Wytyczne Amerykańskiej Akademii Pediatrycznej dotyczące bezpiecznego korzystania z trampolin

Jedną z miliona rzeczy o których marzą nasze dzieciaki jest trampolina z której kochają korzystać w dziadkowym ogródku i lokalnym parku trampolin. My jednak z zakupem ociągamy się od roku, bo nasz ogródek jest miniaturowy i z trampoliną na środku w ogóle przestałby istnieć, a niedawno do powodów naszego ociągactwa dołączyła jeszcze kwestia bezpieczeństwa o której od jakiegoś czasu słyszy się coraz częściej. Tym niemniej ze względu na to, że internet zatracił się ostatnio w straszeniu i tytułach pokroju „ta JEDNA niewinna rzecz, którą masz w szufladzie, a może ZABIĆ twoje dziecko” po czym okazuje się, że chodzi o skarpetki, bo gdzieś kiedyś jakieś dziecko udusiło się skarpetą, postanowiłam nie dać się straszyć, a zajrzeć tam gdzie zazwyczaj zaglądam w kwestiach bezpieczeństwa dzieci, czyli do stanowiska Amerykańskiej Akademii Pediatrycznej (AAP, 2012), a przy okazji także stanowiska Amerykańskiej Akademii Chirurgów Ortopedycznych (AAOS, 2015).

Czego dowiadujemy się z tychże? Ano przede wszystkim tego, że faktycznie trampoliny stanowią pewne ryzyko dla dobrostanu fizycznego małych ludzi – obecnie jednak skalę tego ryzyka trudno jest oszacować m.in. ze względu na to, że przydomowe trampoliny mnożą się jak grzyby po deszczu, ale nikt nie wie ile ich jest i jaki procent populacji z nich korzysta, więc choć możemy zebrać dane statystyczne ze szpitali na temat urazów jakim uległy dzieciaki w trakcie skakania to trudno je przenieść na całą populację i stwierdzić czy skakanie na trampolinie wiąże się z większym czy mniejszym ryzykiem niż np. zabawa na zwykłym placu zabaw.

Autorzy wytycznych AAP dość ostrożnie sugerują jednak, że korzystanie z trampoliny przez malucha może wiązać się z podobnym ryzykiem jak korzystanie z basenu – z tą jednak różnicą, że w przypadku basenu znakomita większość dorosłych zdaje sobie sprawę z ewentualnych zagrożeń i robi wszystko by je zminimalizować, to jednak w przypadku trampoliny często nie zdajemy sobie sprawy z tego jak wygląda protokół bezpiecznego korzystania z tejże.

A warto go znać, bo ze statystyk wynika, że większość okołotrampolinowych wypadków zdarza się właśnie w warunkach przydomowych. 90% urazów powstałych w wyniku skakania na trampolinie dotyka dzieci – głównie tych w wieku do 14 lat. ¾ urazów powstaje w momencie gdy z trampoliny korzysta więcej niż jedna osoba naraz, przy czym prawdopodobieństwo odniesienia urazu jest 14 (!) razy większe w przypadku najlżejszych uczestników zabawy. To jest moi mili bardzo ważna informacja i warto wiedzieć, że prawdopodobieństwo to nie jest związane li tylko z większym ryzykiem wpadnięcia na siebie przy dużym zatłoczeniu na trampolinie.

Chodzi bowiem także o czystą fizykę – skok cięższej istoty generuje znacznie większe siły i sprawia, że trampolina magazynuje więcej energii niż po skoku osoby lżejszej – nie ma w tym myślę nic zaskakującego, sęk w tym, że nic w przyrodzie nie ginie i jeśli zdarzy się tak, że ciało dziecka zetknie się z matą chwilę po tym gdy cięższy współtowarzysz skoków poszybuje w górę, to energia maty oddana wówczas na ciało malucha może być dla niego na tyle silna, że zderzenie z nią może być porównywalne ze skokiem czy upadkiem na stały grunt. A jeżeli do ryzyka płynącego z różnicy wag uczestników zabawy dodamy gorzej rozwinięte umiejętności motoryczne tych mniejszych to nic dziwnego, że to właśnie oni najczęściej ulegają urazom.

