List do Babci i Dziadka. O tym jak wspierając karmienie piersią dziadkowie mogą zadbać o zdrowie wnucząt.

Powszechnie wiadomo, że do karmienia piersią potrzebne są: matka, piersi pełne mleka i spijające je z ochotą i bez trudności dziecko. Rzeczywiście, to wersja podstawowa niezbędna do rozpoczęcia laktacji.  Nader często nie wystarcza jednak do tego, aby młoda mama mogła osiągnąć swój laktacyjny sukces. Karmienie piersią jest jak gra zespołowa – piłka  nożna, siatkówka czy koszykówka. Pojedynczy zawodnik może strzelać gole i zdobywać punkty dla swojej drużyny.  Samodzielnie jednak nie byłby w stanie wygrać meczu, rozgrywek, mistrzostw. Podobnie jest z karmieniem piersią. Sukces pragnącej karmić piersią mamy zależy w dużej mierze od wsparcia i zaangażowania bliskich jej osób. Świadomość, że może ona liczyć na swoją drużyną sprawia, że w ostatecznej rozgrywce może zostać królową strzelców zbierając po drodze wszystkie laktacyjne triumfy.

Jednym z ważniejszych ogniw laktacyjnej sieci wsparcia są dziadkowie, a w szczególności babcie. Ich własne doświadczenia związane z karmieniem piersią, nastawienie, wiedza mogą w dużej mierze wpływać na przyszłe doświadczenia (pozytywne lub negatywne) swoich córek/synowych [1]. Niestety w swojej zawodowej praktyce  często obserwuję, że mimo iż w najlepszych intencjach, babcie potrafią podciąć młode laktacyjne skrzydła. Trudno przeprowadzić badania obrazujące skalę wsparcia i antywsparcia laktacyjnego babć i dziadków. Pewnym jest natomiast, że im także należy się zastrzyk laktacyjnej wiedzy. Być może do nich także należałoby kierować kampanie edukacyjne, tworzyć  grupy na fejsbukach i organizować wieczorki laktacyjne.

Dzisiaj kieruję do nich niezwykły list z bardzo ważnym ważnym przesłaniem:

Dziadkowie liczą się w karmieniu piersią! I to bardzo.

Drodzy, Babciu i Dziadku,

Chciałabym serdecznie pogratulować cudownego wnuka/wnuczki. Przed Wami wspaniały czas, kiedy to będziecie mogli podziwiać jak maleńki człowiek rośnie, rozwija się i zmienia z dnia na dzień. Wasza córka/synowa pragnie karmić piersią. Wasz wnuk/wnuczka ma zatem szansę otrzymywać niezastąpiony, najlepszy i najbardziej optymalny dla jego/jej rozwoju pokarm. Wy za to macie wpływ na ich laktacyjny sukces, zakładając tym samym opłacalną i wyjątkową lokatę w zdrowie wnuka/wnuczki i jego mamy. Jest wiele rzeczy, które możecie zrobić aby ich wesprzeć, nawet jeśli babcia sama nie karmiła piersią.

1. Twoja córka/synowa wybrała karmienie piersią – doceń to, motywuj i uszanuj jej wybór.

Mleko mamy to najlepszy pokarm dla Twojego wnuka/wnuczki. Pokarm kobiecy zawsze zawiera (niezależnie od sposobu odżywiania, stanu zdrowia i innych) idealne składniki –  dobrane specjalnie dla potrzeb Twojego wnuka/wnuczki. Pokarm posiada odpowiednią dla rozwoju dziecka ilość tłuszczu, białek, węglowodanów, witamin i minerałów. To znaczy, że nigdy nie jest zbyt chudy, mało wartościowy, zbyt wodnisty. Niezależnie od wyglądu, koloru, konsystencji. W jego skład wchodzą też unikalne cząsteczki (np. przeciwciała, które budują odporność, enzymy ułatwiające trawienie i inne ),  których nie ma w sztucznych mieszankach do żywienia dzieci. Twoja córka/synowa jest w stanie produkować mleko i karmić wnuka niezależnie od wielkości piersi i kształtu brodawek.

