Wiesz, że ludzie nie myją rąk po wyjściu z WuCe? Zaszczep się na infekcje, umyj ręce!

226H

Sezon chorobowy w pełni. U was też choroba chorobą chorobę pogania?

Co powiecie na to, że ludzkość zna prostą, szybką, tanią i całkiem skuteczna metodę zapobiegania infekcjom wszelakim? Metoda ta działa trochę jak te wszystkie kapsuły i syropy na „odporność”, trochę jak szczepionka ale nie wymaga kłucia – zapobiega chorobom, usuwa z ciała chorobotwórcze zarazki i zapobiega ich rozprzestrzenianiu się dalej w świat. Ta cud metoda, która może uratować ludzkie (twoje) życie i zdrowie to…

Mycie rąk

Banał. Serio? A ty jak dokładnie i jak długo myjesz ręce?

Zapewne ty i twoje dziecko (jeśli tylko z powodzeniem przeszło już „trening czystości”) czasem bywacie tam gdzie król chodził piechotą – jak każdy. Z badań wynika, że aż 95% ludzi nie myje właściwie rąk po wyjściu z toalety. Technika na szybcika, kilka sekund, a często i bez użycia mydła nie wystarczy do tego aby pozbyć się chorobotwórczych bakcyli z powierzchni rąk. Pal licho technikę, aż 10 % ludzi w ogóle olewa mycie rąk po wizycie w kibelku. Faceci wypadają w tym teście zdecydowanie gorzej bo 15% z nich wcale nie myje rąk.  Połowa z tych  światłych 85%, co twierdzą, że „ jasne, oczywiście, zawsze myję ręce” to tak na serio to ich nie myje,  tylko  polewa  samą  wodą.  W przypadku kobiet jest lepiej – „tylko” 7% nie myje rąk po załatwieniu swych potrzeb fizjologicznych. Z tych 93% co myją, ponad trzy czwarte używa mydła [0]. Także tak to wygląda mniej więcej. Zaiste przerażające…

Dlaczemu tak ważne jest mycie rąk?
Po prostu dlatego, że głównym źródłem infekcji sezonowych i różnych innych, nawet tych groźnych dla życia jesteśmy my sami – ludzie. Robale chorobotwórcze wylatują z nas różnymi drogami, po czym za pomocą rąk idą dalej w świat. I w tym szerokim świecie, także za pomocą rąk, którymi nader często i często nieświadomie dotykamy ust, nosa i oczu mogą dostać się do organizmu siejąc postrach, grozę i spustoszenie.

Moje osobiste dziecko na ten przykład aktualnie poznaje świat głównie za pomocą rąk i jamy ustnej. Zazwyczaj w kolejności jak wyżej. Chociaż są momenty, że jest odwrotnie. Na przykład najpierw gryzie kota a potem wygrzebuje sobie sierść z gardła. Tak czy siak jego dłonie oraz paszcza są w częstym kontakcie z rzeczami, których smaku i konsystencji i obcych tam żyjących nie chciałabym poznać. Na to jednak nie mam tak do końca wpływu. Staram się od małego wyrabiać w nim nawyk prawidłowego mycia rąk – tyle mogę zrobić. Ale kiedy widzę panią pediatrę która przyjmuje moje wówczas 2 tygodniowe dziecko jako 15 w kolejności, bada go, dotyka, osłuchuje, zagląda w różne miejsca bez uprzedniego umycia i zdezynfekowania rąk to coś we mnie pęka. Czy  to możliwe, że ona nie wie? Nie wiedziała też pani, która me dziecko szczepiła ani ta, która miała mu pobrać krew. Co z wami ludzie?

