Podsumowanie akcji testowej „rzucamy wyzwanie Femaltikerowi, czyli dodaj sobie laktacyjnej mocy”

Na początku lipca Danka na podstawie przede wszystkim swojego doświadczenia zawodowego zebrała dla was w jednym miejscu 10 największych bolączek mam karmiących piersią (klik). W zakończeniu tego wpisu zaprosiłyśmy was do wyjątkowej akcji testowania Femaltikera, czyli produktu wspierającego laktację. Chciałyśmy przekonać się jakie będą wasze wrażenia po zastosowaniu produktu i czy rzeczywiście zauważycie jakieś zmiany.

Chętnych do testów było dużo, nawet bardzo – nie spodziewałyśmy się aż takiego odzewu więc dziękuję wam zań bardzo, bardzo, niemniej my mogłyśmy wybrać niestety tylko 15 z was. Uznałyśmy, że najbardziej sensownym kryterium wyboru będzie wiek małego ssaka, bo po pierwsze Femaltiker powstał z myślą przede wszystkim o kobietach na początku laktacyjnej drogi, u których nastąpiło opóźnienie w zainicjowaniu laktacji oraz problem z jej utrzymaniem, a po drugie dlatego, że każda kropla mleka ma znaczenie i to właśnie tym najmłodszym człowiekom chciałyśmy zapewnić potencjalnego, dodatkowego mlecznego kopa.

W ten oto sposób Femaltkier powędrował do 15 czytelniczek z których znakomita większość ma w domu naprawdę maleńkie dziecię i urodziła mniej niż 3 miesiące temu. Dziewczyny przez 2 tygodnie testowały produkt, a po upływie tego czasu rozesłałyśmy do nich ankietę i poprosiłyśmy by odpowiedziały na kilka pytań i wyraziły swoją szczerą opinię na temat preparatu.

femaltiker

Oto czego się dowiedziałyśmy.

Nieco ponad połowa (8) testerek przed przystąpieniem do testów karmiła wyłącznie piersią i wyłącznie prosto z piersi, pozostałe podawały dodatkowo albo swoje odciągnięte mleko albo mleko modyfikowane. 2 dzieciaczki były wcześniakami urodzonymi w 29-33 tygodniu ciąży, pozostałe maluchy przyszły na świat w terminie.

Przejdźmy jednak do tego co wszystkich interesuje najbardziej, czyli działania.

zwiekszenie pokarmu

I tu przyznam, że byłyśmy zaskoczone jednomyślnością, bo aż 86,7% (czyli 13 z 15) testerek, poproszonych o wyrażenie szczerej (podkreślałyśmy to przy wysyłaniu ankiety), anonimowej opinii (wszystkie dziewczyny dostały ten sam link do ankiety – nie musiały się nigdzie podpisywać, zostawiać maila ani żadnych danych pozwalających na identyfikacje, która z testerek jak odpowiedziała – wszystko po to by dziewczyny czuły się anonimowo co jak sądzę zwiększa komfort i przyczynia się wystawiania bez obaw szczerych ocen) stwierdziło, że Femaltkier działa. Co więcej być może odsetek ten byłby jeszcze większy, bo jedna z testerek, która zaznaczyła, że nie zauważyła zwiększenia ilości pokarmu sama od siebie dodała w uwagach:

„Podczas stosowania preparatu nie zauważyłam żadnej różnicy w ilości pokarmu i ogólnie karmieniach, jednak przypuszczam, że ma to związek z tym, że karmię tandem i laktacja nie przebiega tak, jak u większości kobiet po porodzie. Sądzę, że dla innych kobiet mógłby on być pomocny.”

Wśród zmian, które dziewczyny zauważyły po zastosowaniu Femaltikera dominowały obserwacje związane przede wszystkim z tym, że dziecko się najada (tak odpowiedziało 9  z 13 dziewczyn), a piersi są pełniejsze przed i luźniejsze po karmieniu (7 z 13). Nasze karmicielki często obserwowały także, że między karmieniami mają mokre wkładki laktacyjne. Kilka dziewczyn zauważyło również, że dziecko zachowuje się spokojniej przy piersi i/lub jest spokojniejsze po karmieniach. Z kolei trzem z pięciu dokarmiających mlekiem modyfikowanym mam udało się całkowicie lub częściowo wyeliminować dokarmianie.