Jak długo wnuczek/wnuczka powinien być karmiony piersią?

Światowi eksperci zajmujący się żywieniem małych dzieci zalecają karmienie wyłącznie mlekiem mamy (bez dokarmiania mieszankami, bez dopajania wodą, glukozą czy herbatkami) do 6 miesiąca życia. Po tym czasie rozpoczyna się włączanie produktów uzupełniających do diety dziecka. Pamiętaj jednak, że do 1 roku życia podstawę żywienia Twojego/Twojej wnuka/wnuczki  stanowi mleko mamy. Specjaliści nie określają kiedy należy zakończyć karmienie piersią. Podkreśla się, że długie karmienie – 2 lata i dłużej wiąże się z realnymi korzyściami zdrowotnymi dla mamy  i dziecka. Długie karmienie piersią to zawsze powód do dumy. W karmieniu naturalnym liczy się każdy dzień, tydzień, miesiąc. Przede wszystkim jednak jest to indywidualny wybór każdej mamy i dziecka. Pamiętaj aby respektować jej decyzje, niezależnie od tego jak długo córka/synowa chce/uda jej się karmić piersią.

Czy oprócz piersi wnuczek/wnuczka powinien otrzymywać mieszankę dla niemowląt?

W ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat wiedza na temat właściwości i składu mleka mamy znacznie się rozwinęła. Obecnie z całą pewnością wiadomo, że mieszanka nie jest alternatywą dla pokarmu mamy, nie jest takie sama jak mleko mamy ani nawet do niego podobna. Wprowadzenie sztucznej mieszanki mlecznej do diety małego dziecka odbywa się na zlecenie lekarskie, w szczególnych sytuacjach. Podawanie jej bez nadzoru specjalisty może wiązać się z ryzykiem skrócenia czasu karmienia piersią, zmniejszeniem produkcji mleka, może prowadzić do problemów z piersiami, negatywnie wpływać na chęć ssania piersi, a w młodej mamie obniżać poczucie pewności siebie i wiary w swoje rodzicielskie kompetencje. Podawanie mieszanki nie rozwiązuje problemów z karmieniem piersią, może je tylko pogłębić. Mieszanka nie jest lekarstwem na płaczące dziecko, nocne pobudki, zmęczenie mamy i na mnóstwo innych sytuacji, które wpisują się w fizjologię okresu noworodkowego i niemowlęcego.

Okres żywienia uzupełniającego.

To moment, w którym oprócz mamy, także Wy, jako dziadkowie możecie zacząć  fizycznie uczestniczyć w żywieniu wnucząt wnosząc realny wkład w ich zdrowie. Nawyki żywieniowe dzieci kształtują się od samego początku. Spełniajcie się i bawcie przygotowując zdrowe i wartościowe posiłki. Pokazujcie dziecku fascynujący świat smaków, zapachów, faktur, konsystencji, szanując  (nie kwestionując, oceniając, strasząc) decyzje i wybory  rodziców.

2.W razie wątpliwości, gorszych chwil, realnych trudności i poważnych problemów – wysłuchaj, wspieraj, zaproponuj pomoc specjalisty.

Karmienia piersią trzeba się nauczyć. Szczególnie początki mogą nie być łatwe. Do tego dochodzi zmęczenie, czasem ból, stres, strach o dziecko i cały szereg skrajnych emocji. W tym całym kotle Twoja córka/synowa będzie starała się opanować sztukę karmienia piersią pod względem technicznym i merytorycznym. Technika to np. wybór odpowiedniej pozycji dla siebie i wnuczka/wnuczki, nauka przystawiania do piersi, odłączania od piersi, przekładania dziecka do drugiej piersi. Karmienie piersią wymaga też zdobycia pewnej wiedzy i umiejętności oceny sytuacji. Wasze dzieci będą uczyły się jak rozpoznać, że wnuczek/wnuczka się najada,  jak wygląda efektywne ssanie, jak rozpoznać przełykanie i wiele innych.

W jakich sytuacjach może przyjść zwątpienie?

