Nauka z komiksem i inne nowości komiksowe dla dzieci i młodzieży.

Materiał reklamowy powstały w wyniku współpracy z wydawnictwem Egmont. Partner nie miał wpływu na treść wpisu.

Choć prognoza pogody na najbliższe tygodnie brzmi optymistycznie i cieplutko, to nie da się ukryć, że nadchodzą długie, ciemne popołudnia i zimne wieczory, czyli najlepszy czas w roku. A przynajmniej najlepszy na zakopanie się pod kocykiem z ciepłą herbatką w jednej i książką w drugiej ręce. Nie ma więc chyba lepszego momentu na garść polecajek książkowych, a ściślej mówiąc – komiksowych. Moje dzieciaki kochają czytać komiksy. Książki rzecz jasna też, ale komiksy dają im inny wymiar rozrywki, są też łatwiej niż klasyczne książki dostępne w biegu między szkołą, a zajęciami dodatkowymi. Można je odkrywać wiele razy, bo za każdym razem inny szczegół ilustracji rzuci się w oczy.

A dodatkowo moi mili, teraz warto im się przyjrzeć tym mocniej z tego prostego względu, że na stronie wydawnictwa Egmont trwa właśnie promocja na pierwsze tomy komiksów dziecięcych, które można dostać nawet 39% taniej – TUTAJ znajdziecie wszystkie pozycje objęte promocją, a dodatkowo także PDFy z samplerami, czyli fragmentami każdego z tytułów dzięki czemu będziecie mogli się zorientować, czy odpowiada wam i kreska i treść (samplery znajdziecie po kilknięciu w baner Samplery) i na tej podstawie zdecydować się na zakup w naprawdę spoko cenie. Promocja trwa do wyczerpania puli promocyjnej.

A teraz czas na nasze najnowsze propozycje – jak zwykle podstawowymi recenzentami były moje dzieci. Starsi czytają i opiniują już samodzielnie (ja nie jestem w stanie nadążyć za ich tempem czytania), z młodszym czytam ja 😉

Mój pierwszy komiks 5+. Rodzina Borsuków i Lisów przedstawia: Drzewa.

Rodzina Borsuków i Lisów, to hitowy cykl komiksów o patchworkowej rodzinie Lisów i Borsuków (niespodzianka!) – poza głównym, bardzo fajnym w mej skromnej opinii, cyklem opisującym ich przygody i perypetie, pojawiły się jednak dodatkowe tomy, które można czytać odrębnie od trzonu serii i które mają misję – nazwijmy to edukacyjną. Jeden opowiadał o emocjach, najnowszy zaś traktuje o… drzewach. Świetnie sprawdzi się więc dla dzieciaków kochających przyrodę i spragnionych ciekawostek o niej. Mali czytelnicy w przystępny sposób poznają sekrety korzeni, liści, nasionek czy kory, a przy okazji pewnie pogłębią swój szacunek dla natury i dzikości przyrody. Bardzo pożądane cechy w dzisiejszych czasach.

Link do serii Pierwszy komiks tutaj. Jeśli chcecie obejrzeć środek odsyłam do samplerów TU – to segment komiksy dla najmłodszych, nie ma tu co prawda tomu Drzewa, ale jest cykl o rodzince 🙂

Seria Smerfy i świat emocji.

Smerfy śmieszna sprawa – ja jako dzieciak oglądałam namiętnie, ale już moje osobiste dzieci tej bajki w zasadzie nie znają, głównie z tego powodu, że nie ma jej na serwisach stremingowych z których korzystamy:) Za moich zaś czasów była natomiast dobranocką w powszechnie dostępnej telewizji publicznej. I wspominam ją bardzo dobrze.  Z ciekawością zajrzałam więc do serii o Smerfach, której misja wychodzi poza zwykłą rozrywkę – każdy z licznych tomów (nie czytałam wszystkich) – porusza bowiem odrębny problem. Mamy więc m.in. Smerfa który boi się ciemności, lubił tylko deser (to o mnie…), był niecierpliwy, czuł się odrzucony, albo miał dość pożyczania swoich rzeczy.