Wyjaśniałoby to także statystyki z których jasno wynika, że dzieci do 6 roku życia mogą stanowić aż 37% wszystkich przypadków, które przewinęły się przez oddziały szpitalne w związku z trampolinami. Również rodzaj urazu zmienia się wraz z wiekiem bowiem o ile w grupie 6-17 lat złamania lub zwichnięcia dotyczą 29% przypadków, o tyle wśród dzieci do lat pięciu odsetek ten wynosi już 48%.

Piszę o tym nie z chęci straszenia czy robienia sensacji, a dla powiększenia świadomości – moje starsze dziecko bowiem trampoliny kocha, są dla niej czymś niesamowicie fajnym, pomagają rozładować emocje i napięcie, więc nie zabronię jej skakania, ale dzięki wytycznym wiem jak zwiększyć jej bezpieczeństwo, bo umówmy się – tych ostrzeżeń jedna osoba na trampolinę zwykle nikt nie traktuje poważnie, co widać nie tylko w przydomowych ogródkach, ale też we wszystkich skakalniach, kulkowanich i tego typu placówkach (wyjątkiem są dla mnie parki trampolin, bo w tym do którego my chodzimy póki co tego pilnują). Może więc świadomość z czego to obostrzenie wynika i że nie wzięło się z sufitu pozwoli nam lepiej się do tego stosować. Bo faktem jest, że nie tylko karteluszki przywieszone na trampolinach w salach zabaw, ale także AAP, jak i AAOS przestrzegają przed obecnością na macie więcej niż jednej osoby, bowiem większa ilość skaczących jednocześnie wiąże się ze zwielokrotnionym ryzykiem urazu zwłaszcza u najlżejszych uczestników zabawy. Tak wiem, spróbujmy to wytłumaczyć dzieciom, które piszczą z radości gdy ciężki zad rodziciela wybija je wysoko w górę… Cóż, nikt nie obiecywał, że będzie łatwo 😉

Czego jeszcze dowiadujemy się ze stanowisk?

Ano m.in. tego, że siatki ochronne rozpięte wokół trampoliny dają wielu dorosłym poczucie bezpieczeństwa, które jest złudne, bowiem większość urazów zdarza bezpośrednio na macie do skakania i siatki przed nimi nie uchronią. Ich obecność nie jest zatem gwarantem bezpieczeństwa i nie zwalania nas ze sprawowania nieustannego i aktywnego nadzoru nad skaczącym dzieckiem.

Obie organizacje podkreślają też konieczność częstych kontroli stanu technicznego przydomowej trampoliny i o tym, że wszelkie skoki akrobatyczne i inne salta powinny się odbywać jedynie w asyście profesjonalnego instruktora i przy zastosowaniu profesjonalnego sprzętu zabezpieczającego np. w postaci szelek.

Najistotniejsze z naszego punktu widzenia jest jednak to, że AAOS sugeruje, że dzieci w wieku do lat 6 w ogóle z trampolin nie powinny korzystać. AAP nie mówi o wieku, ale stara się rodziców zniechęcić do pozwalania maluchom na rekreacyjne korzystanie z trampolin, zalecając pediatrom by robili to samo.

Cóż, biorąc pod uwagę częstotliwość występowania trampolin w okolicznych ogródkach, wszystkich hotelach, lokalach przyjaznych dzieciom i bazując na upodobaniach wszystkich znanych mi dzieci (z moimi osobistymi na czele) te ostatnie postulaty są mało realne. Prawda jest też taka, że nigdy nie uchronimy dziecka przed każdym zagrożeniem, bo trzeba by je zamknąć w pokoju wyłożonym mięciutką gąbką, acz i to w przypadku dzieci, mających moje geny nie gwarantowałoby ochrony przed zrobieniem sobie ziaziu. Myślę jednak, że wielu, ba, większość z nas trampoliny lekceważy, a skoro o (nie)bezpieczeństwie korzystania z nich mówią wyraźnie i stanowczo potężne organizacje zajmujące się zdrowiem i dobrostanem fizycznym małych ludzi warto chyba wziąć ich słowa do serca i przyjrzeć się trochę uważniej latorośli beztrosko fikającej na wakacjach, bo szkoda by tę beztroskę zakłócił nasz brak świadomości.