Zwątpienie i gorsze chwile mogą przyjść na każdym etapie laktacji. Jednak zdecydowanie pierwsze dni i tygodnie z małym dzieckiem w domu są najtrudniejsze. Wątpliwości najczęściej wiążą się: z problemami  technicznymi  z przystawieniem dziecka do piersi, ze strachem o to czy dziecko się najada, jak często karmić, ile karmić,  czy wybudzać do karmienia, dlaczego dziecko płacze, dlaczego budzi się w nocy, czemu nie śpi w dzień, czy je nic nie boli, może ma kolki, czy kupka jest odpowiednia.  Lista obaw jest długa!

Jakie sytuacje mogą być poważnym problemem?

Niewielkie trudności w karmieniu piersią mogą przerodzić się w realne problemy np. z brakiem przyrostów masy ciała dziecka, bolesnymi brodawkami, bolesnym karmieniem i innymi problemami  z piersiami, chorobą dziecka i matki, koniecznością zażywania leków itd.  

Jak możecie pomóc?

Niezależnie od tego czy córka/synowa ma tylko gorsze momenty i chwile zwątpienia odnośnie samego  karmienia i zachowania dziecka czy też rzeczywiste problemy, Wasze  postępowanie może przesądzić o jej dalszych wyborach. Jest kilka bardzo ważnych rzeczy, które możecie zrobić aby zwiększyć szanse na to, że Wasz wnuk/wnuczka będzie karmiony mlekiem mamy. Co jest ważne:

  • pozytywne nastawienie do karmienie piersią – to możliwe, nawet jeśli babcia sama tego nie doświadczyła

  • szacunek do wyborów i decyzji córki/synowej/młodych rodziców

  • wrażliwość na jej emocje – nawet jeśli są to skrajnie wyolbrzymione emocje w pozornie błahych sytuacjach. Znacznie lepiej jest czasem powiedzieć “rozumiem, że możesz mieć wątpliwości” , “wiem, że może być ci trudno” niż “nie przesadzaj, przecież nic takiego się nie dzieje”, “inne kobiety tak nie narzekają, ciesz się tym co masz”.

  • wysłuchajnie oceniaj postępowania, wyborów ani zachowania dziecka, nie sugeruj jedynych słusznych rozwiązań. Młodzi rodzice, są bardzo wrażliwi na wszelkie uwagi i słowa. Oprócz tego ważne jest też co mówisz i w jaki sposób to przekazujesz. Twoje słowa zupełnie nieoczekiwanie mogą zaboleć, mogą wzbudzić poczucie winy, rozniecić wątpliwości. Na przykład słowa takie jak: “On tak płacze i płacze. Może jest głodny albo twój pokarm jest nie wartościowy” albo “On tak płacze. Co ty jadłaś?” mogą skutecznie podciąć laktacyjne skrzydła. Słuchanie bywa prostsze, bezpieczniejsze i cenniejsze niż jakiekolwiek słowa.

  • doceniaj, motywuj, zachęcaj – to da się zrobić zawsze, nawet w trudnych momentach możesz przypominać córce/synowej, że robi kawał dobrej roboty i daje dziecku to co najcenniejsze, że karmienie piersią jest właśnie dla niej. Umacniając rodzicielskie kompetencje zwiększasz jej szanse na długie karmienie piersią.

  • zdobywaj wiedzę – podstawowa wiedza z zakresu laktacji nie jest zarezerwowana tylko dla rodziców. Wiedza daje spokój i możliwość trzeźwej oceny sytuacji. Informacji możesz szukać np. tu.: Centrum Nauki o Laktacji (http://www.kobiety.med.pl/cnol/), www.hafija.pl, www.mataja.pl, www.femaltiker.pl, małgorzatajackowska.com

  • proponuj pomoc specjalisty od karmienia piersią – poszukaj certyfikowanych doradców laktacyjnych w waszym mieście (na stronie Centrum Nauki o Laktacji) i adresów poradni laktacyjnych. W każdej sytuacji, w której pojawia się wątpliwość bądź realny problem warto zadzwonić do doradcy laktacyjnego i umówić się na poradę.

