Dzieci przestają czytać dla przyjemności.

Ostatnio trochę mnie podnerwił komentarz przeczytany pod kolejnym postem z cyklu „biadolimy na dzisiejszą straszną młodzież” w którym ktoś się roztkliwiał, że ostatnio widział w autobusie czytające dziecko i strasznie go ten widok rozczulił, bo teraz to już przeciez żodyn młody człowiek nie czyta. ŻODYN! Chciałam zapytać czy dorosłych siedzących w autobusie, autorka komentarza, poddaje równie krytycznej lustracji w zakresie tego co robią i czy aby masowo trzaskają w komunikacji miejskiej literaturę piękną, ale stwierdziłam, że szkoda mojego czasu i wykorzystam go lepiej.

Bo dane, co prawda nie z ojczyzny, ale podejrzewam, że dość zbieżne z rodzimą sytuacją, wskazują, że faktycznie w okolicy dziewiątych urodzin ilość dzieciaków, które czytają dla przyjemności gwałtownie spada. Pytanie czy realnie możemy coś z tym zrobić? Ciężko orzec, ale łapcie poniżej garść inspiracji, które mogą jakoś tam pomóc.

1. Czytaj z dzieckiem na głos nawet jak już umie czytać. To nadal może być frajda – może już niekoniecznie jako element codziennego rytuału, ale co jakiś czas, razem książkę, która sprawi radość i Tobie i dzieciakowi? Dziecię ćwiczy umiejętność słuchania, a ty realizujesz marzenie z lat nastoletnich o tym, że jesteś kimś sławnym (tak, teraz ubolewamy, że dzieci chcą być jutuberami, a 70% mojego pokolenia chciało być aktorką/em, piosenkarką/rzem czy czym tam) i możesz aktorsko modulować głosem i zrobić z tego radochę. Przynajmniej czasem – niekoniecznie do każdego spania, jak gdy byli mali, ale czasem warto spróbować! 😊 Ba, wiele dzieci starszych w wieku od 6 do nawet 14 lat, wskazuje, że chciałaby żeby nadal im ktoś na głos czytał. 85% wskazuje, że czas kiedy czytają na głos razem z rodzicem to wyjątkowy czas razem. Brzmi dobrze, nie?

2. Czytaj dla przyjemności sam/a 😉 dla przyjemności, czyli bez kitu odpuść se kolejny poradnik z cyklu jak wychować super dziecko, masz już super dziecko, poczytaj sobie teraz coś co sprawia Tobie przyjemność. Tobie i twoim niezależnym od bycia rodzicem zainteresowaniom. Kryminały, dramaty, romanse, thrillery – cokolwiek Cię tam raduje i bawi.

3. Szukaj książek, które bawią – obecnie bardzo się spinamy, by każda aktywność była wartościowa, edukacyjna i cholera wie jaka jeszcze. W kategorii książki jest to samo – pytanie: „Alicja poleć jakieś wartościowe/edukacyjne książki dla dziecka w wieku wczesnoszkolnym”, to jedno z najczęstszych pytań jakie dostaję. A co jakby nadać wartość… rozrywce w czystej formie? Rozrywka i śmiech to przecież wielka wartość! Kiedyś poleciłam jednej z was by może podsunęła dzieciakowi niechętnemu czytaniu Tomka Łebskiego – lekturę w opór głupią, ale też w opór śmieszną. I chwyciło. A od przeczytania tej serii poszła lawina następnych. W raporcie, który wskazuje spadek czytelnictwa w okolicy 9 urodzin aż 52% dzieciaków zaznacza, że chce czytać książki, które bawią. Po prostu! 😊

4. Książki to nie tylko książki, to też komiksy. Przypisujemy im mniejszą wartość czasem, bo nam ongiś imputowano kijaszki do zadów, że literatura to musi być wzniosłe pierdololo i opasłe tomisko. A komiksy są przecież cudowne! Tu macie na przykład spis naszych ulubieńców ostatnich (klik).

5. Można ustalić codzienny czas czytania, taki wiecie rytualny – np. wieczorem przed snem, dla wszystkich. Dzieci lubią czuć, że nie muszą jeszcze spać więc możesz jeszcze 15 minut poczytać zanim zgasisz światło może być miłą zachętą by po książkę sięgnąć.

6. Podsuwaj fajne książki – to myślę jest jeden z najważniejszych elementów tej układanki, bo nie czarujmy się lektury szkolne to zwykle zbyt porywające nie są i jak człek nie czyta innych rzeczy to może zacząć mieć wrażenie, że wszystkie knigi to takie trolololo jak lektury. Tymczasem rynek literatury dla młodych ludzi jest bardzo bogaty i można przebierać w książkach, które wciągają na długo, a co więcej mają kolejne tomy więc wiadomo, że się przeczyta. Poniżej wrzucam wam listę książek, które wciągnęły totalnie moje dzieciaki (obecnie lat 7 i prawie 10) – was zachęcam do dzielenia się tym co wciąga wasze tu lub pod postem na fb (klik). Albo tym co wciągało was w tym wieku.

