Termin porodu, a data porodu, czyli ile kobiet rodzi w terminie

Alicja

Po sieci od lat krąży mem, którego treść brzmi mniej więcej każdy miesiąc trwa plus minus 30 dni, z wyjątkiem ostatniego miesiąca ciąży – on trwa 31783718367136 dni. Taki głupio-śmieszny, ale wiele ciężarnych zgadza się z nim w 100%. W tym ostatnim miesiącu człowieczyca-wieloryb czeka bowiem na datę porodu wpisaną w kartę ciąży jak na zbawienie. A potem przychodzi TEN dzień i… nic się nie dzieje. Frustracja rośnie, ilość smsów o treści „urodziłaś już?” przekracza masę krytyczną, a ciężarna nieszczęśnica błaga młodego człowieka by „wylazł już”. Bo choć niby wiemy, że ta data jest tylko, nazwijmy to „symboliczna”, bo wszak termin porodu to 2 tygodnie przed nią i 2 po niej, to i tak stanowi ona dla nas najważniejszy wyznacznik. Taki deadline jak w korpo, więc kiedy się nie wyrobimy zaczyna być trochę nerwowa i napięta atmosfera. A jako że nic tak dobrze nie działa na skołatane nerwy ciężarnej jak garść statystyk, to dziś taką garścią państwu służę.

Zacznijmy od takiego radosnego badania w którym jak się okazało kobiety w pierwszej ciąży rodziły średnio, uwaga, trzymajcie się krzesełek, bo powieje grozą… 8 dni po terminie. Te zaś dla których była to kolejna ciąża rodzą średnio 3 dni po WIELKIM DNIU. Ale, ale, spokojnie – to tylko jedno małe badanko w dodatku przeprowadzone li tylko na pacjentkach jednego lekarza i generalnie bardzo mocno krytykowane, więc uznajmy je sobie za radosną anegdotkę, wstęp taki by trochę was rozbudzić, a nie dowód na cokolwiek bądź.

Przejdźmy zatem do znacznie większego i bardziej optymistycznego badania na grupie 1514 kobiałek w którym okazało się, że te z nich które nosiły pierwsze dziecko rodziły średnio „tylko” 4 dni po terminie, a te które nosiły kolejne 2 dni po. Inna spora, bo oparta na poradach aż 427 581 kobiet, analiza również pokazała, że porody zwykle mają 1-3 dni poślizgu w stosunku do terminu wyznaczonego w oparciu o datę ostatniej miesiączki.

Co ciekawe ze statystyk wynika również, że sporo może zależeć od grupy etnicznej, okazuje się bowiem, że przedstawicielki ras innych niż biała – rodzą nieco wcześniej (39 kontra 40 tydzień). Co interesujące wspomniane powyżej badanie na grupie liczącej ponad 400 000 kobiet sugeruje również, że:

– matki po 35 roku życia wydają dzieci na świat dwa dni wcześniej niż młodsze koleżanki

– jeśli kobieta ma mniej niż 35 lat, ale jest to jej druga, trzecia, kolejna ciąża to szanse na to, że urodzi nieco wcześniej nieco rosną

– chłopcy pchają się na świat nieco wcześniej niż dziewczynki.

Wiem, że w sercach matek chłopców grają teraz radosne nuty pod tytułem „może nie będę musiała się tak kulać do końca 40 tygodnia”, ale niestety to koniec dobrych wiadomości, bo inne badania nie potwierdzają powyższych sugestii – ot choćby w tym opartym na grupie liczącej półtora tysiąca matul nie stwierdzono związku pomiędzy wiekiem matki, płcią dziecka, ilością poprzednich porodów czy występowaniem plamień przed 24 tygodniem ciąży, a terminem porodu. Jedynym wyznacznikiem wcześniejszego samoistnie rozpoczętego porodu było pojawienie się krwawień/plamień w trzecim trymestrze ciąży.

Z jeszcze innego badania wynika zaś, że starsze kobiety rodziły później (co stoi w pewnej opozycji do badania w którym 35latki rodziły szybciej). W tym badaniu z datą porodu korelowała również masa ciała w momencie porodu – im ciałka było więcej tym ciąża była dłuższa. Zauważono też, że u kobiet u których poprzednie ciąże trwały nieco dłużej – tendencja ta utrzymywała się również w kolejnych ciążach.

Co zatem niby z tego wszystkiego wynika, pytacie – wszak to pełne pomieszanie z poplątaniem? Cóż – o ile dla klinicystów wszystkie te badania mają pewne znaczenie, o tyle dla konkretnej kobiety niekoniecznie. Wszak na to kiedy dziecina się ostatecznie urodzi ma wpływ tyle znanych i  nieznanych czynników, że nawet kobiety, które zaszły w ciąże poprzez in vitro, a więc wiemy dokładnie kiedy – nie rodzą jak jeden mąż dokładnie w wyznaczonym terminie.

Zresztą statystyki sugerują, że dokładnie w wyznaczonym terminie rodzi tylko 4 w porywach do 5% ciężarnych. Czyli niewiele. Reszta urodzi gdy… urodzi – czasem wcześniej, czasem później, a czasem jeśli poród nie zacznie się samoistnie, a stan jej lub dziecka będzie tego wymagał – gdy lekarz o tym zadecyduje. Dlatego ważne jest to by w tych ostatnich tygodniach, jak i w całej zresztą ciąży, być pod stałą, ścisłą kontrolą i stosować się do zaleceń medyka prowadzącego ciążę.

Ja urodziłam pierwsze dziecko 2 dni przed terminem (choć poród sam w sobie zaczął się 3 dni przed), drugie natomiast przyszło na świat 1 dzień wcześniej – najśmieszniejsze jest jednak to, że mimo że ani razu nie dotrwałam do terminu i tak ten ostatni tydzień przed porodem dłużył mi się jakby była co najmniej 47 tygodni po terminie. Domyślam się więc, że dla kobiet które są już po terminie nawet 2 dni obsuwy w stosunku do magicznej daty, której trzymałyśmy się przez 9 miesięcy i którą mamy wklepaną w kartę ciąży, są prawdziwą katorgą.

Ale wiecie co? Tak sobie myślę, że może to jest właśnie taka próba generalna macierzyństwa? Bo jeszcze wielokrotnie będzie potem tak, że coś sobie zaplanujemy, wymyślimy i założymy, że będzie tak, a nie inaczej, a potem okazuje się, że wszystko to na nic, bo ostateczne słowo należy do dziedzica lub dziedziczki i w ogóle to takiego matko, a nie że będzie po Twojemu.

A wy kiedy urodziłyście? Przed terminem, po? Które dziecko? Jaka płeć? Dajcie znać – idę o zakład, że czytające to ciężarne w terminie będą czytać i dzięki temu szybciej im czas zleci 😉

Źródła:

Jukic i wsp. Length of human pregnancy and contributors to its natural variation.
Bergsjo i wsp. Duration Of Human Singleton Pregnancy: A Population-based Study.
Mittendorf i wsp. The Length of Uncomplicated Human Gestation.
Smith. Use of time to event analysis to estimate the normal duration of human pregnancy.