W każdym tomie dostajemy zwartą komiksową opowieść o problemie z którym boryka się pojedynczy smerf (np. wszystko wydaje mu się niesprawiedliwe), ostatecznie jednak Papa Smerf całą swą mądrością rozwiązuje problem i otwiera oczy delikwentowi i jak to w bajkach mamy happy end. Życie jednak zwykle nie jest takie łaskawe z problemami, więc na końcu każdego komiksu jest część poradnikowa, która można przeczytać i przeanalizować razem z dzieckiem, a ponadto na samym, samiuśkim końcu mamy komentarz psycholożki dotyczący danego problemu.

Link do serii tutaj. Jeśli chcecie obejrzeć środek odsyłam do samplerów TU (ponownie jest to segment Komiksy dla najmłodszych)

Seria Nauka z Komiksem

  • Galaktyki i planety
  • Era dinozaurów
  • Genetyka i ewolucja

Bardzo ciekawy koncept pod banderą Disneya, nastawiony na przekazanie wiedzy w zabawowej formie. I tak, w każdym obszarze tematycznym poznajemy znanych z hitowych animacji bohaterów – w zależności od motywu przewodniego będzie to Buzz Astral, Lilo i Stich, Baymax i Hiro – którzy na kartach komiksu przeżywają wciągające przygody, a jednocześnie każdy z tomów przeplatany jest informacjami na dany temat. Disney raczej nie pozwala sobie na buble, stąd komitet naukowy stojący za warstwą informacyjną serii nie jest ograniczony do jednego studenta pierwszego roku biologii ;). Nie zdziwię więc was zapewne wieścią o tym, że z dziesiejszych polecajek to mój absolutny faworyt.

Link do serii tutaj. Środka niestety nie znalazłam w samplerach – ale możecie fragmenty w wysokiej jakości zobaczyć po kliknięciu na stronie danego tytułu w galerii.

Wynalazca

Absolutna nowość w szeregach wydawnictwa Egmont. Wciągająca (tak, przeczytałam!), obszerniejsza opowieść komiksowa o młodym człowieku, który chce zostać wynalazcą i jego szalonym dziadku, który wynalazcą (niepoważanym przez lokalną społeczności) już jest. To wbrew sąsiedztwu z poprzedniej polecajki i wbrew nazwie nie jest komiks naukowy z obszaru STEP – to po prostu przygoda i fantasy, podbita subtelnym morałem. W dodatku intrygująca i w mojej opinii bardzo ładnie i przejrzyście narysowana. Zostawiła mnie w zaciekawieniu co będzie dalej, wypatruję więc drugiego tomu i przekazuje do recenzji dzieciakom, bo to taka świeżynka, że dziś do mnie trafiła, a dzieci wciąż w szkole. I dobrze, niech się uczą – może zostaną wynalazcami? 😉

Link do serii tutaj.

Garfield

Klasyk, ale wciąż tak samo wspaniały i zabawny. A ten Garfield to propozycja godna szczególnej uwagi ze względu na to, że przygody kocura, który towarzyszył już mojemu pokoleniu, zebrano w opasły album – będzie więc idealnym prezentem i umili całkiem sporo chwil – warto zerknąć, bo w momencie gdy to piszę jest w naprawdę sporej promocji 😉. Moje dzieciaki Garfielda odkryły w te wakacje, a ich radosny rechot (poczucie humoru mają zdecydowanie po rodzicach) dochodzący z różnych miejsc domu, w których akurat kitrali się z albumem (u nas jak widać 14 i 15 hehe) było bardzo klawo słyszeć. Raz gdy jedno wręcz się zanosiło zeszłam nawet na dół zobaczyć z czego tak ryje. Okazało się, że z tego:

I też zaczęłam ryć, bo dosłownie dzień wcześniej widziałam kolejną awanturę w internecie o tym jaka to ta młodzież nieogarnięta. Tym razem awantura dotyczyła tego, że rzekomo współczesne nastolatki to se nawet kanapki nie potrafią zrobić. Dobrze że przynajmniej nadal potrafią się śmiać z osobliwego kocura 😉

Link do serii tutaj. Jeśli chcecie obejrzeć środek odsyłam do samplerów TU.