Pomijając służbę zdrowia, to zarazki z brudnych rąk mogą dostać się wszędzie – do jedzenia i picia, mogą być na zabawkach, klamkach, poręczach. Nawet nie chcielibyście wiedzieć co żyje na klawiaturze w waszym biurze czy na komórce, na której to może żyć więcej patogenów niż na kibelku. Czyli, że masz zarobaczony telefon, który być  źródłem infekcji [1]. Dlatego trza go czyścić. I dlatego też na szpitalach oddziałach np. dla wcześniaków pilnuje się zakazu grzebania w telefonie, a jak się już pogrzebie to trzeba się myć od nowa. Tak dla zobrazowania to 1 gram fekaliów może zawierać nawet trylion zarazków. One też są na telefonach, a jakże. I na innych rzeczach też. Sieć oferuje mnóstwo publikacji i filmików pokazujących wielobarwny, niewidzialny świat zarazków na rzeczach codziennego użytku. Jedna sprawa to niespodzianki jakie ty zostawiasz innym w prezencie np. na poręczy schodów a druga to to co otrzymujesz w darze np. na rączce sklepowego wózka.

Jaką możesz mieć pewność, że rzecz której aktualnie dotykasz nie jest wymacana przez te 10% ludności co to rąk po jedynce i dwójce nie myje wcale? Jaką możesz mieć pewność, że nie jest zakichana, zaglutowana, zakaszlana albo zadotykana milionem chorobotwórczych obcych?

Otóż żadnej, bo wszystkie bakterie nasze są. Ale to działa w dwie strony, myjąc ręce chronisz siebie i innych.

Dlatego tak ważne jest mycie rąk. Dlatego mam na tym punkcie zawodowego i życiowego bzika.

Mycie rąk ratuje życie (tak mówią ci z CDC – Centers for Disease Control and Prevention)…i frekwencje w szkole

Skutki płynące z nauki właściwej higieny rąk są widoczne chociażby w postaci redukcji występowania chorób układu oddechowego i  biegunek zarówno u dorosłych  jak i  dzieci. Tylko, że w przypadku dzieci, gra może się toczyć o ich życie dlatego, że zapalenia płuc i biegunki to dwa główne powody dla których 1,8 miliona dzieci na całym świecie nie dożyje swoich 5 urodzin. Mycie rąk ochroni 1 na 5 dzieci przed infekcjami górnych dróg oddechowych  oraz 1 na 3 przed biegunką [2, 3, 4, 5]. Uczmy dzieci zdrowych nawyków, edukujmy jak myć ręce, dajmy im dostęp do mydła i czystego ręcznika w domach, żłobkach, przedszkolach – wszędzie  gdzie bytują te małe ssaki. Ta wiedza szybko przynosi skutki uboczne w postaci zmniejszenia tak zwanego pogromu klasowego (czytaj 5 dzieci w klasie na krzyż) – czyli, że wpływa pozytywnie na frekwencję [6]. W badaniach z randomizacją wykazano, że prosty program internetowy, który zachęca do mycia rąk, pokazuje jak przenoszą się odpowiedzialne za infekcje patogeny, monitoruje higienę rąk użytkownika i daje zwrotne sygnały o jej skuteczności  daje realne rezultaty w postaci redukcji występowania chorób sezonowych, wizyt lekarskich, stosowania antybiotyków itede [7].

Kilka praktycznych wskazówek jak przeprowadzić zwykłe (niezwykłe, bo zabija zarazki na śmierć) mycie rąk u dzieci i dorosłych.
Wielu infekcji można by uniknąć za pomocą zwykłego mycia rąk. Najwyższą skuteczność w usuwaniu większości patogenów ma mycie rąk za pomocą zwykłego mydła oraz zwykłej, bieżącej wody. Technika i wytyczne  dotyczące mycia rąk, które skutecznie usuwa zarazki zostały opracowane na podstawie wielu badań i obserwacji (według CDC).

Jak to zrobić prawidłowo?

