Zabawne i emocjonujące – komiksy dla dzieci!

Materiał sponsorowany przez wydawnictwo Egmont. Sponsor nie miał wpływu na wybór komiksów do zestawienia ani też na przedstawiane tutaj opinie na temat poszczególnych pozycji.

No dzień dobry wszystkim fanom komiksów! Jak wiecie my bardzo lubimy. Co więcej ja zawsze je polecam lekturę komiksów gdy ktoś prosi o rady w związku z tym, że dziecko nie chce w ogóle czytać – czasem przestawienie się na tę formę pomaga przełamać niechęć i oswoić czytanie jako coś dającego frajdę.

Sama mam też wrażenie, że podczas czytania komiksów głowa zupełnie inaczej pracuje niż przy książce. Trzeba czytać między wierszami, interpretować rysunki (mimika bohaterów!), zapamiętywać postacie – zupełnie inna forma gimnastyki umysłowej niż przy standardowej książkowej opowieści – tzn. nie mam na to badań, ale sama się na tym łapie gdy podczytuje komiksy naszych urwipołci.

A dziś mam dla Was kolejną z cyklu polecajek w kategorii nowości komiksowe – może będą fajną inspiracją na to jak spędzić długie, zimowe wieczory. Ważne jest abyście wiedzieli, że w tych poleceniach, biorę pod uwagę, przede wszystkim zdanie moich starszych dzieci (w wieku szkolnym oboje) – to oni są odbiorcami, im się ma podobać, ich inspirować. Ja natomiast lubię o tym potem z nimi rozmawiać, bo jako że czytają jak maszyny, to nie jestem w stanie zawsze za nimi nadążyć i też przeczytać. Myślę jednak, że w kategorii rzeczy dla dzieci, to właśnie rekomendacje dzieci mają największe znaczenie.

No to co? Lecimy?

Kliknięcie w podkreślony tytuł przeniesie was na podstronę komiksu w księgarni Egmont.pl gdzie kupicie komiksy z rabatami do 30%. Nie wrzucam wam też zdjęć ze środków komiksów – jedynie okładki – po kliknięciu na link odsyłający do strony danego komiksu możecie sobie zobaczyć środek w wybitnej rozdzielczości 🙂

A jak jesteście z Łodzi lub okolic to w ten weekend trwa tam 33. Międzynarodowy Festiwal Komiksu i Gier – warto zerknąć, bo Egmont też będzie miał tam swoje wspaniałości do obejrzenia na żywo! TU szczegóły dla chętnych. Poszłabym chętnie, ale z mojego Śląska jednak trochę to wyprawa 😉

Czarodzieje i ich dzieje.

Miłość absolutna mojego syna (lat 8). Przepadł w pierwszym tomie, nie mógł się doczekać drugiego. Gdy powiedziałam, że skoro takie wspaniałe to z miejsca wciągam Czarodziei na listę ciekawych nowości komiksowych i zapytałam czy może napisałaby sam jakąś recenzję, to był bardzo zadowolonym człowiekiem i napisał w komputrze co następuje:

No ja nie wiem czy muszę coś dodać! Świat pełen magii oraz SMOKÓW. No bez kitu nie ma lepszej polecajki! 😀 No i to dobro co zawsze wygrywa. Do tego jest to naprawdę obszernie obszerny album więc lektura starczy na długo. 11/10! Trzeba to braść! O TU można