A jako że kocur jest wielce rozrywkowy, to na sam koniec zostawiłam wam jeszcze trzy inne, czysto rozrywkowe, czytane dla przyjemności tytuły dla raczej tych starszych dzieci, które łapią już pewne niuanse, choć trudno mi jak zawsze określić konkretnie wiek, bo nic tak jak moje dzieci mi nie pokazało w życiu, że te wszystkie ramy wiekowe to są bardzo teoretyczne, bo do ogółu może się jakoś mają, ale do pojedynczych dzieci już nijak 😉

Królik kontra małpa

Czyli tłumaczenie bestsellerowej, brytyjskiej serii. Ja jedynie przekartkowałam, ale jedno z mych dzieci uważa, że to szalenie śmieszna sprawa ten królik.

Z mego przekartkowania wynika, że to seria mini opowieści bardzo, bardzo komiksowych w swym stylu i wydźwięku. Tyle rzec mogę, a wy możecie zerknąć czy podejdzie waszym w linku tutaj oraz w samplerach TU – to segment Komiksy są super.

Kumpelki

Dodane tym razem po poleceniu mojej najstarszej, nastoletniej już córki. Bardzo lekka, ironiczna i jednocześnie do bólu nastolatkowa seria dziewczyńska (tak wiem, że teraz nie wolno kategoryzować, no ale co zrobić kiedy fakty są takie, że jest bardziej dziewczyńska:D). Z mojego szybkiego przejrzenia i rozmów z dzieciną wiem, że bywa miejscami stereotypowa, przejaskrawiona i… niepoprawna, ale też pamiętam z własnego dorastania, że właśnie takie lubiłam wtedy najbardziej. Chłonęłam tego typu seriale w TV, książki i inne formy opowieści. Jest też przy tym bardzo przewrotnie zabawna – kolejne opowieści zamykają się w jednej-dwóch stronach, stąd i ja mogłam się uśmiechnąć, bo to raczej ironiczny humor, a taki lubimy najbardziej. Ja wychodzę z założenia, że nieznośna lekkość niepoprawnego bytu bywa spoko. Zwłaszcza, że matką jestem na tyle długo, że aktualnie tkwię na etapie, że moją rolą nie jest już chronić przed wszystkim, tylko – na tym etapie życia moich dzieci – przygotować je na różne perspektywy i punkty widzenia. Kiedyś więcej rzeczy budziło mój opór, dziś czuję, że my przygotowujemy bazę i to ona jest najważniejsza do interpretacji różnych rzeczy, a nie na odwrót. I, że rzeczy mogą być czasem po prostu rozrywkowe i radosne bez głębokich morałów.

Link do serii tutaj. Jeśli chcecie obejrzeć środek odsyłam do samplerów TU – Kumpelki są w pliku Opowieści komiksowe.

Herkules agent międzygalaktyczny

A na koniec coś dla fanów przygody. Głównymi bohaterami są najgorsi uczniowie szkoły szkolącej międzygalaktycznych agentów, mających w przyszłości pomagać dzieciom z różnych planet. Główny antagonista jest zaś tajemniczym złym, który chce zniszczyć wszystko. Tom pierwszy porusza strunę radzenia sobie z emocjami związanymi z trudnymi wydarzeniami w rodzinie. Tom drugi ma zaś bardzo piękne przesłanie. Obie kwestie będą zrozumiałe raczej dla starszych dzieci, doświadczonych w wychwytywaniu niuansów tego typu.

Link do serii tutaj. Jeśli chcecie obejrzeć środek odsyłam do samplerów TU – Herkules jest w pliku Opowieści komiksowe.

I pamiętajcie – promka trwa do wyczerpania puli promocyjnej;) Tu raz jeszcze odsyłam was do strony z promkami KLIK.

Autorka książki Pierwsze lata życia matki i współautorka Wspieralnika rodzicielskiego. Od niemal dekady przybliża rodzicom badania związane z tematami okołorodzicielskimi - nie po to by im doradzić, ale po to by ich ukoić. Czekoladoholiczka, która nie ma absolutnie żadnego hobby. Poza spaniem rzecz jasna. Pomysłodawczyni nurtu zabaw Montesorry, a także rodzicielstwa opartego na lenistwie. Prywatnie mama trójki dzieci.

Be first to comment