TAK: nastaw się pozytywnie, szanuj, zrozum, doceniaj, motywuj, słuchaj, wysłuchaj, wspieraj, umacniaj kompetencje rodzicielskie, proponuj pomoc specjalistów, zdobywaj wiedzę, bądź blisko

NIE: oceniaj wyborów ani zachowania dziecka, nie doradzaj, nie sugeruj jedynych słusznych rozwiązań, nie podważaj, nie strasz, nie wzbudzaj poczucia winy, nie krytykuj, nie pisz czarnych scenariuszy laktacyjnych

3. Bądź wtedy kiedy Cię potrzebują

Twoja obecność i pomoc jest bardzo ważna i twoja córka/synowa na pewno to doceni. Oprócz wsparcia laktacyjnego  (powyżej), pierwsze tygodnie z noworodkiem bywają trudne pod względem organizacyjnym. Dziadkowie mogą też:

  • Zaproponować swoją pomoc przy codziennych obowiązkach obdarowując mamę i jej dziecko czasem, który mogą spędzić na karmieniu, bliskości, poznawaniu siebie nawzajem, bądź czasem tylko dla siebie.

  • Zachęcać do odpoczynku, zdrowego jedzenia. Mama karmiąca piersią nie musi eliminować na zapas ze swojego jadłospisu jakichkolwiek produktów. Jeśli jest osobą zdrową nie musi być na żadnej diecie. Obowiązują ja zasady zdrowego żywienia, takie jak każdego innego człowieka. Podczas Świąt czy innych uroczystości nie trzeba tworzyć specjalnego/odmiennego menu dla mamy karmiącej.

Pamiętaj, mleko mamy to bardzo cenny dar dla Twojego wnuka/wnuczki,  a Twoje mądre wsparcie może pomóc mu otrzymywać go jak najdłużej. Dziadkowie liczą się w karmieniu piersią! Dziadkowie mają moc!

 

List do Babci i Dziadka pdf

 

 

Uśmiechnięty dzidziuś autorstwa Fotosister

Wreszcie mamą synusia (lipiec 2014)!!! Położna- z wykształcenia i zamiłowania, Certyfikowany Doradca Laktacyjny - CDL Nr. rej. CNoL 482/2015/CDL, doradca noszenia ClauWi®, naukowiec, ostatnio także doktor nauk medycznych. Swoją drogą- najlepsza w pisaniu doktoratu z dzieckiem przy piersi;-) Bierze udział w eksperymencie naukowym mającym na celu dowiedzenie, że bez snu też można żyć. Kontakt: danka@mataja.pl

13 komentarzy

  • Odpowiedz Maj 15, 2017

    Fox

    Piękny list ❤ Ja niestety nie miałam żadnego wsparcia od mam i babć bo z góry założyły już że,” pewnie i tak nie dasz rady. To nie takie proste”.
    I niestety też tak się stało 🙁
    Idę właśnie do mojej teściowej co by sobie przeczytała co znaczy prawdziwe wsparcie matek chcących karmić piersią

  • Odpowiedz Maj 15, 2017

    Matania

    Smutne, ale niestety prawdziwe. Kiedy dziecko nie przybierało to ja byłam winna i moje “zbyt chude” mleko. Nawet lekarze kazali dokarmiać, a okazało się że to nietolerancja laktozy i niedojrzały układ pokarmowy wcześniaka. Po mm dziecko wymiotowało i było jeszcze gorzej… Teraz po 8 miesiącach karmienia wszyscy mówią że to moja zasługa że się udalo i zapomnieli co mówili na początku.

  • Odpowiedz Maj 15, 2017

    Nika

    Proponuję jeszcze dopisać – nie wychodź z pokoju z odrazą malującą się na twarzy, kiedy widzisz synową karmiącą piersią. Nie zachowuj się, jak spłoszony nastolatek, gdy zobaczysz skrawek piersi, bo to nie matka, która musi nakarmić piersią jest problem, tylko twoje podejście do tego.

