Książka dla dzieci, która bawi, uczy i działa przeciwzmarszczkowo

Rozleniwiona majówką, rozjuszona nagromadzeniem antyszczepionkowych komentarzy w związku z tym wpisem i otumaniona zupełnie nienaukowymi argumentami padającymi w dyskusji na temat niedawnej metaanalizy badań nad klapsami chwilowo nie mam nastroju na pisanie czegokolwiek naukowego, ale w związku ze zbliżającym się dniem dziecka, chciałabym wam opowiedzieć o książce, którą mamy już od dość dawna, ale jakoś nie składało się by wam o niej donieść. Niniejszym nadrabiam to niedopatrzenie, bo pozycja moim zdaniem bardzo interesująca. Perełka rzekłabym!

Pięknie wydana, zabawna, angażująca, prawdziwie edukacyjna i do tego… nie nudząca rodzica. Nie wiem bowiem jak wy, ale kiedy ja czytam te wszystkie opowieści dziwnej treści dla dzieci to czasem sama mam ochotę zasnąć. Naiwne toto, kupy się nie trzyma i nie ma w tym ani krzyny oryginalności.

Tymczasem czytanie o przygodach muchy Fefe mnie po prostu bawi. Historia jej żywota jest wyjątkowo urocza, a przez to, że książka ma w zamyśle zaktywizować młodzież można się przy czytaniu powyżywać aktorsko. Fefe powstała bowiem po to by wspierać rozwój dziecięcej wymowy w związku z czym w jej treść wpleciono ćwiczenia polegające głównie (acz nie tylko!) na wydawaniu odgłosów paszczą. O takie na przykład:

IMG_8521

Jak się słusznie domyślacie dziecięcych paszczy nie trzeba długo zachęcać – dziecięce paszcze szaleją z uciechy. Wrzeszczy Pierworodna. Wrzeszczy Drugorodny. Wrzeszczą wszystkie dzieci. Jakiś czas temu dziadkowie zabrali Pierworodną i jej kuzynów do siebie na weekend, a Pierworodna zabrała ze sobą Muchę. Wieczorem przed snem babcia zaczęła im czytać Fefe – wieść niesie, że dzieci wydawały odgłosy paszczą z taką werwą, że spanikowany dziadek niemalże na granicy stanu zawałowego w te pędy pobiegł do sypialni by sprawdzić cóż to za apokalipsa ma miejsce w domu jego. Jakież było jego zdziwienie kiedy zamiast apokalipsy zastał radośnie rechoczące dzieci. Cóż, mogłam uprzedzić babcię, że choć Fefe genialna to na wyciszenie przed snem nie bardzo się nadaje 😉

IMG_8522

“Ale rodzice na nic nie mają czasu, a już na pewno nie na opowieści o muchach” – zawsze jak czytam ten fragment to mnie ściska w dołku, bo to takie prawdziwe…

Co więcej choć na logopedii znam się mniej więcej tak jak na wychowywaniu dzieci budowie silników rakietowych, to jestem przekonana, że ćwiczenia artykulacyjne pod muszą batutą naprawdę pomagają, bo autorem książki nie jest byle chłystek! Nie, moi państwo – mucha wyszła spod klawiatury dr n. hum. Marty Galewskiej-Kustry logopedy, pedagoga dziecięcego i adiunkta w Akademii Pedagogiki Specjalnej w Warszawie, więc są podstawy ku temu by podejrzewać, że na swym fachu się kobiecina zna.

IMG_8559

Co ważne przy każdym ćwiczeniu logopedycznym rodzice znajdą instrukcję, która pozwoli im czuwać nad tym by dziecię prawidłowo układało dzioba i język. Dla mnie bomba, bo dykcja Drugorodnego pozostawia wiele do życzenia – mimo że chłopaczysko mówi w zasadzie wszystko, to rozumieją go tylko ci którzy są z nim na co dzień. Zresztą kit z dykcją hrabiego – ja sama też artykułuję z zapałem, bo jakiś czas temu wyczytałam, że ćwiczenie mięśni twarzy ma działanie przeciwzmarszczkowe, a że te wszystkie parszywe kremy typu 30+ (ale -300 w portfelu…) nie chcą działać to się uczepiłam myśli, że może choć ćwiczenia dadzą radę…

IMG_8557

Ogromny atutem tej książki są także ilustracje. Cieszące oko, bo urokliwe i niesztampowe. Jak cała książka zresztą. Nas autentycznie zachwyciła – podoba się mnie i zazwyczaj krytycznemu Wirgiliuszowi, podoba się niespełna dwulatkowi, podoba się czterolatce, która z uporem maniaka zabiera Fefe do przedszkola. Na widok każdej muchy moje dzieci krzyczą teraz: “mamo zobacz Fefe leci”,  a dla mnie ta książka to jeden z najlepszych przykładów na to jak uczyć poprzez zabawę. Polecamy więc z całego serca, bo to dobra i wartościowa pozycja, a jakby tego było mało to jeszcze zabawna. Nie będziecie zawiedzeni. Słowo!