Lulu i Nelson

Piękny album, piękne ilustracje, piękne przesłanie – choć trudne, więc zakładam, że to treść dla tych już starszych szkolaków, choć jak zwykle dużo zależy od wrażliwości i dojrzałości. Akcja dzieje się bowiem w RPA w okresie segregacji rasowej. Dodatkowo mamy motyw śmierci rodzica i śmierci ukochanego zwierzęcia, więc dla niektórych dzieci może to być zbyt mocny kaliber. Nie zmienia to faktu, że przesłanie piękne, warte poruszenia. Bo sprawa dotyczy wolności – po prostu. Rodzina Lulu – głównej bohaterki to bowiem treserzy lwów, pracujący w cyrku. Dla Lulu lwy są wszystkim – kocha je i szanuje. Dlatego gdy w pożarze giną wszystkie drapieżniki należące do jej rodziny wyrusza w podróż do RPA by znaleźć i oswoić nowe. Tylko czy dla lwów niewola i cyrk to szczęśliwy los? Moja córka twierdzi, że to smutny komiks. I chyba się zgadzam, ale uważam też, że warty uwagi ze względu na tematy, które porusza. Przy czym myślę, że ważne jest by towarzyszyć dziecku w poznawaniu, bo wtedy faktycznie można wyciągnąć fajne wnioski i dyskusje ze wspólnej lektury. Czekamy na drugi tom! Z uwag istotnych – to album raczej z tych krótkich i do szybkiego czytania – nie obszernych. TUTAJ strona komiksu.

Sixtine

A oto psze państwa komiks w który podobnie jak w Gigantów (klik), o których pisałam już wcześniej, wciągnęłam się osobiście i to tak łapczywie jakby to ciastki byli. Ja stara baba. A wiecie jak się zaczęło? Poszłam dzieciom powiedzieć dobranoc, zobaczyłam, że czytają, spytałam czy fajne, powiedzieli, że tak, okładka wyglądała dziwnie, więc stwierdziłam, że muszę jednak zajrzeć co to, a że wszyscy już spali to poszłam umyć zęby z komiksem pod ręką. Tak się wciągnęłam, że siadając przy umywalce połknęłam najpierw pierwszy tom, potem drugi i dopiero potem umyłam zęby i poszłam spać dużo później niż zakładałam :D. Są elementy mistyczne, są elementy grozy, jest trochę przemocy i sporo tajemnic. W związku z tym znowu raczej starszaki niż przedszkole 😀 ale radocha jak widać nawet dla rodzicieli 😀 TUTAJ strona komiksu.

Koń by się uśmiał

„To jest mega śmieszne mamo” – i faktycznie oboje rechotali radośnie podczas lektury. Moje dzieciaki ręczą każdą kończyną że to jest super, radosne i zabawne. Jeśli więc wasze dzieciaki lubią komiksy czysto rozrywkowe, bez elementów grozy czy fantasy, to to winno trafić idealnie, bo u nas nawet syn, który w przeciwieństwie do córki – nie jest pasjonatem jazdy konnej i koników zarzeka się, że świetne i rozrywka najwyższych lotów. No a jak ktoś dodatkowo jest pasjonatem kopytnych to tym bardziej będzie zadowolony 😉 W tym wypadku komiks również raczej z tych obszerniejszych. Dodatkowo moje dzieci uważają, że Koń by się uśmiał ma bardzo ładny rysunek!

Tutaj przy okazji przypomnę o istnieniu serii Kamila i konie (klik) – również niebywałej gratki dla fanatyków koniarstwa, która u nas ma status już legendarny i zaraziliśmy nią sporą cześć znajomych naszych dzieci 😀

TUTAJ zaś strona komiksu Koń by się uśmiał 🙂

Magiczna 7

Koncept dzieciaków z magicznymi mocami to nic nowego. Stary schemat, ale gdy dobrze rozegrany, niezmiennie raduje. No i tu prze państwa temat jest dobrze rozegrany. Banda dzieciaków chodzących do szkoły (w której są klasyczne problemy nastolatków), odkrywa, że to nie tylko oni mają sekret, który kryją przed światem. Jak to zwykle bywa, okazuje się też, że muszą połączyć te siły i uratować ten cały świat. Mamy intrygę, mamy wartką akcję, mamy ciutek bijatyk – jak to w  tego typu treściach bywa, dlatego i tym razem komiks dla starszych dzieciaków. Czyta się chyżo, miło i przyjemnie. Albumy raczej z tych krótszych. TUTAJ strona komiksu.