Może Ci się także spodobać

161 komentarzy

Pat 20 września 2017 - 12:48

12 dni po terminie, chłopczyk, a 9 dni po-dziewczynka. Chyba tylko dlatego drugi poród ciut wcześniej, bo dziewczę pojęło, że stres związany z planowaniem wywoływania i wywoływanie, to nie jest coś, co należy matuli fundować jako preludium do zewnętrznej znajomości.

odpowiedz
I 20 września 2017 - 13:02

Moje jedyne dziecko – Twoja imienniczka Alicja przyszła na świat dzień po terminie ze względów medycznych. Wcale jej nie bylo spieszno, ale fajnie sie zlozylo, ze byl to Dzien Ojca:))

odpowiedz
Karmel 20 września 2017 - 13:13

Trzynaście dni przed terminem! Juhuuu! Chłopaka, rzecz jasna. Pierworodnego 😉

odpowiedz
Mua 20 września 2017 - 14:05

Pierwszy syn 37tc+0 (poród skończył się cc); drugi – już planowane cc po skończeniu 38tc (czyli nie pchał się na świat tak szybko jak brat). Nie mogłam się doczekać!

odpowiedz
Little Frog 20 września 2017 - 14:52

Rzeczywiście mało kobiet rodzi w terminie. Bardzo często zdarzają się opóźnienia, jednak przyjście na świat dziecka wynagradza cały stres związany z oczekiwaniem 🙂

odpowiedz
A 23 września 2017 - 19:59

A ja idealnie w termin wyznaczony przez ginekologa. Co ciekawe w szpitalu policzyli mi inaczej i im wyszło dzień przed 😉 chłopak pierworodny 🙂

odpowiedz
Grazyna 34 21 października 2024 - 11:56

Pierwsza córkę urodziłam w terminie , drugiego syna 3 lata później urodziłam 2 dni po terminie.

odpowiedz
AZ 20 września 2017 - 17:00

Pierwsza córa tydzień po terminie a z drugą znalazłam się w tych 4-5%, w ostatniej chwili załapałam się jeszcze na poród w wyznaczonym terminie. Jakbym rodziła jakieś 1,5 godziny dłużej to już byłoby po terminie 🙂

odpowiedz
PZ 20 września 2017 - 17:17

Córka, pierwsze dziecko, 4 dni przed terminem wyznaczonym wg okresu, ale dokładnie w dzień terminu wyznaczonego przez usg. Mam 38 lat 🙂

odpowiedz
Agata 20 września 2017 - 18:46

Pierwsze dziecko, synek, postanowił matki nie dręczyć i urodził się 6 dni przed terminem :-).

odpowiedz
K. 20 września 2017 - 18:49

13 dni po terminie przez cc. Chodziłam po schodach, stymulowałam co trzeba było na zlecenie lekarza, skakałam na piłce… A nawet oksytocyna nie zwabiła mojej dziewczynki 🙂 Na sali tylko matki z dziećmi się zmieniały, kilka zmian zaliczyłam. Dobrze jej było w brzuszku 🙂

odpowiedz
b00gie 20 września 2017 - 19:57

To u mnie ma się to nijak. Pierwsza ciąża – córka, urodziła się dokładnie pierwszego dnia 37-go tygodnia:) Tak żeby jej przypadkiem na wcześniaczkę nie uznali i rodzice nie dostali darmowych szczepionek;)

odpowiedz
Paula 20 września 2017 - 20:00

Moja córeczka dostosowała się idealnie do wyznaczonego terminu:)

odpowiedz
S. 20 września 2017 - 20:00

He, he… Pierwsze dziecko, chłopak, 2 tygodnie po terminie. Mieliśmy umówione wywoływanie w niedzielę na 8 rano, a akcja zaczęła się samoistnie o 2 w nocy. Widać młody uznał, że wywoływać to on się nie da. O 6.38 już był po drugiej stronie.

odpowiedz
Agnieszka 21 września 2017 - 01:50

Podobna sytuacja. Termin na 9 luty, wyznaczone wywoływanie na 14 luty, a akcja zaczęła się w nocy z 13 na 14.

Pierwsza ciąża, 28lat, córka, 5 dni po terminie… o Boże – to było tylko 5 dni? Miałam wrażenie, że co najmniej tydzień jak nie dwa tygodnie to trwało 😛

odpowiedz
Lala 20 września 2017 - 20:01

Pierwsza córka w terminie, drugi syn – 5 dni po terminie. Nie wiem dlaczego, ale nastawiłam się przy córce, że wyjdzie co najmniej 2 tygodnie przed terminem, więc mimo, że urodziła się w wyznaczonym terminie to i tak wydawało mi się, że to jakieś dwa miesiące po terminie ? z synem takiej spiny nie miałam, aż do wyznaczonego terminu, później każdy dzień był wiecznością. Cierpliwość jest cnotą – niestety nie moją ?

odpowiedz
Joanna 20 września 2017 - 20:06

Chłopczyk, po terminie prawie 2 tygodnie! Kazał na siebie strasznie długo czekać. A najgorsze, że sobie ubzdurałam, że na pewno urodzi się wcześniej, albo w terminie. Nie zakładałam w ogóle takiej obsuwy.

odpowiedz
S 20 września 2017 - 20:07

Właśnie to mnie ciekawi (jako przyszłego ojca), że “anegdotycznie” wydaje się, że większość kobiet rodzi po terminie.

Czy z tego – na logikę – nie wynika przypadkiem, że to, co medycyna nazywa terminem właściwym, jest, cóż, niewłaściwe? 🙂

I jeszcze pytanie drugie: czy te badania są zwykle liczone od daty wyliczanej z daty ostatniej miesiączki, czy z tej daty “prawnie obligującej”, którą wylicza się na koniec pierwszego trymestru?

odpowiedz
Alicja 21 września 2017 - 11:59

No własnie te badania próbują odpowiedzieć na pytanie czy nie trzeba by jednak dodawać 282 dni zamiast 280 do daty ostatniej miesiączki – badania są w oparciu o terminy wyznaczone przez datę ostatniego okresu właśnie bo tak mimo wszystko więcej przynajmniej znanych mi kobiet ma wyznaczany termin którego się trzyma

odpowiedz
Ewa 20 września 2017 - 20:09

Pierwsza córka dwa tygodnie przed terminem, druga tydzień przed i w domu, mąż musiał się wykazać, a teraz czekamy na synka. Wszystkie dzieci grudniowe ?

odpowiedz
D. 27 września 2017 - 09:01

Z tego co kiedys czytalam, wedlug najnowszych badan, dlugosc cyklu kobiety wynosi srednio 30 dni, a nie “ksiazkowe” 28 dni. To by wyjasnialo roznice 2 dni przy liczeniu od daty ostatniej miesiaczki.

odpowiedz
Zuza 20 września 2017 - 20:10

Pierwsza córa 4300 po terminie 42 tydzień się zaczynał

odpowiedz
Ania 20 września 2017 - 20:10

Ja w punkt czyli w wyznaczonym terminie , ledwo minęła północ i zaczęły się skurcze. Pierwsza ciąża , synek 🙂

odpowiedz
Aga 20 września 2017 - 20:11

1 poród- córka- 4 dni po terminie. 2 porod za 1.5 miesiaca. Mam nadzieję, że w okolicach terminu 😉

odpowiedz
Magda G. 20 września 2017 - 20:14

8 dni po terminie, pierwsze dziecko , syn

odpowiedz
Olimpia 23 września 2017 - 16:48

Pierwsza córke urodziłam 9 dni po terminie (3780kg)w wieku 24 lat, druga w dniu wyznaczonym (3500kg) w wieku 28lat

odpowiedz
Ania 18 maja 2020 - 14:53

3500 kg i 3780kg toż to strasznie dużo! Jeszcze nie słyszałam o takiej wadze. Zapewne ciagle Pani leżała i robiła pod siebie bo jak inaczej. Tyle tysięcy kg…

odpowiedz
Kinga 20 września 2017 - 20:15

Pierwsza córka 10 dni po terminie, a drugi syn 2 tygodnie przed. Moja teoria jest taka że ona poczekała, żeby sobie nabić wagę, a on “wiedział “, że na mleku będzie lepiej przybierał więc wyskoczył tak szybko jak się tylko dało ?

odpowiedz
Ad 20 września 2017 - 20:15

Moja panienka wyszła 10 dni przed terminem (na szczęście, bo i tak już mała nie była 3910 g). To była pierwsza ciąża, mała ma teraz 2,5 miesiąca.

odpowiedz
Agugu 20 września 2017 - 20:15

1. Córka 40tc+2
2. Córka 42+0
3. Syn 40+1
Do tego każdy poród inny 😉

odpowiedz
mon 20 września 2017 - 20:21

Corka urodzona 1 dzień przed terminem, synek urodzony 1 tydzień przed terminem- czyli jestem przykładem niezgodnym ze statystykami 🙂

odpowiedz
Ania 20 września 2017 - 20:23

Moja mała tancerka tak w brzuchu fikała, że cieszę się z tego że urodziła się miesiąc przed terminem i 3 godz po przyjęciu do szpitala. Była malutka, ale zdrowa i silna. A mamusia dzieki temu miała tylko dwa szwy 😉 Mam nadzieję, że drugi poród też pójdzie łatwo.
P.S. Tak straszyli że pierwszy poród to kilkanaście godzin męki.