IMG_8520

Jako że zdaje się tytułu jak dotąd nie podałam 😉 to chodzi o książkę Marty Galewskiej-Kustry “Z muchą na luzie ćwiczymy buzię, czyli zabawy logopedyczne dla dzieci” wyd. Nasza Księgarnia. Cena okładkowa 24.90 zł (choć właśnie spojrzałam na stronę wydawnictwa i wychodzi na to, że jest teraz w jakieś promocji za 16.90 – klik edit: i przez noc cena wzrosła do 19.90 ;)).

Mama Pierworodnej i Drugorodnego. Żona Wirgiliusza. Zafascynowana tym jaki wpływ na rozwój mózgu dziecka mają rodzice. Jak na matkę małych dzieci przystało nie ma absolutnie żadnego hobby. Poza spaniem rzecz jasna. No ewentualnie jedzeniem ciastek. Kontakt: w zakładce kontakt ;)

11 komentarzy

  • Odpowiedz Maj 5, 2016

    kretucha

    Dzięki za pomysł, babcia już się pytała co kupić wnusiowi na Dzień Dziecka a ta książka zapowiada się rewelacyjnie. Już nawet zamówiłam 🙂

  • Również polecam,mam w domu dwulatka i uwielbia FEFE 🙂 Narazie na widok książki z radością krzyczy Fefe i bardzo chętnie wykonuje ćwiczenia w niej zawarte,a ja z wielką radością razem z nim. Ubaw gwarantowany 🙂

  • Odpowiedz Maj 6, 2016

    Ela

    Chyba czytasz mi w myślach! Własnie szukałam czegoś dla mojej 3 letniej chrześnicy, która mówi ale dość niewyraźnie, a że ciotka zasypuje ją prezentami edukacyjno – rozwojowymi to książka będzie jak znalazł. Ps. znalazłam za 18,68 zł 😉

  • Odpowiedz Maj 6, 2016

    nana

    A my dorwaliśmy już jakiś czas temu w biedrze, ale na razie czeka bo Młody trochę za młody jeszcze i póki co to gnie, rwie i gryzie lektury wszelkie.

  • Odpowiedz Maj 6, 2016

    Mama Ewci

    Piękne to! Jako fanka języka polskiego i matka chrzestna prawie dwulatki jestem za. 🙂 Zapisuję jako opcję prezentową.

  • Odpowiedz Maj 6, 2016

    Jamama

    Ja dookoła tej Fefe to chodzę już ze2 miesiące. Już, już miałam w biedrze kupić, kiedy mnie naszła myśl, że moje młode to ma 15 miesięcy i mówić nic a nic nie chce. No i nie kupiłam, a teraz to zal mi wiadoma czesc ciala ściska. A dziecię nadal mówić nie chce :(. Matka odgłosy paszcza dziwne wydaje, próbuje namówić na powtórzenie, ale dziec tylko swoje “Aaaam” krzyczy… Chyba jakoś logopeda nad nie ominie 🙁

  • Od dawna ją mamy i również polecamy!

  • Odpowiedz Maj 16, 2016

    Green Projects

    Ja ze swojej strony polecam książki o tematyce ekologicznej. Świetne na prezent na zbliżający się dzień dziecka 🙂

  • […] wydawnictwo Nasza Księgarnia (swoją drogą to kolejna po Przekrojach – tu i Fefe – tu wyróżniająca się pozycja od NK) Cena okładkowa 39,90 zł, ale na stronie wydawnictwa jest za […]

  • […] wasze prośby to słuchajcie uważnie. Pamiętacie nasze zachwyty nad przygodami muchy Fefe (klik)? Otóż, autorka Fefe wydała kolejną książkę, tym razem przeznaczoną właśnie dla tych […]

  • Odpowiedz Grudzień 6, 2016

    Dagmara

    My obecnie czytamy “Pucio uczy się mówić ” i efekty były widoczne już w ciągu tygodnia. Myślę ,że przygody muchy Fefe niebawem zagoszczą w naszej biblioteczce 🙂

Leave a Reply