  1. Zmocz ręce pod bieżącą wodą, zakręć kran, nałóż mydło.
    Uprzedzając ewentualne pytania śpieszę wyjaśnić, że temperatura wody nie ma znaczenia dla usuwania zarazków. W tej kwestii kluczowe znaczenie ma dostępność do bieżącej wody i mydła. Lepsze będzie mydło w płynie niż mydło w kostkach. Po umyciu rąk takim zabrudzonym mydłem liczba chorobotwórczych bakterii na rękach może być większa niż przed myciem [8]. Także, mydło w kostce w publicznej toalecie czy szkole to nieporozumienie. Jeśli nie masz dostępu do mydła, to możesz użyć środków odkażających. Najwyższą skuteczność mają te z zawartością alkoholu 60-90%. Ogólnie dostępne antybakteryjne środki bez alkoholu nie działają na różne rodzaje bakterii i mogą sprawić, że staną się na nie oporne.
  2. Namydl i pocieraj ręce.
    Nie zapomnij o grzbietowej powierzchni dłoni, okolicy pomiędzy palcami i pod paznokciami.
  3. Myj ręce przez co najmniej 20 sekund. To mniej więcej tyle ile trwa zanucenie „Happy Birthday” od początku do końca dwa razy. Sto lat, sto lat razy dwa tyż będzie okej. W każdym razie 15-20 sekund to minimalna ilość czasu potrzebna do tego aby pozbyć się nieproszonych gości z naszych rąk. Ci z początku tekstu po wyjściu z WC myli ręce średnio 6 s – to za mało.
  4. Spłucz ręce pod czystą, bieżącą wodą.
  5. Wysusz ręce czystym*ręcznikiem.
    Czystym to znaczy nieużywanym przez całą grupę przedszkolną. 1 osoba = 1 ręcznik a najlepiej papierowy. Suszenie jest też ważne bo zarazki łatwiej lgną i przenoszą się przez mokre ręce.

 

Ta mała dziewczynka już wie jak myć ręce.

Kiedy myć ręce?
Odpowiednio często. Nie tylko po wyjściu z toalety ale też przed przygotowywaniem posiłków, przed jedzeniem, po kontakcie z zakichanym człowiekiem, po kontakcie ze zwierzętami, śmieciami, ziemią, pieluchą z wkładką, po wszystkich aktywnościach, szczególnie tych pozadomowych. Na szczególną uwagę zasługuje mycie rąk po kichaniu i kaszleniu. Zwłaszcza jeśli nie zdążyliśmy wyciągnąć chusteczki i zrobić to w jej wnętrze. Jeśli już mamy nie zdążyć to lepiej robić to w rękaw niż w ręce.

Przesłanie na koniec.
Nie chcę aby kwestia naszego zdrowia polegała tylko na zaufaniu, że inni (ci którzy tego nie czytają) to wszystko wiedzą. Dlatego jak nigdy proszę was abyście głośno o tym mówili. Polubcie, prześlijcie to dalej, udajcie się do przedszkoli i szkół waszych dzieci. Edukujcie rodzinę i współpracowników, znajomych. Powiedzcie im, że czyste ręce ratują zdrowie i życie, że mycie rąk za pomocą wody i mydła to najtańsza i najefektywniejsza forma prewencji wielu chorób. To twój realny wkład w zdrowie twojej rodziny i nie tylko.  Sprawa czystych rąk ma wymiar globalny.  Także, idź człowieku i czyń swą powinność.

Zakończenie nr 2 dla wytrwałych.
Nie mogę przestać pisać tak mi ta sprawa leży na sercu. Przede wszystkim dlatego, że pracuję na oddziale wcześniaków i przez lata pracy zmyłam swój naskórek, skórę właściwą i wszystko co pod nimi aż do kości. Teraz z ochotą będę sobie zdzierać zęby mówiąc o tym jak ważne jest mycie rąk.

Wreszcie mamą synusia (lipiec 2014)!!! Położna- z wykształcenia i zamiłowania, Certyfikowany Doradca Laktacyjny - CDL Nr. rej. CNoL 482/2015/CDL, doradca noszenia ClauWi®, naukowiec, ostatnio także doktor nauk medycznych. Swoją drogą- najlepsza w pisaniu doktoratu z dzieckiem przy piersi;-) Bierze udział w eksperymencie naukowym mającym na celu dowiedzenie, że bez snu też można żyć. Kontakt: danka@mataja.pl

10 komentarzy

  • Odpowiedz Listopad 23, 2015

    Nika

    Ja byłam w szoku, jak kilka lat temu byłam pod namiotem i mieliśmy go rozbitego niedaleko toalet. Toalety były w stanie, jak to na polu namiotowym -nie było w nich mydła, ani ręczników. Chcąc, nie chcąc obserwowałam odwiedzających przybytek. Nieliczni przychodzili z mydłem i ręcznikiem, więc wniosek nasuwał się oczywisty.
    Drugi hit słyszałam od koleżanki, której teściowie uważają, że jak w nocy idą do toalety to nie myją rąk, bo nie chce im się światła zapalać. Zarazki po 22 śpią 😉