odpowiedz
Mamman 20 września 2017 - 20:27

Dwóch chłopaków. Starszy idealnie w dzień terminu, młodszy dzień po. Z tym, że data u młodszego wzięta była z usg, gdyż kp i nie miałam okresu. Dzięki temu prawie 4 cudowne lata bez w/w 😉

odpowiedz
AGA 20 września 2017 - 20:31

Pierwsza córka 8 dni przed terminem, teraz czekam na synka, który ma przyjść na świat ok. 21 grudnia 🙂

odpowiedz
AGA 19 grudnia 2017 - 13:51

Edytuję, ponieważ już po:
Syn 5 dni przed terminem. 🙂

odpowiedz
Szklanka 20 września 2017 - 20:35

Pierwszą córkę urodziłam tydzień przed terminem, a miałam wtedy właśnie 35 lat. Natomiast druga urodziła się dokładnie 7 dni po terminie (ja wtedy 36 lat). I był to najdłuższy tydzień mojego życia.

odpowiedz
Kas 20 września 2017 - 20:36

Pierwszego syna w 34 tyg, drugiego syna 11 dni po terminie.

odpowiedz
morena 20 września 2017 - 20:36

10dni po terminie, poierwsze dziecko – synek. Każdy z tych dni p terminie trwał dla mnie dłużej noż całą ciąża…

odpowiedz
basiaho 20 września 2017 - 20:40

a co to jest data porodu? moje dziecię jakimś cudem poczęło się z zagubionej komórki jajowej ok. 4 tygodnia cyklu i do końca biłam się z myślami jaki jest ten mój prawidłowy termin. Urodziłam dziewczynkę – 4 dni po terminie z OM, 3 dni przed terminem z pierwszego USG, 10 dni przed prawdopodobnym-wg-mnie-terminem (zawierających skomplikowaną matematykę daty łóżkowych poczynań, daty pozytywnego bladokreskowego testu ciążowego, pierwszego wyniku beta-hcg i pierwszej wizyty u gina, na której nie było widać żadnego bobasa, tylko puste kółko)
i tak na wypisie napisali mi 41tc. Dobrze, że nie trzeba było wywoływać i dziecior sam się zmobilizował 🙂

odpowiedz
Betakobieta 20 września 2017 - 21:18

U mnie 2 razy 8 dni przed terminem. Przy czym pierwsze to syn i termin z om, bo ten wg moich magicznych kalkulacji był wiarygodny. Druga córka i termin z USG, bo ten był wiarygodny, choć nadal żyję w przekonaniu, że gdybym mogła zostać jeszcze ze dwie godziny w domu to mała byłaby na świecie jeszcze 9-10 dni wcześniej. Przy czym ja tam nikogo nie pociesze, bo oba porody wywoływane że względu na stan zdrowia mamusi.
Za to teraz czekam na trzecie i proszę malucha by był dla mamusi łaskawy i sam się zameldował z tydzień przed terminem. Bo rachunki lekarki, moje z om, lekarza z USG i moje z magicznych mamo-danych rozjeżdżają się o dobre 10 dni… To będzie hardcore.

odpowiedz
Ilona 20 września 2017 - 20:40

Pierwszy synek – 12 dni po terminie. Córeczka – 5 dni po terminie, ale poród wywoływany, bo też się nie spieszyła ;]. Za to pochwalę się, że oba porody SN i bez żadnych szwów! Chociaż było ciężko, nie da się ukryć

odpowiedz
Jana 20 września 2017 - 20:43

Zarówno córka jak i syn urodzeni idealnie w terminie 🙂

odpowiedz
Joanna 20 września 2017 - 20:48

No więc nigdy na ktg w terminie porodu (z dolegliwościami – u mnie nikłe nadciśnienie). Zamknęli w szpitalu i wywoływali, a chciałam naturalnie. I chociaż przerobiłam to psychicznie na same pozytywy, to był to przykład zupełnie zbytecznej interwencji medycznej, który skutkował lawiną dalszych interwencji.

odpowiedz
Joanna 20 września 2017 - 20:50

Córka 3 dni przed terminem, ja lat 27 i synek 5 dni przed terminem, ja lat 28.

odpowiedz
Ilona 20 września 2017 - 20:52

Pierwsze dziecko, chłopiec, akcja zaczęła się idealnie w terminie, dziecko wycięte z brzucha 10 minut po.

odpowiedz
qwizdek 20 września 2017 - 20:54

pierwsza córka 7 dni przed, drugi syn 8 dni przed

odpowiedz
Justyna 20 września 2017 - 20:56

Pierwszą córkę urodziłam 10 dni po terminie, drugą córkę 7 dni po terminie. U nas to rodzinne, moja mama rodziła naszą trójkę po terminie, a moja siostra ma czwórkę dzieci i też wszystkie urodziła po terminie.

odpowiedz
Ania Br 20 września 2017 - 21:00

Pierworodny 3 tygodnie i 1 dzień przed terminem, drugorodna 2 dni przed 🙂

odpowiedz
Kathi 20 września 2017 - 22:23

Pierwsze dziecko – syn – 14dni przed terminem

odpowiedz
Weronika 20 września 2017 - 21:00

Pierwszego syna urodziłam dzień przed terminem z karty ciąży, już straciłam nadzieję na jakiekolwiek poród, aż tu nagle pach w Wielkanoc!
Teraz mam termin z karty ciąży5 października, ale na piątkowej wizycie gin stwierdził 2cm rozwarcia, mówi że w ciągu tygodnia/dwóch na bank urodzę, bo wszystko na to wskazuje. Oby tak było, bo mam jeden wielki wieczny skurcz brzucha, więc nawet chodzenie to koszmar.

odpowiedz
Zuzanna 20 września 2017 - 21:01

Rozbroił mnie fragment o nierodzeniu jak jeden MĄŻ 😀

odpowiedz
Teresa 20 września 2017 - 21:05

Pierwszy syn 3 dni po terminie, a drugi syn w terminie27 lipca?

odpowiedz
Jaga 20 września 2017 - 21:06

Pierwszy syn- punktualnie w terminie, ale cewnik założono mi dobę wcześniej. Poród wywoływany, a mały i tak się nie spieszyl…. za to drugi poród – córka- dwie i pół doby po…. bardzo długie dwie i pół doby……

odpowiedz
Asia 20 września 2017 - 21:08

Pierwsza córka 9 dni przed terminem. Miałam wtedy 33 lata. Teraz jestem w drugiej ciąży i jestem bardzo ciekawa czy dziecko potwierdzi statystyki czy też weźmie przykład z siostry.

odpowiedz
Daga 20 września 2017 - 21:09

Córkę zaczęłam rodzić w dniu terminu, ale przekroczyłam go o 1 godz i 40 minut ? zobaczymy jak będzie z drugą, może szybciej … oby ???

odpowiedz
Krysia 20 września 2017 - 21:11

Pierwsze dziecko, dziewczynka 3 dni PRZED terminem 🙂 Jest dla Was nadzieja 😀

odpowiedz
Joanna Nowak 20 września 2017 - 21:16

Pierwsza córka 5 dni przed terminem, ale ze względów medycznych miałam poród wywoływany. Druga córka 2 dni przed terminem, poród też wywoływany, bo rodziłam prywatnie i taką mieli politykę 🙂 ostatni tydzień pierwszej ciąży spędziłam w szpitalu i to był najdłuższy tydzień w moim życiu – trwał chyba z miesiąc 🙂

odpowiedz
Polcia 20 września 2017 - 21:17

A mnie się trafił ten przypadek, co to wyszedł w dokładnym terminie. I choć lekarz się ze mnie śmiał, że nie donoszę i “ach te baby, zawsze myślą, że wiedzą lepiej”, to syn się zaczął pchać na drugą stronę wtedy, gdy miał 🙂

odpowiedz
Kala 20 września 2017 - 21:20

pierwsza ciąża chłopak 36 tydzień, druga ciąża dziewczynka 36 tydzień. Jestem zaprogramowana 😉 W obu przypadkach nic do momentu rozpoczęcia się akcji nie wróżyło wcześniejszego porodu. Dzieciaczki nieco mniejsze, ale zdrowe i silne.

odpowiedz
ania 20 września 2017 - 21:21

termin wyznaczony przez ginekologa przeszedł bez echa.. ale ja dokładnie wiedziałam kiedy bobas został przez nas stworzony. ; ) urodził się tydzień “po terminie” a idealnie po 39 tygodniach od poczęcia.

