbaty, wody kompotu itp. – tylko to pić. No i piłam (mama dodawała do tego cytrynę i trochę miodu żeby to się wypić dało 😛 ) i po trzech dniach już było po kaszlu 🙂 ale pić trzeba było tydzień 😉 I pamiętam, że tak było prawie każdej zimy od przedszkola do podstawówki 😛 Polecam! Jak to zdobyć?? w Internecie można zaleźć dokładny skład procentowy Neopektosanu – potem trzeba iść do zielarskiego sklepu z tym przepisem bez problemu przygotują 😉 Albo na Ligotę przy Bazylice Bracia też ziołami się zajmują i to przygotują… polecam!

odpowiedz
Sylwia 17 lutego 2017 - 00:32

Zgadzam się z tym całkowicie. Chciałabym tylko dodać, że miód gryczany jest najskuteczniejszy w takim przypadku ze względu na swój skład. Faktycznie okazał się lepszy od Sinecodu. Aż mi się nie chciało w to wierzyć, a jednak. Przy suchym kaszlu warto też nawilżać powietrze, ja robię to po prostu wieszając wilgotne pieluchy na kaloryferze i łóżeczku dziecka

odpowiedz
baixiaotai 17 lutego 2017 - 01:53

Ja ze swej strony mogę się podzielić z wiedzą dotyczącą medycyny chińskiej: na kaszel bardzo dobry jest napar z suszonych chryzantem, najlepiej z dodatkiem korzenia lukrecji chińskiej. Dodatkowo są jeszcze dwa zioła, które mają działanie przeciwkaszlowe i również nadają się do herbatek: Sterculia lychnophora oraz Siraitia grosvenorii. Jednocześnie Chińczycy zalecają rezygnację z czekolady i cukru, które niestety zawsze zaostrzają stany kaszlowe. Zaś z owoców należy podawać nieśpliki – świeże albo w formie syropu z nieśplika.

odpowiedz
Marta 17 lutego 2017 - 08:40

A moze młodsze dziecię nie ma kaszlu, bo je miodek;) takie mądre, wie co dobre.

odpowiedz
Jola 17 lutego 2017 - 14:39

nasi walą mleko z miodem i masłem codziennie przed przedszkolem (dla mnie fe 😉 ) i 97% roku zdrowi jak ryby 😀 pewnie nie tylko dlatego, ale sposób na pewno słuszny!

odpowiedz
A. 17 lutego 2017 - 21:45

Moja mała uwielbia miód i mleko. Na kaszel spróbujemy więc mleka z miodem – powinna być zachwycona:)

odpowiedz
wisznu 18 lutego 2017 - 11:56

“Niestety w badaniu tym nie było grupy, której podawano placebo, co obniża nieco jakość danych”

Ciekawe co mogliby podawać jako placebo? Może sztuczny miód, jako towar o podobnej konsystencji i wyglądzie?

odpowiedz
Beata 20 lutego 2017 - 15:42

Moja córka też nie przepada za miodem, ale używamy syrop na bazie miodu, pędów świerku i tymianku SOL BABY TUSSI. Pomaga na suchy nocny kaszel.

odpowiedz
Marysia 21 lutego 2017 - 12:54

Musze przetestować twój sposób przy następnym ataku kaszlu. Niestety syrop z cebuli jest nie do zaakceptowania więc jeden babciny sposób odpada 😀

odpowiedz
Mysz 21 lutego 2017 - 22:46

A. Szczęśliwie pasteryzacja czy podgrzewanie nie niszczy wszystkiego co dobre w miodzie – w telewizyjnej relacji z jakichś badań lat temu parę odnotowałam info, że własności bakteriobójcze miodu zmniejszają się, ale i tak ich zostaje bodajże 40%, co w tamtych akurat badaniach i tak wystarczało do skutecznego gojenia ran.
B. Niestety miód czasami się psuje i cytując baaardzo doświadczoną pszczelarkę “jak rok jest przekropny, to miód należy trzymać w lodówce”, bo przy deszczowo-mokrej pogodzie miód zawiera więcej wody niż zwykle.