Całe stanowiska znajdziecie w poniższych publikacjach – zachęcam was do zapoznania się z nimi:
American Academy of Orthopaedic Surgeons, 2015, Position Statement: Trampolines and Trampoline Safety
American Academy of Pediatrics, 2012, Trampoline Safety in Childhood and Adolescence, COUNCIL ON SPORTS MEDICINE AND FITNESS

Mama Pierworodnej i Drugorodnego. Żona Wirgiliusza. Zafascynowana tym jaki wpływ na rozwój mózgu dziecka mają rodzice. Jak na matkę małych dzieci przystało nie ma absolutnie żadnego hobby. Poza spaniem rzecz jasna. No ewentualnie jedzeniem ciastek.

22 komentarze

  • Odpowiedz Lipiec 11, 2017

    loosak

    Swietny wpis. Moze niektorym oczy otworzy. Moja cora wlasnie polamala noge robiac salto na trampolinie na wycieczce szkolnej i gdzie byly nauczycielki? nauczycielki nie przyznaja sie do winy ze nie zawiozly do szpitala dziecka ani nie zadzwonily z informacja “bo juz prawie wracali wiec bylo to bez sensu” pomijam fakt ze jeszcze inne dzieci bawily sie na placu a potem poszli na lody i dopiero do autobusu a moje dziecko bylo noszone wszedzie na rekach. Inna sytuacja kilka miesiecy temu moj znajomy zle upadl na takiej trampolinie i bolaly go plecy przez pare dni. Poszedl potanczyc na dyskoteke i upadl. Okazalo sie ze ma pekniety kregoslup. Szczescie od boga ze bedzie chodzic i rdzen nie zostal uszkodzony. Takze dzieki za ten artykul raz jeszcze bo niektorzy naprawde nie sa swiadomi ryzyka jakie niesie glupia zabawa

  • Odpowiedz Lipiec 11, 2017

    JoannaT

    To bardzo potrzebny tekst, udostępniam na fb z nadzieją, że przeczytają go rodzice, którzy kupili dzieciom badziewne, tanie i duże trampoliny.
    My też mamy trampolinę, ale małą (średnica 150cm, udźwig do 50kg), obejrzaną przez męża z każdej strony pod kątem montażu, solidności itp. Z trzyletnim synem przeanalizowaliśmy świetną piktograficzną instrukcję obsługi (sam kazał ją przywiązać przy wejściu do trampoliny i pilnuje, żeby się do niej stosować), w której wszystko jest nie tylko napisane, ale i narysowane – skaczemy pojedynczo, bez butów, kluczy itp. w kieszeniach, nie w czasie deszczu itd. Jest tam też wyraźna informacja o konieczności kontrolowania stanu technicznego i wymianie siatki po każdym sezonie (!)
    Ale komentarze rodziny i znajomych nie są fajne: “E, takiej małej to my nie kupimy”, “A to nie mogą sobie poskakać razem? Muszą po kolei?”
    Prawda jest taka, że w małej trampolinie są mniejsze sprężyny, na których nawet lekkie dziecko nie musi mocno pracować ciałem, żeby się odbijać i świetnie się bawi. Tym świetniej, że jest w środku samo i nie musi się niczym i nikim przejmować 🙂

  • Odpowiedz Lipiec 11, 2017

    sylwia

    Dzięki za wpis. Będę zwracać uwagę. Chociaż moje dzieci wolą zjeżdżalnie i piaskownice na szczęście 🙂 A jak to jest z bezpieczeństwem naszych stawów na takiej trampolinie? Bo jakoś nie wydaje mi się, że takie skakanie jest naturalne dla naszego organizmu… Oczywiście nie mówię, żeby w ogóle zabronić, ale mnie to zastanawia. Są jakieś badania na ten temat?

  • Odpowiedz Lipiec 11, 2017

    Mama

    Czytałam kiedyś, niestety nie pomnę gdzie, że maluchy do 3 roku w ogóle nie powinny korzystać z trampolin, ze względu na mózg, który obija się o czaszkę ( i może powodować uszkodzenia jak przy syndromie dziecka potrząsanego). Nie wiem ile w tym prawdy, bo tak jak powiedziałam, nie potrafię wskazać źródła, ale na wszelki wypadek mojego dwulatka trzymam z dala.