  • Odpowiedz Listopad 23, 2015

    M.

    pracuję w zerówce. oj, co ja się nie nagadam, że dzieci po każdym wyjściu z toalety mają myć ręce. one tego nie wiedzą. w ich domach widocznie się tak nie robi.
    przed posiłkami idziemy gromadnie do łazienki myć ręce. niektóre dzieci to tylko moczą paluszki 😛 ale hitem jest to, że jak taki delikwent bo tym gromadnym umyciu rąk, przypomni sobie, że chce skorzystać z toalety, to idzie, załatwia się i rąk ponownie nie myje. dlaczego? bo on już umył.
    i o ile te moje maluchy mogę przypilnować i jak powiem, że mają umyć ręce jeszcze raz lub tym razem nie zapomnieć mydła, to mnie słuchają, ale starsi uczniowie to już tragedia. nie wiem czy widziała już dziecko z przedziału 1-3 kl. szkoły podstawowej, które umyło ręce po wizycie w toalecie.
    jak ja się tak tych dzieci naoglądam, to potem sama milion razy na dobę myję ręce 😛

  • Odpowiedz Listopad 23, 2015

    Marta

    Świetny wpis. Niestety jest to bardzo powszechny problem. Zastanawiam się od jakiegoś czasu jak edukować starszych ( w tym teściową 😉 ), żeby ich nie urazić. Masz jakąś sprawdzoną metodę?

    • Odpowiedz Listopad 24, 2015

      Ola

      oj z teściowymi i babciami to już masakra jakaś jest! Podobnie jak używanie drewnianej deski do krojenia mięsa, spłukanie jej wodą przez 5 sekund i krojenie na niej potem chleba…albo trzymanie jogurtów w spiżarni, w 15 stopniach, aż folia jest wypukła. Albo rozmrażanie mięsa w ciepłej wodzie cały dzień…masakra.

  • Odpowiedz Listopad 24, 2015

    Kasia

    Kiedyś siedziałam sobie w mc donaldzie w jakimś centrum handlowym-stolik obok mnie wyruszył do toalety-ja za nimi-stałam w kolejce i obserwowałam jak po kolei opuszczają toaletę i wracają do jedzenia-żadna z tych kobiet nie umyła rak!!!

  • Odpowiedz Listopad 24, 2015

    Mama Puchatka

    Cieszę się, że nie tylko ja mam na tym punkcie hopla. Podpisuję się obiema rękoma, że to najprostsza i najtańsza metoda walki z zarazkami. Ale rzeczywiście nie dla każdego jest to czynność automatyczna, ściganie bliższych i dalszych członków rodziny odwiedzających mojego Malucha zaprawiło mnie w boju 😉 O zaobserwowanych sytuacjach z toalety w pracy nawet nie wspomnę… Koszmar.

  • Odpowiedz Listopad 25, 2015

    majlena

    Zawsze, jak ktoś przychodzi nas odwiedzić, to mówię w wejściu, żeby umyć ręce i przywitać się z dziećmi. W euforii nawet bliscy zapominają.

  • Odpowiedz Listopad 27, 2015

    AZ

    Ja słyszałam o wersji aby śpiewać podczas mycia rąk „wlazł kotek na płotek”, nie wiem ile to trwa, ale myślę, że dzieciom bardziej by ta piosenka podpasowała 🙂

  • Odpowiedz Listopad 29, 2015

    Joanna

    My myjemy ręce często – ale wygląda na to, że za krótko. Od jutra śpiewamy.

  • Odpowiedz Styczeń 10, 2017

    Ola

    Dziewczyny, wiem że nie na temat, ale macie jakieś „pokojowe” metody nakłonienia roczniaka do otwarcia paszczy i współpracowania przy myciu zębów? Daję mu szczoteczkę żeby sam szorował, bo inaczej jest lament, ale ostatnio wykryłam czarną kropkę na ząbku i dostałam zawału… pomożecie?

Leave a Reply