    • Odpowiedz Maj 19, 2017

      Mama Ewci

      Ja miałam na odwrót: Teściowa dosłownie stała nade mną podczas karmienia, co mnie bardzo na początku zawstydzało i stresowało, bo czułam się jakbym stała przed nią naga… A najgorsze było to, że ona nie zdawała sobie z tego sprawy, ot tak patrzyła, czy maluch dobrze je (córka miała początkowo problemy ze złapaniem moich wklęsłych brodawek). A ja oczywiście nie przyznałam się do moich uczuć, bo było mi głupio, bo to przecież naturalna sprawa.

    • Odpowiedz Maj 22, 2017

      Kinga

      Bez przesady. Jeśli ktoś nie ma ochoty oglądać piersi karmiącej matki/piersi innej kobiety, ma prawo wyjść. Rozumiem walkę o akceptację karmiących matek, ale nie powinno to iść w parze z zrucaniem winy na innego człowieka, bo to nie jest nic złego, posiadać takie odczucia. Nie ma problemu w krępacji czy niechęci oglądania takiej sytuacji – o ile osoba, której to przeszkadza nie ingeruje w sytuację karmienia, a po prostu wychodzi/odwraca się.
      Należę do osób popierających KP całkowicie, natomiast nie chcę oglądać piersi kuzynki karmiącej przy stole – nie odpowiada mi to i proszę uszanować moją decyzję “odwrócenia się”. Ja i zapewne osoby decydujące się na takie rozwiązanie sprawy (tj odwrócenie się, wyjście z pomieszczenia), nie każę matkom przestać karmić piersią w moim towarzystwie, niech one nie oczekują ode mnie wpatrywania się w ten proces.

  • Odpowiedz Maj 16, 2017

    Aaa kotki dwa

    Ja też nie miałam żadnego wsparcia. Negatywnych komentarzy wprawdzie też nie, ale babcię zupełnie nie interesowało jak wnuczka jest karmiona. Przez blisko 3 mc po porodzie nie zjadłam ciepłego posiłku tylko kanapki bo nie miałam czasu go zrobic. Jakby nie wsparcie męża to nie wiem jakby to wyglądało… Niestety dziadkowie nie zaproponowali wsparcia nawet w temacie zwykłego jedzenia -może wpadnijcie na obiad?

  • Odpowiedz Maj 16, 2017

    elowa2

    Mam cudowną mamę i nikt mi tak jak ona nie pomógł w laktacji. Sama mnie karmiła ponad rok więc zna się na rzeczy 🙂 Po 3 miesiącach miałam kryzys laktacyjny, pokarmu jak na lekarstwo, pediatra mówił, żeby przerzucić się na mm ale to właśnie moja mama zaprotestowała i kazała mi się nie poddawać! Udało się, popiłam trochę lactosanu i pokarm znów wrócił, a już miałam kupować mieszanki.

  • Odpowiedz Maj 16, 2017

    matka

    Ech, za późno. Moja teściowa (choć naprawdę wspaniała pod wieloma względami) wielokrotnie sugerowała, że za długo karmię swoje dzieci. Niestety ja nie wytrzymałam tej presji otoczenia i pod jego wpływem (jeeeeszcze karmisz? Nie za długo już? To już chyba bardziej twoje uzależnienie niż dziecka! Taka duża i jeszcze mleko pije? I tak w kółko…). W moim otoczeniu akurat brakuje matek, które długo karmią swoje dzieci, raczej wiekszość negatywnie reaguje na karmienie powyżej roku. Do tego doszło zmęczenie byciem głównie cycem dla moich dzieci i przez to wszystko je odstawiłam (jedną w wieku 14 mcy, drugą w wieku 22 mcy), czego do dzisiaj trochę żałuję 🙁

  • Odpowiedz Maj 16, 2017

    Sylwia

    Moja mama od dziecka opowiadała mi jak to my do karmienia nie jesteśmy stworzone bo jej się mleko kończyło po 3 miesiącach za każdym razem. No i nie dałam rady, mimo przerzucenia setek stron i przeczytania wszystkiego co znalazłam (hafija znana na wyrywki ;)) jak tylko coś się zaczęło dziać to poległam….