  • Harry Potter 😉
  • Seria Baśniobór
  • Seria o Eragonie
  • Seria na podstawie gry Star Stable
  • Seria Biuro detektywistyczne Lassego i Mai (krótkie książeczki, doskonałe dla początkujących, choć zaawansowani też lubią)
  • Duet Dziewczynka która wypiła księżyc i Syn wiedźmy
  • Seria książek Strrrraszna historia
  • Tu macie zestawienie książek o koniach dla małych koniarzy i koniarek (klik)
  • Seria Magiczne Drzewo
  • Wspomniany Tomek Łebski
  • Seria Najfutoblniejsi
  • Seria książek o Percym Jacksonie
  • Książka Zrodzona z Ognia – ostatnie odkrycie moich – wkrótce mają się pojawić kolejne tomy
  • Książka Gwiezdny zegar – jak wyżej

Źródła:

KIDS & FAMILY READING REPORT. 7th Edition

KIDS & FAMILY READING REPORT. THE RISE OF READ-ALOUD

Mama Pierworodnej, Drugorodnego i Wikinga. Żona Wirgiliusza. Uwielbia podejmować decyzje w oparciu o to co prawi nauka, bo z rad ciotek dobra-rada trudno wyciągnąć zwykle spójny wniosek. Czekoladoholiczka, która jak na matkę małych dzieci przystało nie ma absolutnie żadnego hobby. Poza spaniem rzecz jasna. Od prawie 6 lat wspiera w internecie matki za pomocą tego o blogaska. Pomysłodawczyni nurtu zabaw Montesorry, a także rodzicielstwa opartego na lenistwie.

9 komentarzy

  • Odpowiedz 26 października, 2021

    Gracja

    Punkty 2. i 4. to dla mnie jedne z najtrafniejszych uwag. Chociaż z pozostałymi również się utożsamiam, to najbardziej właśnie z dwójką i czwórką 🙂 Co do komiksów – one przecież przez ilustracje również rozwijają wyobraźnię. To nie do końca jest tak, że tylko podczas czytania typowych książek wyobrażamy sobie postacie, otoczenie, widoki etc., a jeśli już je zobaczymy w formie rysunku, to wyobraźnia się wyłącza.

  • Odpowiedz 26 października, 2021

    Aneta

    Bardzo spodobał mi się przykład z komunikacją miejską. Przyznam szczerze, że raz w miesiącu pokonuje trase tramwajem, która trwa około 45 min – mogłabym ją w pełni wykorzystać na czytanie, ale mam wówczas zupełnie inną potrzebe – ja po prostu chcę wtedy pobyć sama ze soba i swoimi myślami. Czy to jest bezproduktywny czas? Nie sądzę. Niejednokrotnie po przyjeździe do domu jestem zregenerowana, a często w trakcie podróży rodzą się w mojej głowie nowe pomysły na artykuły, na nowe projekty. Czytać lubię owszem i to bardzo – wieczorami w ciszy, gdy już wszyscy są pojedzeni i znajdują się w swoich pokojach. Nie czytam, żeby ludzie widzieli. Czytam dla przyjemności.

  • Odpowiedz 27 października, 2021

    rz

    Szkoda, że brakuje odnośników do książek na końcu 😉 Znacznie to utrudnia szukanie

  • Odpowiedz 27 października, 2021

    Karolina

    Polecam ” Kroniki Saltamontes”. Czytamy drugi tom razem z trójką dzieci (5,7 i 10 lat). Bardzo ciekawe historie 🙂

  • Odpowiedz 27 października, 2021

    KasiaJ

    To ja dodaję ulubione pozycje mojego 10 latka… Który zaczytuje się we wszystkim 😁 Zwiadowcy, a potem Drużyna – cała seria, seria z dr Proktorem – zaczynając od super śmiesznej dr Proktorem i proszek pierdzioszek😉, Kroniki Archeo, i cudowny komiks Strzeżcie się olbrzymy, potwory, smoki. Mamy cudowną panią z biblioteki która umie dobrać książki dla syna jak mi brak pomysłów 😊

  • Odpowiedz 28 października, 2021

    Ola

    Mój syn teraz wpadł w wir Tytusa Romka i Atomka 🙂

  • Odpowiedz 28 października, 2021

    Do

    Dla fanów fantasy ale z humorem polecam serię Septimus Heap

  • Odpowiedz 30 października, 2021

    Benia

    Podbijam Zwiadowców 🙂

  • Odpowiedz 2 listopada, 2021

    Monika

    Nie ma to jak Harry Potter, który jest ulubioną serią książek moich dzieci. Najstarszy przeczytał już całość, a młodszy jest w połowie sagi:)

Leave a Reply