Lucky Luke/Kid Lucky

Lucky Luka pamiętam ze swojego dzieciństwa i nie myślałam, że moje własne urwipołcie też go będą znały, a tu nie dość że znają to uwielbiają, bo twierdzą, że śmieszne, a to nieodrodne dzieci swej matki więc lubią heheszki. Kid Lucky to z kolei Lucky Luck tyle że… w dzieciństwie swym. Moje dzieci twierdzą, że ta seria jest równie śmieszna jak „Koń by się uśmiał”. Ja nie mam zdania, bo jakoś nie miałam okazji zerknąć 😀 Ale oni rechoczą ochoczo. TUTAJ strona komiksu.

Idefiks i nieugięci.

Mój mąż od dnia narodzin potomstwa twierdzi, że wgrywa w dzieci nasze kod kulturowy spójny ze znanym mu, co oznacza też, że wciąga ich w komiksy, które sam uwielbiał jako dziecko – przykładem jest Kaczor Donald, ale też Asteriks i Obeliks, który to duet nasze dzieciaki znają od dawna. Idefiks zaś jest w zasadzie Asteriksem i Obeliksem w wersji psiej znaczy Idefiksowej – pokoleniu współczesnych rodziców chyba nie trzeba szerszych opisów, bo wszyscy wiemy o co chodzi oraz czego się spodziewać, ba, jestem przekonana, że wielu rodziców samych z sentymentu zerknie. Zabawne i przygodowe. TUTAJ strona komiksu.

Najwybitniejsi naukowcy

Tę serię to ja wam już opisywałam ze 2 lata temu, roztkliwiając się w zachwytach, ale heloł jesteście na matai, więc będę o niej przypominać notorycznie! Bo jest świetna! Mnie samą biografia Ludwika Pasteura lata temu zainspirowała do podążania określoną ścieżką zawodową, a tu proszę bardzo – mamy wersję komiksową biografii ludzi, których lotne umysły zmieniły świat. No weźcie mi znajdźcie coś co to przebije? Nie ma takiej opcji, to jest znakomitość! TUTAJ strona komiksu.

Toska z lasu

A tu mamy, powiedzmy, że symulację średniowiecza – znudzoną, żądną wolności księżniczkę, barwne, drastycznie różne rodzeństwo „znikąd”, czarne charaktery, knujące zbójeckie intrygi na dworze, króla co nie daje wiary księżniczce, i nadwornego, tajemniczego sojusznika księżniczki, który pozwala jej spędzać czas z nosem w księgach. Klasyka, którą milutko się czyta, a między słowami, sporo wg mnie trzeba sobie dopowiedzieć z ilustracji. Miła, żwawa lektura. TUTAJ strona komiksu.

Na koniec – przypomnę jeszcze nasz największe klasyki:

Mali bogowie (klik) zabawny, lekki komiks o dzieciństwie władców Olimpu. Hit totalny – tym również zaraziliśmy kilkoro znajomych. W dodatku przy okazji łatwo wchodzi wiedza o starożytnych wierzeniach i kto był kim w tamtejszym panteonie 😀

Delisie (klik) – hicior za którym w całości stoją rodzimi twórcy. Wspaniały, więc moje dzieci nie mogą się doczekać tomu II. Wszystko tu jest wyborne – i dowcip, i koncept, i rysunek. I wszystko kręci się wokół jedzenia. Pomysłowe i pełne heheszków. No żadne inne słowo niż WYŚMIENITE tu nie pasuje by oddać ten klimat :)) Smacznego!

Autorka książki Pierwsze lata życia matki i współautorka Wspieralnika rodzicielskiego. Czekoladoholiczka, która jak na matkę małych dzieci przystało nie ma absolutnie żadnego hobby. Poza spaniem rzecz jasna. Od ponad 8 lat wspiera w internecie matki za pomocą tego o blogaska. Pomysłodawczyni nurtu zabaw Montesorry, a także rodzicielstwa opartego na lenistwie. Prywatnie mama trójki dzieci.

Be first to comment