odpowiedz
kamila 29 kwietnia 2017 - 11:57

Ja mojej Oli nie mogłam przekonać do picia domowego syropu, zawsze jak go wyczuwała to był problem. Ale na szczęście na rynku jest też ziołowy syrop Dicotuss Baby, który jest bez chemii i dzięki temu, że można go podawać w nocy to dziecko już się tak nie męczy.

odpowiedz
Tariktiri 7 lipca 2017 - 22:05

Nasza pediatra mowila nam że jak jest duży kaszel to miód gryczany. I że niektóre rodzaju miodu mogą jeszcze pobudzić kaszel, więc trzeba obserwować. Ot, taka ciekawostka i ciekawe ile jeszcze nie wiemy na temat miodu i ich różnych rodzaji.

odpowiedz
mkfcb 26 stycznia 2018 - 10:12

P.S. Wielu lekarzy nawet u doroslych zakazuje miodu na kaszel i gardlo, bo podraznia….. Tyle jest warta polska medycyna.

odpowiedz
Alicja 30 stycznia 2018 - 21:20

Masz na to jakieś statystyki? Wiesz badania, że polscy lekarze to same konowały, bo wielu z nich zakazuje miodu? 😉

odpowiedz
Meliemka 27 stycznia 2018 - 12:41

Wszystko fajnie, ale co jeśli moja córa na cukier przed snem reaguje jak na wciągnięcie amfy? ? Gdy mam podawać jej leki trzy razy dziennie, wedle zaleceń lekarza, to ostatnią dawkę dostaje o 17, bo w przeciwnym razie hula kula do nocy. Jedyne wyjście- poić miodkiem w dzień, co nie jest trudne, bo młoda uwielbia miód, sama jak sobie o nim przypomni to idzie do szafki, wyciąga słoik, podstawia krzesełko, wyciąga z szuflady łyżkę i z takim arsenałem przychodzi prosząc o odkręcenie słoika 😛

odpowiedz
Rafał 27 stycznia 2018 - 21:03

“W innym niezależnie od wieku dzieci podawano 7 g miodu.”
Te 7g miodu to 5ml. Wcześniej podawane jest w ml, a potem w gramach i może to wywoływać konsternacje.
Pozdrawiam

odpowiedz
Alicja 30 stycznia 2018 - 21:19

No z tym że niekoniecznie 😉

odpowiedz
Sayane 28 stycznia 2018 - 12:51

Jak nie lubi miodu to może “tabletki” na kaszel: w foremkach do lodu [albo mniejszych, ja mam takie do czekoladek czy czegoś] zamrozić miód+sok+co tam dziecio lubi i tak podać do ssania – oczywiście jeśli “zimne na kaszel” nie odpada XD

odpowiedz
Allecco 5 listopada 2018 - 10:02

No właśnie co do tego miodu, to nigdy nawet się nie zastanawiałam jaki byłby najlepszy na kaszel. Ciemniejszy w takim razie teraz kupię. 🙂

odpowiedz
Mama wyleczonej z AZS 22 listopada 2018 - 19:53

Może ten, co je miód właśnie dlatego nie kaszle 😉 Nie wiem czy ktoś pisał, ale hasło “mieszanka miodów” powinno od razu zapalić w naszej głowie czerwoną lampkę, a ręka powinna natychmiast sięgnąć do koszyka i taki miód postawić z powrotem na półce (o ile lampka nie zapaliła się przed włożeniem go do koszyka). Jeżeli dystrybutor chce połączyć miody różnego gatunku i pochodzenia oraz dać konsumentowi estetyczne wrażenie jednolitego, lejącego się miodu, który nie krystalizuje to w tym celu podgrzewa taką mieszankę nawet do 400 stopni. Ciekawe co tam zostaje opróćz cukru…

odpowiedz
Maja 25 grudnia 2018 - 21:58

Masz bardzo inspirujący nick i to do niego się odniosę w moim komentarzu. Jak udało Ci się wyleczyć dziecko z azs? Mam córkę chorą na azs i oprócz leczenia objawowego nic nie stosujemy a i leczenie objawowe jest trudne, bo maść zwyczajowo przepisywana z kortyzolem wywołuje wysypkę… Jakbyś miała jakieś porady jak sobie radzić z azs napisz proszę na maila majawilga@gmail.com

odpowiedz

Skomentuj