Jednej z mam karmiących wyłącznie piersią również udało się wyeliminować dokarmianie z tym, że w jej przypadku było to dokarmianie z… drugiej piersi:

„Największa satysfakcja, gdy widzę najedzonego syna. Nie musze go dokarmiać z drugiej piersi, gdyż pokarm z jednej mu wystarcza :)”.

80% (czyli 12 z 15) dziewczyn odpowiedziało, że w razie pojawienia się kłopotów z ilością pokarmu sięgnęłoby po Femaltiker ponownie, a 93,3% (czyli 14 z 15) dziewczyn stwierdziło, że poleciłoby preparat innej mamie zmagającej się lub obawiającej się niedostatecznej ilości pokarmu.

A co ze smakiem? Cóż, zobaczcie sami:

smak

Smak budził zresztą w naszych dziewczynach sporo emocji, bo w uwagach często o nim wspominały:

„Dla samego jego smaku z chęcią sięgam po każde nowe opakowanie.”
„smak jest rewelacyjny”
„Niestety jak dla mnie jego smak jest za słodki i zbyt intensywny. Przez pierwsze dni zmuszałam się do jego spożywania.”
„napewno zmieniłabym smak gdyż nie bardzo mi odpowiada, jednak dla celów wyższych można się do niego przyzwyczaić”
„co do smaku – zmieszany z mlekiem jest fenomenalny, z woda znosny…”

Także jak widzicie – zdania były podzielone. Delikatnie mówiąc 😉

Na koniec poprosiłyśmy nasze karmicielki by podsumowując wszystkie swoje wrażenia i doznania wystawiły Femaltikerowi ostateczną ocenę – oto jak wypadła:

ostateczna ocena

13 dziewczyn wystawiło mu notę równą lub większą od 7 co jak mniemam można interpretować jako dobry lub bardzo dobry, a nawet w jednym przypadku jako fenomenalny. Jedna z dziewczyn oceniła Femaltiker na średniaka, bo tak bym interpretowała 5, a jedna była z efektów kompletnie niezadowolona czego rezultatem była symboliczna dwója.

W polu na dodatkowe uwagi nasze testerki pisały często o tym, że efekty są zdecydowanie bardziej zauważalne po zastosowaniu 2 saszetek dziennie. Jedna z matek karmiących zaznaczyła z kolei, że przy egzemplarzach takich jak jej dziecko, które w nocy mają dłuższą przerwę między karmieniami lepiej nie stosować preparatu wieczorem, bo piersi szybciej robią się przepełnione co spania nie ułatwia. Inna mama polecała zainteresowanym produktem zrobić najpierw przegląd cen w pobliskich aptekach i sklepach, bo sama zauważyła, że cena Femaltikera różni się dość drastycznie pomiędzy poszczególnymi punktami sprzedaży.

Nasz test nie był oczywiście prawdziwym badaniem, tylko subiektywną opinią kilkunastu użytkowniczek, niemniej jednak jak widać potwierdziły one deklaracje producenta. Sądzę zatem, że taka forma testów i rzucania wyzwania różnym produktom jest ciekawa także i dla was, bo pozwala spojrzeć na produkt nie tylko z naszej perspektywy, ale też pokazuje jak widzicie go wy.

Warto przy tym pamiętać, że sam Femaltiker został poddany obiektywnej ocenie medycznej – poddano go bowiem badaniu klinicznemu, które zostało przeprowadzone w dwóch warszawskich szpitalach położniczych. W badaniu tym uczestniczyło 80 mam wcześniaków – połowa z nich przez 14 dni zażywała Femaltiker, a połowa otrzymywała placebo – wszystkie natomiast 6 razy dziennie dodatkowo pobudzały laktację laktatorem. Okazało się, że w czasie trwania badania kobiety przyjmujące Femaltiker odciągnęły 43% więcej mleka niż kobiety zażywające placebo. Kto ciekawy może cały schemat badania i jego wyniki zobaczyć na infografice TU. Zachęcam was także do zajrzenia na stronę produktu, bo znajdziecie tam nie tylko informacje o nim, ale też bazę laktacyjnej wiedzy i dwa interesujące raporty na temat stanu karmienia piersią w Polsce i tego czy Polska jest krajem przyjaznym matce karmiącej i jej dziecku (klik).