    • Odpowiedz Lipiec 12, 2017

      Alicja

      Hej widziałam podobne informacje, ale póki co nie znalazłam żadnym oficjalnych stanowisk które pomogłyby mi to zweryfikować, więc nie wspominałam o tym wpisie – jeśli znajdziesz gdzieś albo komukolwiek się uda to dajcie proszę znać, ja też dalej będę szukać.

    • Odpowiedz Lipiec 13, 2017

      JoannaT

      W instrukcji naszej trampoliny dzieci poniżej 3 r.ż. mają zakaz wstępu.

  • Odpowiedz Lipiec 11, 2017

    Kinga

    Ja tyle co wiem jeszcze, to że absolutnie skakać nie wolno przy problemach z kręgosłupem, nawet najmniejszej skoliozie, i to i dzieciom, i dorosłym.

  • Odpowiedz Lipiec 11, 2017

    plica

    Jest jeszcze jeden powód, żeby uważać z tym sprzętem. Trampoliny to wróg mięśni dna miednicy. Szczególnie tych osłabionych, po ciąży, po porodzie, w menopauzie itd. Nikt nie prowadził statystycznych badań jak skakanie na trampolinie dzień w dzień na ogrodowej zabawce ma wpływ w przyszłości na stan mięśni dna miednicy dziewczynki, która taką zabawkę otrzymała. Z dorosłymi kobietami sprawa jest jasna – nie szalejemy. A co z dziećmi ?

  • Odpowiedz Lipiec 11, 2017

    Laxie

    W punkt. Akurat szukam trampoliny dla moich chłopaków na działkę. Siatka zewnętrzna czy wewnętrzna, sprężyn 48, 54, 3 czy 4 podwójne nogi. No pół dnia by można wybierać… może zadowoleni posiadacze mogą jakąś konkretną polecić? Ja też kocham skakać także taka do 50kg odpada 😉

  • Odpowiedz Lipiec 11, 2017

    Prima

    Rewelacyjny wpis!!!

  • Odpowiedz Lipiec 11, 2017

    Prima

    Brakuje mi tylko trochę analizy, ile dzieci może skakać na jednej trampolinie w zależności od wagi, wieku i wzrostu. To mogło by przecież pomóc zaplanować zarówno rozmiar zakupionej trampoliny jak i to, czy należy pozwolic własnym dzieciom wejsc, gdy już ileś tam skacze…:/

    • Odpowiedz Lipiec 12, 2017

      Alicja

      Niestety takich informacji nie znalazłam w stanowiskach, acz przyznaje że byłyby bardzo przydatne. Sama nie chcę niczego oceniać bo to przekracza moje kompetencje.

  • Odpowiedz Lipiec 11, 2017

    Aga

    W przedszkolu mojej córki jest trampolina, Hania miala już przesuniętą łopatkę. Prosilam by córki tam nie wpuszczać to usłyszałam że ograniczam dziecko.

  • Odpowiedz Lipiec 11, 2017

    Weronika

    Trampoliny mogą mieć tragiczne skutki dla kobiet – powodują bardzo dużo urazów mięśni dna miednicy u kobiet (potem nietrzymanie moczu, gazów i nawet straszniejsze skutki). Jakoś intuicyjnie nie mam chęci pozwolić progeniturze na taką zabawę. Zaraz idę szukać czy coś w wytycznych mowi się o mam.

  • Odpowiedz Lipiec 11, 2017

    malakaja

    Dodałabym jeszcze ważną rzecz – skakanie na trampolinie niekorzystnie wpływa na mięśnie miednicy, szczególnie u dziewcząt (i kobiet).

  • Odpowiedz Lipiec 11, 2017

    Mama czougistka

    A co z tymi dmuchanymi zamkami do przewalania się dzieciaków i innymi dmuchancami? Na logikę wydaje się że dokładnie to samo