odpowiedz
aga 13 listopada 2019 - 11:27

No właśnie nie wiesz… i w tym problem. Do zapłodnienia może dość nawet 5 dni po stosunku, więc nie ma co tak liczyć…

odpowiedz
Iwona 20 września 2017 - 21:25

Pierwsze dziecko, matka 35+, chlopak. 1 dzien przed terminem wynikajacym z daty ostatniej miesiaczki, ale dokladnie w terminie wynikajacym z USG.
Jesli o mnie chodzi, to chetnie bym nosila w brzuchu i kolejne 9 miesiecy, bo ciaze mialam wrecz bajkowa i kazdej kobiecie z calego serca takiej zycze. A potem sie zaczelo: pobudki nocne, bolace brodawki etc. 😉

odpowiedz
armein 20 września 2017 - 21:26

Dwa tygodnie po terminie. I wcale nie zamierzała wychodzić – ani jednego skurczu, oksytocyna działała tyle co sól fizjologiczna. Po południu nagle brzuch się napiął – łożysko nie dało rady dłużej pracować i małą wyjęli na stole operacyjnym 😉 Szach-mat!
PS. Za jeden trymestr mam powtórkę, więc zobaczymy, jakie wrażenia zaserwuje mamie braciszek 🙂

odpowiedz
K. 20 września 2017 - 21:28

Pierwsza córka tydzień przed terminem (w moje urodziny ;)), teraz czekam na drugą, ale już żaden lekarz nie podał mi konkretnego terminu, znam tylko widełki – nawet się cieszę z tegoż powodu. 🙂

odpowiedz
Ola 20 września 2017 - 21:29

Pierwsze dziecko, chłopiec, 3 dni przed terminem. Pewnie posiedziałby dłużej, ale zmęczyłam go dłuuugim spacerem i zarządził ewakuację 😀

odpowiedz
Jusi 20 września 2017 - 21:32

A u mnie pierwszy syn 7 dni po terminie, a drugi 11 dni przed terminem 😉 tak więc żadnej sensownej zasady nie dostrzegam… 😉

odpowiedz
Monika 20 września 2017 - 21:36

Córka 3 dni po terminie wg ostatniej miesiączki, ale 2 tygodnie po terminie wg USG. A nie przejmuj się terminem wg miesiączki, mówili, pójdzie zgodnie z usg… 😉 (całą ciążę wahał się o 1-2 dni)

odpowiedz
Beata 20 września 2017 - 21:38

U nas trzy córeczki: pierwsza w terminie co do dnia, ale zaczęło się dzień przed i “podgoniliśmy” oxytocyna; druga 4 dni przed, a trzecia 8 dni po 🙂 a moja mama trzech synów rodziła po terminie, a mnie trochę przed

odpowiedz
Natalia 20 września 2017 - 21:41

Pierwsza córka 10 dni przed terminem z OM, drugi syn 3 dni po terminie. Czyli na przekór wszystkim statystykom 😉

odpowiedz
Kasia 20 września 2017 - 21:42

Pierwsza córka, ja 35 lat, ona w 38 tygodniu. Druga córka w 36 tygodniu, ja 38 lat.

odpowiedz
Marta 20 września 2017 - 21:43

Pierwsze dziecko, synek. 5 dni przed terminem z OM i 3 dni przed terminem z owulacji i USG. Przy czym ja byłam przekonana, że urodzę po terminie, do tego czułam się rewelacyjnie (na ile można się tak czuć w 9msc ciąży;), więc zupełnie mi się nie spieszyło. Za to synek uznał, że koniec tego dobrego i trzeba zobaczyć co się dzieje z drugiej strony brzucha 😉
Pocieszę też pierworódki, że pierwszy poród wcale nie musi być męczarnią – 4,5h od pierwszego skurczu, 1h15m na porodówce 🙂

odpowiedz
Ania 20 września 2017 - 21:44

Oboje 38t6d ciąży, wieczorem (zarówno syn, jak i córka) . Gdybym była w trzeciej ciązy (odpukać!), to bym juz od razu była pewna dokładnej daty porodu 😀

odpowiedz
Sara 20 września 2017 - 21:46

Ja przeczę tym badaniom – wiek poniżej 35 r.ż. pierwsza ciążą, dziewczynka – 10 dni przed terminem 🙂

odpowiedz
kasiak 20 września 2017 - 21:48

1wszy syn (31) 10 dni po terminie usg, dokładnie w dniu wg moich obliczeń, małe 2910g i 49cm. Miałam się zgłosić do wywołania o 7 rano ale skurcze się zaczęły przed północą, młody głowę dopiero wychylil po 15 z pomocą oksytocyny bo małe rozwarcie.
2gi syn (33)7dni po terminie z usg bo z miesiączki miał się rodzić jeszcze dwa tygodnie wcześniej, a był jeden dzień wcześniej wg moich obliczeń;tym razem 3920g i 53cm. Poród zaczął się w zdadzie w czwartek wieczorem, straciłam wody i 3kg ale nic z brzucha, do szpitala dopiero 24h później, młody się urodził w sobotę o 7 rano..z pomocy oksytocyny na sam koniec bo za małe skurcze..
Obie ciążę bez problemu, w zasadzie w obu wyczekiwalam “tej mojej” daty- nikt mi nie wierzył a jednak. ..?

Mnie tylko zastanawia skąd taka różnica w g moich potomków.

odpowiedz
Lama i mała dama 20 września 2017 - 21:54

Ja tak bardzo się bałam, że się przeterminuje że aż kupiłam olej rycynowy ale bałam się go zażyć ? leżał.., aż do dziś leży nie otwarty. Córka zrobila mi niespodzianke dzień przed terminem 😀 a 24.09 kończy pół roku ? a kiedy to zleciało??

odpowiedz
juld 20 września 2017 - 22:06

Pierwsza córka dokładnie w dniu terminu z OM. Drugi syn 6 dni przed terminem z OM, a 11 dni przed terminem z USG. Tak mi się jakoś te terminy rozjeżdżały.

odpowiedz
Paulina 20 września 2017 - 22:18

Ale trafiłaś z tym wpisem! Ja właśnie czekam na trzecie, skurcze już nawet mam, ale jeszcze nieregularne:)
Pierwszego chłopca urodziłam trzy dni przed terminem, na córkę miałam kilka terminów, różnica około tygodnia i urodzilam w tym ostatnim, teraz jestem 6dni po pierwszym terminie i 1dzień po ostatnim;)

A tak w ogóle, te terminy z badań to na podstawie ostatniej miesiączki? Bo przecież cykle bywają mocno nieregularne…

odpowiedz
Monika 20 września 2017 - 22:29

Pierwszego syna urodzilam 4dni przed terminem, choc mialam w planach urodzic 10 dni przed (bylby pierwszy stycznia :p). Nie udalo sie :D.
Drugi syn to wczesniak z koncowki 36tc :). Zdrowy, z 10pkt 🙂

odpowiedz
MamaAdama 20 września 2017 - 22:29

24 lata, Pierworodny urodził się 3 dni przed terminem, ale nie wiem czy sam z siebie bo wody sączyły się parę godzin i pęcherz pękł dopiero przy badaniu wewnętrznym. No i miałam oksy, bo skurczów ani widu ani słychu,ale nie uważam żeby bolało jakoś specjalnie, także nie ma się co martwić na zapas. No i poleciało jak Adam na mamuciej bo 4h i po sprawie.
Taaak, ostatni tydzień to była niezła masakra.

odpowiedz
A. 20 września 2017 - 22:45

Pomimo poczęcia in vitro miałam wyznaczone dwa różne terminy porodu – z różnicą ponad tygodnia. Córka urodziła się ponad trzy tygodnie przed terminem wyznaczonym z USG i ponad dwa tygodnie przed terminem wyliczonym z daty punkcji.
W sumie byłam na to przygotowana, bo moja mama rodziła dwoje dzieci dokładnie miesiąc przed terminem. Ciekawe czy to dziedziczne?