Więcej o Femaltikerze i laktacji dowiecie się także z tego krótkiego i fajnego filmiku:

Dziękujemy wam raz jeszcze za liczne zgłoszenia chęci do testowania, szczególnie zaś dziękujemy testerkom za poświęcony czas!

Wpis powstał w ramach współpracy z marką

femaltiker_DS

Mama Pierworodnej (5) i Drugorodnego (3). Żona Wirgiliusza. Jak na matkę małych dzieci przystało nie ma absolutnie żadnego hobby. Poza spaniem rzecz jasna.

6 komentarzy

  • Odpowiedz Sierpień 9, 2016

    Aga

    Piłam,działa:)

    • Odpowiedz Sierpień 27, 2016

      Qlka

      Pomógł mi rozhulać laktację po cc, kiedy nie miałam nawet kropli pokarmu…a następnie całkowicie odstawić dokarmianie mm. Ja go wychwalam pod nebiosa, bo dzięki niemu mogę dawać maluszkowi to co najlepsze juz prawie 7 miesięcy ? a smak uwielbiam ?

  • Odpowiedz Sierpień 10, 2016

    Kinga

    Działa 🙂 stosuję już prawie pół roku regularnie, rozpoczęłam stosowanie,gdy zaczął zanikać mi pokarm. Polecam!!!

  • Odpowiedz Sierpień 10, 2016

    ala

    Uważam, że należy polecać ten środek wszystkim wątpiącym w swoje karmiące moce mamom. Choćby jako placebo, gdyż jak nie raz pisałyście, pewnie większość z nich ma wystarczająco mleka…

    Karmię moją roczną córcie i nie zamierzam przestawać, co często budzi zdziwienie innych mam niemowlaków: “to ty jeszcze MASZ mleko?” A gdzieżby się miało podziać, skoro na okrągło karmię.

    Wszystkie znajome mi mamy przestały karmić przed rokiem, większość przed 6 m-cem dziecięcia. KAŻDA za powód podaje “nie miałam mleka”…

    • Odpowiedz Sierpień 11, 2016

      Mamuga

      Śmieszy mnie ten tekst “nie mam zbyt dużo mleka”. I taki ciemnogród dotyczący wiedzy na temat karmienia…szkoda, że ta wiedza u Polskich matek jest tak nikła, gdyby było inaczej, może tyle kobiet nie dokarmiało dzieci mm.
      Zastanawiam się, jak one poznają to, że dziecko się “nie najada”. Zazwyczaj tłumaczą to tym, że jak dały butlę, to dziecię wypiło jeszcze tyle a tyle. Ale dla mnie to jest oszukiwanie siebie. Wiadomo, że z butli leci lepiej. A jak się będzie dokarmiać, to laktacja będzie tak czy siak mniej pobudzona w piersi i na własne życzenie zmniejszy się ilość mleka… zamiast przystawiac ssaka, wspomóc się Femaltikerem i rozbujać laktację, zmniejsza się ją butlą z mm… smutne 🙁

  • Odpowiedz Październik 14, 2016

    Anna Sku.

    Skład Femaltikera to: ekstrakt słodu jęczmiennego, beta-glukan z jęczmienia, melisa, sacharoza, aromat karmelowy. Pomijając składniki smakowe i uspokajającą melisę, z której można pić zaparzaną, pozostaje nam jęczmień… W takim razie przestawiam się z jedzenia płatków owsianych na płatki jęczmiennych! Czasem muszę dokarmiać drugą piersią, więc zobaczymy…

Leave a Reply