  • Odpowiedz Lipiec 11, 2017

    Marta

    Bardzo ciekawy artykuł, ale muszę przyznać, że sięgnęłam do źródła i bardzo zdziwił mnie fakt, że dzieci do 6 roku życia wcale nie powinny skakać (w zeszłym miesiącu postawiliśmy trampolinę w ogrodzie, a córka ma 3 lata – więc ciśnienie sie podniosło :)). W dokumencie AAOS nie ma żadnych szczegółów, szukam więc dalej. Trafiam na tę stronę http://pediatrics.aappublications.org/content/103/5/1053#xref-ref-18-1, która podaje źródlo przy informacji o zakazie dla 6-latków. Tylko, że to źródło podaje tylko liczbę wypadków związanych z danym sportem/sprzetem sportowym i nigdzie w dokumencie nie pada stwierdzenie o zakazie, a liczby według mnie też takiego wniosku nie narzucają.
    Dopiero tutaj znalazłam informacje, że lekarze padiatrzy i ortopedzi zgadzają się z tym zaleceniem ze względu na kruchość i niewytrzymałość kości tak małych dzieci http://babyology.com.au/news/kids-under-six-and-trampolines.html
    Wygląda na to, że bedziemy ograniczać skakanie. Pocieszający jest fakt, że trampolina jest mała – jak to napisała jedna z kolezanek. A jeszcze kika dni temu myślalam, że szkoda, że nie kupiliśmy większej, bo dzieci by mogły razem skakać – człowiek cały czas się uczy…

    • Odpowiedz Lipiec 12, 2017

      Alicja

      Tak ja szukałam jakiś informacji o tym wieku – znalazłam to samo co Ty, że ze względu na nieco delikatniejszy kościec u takich maluchów się nie zaleca, ale to tez nie było żadne oficjalne stanowisko więc nie wspominałam o tym w tekście pisząc jedynie o tym o czym wprost pisze w stanowisku. Twoje zdumienie i to że człwoiek cały czas się uczy jest dla mnie w pełni zrozumiałe, ja to czytałam po kilka razy żeby się upewnić że dobrze wszystko rozumiem, bo nie może być aż tak z tymi trampolinami przecież. Jedno wiem – młodego nie wpuszczę na trampolinę ani z siostrą ani z kuzynami już nigdy :))

  • Odpowiedz Lipiec 12, 2017

    Lemka

    Mam dwie uwagi 🙂
    Po pierwsze, to po cholerę trampolina na własność? 😉 Naprawdę nie wystarczy jako atrakcja dodatkowa, spotykana od czasu do czasu przy restauracjach czy w parkach zabaw? Może starej daty jestem, ale takie mam podejście, że dziecko nie musi mieć na własność wszystkiego.
    Po drugie, skakanie na trampolinie kilku osób na raz to dość nielogiczny absurd. To trochę tak, jakby dwoje dzieci weszło na raz na huśtawkę (przeznaczoną dla jednego dziecka – które w swoim rytmie i tempie może się rozbujać i ten rytm podtrzymywać) i każde z nich ciągnęło w swoją stronę: inny kierunek, inna siła, inny rytm, inny zasięg “bujnięcia”. Gdzie trzeba mieć mózg, by nazywać to “zabawą”? 😀 A na trampolinie dzieje się to samo i jednak niektórzy myślą, że “dzieci się bawią”, gdy skacze ich kilkoro na raz.
    Wybaczcie emocjonalność, ale tak mnie naszło 😀
    Peace 🙂

  • Odpowiedz Lipiec 13, 2017

    Mamidlo

    Mój syn uwielbia trampoline, acz kiedy miał 2,5 roku po zabawie na trampolinie (skakał sam) następnego dnia nie mógł chodzić. Pełzał po podłodze, wlokąc nóżkę. Wizyta u pediatry nic nie wniosła, może tyle, że chcąc ją jak najprędzej skończyć, maluch samodzielnie pokuśtykał do wyjscia. Przeszło, ale do dziś odciągam go od pomysłu ws skakania i zachodze w głowę, co spowodowało ten niedowład, bo żadnych widocznych obrazen nie było, a i wieczór po skakaniu upłynął całkiem normalnie. Trzeba uważać

  • Odpowiedz Lipiec 14, 2017

    Patyk

    Bardzo dziękuję za ten wpis. My takowej trampoliny nie posiadamy ale nawet nie myślałam, że korzystanie z niej może stanowić taki problem. Teraz już wiem i dlatego jestem wdzięczna za uświadomienie:)

  • Odpowiedz Lipiec 19, 2017

    Angelika

    Nasze dziewczyny mają u dziadków trampolinę obie skaczą jest dość spora, ale masywna. Najważniejszy rozsądek.

Leave a Reply