odpowiedz
Martyna 20 września 2017 - 22:57

Ha, a ja pierwsze dziecko: termin na 8 lipca, skurcze 7, mloda przyszła na świat o 9 rano 8. Idealnie. Nie wiem jaki zwiazek i czy w ogóle jakiś ma fakt, że moja mama mnie także urodziła dokładnie w dniu wyznaczonym przez lekarza. Nieistotne. Na pewno jednak, obserwując córkę, wiem że punktualna jest do dziś – obrzydliwie książkowe dziecko 😉

odpowiedz
Mr_Frost 20 września 2017 - 23:02

Dokładnie tydzień przed terminem, w sobotę. Chyba pomogło, że byłam w piątek ponad 9 godzin w pracy. 🙂 Zupełnie tego nie pamiętam, ale podobno po powrocie do domu rozmawiałam z mężem, że już czas, że się ciągnie, że jak zaraz nie urodzę to będę dalej chodzić do pracy, a już jestem zmęczona. Mój mąż był absolutnie przeciw, bo byliśmy w trakcie remontu, który chciał skończyć w następne 2 weekendy. A tak kończył go już na tacierzyńskim. Prawie nas nie odwiedzał w szpitalu, żeby nadgonić trochę zanim wrócimy do domu. Nie mogę zapomnieć tego uczucia jak wchodzę z moim malutkim, delikatniutkim noworodkiem w sam środek tego bałaganu który zazwyczaj towarzyszy remontom. Także jak jakaś kobieta w ciąży pyta o rady na dobry początek, zawsze mówię żeby nie planowała remontu mieszkania czy przeprowadzki w 9 miesiącu.

odpowiedz
Urszula 20 września 2017 - 23:03

Synek 35tydz, córcia 34tydz ^^

odpowiedz
Agema 20 września 2017 - 23:04

Pierwsze dziecko, córcia, urodzona 12 dni przed terminem z usg, bo wg terminu z om byłby to 42 tydzień. Takie nieregularne @ zawsze miałam i nie braliśmy tego terminu pod uwagę. A urodziła się kruszynka 2750 g 🙂

odpowiedz
Basia 20 września 2017 - 23:45

A u nas dokładnie 15 dni do terminu! Trochę stresuje mnie określenie, że “może to nastąpić w każdej chwili”, ale jestem dobrej myśli. Moja mama urodziła mnie i brata dwa tygodnie przed wskazanym terminem, ciekawi mnie czy u mnie będzie podobnie. Bardzo chciałabym uniknąć wywoływania porodu. Pozdrawiam 🙂

odpowiedz
Klara 20 września 2017 - 23:56

Synek w 37 tc

odpowiedz
Kasia 20 września 2017 - 23:59

W wieku 26 lat urodzilam synka 15 dni po terminie. Teraz czekam na drugiego, zostalo 5 tygodni do terminu. Moze sprint za uciekajacym na rowerku dwulatkiem pomoze sprawe rozwiazac krótko i skutecznie przed terminem ?

odpowiedz
Kasia S. 27 października 2017 - 12:27

Witaj, a jak to się stało, że pozwolono Ci czekać aż 15 dni po terminie? Też jestem po, dokładnie 10 dni po terminie, ale tajna mnie naciskają, mimo prawidłowej ciąży, że bardzo trudno się oprzeć presji.

odpowiedz
Gosia 21 września 2017 - 00:04

Pierwsza córka 5 dni przed terminem – 34 lata, drugi syn 7 dni przed terminem – 41 lat. Co ciekawe z obojgiem wyznaczony miałam termin na 27 marca 🙂

odpowiedz
J 21 września 2017 - 00:28

Pierwsze dziecko – córa, 16 dni przed terminem; wody zaczęły mi odchodzić po wyjściu z ktg, na którym nic nie zapowiadało rozpoczęcia nowej znajomosci jeszcze tego samego dnia 😉

odpowiedz
Monika 21 września 2017 - 00:55

Pierwsze dziecko córcia 11 dni po terminie czyli tysiąc lat świetlnych, zgroza co wtedy przechodziłam ? kolejny był synuś 4 dni przed terminem ale tylko dlatego że mój szanowny mężuś wolne sobie wziął i oswiadczył że jest w domu i może mnie do szpitala odwieść i kazał mi po s hodach ganiać ech i spacery zaliczyłam i mieszkanko lśniło i obiady chyba czterodaniowe z deserem były ? no i trze i też synuś 12 dni przed terminem poród indukowany z racji dużego dzieciaczka ?

odpowiedz
Beata 21 września 2017 - 02:07

Ja: 29 lat; pierwszy Syn: 3 dni po terminie z USG, 4 dni przed terminem z OM. Dokładnie w połowie – żeby pogodzić lekarza ze sprzętem 😉

odpowiedz
Ruda 21 września 2017 - 04:38

Pierwsze dziecie, corka, urodzone dokladnie w terminie. Wyznaczony na 5.02 porod zaczal sie 4.02 i 5ego o 9 rano Gaia byla na swiecie. Teraz jestem na koncowce drugiej ciazy, tym razem syn, ale jakos wczesniej wylezc nie chce. Termin na 27.09 wg om i usg z 13tc. Nawet juz przestalam sie nastawiac ze cos ruszy szybciej ?

odpowiedz
Marta 21 września 2017 - 04:55

Moja ciąża z in vitro, więc termin idealnie wyliczony na 4 kwietnia… Urodziłam 13.04, dziewczynkę i to przez CC bo pomimo cudownej położnej robiącej naprawdę wiele pomimo regularnych i już długich skurczy dziecię me nie miało ochoty wejść do kanału.
Przez te 9 ostatnich dni, płakałam i zalilam się światu że ja to napewno będę pierwszą kobietą na świecie która będzie w ciąży okrągły rok, za to że mąż mnie nie zabił medal mu się należy ?

odpowiedz
Paulina 21 września 2017 - 06:07

Synek, 7 dni po terminie, samoistny porod a mial byc wywolywany rano. Wszystko poszlo w 7 godzi. W nocy “pyk,pyk” pecherz owodniowy pekl rano 6.10 juz sie powitalismy ?

odpowiedz
Joanna 21 września 2017 - 06:16

Wpisuję się w pierwsze badanie doktorka- 8 dni po terminie, dziewczynka?

odpowiedz
Kasia 21 września 2017 - 08:23

12 dni po terminie i pewnie gdyby nie wywoływanie to by do dziś siedziała..;)

odpowiedz
Mira 21 września 2017 - 09:11

6 dni po terminie. Lekarz postanowił przyspieszyć poród przy pomocy cewki Foleya.

odpowiedz
O. 21 września 2017 - 09:26

Synek, 2 tygodnie po terminie. Nawet przekłucie pęcherza płodowego, ani pierwsza dawka oksytocyny nie były w stanie go wykurzyć;)) Nie ma jak u mamy;D

odpowiedz
Ana 21 września 2017 - 09:48

Mam 26 lat, pierwsza ciąża, termin na jutro. Czas się dłuży niemiłosiernie, a łobuziara się tak zadomowiła, że nic nie wskazuje na to, żeby się miała urodzić 😮

odpowiedz
Algo 21 września 2017 - 09:49

Rodziłam raz córkę 10.06. Termin na 30.05, z usg na 27.05. Lekarz do szpitala kazał przyjść już 1.06 i przez 10 dni byłam na wywołaniu. Nic mnie nie chciało ruszyć i żadnych objawów porodu nie było. Nawet z mojej przyczyny awantura wśrod lekarzy była, który termin z miesiączki czy usg ważniejszy. Ordynator postawił na swoim i 14 dni po terminie z usg powiedział, że z porodówki już sama nie wyjdę. Więc przebicie pęcherza, masaż szyjki, dwie kropkówki oksy, po 10 godz już chcieli ciąć, ale udało się sn 🙂 Jeszcze byli zdziwieni, że tak dużo wód i łożysko jeszcze bardzo wydolne. Drugi raz bym się nie dała tak szybko do szpitala zagonić.

odpowiedz
Kasia 21 września 2017 - 09:53

Starsza córka 5 tyg przed terminem, mlodsza tydzień. Obydwie sn 10 i 5 min ?

odpowiedz
Jankes 21 września 2017 - 10:10

Chłopiec. 4 dni po terminie. Pod koniec ciąży czułam się idealnie. Nic nie wskazywało, że młody chce wyjść:).