  • Odpowiedz Maj 16, 2017

    madziara

    Swieta racja. Ja tego typu rad od mojej tesciowej (zwolenniczka diety matki karmiacej) i mamy (zwolenniczka karmienia mlekiem krowim) uniknelam bo mieszkamy w innym kraju. Bylo ciezko na poczatku jak kazdym mlodym rodzicom, u nas dodatkowo byl problem bo dziecko urodzilo sie z rozszczepieniem podniebienia i jedyne wyjscie to bylo odciaganie mleka i podawanie specjalistyczna butelka. na poczatku nie bylo praktycznie nic ( w sensie pompa nic nie odciagala) wiec musielismy je dokarmiac sztucznym, ale twardo przystawialam pompe do piersi. na szczscie ruszylo i po ok tygodniu przeszlismy juz praktycznie na moje mleko. tak sobie mysle ze gdybym miala wtedy pod reka ktoras z babc to prawdopodobnie bym sie poddala. a tak to karmilam pol roku-tak jak zaplanowalam. na szczescie mialam duze wsparcie w postaci poloznej i specjalistycznej pielegniarki, obie bardzo wspieraly, doradzaly a szpital pozyczyl mi z darmo pompe do odciagania mleka co tez wazne

  • Odpowiedz Maj 19, 2017

    Poli

    Ja jestem przed porodem I karmienie przeraża. Mam nadzieję, że jaoś to będzie. Mieszkamy na razie z teściami i troche jednak się boję ich presji. Szczególnie tesiowej…

  • Odpowiedz Czerwiec 6, 2017

    Marta

    Pomocy;) już sama zglupialam. Czy kwas hialuronowy wraz ze znieczuleniem przedostaje się do mleka mamy ? Chciałabym powiększyć usta ale jestem mama karmiacą piersią – i połowa napisała mi że mogę a inne że nie wolno bo przedostaje się do mleka .Ty jako specjalistka od lakracji – pomóż 😊☺

  • Odpowiedz Czerwiec 9, 2017

    Mama Wciąż Karmiąca

    Taaak… moja teściowa, ani by nie przeczytała tego artykułu, ani nie wysłuchała co mam do powiedzenia, bo przecież wszystko wie lepiej… Sama nie karmiła chyba dłużej niż 3 miesiące żadnego z dzieci i jeszcze w ciąży pytała mnie, czy zamierzam karmić piersią i jak długo. Powiedziałam, że minimum pół roku, a jeśli uda się rok i dłużej, to też będę karmić. Taaakie długie karmienie budziło już lekką zgrozę, ale po porodzie było jeszcze ciekawiej.
    Zaczęły się rady typu: nie podajesz mu wody?! Bo skoro teściowa dawała minimum raz dziennie zamiast mleka, to ja muszę postępować tak jak ona. Na moje sugestie, że już nie zaleca się takich praktyk, robiła niezadowoloną minę, bo przecież ona tak robiła! jakieś 30 lat temu, ale co to zmienia… Nawet nie próbowałam tłumaczyć, że to biedne dziecko musiało być głodne, gdy zamiast mleka dostawało wodę. Odkąd syn skończył 3 miesiące zaczęły się pytania kiedy przestanę karmić, bo gdyby pił z butelki, to ona mogłaby się zająć wnuczkiem “i mamusia nie byłaby ci już taka potrzebna” – słowa kierowane do mojego dziecka, w mojej obecności, bez najmniejszej nawet refleksji, że to okrutne. Choć może właśnie dlatego wymawiane tak, żebym na pewno słyszała, bo przecież matka dziecku potrzebna jest tylko jako zbiornik mleka, żadnych innych funkcji przydatnych dla potomstwa nie pełni…
    Karmię już 2 lata i jestem w kolejnej ciąży… gdy teściowa się dowiedziała zawyrokowała “no teraz to już musi przestać karmić” – jak na razie nie przestałam…

Leave a Reply