odpowiedz
Gusia 21 września 2017 - 10:17

Pierwsza 1 dzień przed terminem, druga 9 dni przed. Obie obudziły mnie w poniedziałek rano 🙂

odpowiedz
www 21 września 2017 - 10:33

A u mnie porod 39+4, chłopczyk 3140 g. Ja 3 miesiące przed 30 urodzinami, pierwsza ciąża i raczej nie jestem szczypiorkiem. Co prawda skończyło się na vacuum, Ale zaczęło się w pełni naturalnie. Smolic te badania, one niczego nie dowodzą. 🙂

odpowiedz
Ewelina M. 21 września 2017 - 11:13

Synek. 13dni po terminie. Poród wywoływany, zakończony cesarką z powodu braku postępów porodu.
Dłużyło się mega, tym bardziej, że 3 dni na patologii już leżałam.

odpowiedz
Patuniaka 21 września 2017 - 12:13

Dwa razy w terminie 🙂
Córka i syn.

odpowiedz
Aga 21 września 2017 - 13:05

Urodziłam pierwsze dziecko- synka 1 dzień przed terminem :). Cieszyłam się, że sam zdecydował się na wyjście, ponieważ lekarka już straszyła mnie wywoływaniem porodu z powodu 4 cm-go rozwarcia i krwistych plamień…Mały granacik ważył 3900g…♥
A na szpilkach chodziłam już od początku miesiąca, chociaż termin był na koniec, gdyż lekarka ciągle mi powtarzała, iż z tym rozwarciem to w każdej chwili może się zacząć. Także mimo że nie rodziłam po terminie, to i tak piekielnie mi się dłużyło. 😉

odpowiedz
Marlena 21 września 2017 - 13:55

Córka urodziła się 3 tygodnie przed terminem. Tak mnie zaskoczyła tym swoim pchaniem się na świat, że przez pierwsze 6 godzin skurczy nie mogłam uwierzyć, że naprawdę rodzę 😉 Zdążyłam więc w tym czasie przesiedzieć przed kompem 2 godz. w poszukiwaniu informacji czy to aby na pewno poród, odkurzyć, zrobić pranie, wykąpać się i ogarnąć do szpitala 😀 Później skurcze zaczęły być bardziej bolesne, więc stwierdziłam, że jednak naprawdę rodzę 😉 Kolejna córka pojawi się na świecie za 2 miesiące. Zobaczymy czy będzie jej tak spieszno jak siostrze 🙂

odpowiedz
Monia 21 września 2017 - 14:55

Pierwsz synek urodzony trzy lata trmu: termin na 20 wrzesnia a urodzony 8 wrzesnia-12 dni przed terminem. Drugi chlopczyk: termin 8 lutego obecnego roku. Przyszedl na swiat w piatej dobie po terminie- 13 lutego. Tadaa! I owszem.kazdy dzien był ka-tor-gą. Pierwszy raz zaznałam co znaczy “po terminie” w stanie błogosławionym.. 😉

odpowiedz
Remia 21 września 2017 - 15:06

A ja tam bym chciała dotrwać do terminu… (12.01 z usg w 8 tyg.) Albo chociaż do terminu porodu z miesiączki (7.01) Albo chociaż do Nowego Roku… Pierwsze me dziecię (syn) zdecydowało się na desant 28 dni przed terminem. Bach! I wody odeszły.

odpowiedz
AJ 21 września 2017 - 15:34

Pierworodny urodzony dokładnie w terminie 🙂

odpowiedz
Magda 21 września 2017 - 17:06

12 dni po terminie urodziłam synka. Czas oczekiwania był katorgą, całkiem mnie rozstroił. Do szpitala na wywoływanie trafiłam w 1 dzień Bożego Narodzenia. Urodziłam 5 dni później przy trzecim wywoływaniu, po przekłuciu pęcherza płodowego. Syn był sporych rozmiarów, 4kg 350g. Moim zdaniem na wydłużenie terminu miało duży wpływ duże napięcie i masa spraw do załatwienia przed porodem. Córkę, pierworodną, urodziłam 2 dni po terminie.

odpowiedz
Mamuśka 21 września 2017 - 17:32

Idealnie w dzien porodu 40tc dziewczyna pierwsza ciąża poród sn łącznie 8h od pierwszego skurczu od przyjazdu na izbe 1h. Lat 27 🙂

odpowiedz
alicjaB 21 września 2017 - 19:09

Pierworodna dokładnie w terminie (tym z USG, który zgadzał się też z obserwacją cyklu. Według om termin powinien być tydzień wcześniej, ale nikt na niego nie zwracał uwagi). Poród trwał trzy godziny;) Drugorodny chyba nie chciał przyjść na świat w Dniu Dziecka, więc wstrzymał się o 3 dni. Mi się wcale nie dłużyło, nie spodziewałam się takich atrakcji w niedzielne popołudnie, więc ledwo zdążyłam dojechać do szpitala z oceanarium:D 40 minut po przyjęciu na oddział Młodszy był już na świecie:)

odpowiedz
Joanna 21 września 2017 - 20:26

Córka urodzona 12 dni po terminie, a syn 9 dni po terminie. Oba porody wywoływane i zakończone cc.

odpowiedz
Kasia 21 września 2017 - 20:38

8 dni po terminie miałam zgłosić się do szpitala. Po badaniach nie poinformowano mnie jakie są plany wobec nas, czy i jak będą wywoływać. Dziewczyna z sali pocieszyła mnie, że lada moment urodzę, bo już 2 kobitki z nią leżały po tp i rozpaczały jak ja. No i miała rację, bo po północy odeszły mi wody! 🙂 Antoś urodził się o 5:56, czyli już 9 dni po tp. To moja pierwsza ciąża.

odpowiedz
Monia 21 września 2017 - 22:03

Gabryśka, termin na 25 lipca, urodzona 2 sierpnia 😀

odpowiedz
Ania 21 września 2017 - 22:42

Pierwsze dziecko: córka, 34 tc +3. Było z małą trochę problemów, więc teraz (z resztą po zasięgnięciu opinii ginekologa) obawiam się, że następne też będzie wcześniakiem 🙁

odpowiedz
sieranka 21 września 2017 - 22:42

A to ja zupełnie poza tendencjami, bo dwa razy modliłam się, żeby było po terminie, a było dość przed. Pierwszy chłopak, ja 26l., poród zaczął się 12 dni przed i skończył 31h później w 11. dniu przed terminem. Moja reakcja na odejście wód w środku nocy to było “ło matko, ale ja jeszcze nie jestem gotowa na bycie mamą!”, a i jak położne kazały przeć, to za pierwszym razem się wstrzymałam, żeby jeszcze sprawę odroczyć 😉 Drugi chłopak, ja 29l., poród równiutko tydzień przed terminem (już tylko 10h 😀 ).

Za to ciekawi mnie inna kwestia, czy są badania na temat wpływu pełni księżyca na “ściąganie” porodów? Spotkałam się z tą opinią wiele razy, i to zarówno wśród zwykłej gawiedzi, “uduchowionych” położnych jak i bardzo rzeczowych lekarzy, co to na wiarę nic nie brali. I co ciekawe, moje chłopaki są właśnie z pełni – przy drugim wszystkim powtarzałam, że będzie max tydzień przed terminem, bo wtedy wypadała pełnia, no i pod tym względem było jak w zegarku.

odpowiedz
Naat 21 września 2017 - 23:15

Synek, 17 dni (37+4) przed terminem wyznaczonym z usg. Poród naturalny, zero komplikacji, urodził sie malutki, 46cm, 2,8kg, a po pół roku (kp) jest w 50 centylu i zanosi sie ze jeszcze pójdzie w górę.
To jaka wychodzi średnia z komentarzy? 🙂

odpowiedz
Krystyna 22 września 2017 - 12:16

Pierwszy syn – dokładnie w terminie.
Drugi syn – ok. 3 tygodni przed terminem.

odpowiedz
Katarzyna 22 września 2017 - 13:55

Pierwszy porod – 2 dni przed terminem, dziewczynka (wody odeszly 4 dni przed terminem), drugi porod 2 dni po terminie tez dziewczynka, ale poprosilam w dniu terminu o masaz szyjki zeby sie rozkrecilo i pomoglo 🙂 Nie chcialam czekac, balam sie, ze urodze ogromne dziecko, pierwsze mialo 4420g 🙂 na szczescie drugie mialo jedynie 4160g.

odpowiedz
Oo 22 września 2017 - 16:57

Pierwsze dziecko, syn, 8 dni po terminie. Poród indukowany zakończony finalnie cesarka. Okazało się ze miałam walniety (za wczesny) termin o jakieś 2tyg, bo lekarz uparcie trzymał się daty miesiączki bez wzięcia pod uwagę ze miałam długie cykle i późne owulacje. Takze pewnie urodzilabym naturalnie kilka dni później ale dostałam sporo oksytocyny i lecimy z tym koksem… Poród nie postępował, puls dziecku spadał wiec wyszło jak wyszło.

odpowiedz
N 22 września 2017 - 20:28

Pierwsze dziecko, syn, 12 dni PRZED terminem, i do tego ze skora pomarszczona co jest ponoc oznaka przenoszenia (?) Ja lat 26. Wsrod znajomych wiekszosc po terminie…

odpowiedz
Marta Lo - Spójrz przez okno 22 września 2017 - 21:35

Dwa tygodnie przed terminem, w pierwszym możliwym dniu kiedy było to już w normie 🙂 dzięki temu mój synek urodził się w ubiegłoroczny dzień matki 🙂 mialam wtedy 34 lata. Poród siłami natury

odpowiedz
Ola 23 września 2017 - 11:46

Synek urodzil sie miesiac wczesniej, natomiast corka w wyznaczony dzien porodu 🙂

odpowiedz
Dobrze urodzony 24 września 2017 - 12:19

Urodziłam pierwszego synka naturalnie 15 dnia po “terminie” z miesiączki tylko dzięki temu, że termin był korygowany z dniem poczęcia. No i nie wiem, jakby to było gdybym musiała urodzić w szpitalu, pewnie poród byłby wywoływany.

odpowiedz
Mala mi 25 września 2017 - 07:32

8 i 10 dni po terminie – chlopcy. Pewnie byłoby dużej, bo oba porody wywolywane.

odpowiedz
Agata 26 września 2017 - 09:42

Pierwsza córka urodziła się w terminie, a druga 1 dzień po… także druga ciąża bardziej mi się dłużyła. Może termin porodu ma związek z charakterem kobiety – ja z natury jestem punktualna i tylko czasem się spóźniam 😉
W pierwszej ciąży ostatniego dnia wyszorowałam schody, a w drugiej mi się nie chciało – być może stąd jednodniowa obsuwa 🙂

odpowiedz
EMMagdalenaM_83 26 września 2017 - 21:58

31 lat. 2 tygodnie przed terminem. Chłopiec.
😉

odpowiedz
Daria 27 września 2017 - 22:07

Lepiej rodzic przed terminem.. Pozniej ZUS oszukuje.. Jak rodzisz przed (jak ja córkę, pierworodną) to liczą dokładnie 52 tygodnie od daty porodu.. a jak rodzisz po terminie (syn, 4 dni po) to też liczą 52 tyg.ale od teoretycznej daty- terminu porodu. Przy synku mój macierzyński trwał 4 dni krócej.. Czułam się oszukana!

odpowiedz
Ania 1 października 2017 - 12:21

A w jaki sposób zus się dowiaduje o terminie wpisanym w karte ciąży?

odpowiedz
Kasia 28 września 2017 - 23:09

I syna, i córkę urodzilam w 38 tygodniu i 5 dniu ciąży ☺. Podśmiewam się, że córkę wygoniłam myślami, bo w dniu ukończenia 39 tygodnia miałam mieć wywoływany poród, a strasznie się tego bałam. Miałam się stawić w szpitalu 6 września, a zaczęłam rodzić 5 września o 22 ?. O 10 rano 6 września mała była już na świecie. Najzabawniejsze jest to, że 5 września rano bylam na badaniu u lekarza i nie bylo żadnych oznak nadchodzącego porodu: szyjka była zamknięta, długa, żadnych skurczy, nic. Okropnie się martwiłam, że będą mi wywoływać ten poród przez trzy dni, wleją we mnie litry oksytocyny, założą jakieś narzędzia tortur (balonik) i nic się nie będzie działo ?.

odpowiedz
Ania 30 września 2017 - 12:51

Córka urodzona dokładnie w terminie z karty ciąży- mimo ze rano tego dnia ktg nie wskazywało, że coś się zaczyna rozkręcać, lekarz również stwierdził, że poczekamy jeszcze tydzień. Uwierzyłam wszystkim do tego stopnia, że jak w domu skurcze były już dosyć silne i regularne to wlazłam do wanny z ciepłą wodąi czekałam az przejdzie bo przecież mówili ze to na pewno nie dziś 😉

odpowiedz
Ania 1 października 2017 - 12:18

Urodziłam dokładnie w termnie liczonego z OM. Ale to chyba dzięki różnym zabiegom : chodzenie po schodach, zakupy, spacery, laktator, seks, mycie okien 😉 Tylko kiepsko, bo nie zdążyłam się po tym wszystkim wyspać ;p
Pierwsza córka, ja przed 30 🙂

odpowiedz
Elis 10 października 2017 - 02:59

Synek 39+0:)

odpowiedz
Marcelina 11 października 2017 - 21:34

Stefanek, pierwsze dziecko urodzone naturalnie bez żadnych ingerencji w terminie planowanego porodu, po 1 nad ranem pojawiają się pierwsze bóle porodowe o 7.35 tulę dzieciątko do piersi. Miał się urodzić 28.12 i się urodził 😀

odpowiedz
asia 16 października 2017 - 13:25

Syn 37 tc, córka 35,6 tc (pppp), a teraz kulam się już 37,1 🙂 i czuję, że donoszę do “terminu” 🙂 I jeszcze – mam pewność, że znaczenie ma jeszcze nasza wola, decyzja, czy jak to nazwać, chęć? urodzenia? Wiem, że to psychiczne nastawienie miało duże znaczenia, gdy rodziłam Córkę – już “trzeba było” rodzić ( kilka dni wody się sączyły i było ich już mało), a akcja nie szła. Więc gadałam sobie do Małej i tak obie nastawiłyśmy się, że już, trzeba i tyle 😉 Trochę żartobliwie napisałam, ale bardzo to czułam.

odpowiedz
PW 16 października 2017 - 21:00

Pierworodny syn urodził się w 42tygodniu, ale się naczekałam na mojego Okruszka 😉 Poród już oczywiście wywołany, wody płodowe poszły same, skurcze pełną parą, zaczyna się i.. nic, bo przez 6godzin tylko 2cm rozwarcia. Niestety źle wszedł w kanał rodny 🙁 Z uwagi o zdrowie musiało być CC. Chłopak cały i zdrowy, prawie 3,5kg słodkiego szczęścia 🙂 Na prawde nie ciągnęło go na świat. Za to teraz poznawanie otaczającego go świata to najlepsza zabawa 🙂

odpowiedz
maryska 27 października 2017 - 15:56

Droga Alicjo, czy nie pokosiłabyś się o napisanie swoim bezbłędnym lekkim piórem artykułu o tym jak siła woli matki wpływa na przebieg porodu. W pierwszej ciąży przeczytałam książkę “Poród naturalny” w której położna opisywała, że kobieta może poród przyspieszyć lub nawet zatrzymać jeśli coś jej nie pasi. Ponieważ sama tego doświadczyłam ciekawa jestem czy są na ten temat badania naukowe. Pierwszego syna urodziłam 23 lipca, a kilka tygodni wcześniej mówiłam, że chciałabym 23 bo to pierwszy dzień lwa i pierwszy dzień 38 tygodnia ciąży. Poszłam 22 lipca popołudniu z mężem do restauracji i wchodząc powiedziałam “już by mógł się zacząć rodzić bo jest 17.00 to by się urodził po północy i byłby lew”. Po pól godzinie odeszły mi wody, dokończyłam naleśniki, pojechaliśmy do szpitala i 7 minut po północy syn się urodził. Kiedy byłam w ciąży z córką, zależało mi żeby urodzić rano, ponieważ lekarka mówiła, że żeby wyjść jak najwcześniej ze szpitala to trzeba do 12.00 w południe urodzić i wtedy liczą 2 doby. I urodziłam pierwszego dnia 38 tygodnia o 9.00 rano. Tak się zastawiam czy możliwie, że poród, coś przecież fizjologicznego a nie operacja, możemy w pewien sposób kontrolować tak jak sen albo robienie siku?

odpowiedz
Ula 27 października 2017 - 22:33

Majeczka, pierwsze dziecko urodziła się w Prima Aprillis i na dodatek w terminie ( termin porodu na 1 kwietnia byl wyznaczony nie tylko przez polską ginekolog ale i przez holenderską). Wody płodowe odeszły przed 12 w nocy a o 13.30 Maja była już z Nami?

odpowiedz
Agnieszka 6 listopada 2017 - 11:56

Ja mam termin na 11 maj 2018, ciekawa jestem co wymyśli Dzidzia.

odpowiedz
Patka 11 listopada 2017 - 07:35

Pierworodna, córka urodzona w 36t i 5 dni. Uzanana za wczesniaka. Waga urodzeniowa 3140g.

odpowiedz
Takaja 13 listopada 2017 - 10:52

W wieku 18 lat urodziłam córkę 3700g, 6 dni przed terminem. Teraz w wieku 22 lat, 3 tygodnie przed terminem dowiedziałam się, że mam zgładzoną szyjkę i rozwarcie na 2 cm. Teraz jest już 2 tygodnie przed terminem. Trochę się martwię bo czytałam o braku w postępie porodu, poza tym mam GBS. W pierwszej ciąży poród przebiegał bardzo sprawnie..

odpowiedz
Rozzek 15 listopada 2017 - 22:25

Moja pierworodna urodzona 10 dni po terminie, po wywoływaniu. Wg lekarzy moje ciało nie reprezentowalo nawet 40 tc, o 42 nie wspominając. Miałam nadzieję, że w ramach prezentu rocznicowego wyjdzie na świat 4 dni przed, wiec dwa tygodnie obsuwy sumarycznie dało mi nieźle popalić ?
Przy następnej ciąży do terminu dodaje 10dni i na ten dzień wyczekuje ? (w Polsce raczej i tak nie czekają dłużej z rozwiązaniem ciąży).
Cierpliwości dla tych po terminie !!!

odpowiedz
Dominika 16 listopada 2017 - 19:17

Pierworodny zapragnął się wydostać 2 tyg. przed terminem. A drugorodny się właśnie od jakiegoś czasu zbiera do wyjścia i jemu niby dwa tygodnie do terminu zostało.

Dodam, że teraz przed drugim porodem o wiele bardziej się stresuję… Bo wszyscy powtarzają, że o chłopiec to wcześniej, a w ogóle to drugi poród szybciej i żebym zdążyła dojechać do szpitala. A ja czuję, że z tego stresu to sobie jeszcze poczekam na drugiego synka.

odpowiedz
Lotus Eater 15 grudnia 2017 - 18:05

To Ja mieszcze się w tych 4 czy 5 % które urodziły dokładnie w terminie. Najlepsze jest to , że termin był wyznaczony przez USG. Wg miesiączki powinnam urodzić miesiąc wcześniej , ale że względu na bardzo nieregularne miesiączki ( co 2, 3 czasem 4 miesiące ) lekarz wyznaczyl termin wg wielkości płodu. Termin na 15 sierpnia a ja do 14 nie miałam żadnych sygnałów. Zaczęło się znienacka i trwało dość szybko bo 5 godzin. Mimo to uważam że było mega boleśnie , nie wyobrazam sobie rodzic 20 godzin jak np moja mama :/

odpowiedz
Pat 17 stycznia 2018 - 00:41

Ewcię urodziłam w 40 tyg ale 5 dni przed terminem, jednak do tej pory uważam, że to wina stresu – skurcze zaczęły mi się w nocy, gdzie wieczór wcześniej mocno się zestresowałam, ale tak aż do bezwiednego obgryzania paznokci (powodem stresu nie była ciąża). To moje pierwsze dzieciątko, mam 27 lat.

odpowiedz
borelioza 24 stycznia 2018 - 09:13

38 lat, syn, 7 dni po terminie

odpowiedz
Ewa 16 czerwca 2018 - 20:13

Po terminie poziom stresu wzrasta, choć niby do 42 tygodnia jest jeszcze w normie, to magiczna data 40 tygodnia jest jakby granicą, po przekroczeniu której wszyscy dookoła pytają: Ale jak to, jeszcze nie? Albo mają milion dobrych rad, od mycia okien po sex, a najlepiej jednocześnie. U mnie pierwszy poród w 41 wywoływany, a dziś mija termin drugiego, no cóż, mam jeszcze kilka godzin…

odpowiedz
Lena 26 czerwca 2018 - 09:45

Pierwsza córcia 4 dni po terminie. Najgorsze dni oczekiwania i nerwicy w całej ciąży. Poród SN i 4100 gram mojej pierworodnej ledwo dałam radę wymęczyć. Ta radość jak było już PO – nie do opisania. Tak było ciężko, byłam obolała, pocięta z pęknietą szyjką macicy. Ale PO to już z górki.

Teraz jestem na finiszu drugiej ciąży. W domu 3 letnia smerfetka.
Termin mam na 4 lipca. Narazie druga córcia siedzi cicho i tylko trenuje boks na moich nerkach i pęcherzu.
Już mam nerwicę ale tym razem inne zmartwienia mnie gryzą:
– stres bo muszę zostawić Pierworodną dziadkom jak pójdę do szpitala, czy sobie poradzą, jak mała to zniesie, do tej pory spała z nami w łóżku,
– stres bo pierwszy poród był koszmarny i wiem że najgorsze przede mną :/
– stres bo może się zacząc w każdej chwili a do szpitala mamy dojechać 160 km tam gdzie chce rodzić, czy ogarniemy to… ehh

Szacun autorko bloga że urodziłaś troje! Mój Everest to dwójka a i to jeszcze najgorsze czyli drugi poród mnie czeka.
Podziwiam kobiety, które rodzą naturalnie wiele dzieci. Jakby to faceci mieli płodzić potomstwo ludzkość wymarłaby w pierwszym pokoleniu. Tylko kobieta ma taką siłę żeby to udźwignąć. Ten ból, zmęczenie, niewyspanie, trudne początki karmienia itp.

Super blog! Pozdrawiam

odpowiedz
Mama trójki 2 lipca 2018 - 20:37

Pierwsza corka w 38tyg i 2 dni druga córka 39 i 2dni. Teraz jestem w 37 i 1 dzień i już by mogło być rozwiązanie ?

odpowiedz
Ania 12 lipca 2018 - 22:45

Pierwsze dziecko, córka, termin na 4 lipiec, urodziłam 29 czerwca. Mam 38 lat.

odpowiedz
Wiolka 23 sierpnia 2018 - 23:36

Witam,pierwszego syna urodziłam w dzień wyznaczonego terminu. Dokładnie tak jak wyliczył lekarz 🙂 teraz jestem w drugiej ciąży i prawdopodobnie urodze w 37tc (problemy zdrowotne :(). Oby nie za szybko.

odpowiedz
Eris 28 kwietnia 2019 - 15:41

Synek urodził się w terminie. Kilka min po północy dostałam pierwsze skurcze i o 9 już był z nami. Teraz oczekuję drugiego dziecka, którego termin przypada właśnie dziś i czekam jak na zmiłowanie 😉 Sądziłam, że przy drugim dziecku będę bardziej świadoma wszystkiego, a teraz mam wrażenie że wiem jeszcze mniej niż wcześniej 🙂

odpowiedz
Martusia 9 sierpnia 2019 - 01:55

Moj synek urodzil sie w 41 tygodniu. Rowne 7 dni po terminie. Warto bylo czekac. Urodzil sie w dniu mojej ulubionej liczby hehe 😀

odpowiedz
Anna 22 listopada 2019 - 11:17

Córka, pierwsze dziecko, 8 dni przed terminem:)

odpowiedz
Monika 2 kwietnia 2020 - 08:31

Pierwszy syn Michał 8 dni po terminie (27 lat) s drugi syn Kuba dokładnie w dzień wyznaczony przez lekarza (35 lat)

odpowiedz
Mama_za_granica 26 sierpnia 2020 - 12:59

Pierwsza ciąża córka 40+5.
Druga ciąża córka- jestem 9 dni po terminie 🤷🏼‍♀️ 41+2 . Emocjonalnie czuje się jak na rollercoasterze 🙈

odpowiedz
Parkowa 17 października 2020 - 13:45

Pierwszy porod córka 57cm, 3410g w 39+3 tyg. Teraz czekam na syna.. jeszcze ma 5 dni do terminu porodu

odpowiedz

Skomentuj